Dodaj do ulubionych

brak podwieczorku jezeli nie zjadlo zupy???

08.06.09, 23:10
Dzisiaj przypadkiem dowiedziałam się od córki, że dzieci, które nie zjadły zupy na obiad za karę nie dostały na podwieczorek ciasta drożdżowego. Zamiast tego jadły chleb z masłem. Córka twierdzi, że zawsze jak jest coś słodkiego na podwieczorek, to dostają tylko te dzieci które zjadły zupę na obiad.
Czy ktoś spotkał się z podobnymi praktykami w przedszkolu?
Uważam, że to niedopuszczalne, żeby dzieci za kare jadły tylko chleb z masłem. A może przesadzam???
Obserwuj wątek
    • przedszkolanka_anka Re: brak podwieczorku jezeli nie zjadlo zupy??? 09.06.09, 07:57
      Moim skromnym zdaniem to jest niedopuszczalne!Nie można nagradzać
      czy karać dzieci stosując jako wskaźnik ilości zjedzonej zupy.Nie
      zostawiaj tak tego...
      Pozdrawiam
      anka
    • efidorek Re: brak podwieczorku jezeli nie zjadlo zupy??? 09.06.09, 09:40
      co za bzdurny pomysł, żeby karać lub nagradzać jednym posiłkiem za
      zjedzenie innego posiłku - tylko pogratulować paniom przedszkolankom
      pomysłowych metod
      • hanna26 Re: brak podwieczorku jezeli nie zjadlo zupy??? 09.06.09, 10:51
        Kretyński pomysł, aczkolwiek wprowadzający duże oszczędności w
        budżecie przedszkolnym. W naszym przedszkolu są dzieci, które nigdy
        nie spróbowałyby ciasta, ponieważ w ogóle zup nie jedzą.
        Idiotyczne zarządzenie.
    • anita2006 Re: brak podwieczorku jezeli nie zjadlo zupy??? 09.06.09, 11:10
      Po pierwsze: to głupota a nie metoda wychowawcza.
      Po drugie: podwieczorek jest zapłacony przez rodzica dziecko MUSI go dostać.
      Oczywiście może nie zjeść, to jego prawo, ale dostać musi.
      • mandy5 Re: brak podwieczorku jezeli nie zjadlo zupy??? 09.06.09, 11:33
        włosy mi dęba stanęły po przeczytaniu tego postu. Jak można być
        takim kretynem....a jeśli chodzi o ciasto ( czy cokolwiek innego)
        mam pytanie KTO JE ZJADŁ skoro nie dzieci, a porcja przecież
        była i rodzic za to zapłacił, nie ma innej możliwości...
        Nie zostawiaj tego, ja na twoim miejscu sprawdziłabym w jadłospisie
        kiedy takie ciasto się pojawia i w czasie podwieczorku weszła na
        salę.Nieważne czy się to paniom spodoba, czy nie. Masz dowód, bo
        nikt się nie wykręci jeśli coś będzie widać naocznie. Ktoś powinien
        się tym zająć.
        W naszym przedszkolu owszem zdarza się, że dzieci zamiast np ciasta
        dostają kanapkę, bo nie lubią, bądź rodzice zgłoszą, że nie mogą
        jeść pewnych posiłków, więc, żeby dziecko głodne nie było zawsze
        znajdzie się jakaś kanapka, ale zawsze porcja ciasta zawinięta w
        serwetkę jest wydawana rodzicowi gdy po dziecko się zjawi.
    • kalenika Re: brak podwieczorku jezeli nie zjadlo zupy??? 09.06.09, 11:53
      uważam tez, ze to skandal, zwłaszcza, ze ja tez miałama troche
      podobną sytuacje.
      tydzien temu zabierałam córke znacznie wczesniej ze złobka niż
      zwykle na zajęcia adaptacyjne do przedszkola do którego bedzie
      chodziła od września. Zapytałam panią, kiedy jest dawany
      podwieczorek bo może by dostała troche wczesniej z racji tego, ze
      wychodzi wczesniej, a pani powiedziała: no to sie nie załapie. A ja
      mowie jak to sie nie załapie??, to niech dostanie na wynos, pani
      pokreciła głową ze tak, po czym jak po córke zadzwoniłam, pani mi ją
      sprowadziła "na dół" - oczywiście bez podwieczorku. Przez to, ze
      jej zwróciłam uwage teraz jest niemiła.
      • joxanna Re: brak podwieczorku jezeli nie zjadlo zupy??? 09.06.09, 12:11
        A ja umówiłam się w przedszkolu, że jeśli moje dziecko nie zje obiadu (w ogóle
        nie tknie), to nie dostanie podwieczorku, albo tylko symbolicznie, żeby nie było
        jej przykro.

        Wolę przegłodzić i żeby zjadło w domu, niż zapychać bezwartościową słodką bułą.

        Ale ja się tak wcześniej umówiłam. No i to w sytuacji, gdy nie je w ogóle, a nie
        samej zupy. Nie rozumiem w ogóle czci dla zupy.
        • jaktosik Re: brak podwieczorku jezeli nie zjadlo zupy??? 09.06.09, 13:57
          Jedyna sytuacja, w której to moim zdaniem jest dopuszczalne to
          ewentualnie wtedy, kiedy rodzic tak zdecyduje! A to, że niezjedzony
          podwieczorem dziecko dostaje do domu, praktykuje wiele przedszkoli i
          uważam, że tak być powinno.
        • dorotamakota1 Re: brak podwieczorku jezeli nie zjadlo zupy??? 09.06.09, 14:08
          Popieram JOXANNA.
          Jestem takiego samego zdania, że jeżeli dziecko nie zjadło czegoś wartościowego
          na obiad to bzdurą byłoby dawać mu słodką bułę na podwieczorek.
          Sama tak robię i gratuluję mądrych Pań w przedszkoluwink.
    • kap1 Re: brak podwieczorku jezeli nie zjadlo zupy??? 09.06.09, 17:45
      Dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
      Rozmawiałam dzisiaj z nauczycielką. Zasada jest taka, że jeżeli dziecko nie zje zupy na obiad, to zanim dostanie "właściwy" podwieczorek musi zjeść chleb z masłem. Nauczycielka powiedziała,że nie zgadza się z tą metodą ale ona nie ma na to wpływu bo to zasada od lat stosowana przez panie wydające posiłki, a nauczycielka pracuje pierwszy rok. Tak więc jutro będę wyjaśniać dalej.
      Moja córka należy do tych mało jedzących. Nie jest w stanie zjeść 2-daniowego obiadu na raz. A jeżeli zje najpierw "obowiązkowy" chleb z masłem, to podwieczorek już jej się nie zmieści.
      • kap1 Re: brak podwieczorku jezeli nie zjadlo zupy??? 09.06.09, 17:47
        chciałam dodać, że jeżeli na podwieczorek jest coś w oryginalnym opakowaniu (np. jogurt, wafelek) to zawsze czeka na nas w szatni).
        • luna333 Re: brak podwieczorku jezeli nie zjadlo zupy??? 09.06.09, 19:13
          nie wiem co powiedzieć - ja mówiłam jedno - nie zmuszać do jedzenia -
          jeśli nie chce to niech nie je - jeśli mnie ktoś chciałby zmusić do
          zjedzenia zupy szczawiowej albo szpinaku to zawartość wylądowałaby
          na tym kimś - jeśli dziecko po powrocie z przedszkola jest głodne to
          daję mu jogurt/kanapkę/ owoce itp płacę dużo za posiłki bo to
          prywatne przedszkole ale rozumiem że komuś coś może nie smakować że
          może nie mieć ochoty albo nie być głodnym - nie dawanie deseru cóż
          rozumiem intencje jeśli dziecko nie tknęło wogóle obiadu bo czekało
          na słodkości ale jeśli zjadło jeden posilek np drugie danie a
          wzgardziło zupą to po prostu wredne żeby nie dać podwieczorku -
          jeśli moje dziecko nie jadło surówki i zupy warzywnej w przedszkolu
          to dopcham go owocami w domu - no i co że zapłaciłam za obiad którym
          dzieciak wzgardził? lepiej zmuszać do zjedzenia aż się porzyga za
          przeproszeniem? dziwne te metody tam mają
      • grzalka Re: brak podwieczorku jezeli nie zjadlo zupy??? 09.06.09, 22:42
        kap1 napisała:

        Nauczycielka powiedziała,że nie zgadza się z tą metodą ale ona nie ma na
        > to wpływu bo to zasada od lat stosowana przez panie wydające posiłki, a nauczyc
        > ielka pracuje pierwszy rok.

        kompletna porażka- panie wydające posiłki ustalają zasady, a nauczycielka nie ma
        na to wpływu ?

        to chyba coś z nią nie tak
    • vienx obiadki 09.06.09, 22:54
      Może trochę z innej beczki, ale też o jedzeniu obiadków smile obecnie dzieci w
      ogóle niechętnie jedzą, w śniadaniówkach (same przynoszą śniadanko, obiady na
      miejscu) często królują danonki, monte, kinder kanapki, suche bułki, itp. Jakiś
      czas temu postanowiłam- podczas kolejnego marudzenia przy drugim daniu- że
      surówka ma zniknąć z talerza (żeby choć trochę witamin im przemycić). No i mam
      mieszane uczucia, bo ja sama jako dziecko nie cierpiałam surówek, ale teraz
      jestem starsza i mądrzejsza i wiem, że trzeba je jeść smile Dzieci często kręcą
      nosem, ale w końcu jedzą tą surówkę. Rodzice nie zgłaszali żadnych sprzeciwów.
      Ale nie wiem, czy słusznie robię przekonując, czy jak wolą inni -delikatnie
      zmuszając dzieci do jej jedzenia.. Nie wolno zmuszać, pewnie, ale czy zmuszanie
      do zdrowej surówki jest takim przestępstwem? Naprawdę mam wątpliwości.
      • luna333 Re: obiadki 10.06.09, 05:54
        przekonywać, nakłaniać, tłumaczyć, trochę pomóc w jedzeniu surówki,
        zupy- zachęcić i poprosić by spróbowało i zobaczyło jak to smakuje -
        przynajmniej ja zawszę proszę by młody spróbował jedną łyżkę i
        poznał smak - jeśli nie odpowiada mu to odpuszczam - ale nie
        rozumiem jak się ma ukaranie kogoś tym chlebem z masłem - chleb z
        masłem to równowartość zupy czy też chodzi o to żeby dziecko po
        wyjściu z przedszkola było napchane i nie mówilo że głodne jest? nie
        pojmuję intencji? zrazić dziecko do chleba z masłem - wmówić że jest
        taki niedobry że już lepiej jeść zupę?
        • gajmal Re: obiadki 10.06.09, 08:21
          Tak na marginesie - zupa szpinakowa jest przysmakiem całego
          przedszkola, odkąd zaczęła się w jadłospisie nazywać "Shrekowa"
          • aurita Re: obiadki 10.06.09, 11:31
            > przedszkola, odkąd zaczęła się w jadłospisie nazywać "Shrekowa"

            sprytnesmile

            Moim zdaniem istnieje roznica pomiedzy nie dawaniem jedzenia "za kare" a nie
            dawaniem slodkosci bo dziecko nic wartosciowego nie je. To drugie popieram
            • marta19.11 Re: obiadki 10.06.09, 12:58
              A moja córka jest uparta strasznie.
              Im bardziej ją się zmusza - tym bardziej mówi "nie". W domu (mimo,
              że tylko ją namawiam, nie zmuszam) to twierdzi, że nie lubi np.
              marchewki, buraków, szczypiorku. Za to w przedszkolu zajada ze
              smakiem i mówi mi, że tam to inaczej wszystko smakuje. W grupie
              raźniej smile A i panie mają dobre podejście - dzieci nie chciały jeść
              szczypiorku i natki, to w ramach zabawy posadziły cebulkę i
              pietruszkę i przed posiłkiem każde pokazuje, którą gałązkę wybiera.
              Panie wycinają, w kuchni szykują i maluchy zajadają ze smakiem
              pomidorki z zielonymi kółeczkami i zupkę z listkami smile
              Ale deser dostają wszyscy, bo najczęściej jest budyń, kisielek lub
              galaretka z owocami, to też zdrowe.
              Pozdrawiam
              • hanna26 Re: obiadki 12.06.09, 12:06
                Ten szczypiorek w doniczkach to chyba stały numer w większości
                przedszkoli. U nas też zielenina stała się przebojem, odkąd każde z
                dzieci ma własny "ogródek" w pojemniczku.
                A szpinaku na szczęście w naszym przedszkolu nie ma. W domu też
                staram się go nie robić, chociaż mąż lubi. Jest niezdrowy z powodu
                dużych ilości szczwianów czy kwasów szczawiowych - nie pamiętam
                dokłądnie jak to sie nazywa. W każdym razie kradnie on wapń z
                organizmu i dodatkowo jest powodem reumatyzmu. Dlatego dzieci nie
                powinny go w ogóle jeść.
                To tak na marginesie, dla ciekawych.
                • grzalka Re: obiadki 12.06.09, 15:45
                  hanna26 napisała:


                  > A szpinaku na szczęście w naszym przedszkolu nie ma. W domu też
                  > staram się go nie robić, chociaż mąż lubi. Jest niezdrowy z powodu
                  > dużych ilości szczwianów czy kwasów szczawiowych - nie pamiętam
                  > dokłądnie jak to sie nazywa. W każdym razie kradnie on wapń z
                  > organizmu i dodatkowo jest powodem reumatyzmu. Dlatego dzieci nie
                  > powinny go w ogóle jeść.


                  większych bredni w życiu nie czytałam- owszem, szpinak to nie jest warzywo dla ludzi chorujących na reumatyzm, ale absolutnie go nie wywołuje, a dzieci jak najbardziej mogą go jeść

                  >
                  >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka