04.09.09, 09:12
Moje dziecko oznajmiło mi dziś, że nie idzie do przedszkola. Nie
pomogły namowy, prosby, próby przekupstwa. Po 20 min odpuściliśmy.
Co innego jak dziecko odmawia zostania w przedszkolu jak już tam
jest. Zostawiamy i juz. Ale co robić jak nie chce wyjść z domu ?
Jak zaprowadzić do przedszkola rozwrzeszczaną i wierzgającą prawie
czterolatkę ? Przecież nie będę jej oszukiwać, że idziemy gdzie
indziej. Pewnie w poniedziałek historia się powtórzy. Poradzcie co
zrobic.
Obserwuj wątek
    • kugorki Re: Kryzys 04.09.09, 09:17
      wydaje mi się, że nie należy odpuszczać...wczoraj nasza też wychodziła z
      płaczem, ale poszła. dziś nie poszła, ale ma potworny katar. ale wiem, że z
      punktu widzenia nauki chodzenia do przedszkola ten katar bardzo nam zaszkodził.
      ale zdrowie ważniejsze. trochę zachachmęciłam, że niby to już weekend i że w
      weekend się nie chodzi... indifferent
    • mrowka777 Re: Kryzys 04.09.09, 09:27
      Moja trzylatka dokładnie to samo mi dzisiaj oznajmiła: nie ide do przedszkola i
      w ryk (pierwsze 3 dni nie płakała). Podejrzewałam już wczoraj, że taka sytuacja
      będzie miała miejsce, bo jak ja odbierałam z przedszkola była jakas rozbita),
      więc wcześniej wstałam, aby się "wyrobić" w czasie.
      Byłam konsekwentna i ją zaprowadziłam, po drodze płakała, ale jej mówiłam żeby
      przestała, gdyz i tak pójdzie, bo w przedszkolu jest fajnie, jest duzą
      dziewczynką itp......
      Oczywiście wrzask i wyrwanie z ode mnie przy rozstaniu, ale ja sie odwróciłam i
      wyszłam do szatni. Po kilku minutkach jedna z matek powiedziała mi, że dziecko
      siedzi na kolanach u pani i sie uspokoiło.
      Juz raz rozstanie z córką przezyłam , jak miała 1,5 roku zostawiałam ją z
      opiekunką i wiem, że konsekwencja to podstawa, przeciez dziecku się krzywda nie
      dzieje a z czasem się przyzwyczai.
      Nie jest to łatwe, ale da się przezyć.

      A w poniedziałek pewnie też rozwrzeszczaną zaprowdze i zostawie- na pewno nie
      zostanie w domu!!!

      Skoro ją zostawiłaś w domu, to w poniedziałek tez będzie wrzask z nadzieją, że
      ja znowu zostawisz. A jak kilka razy zapłakana zaprowadzisz, to wkrótce
      zrozumie, że płacz nic nie zmieni!!
    • monis250 Re: Kryzys 04.09.09, 09:36
      Trudne to wszystko, ja też przez to przechodziłam. Ale obawiam się,
      że macie teraz posprzątane. Jak raz została w domu, to teraz będzie
      się tego domagać wszelkimi możliwymi sposobami. Trudny czas przed
      Wami, ale wierz mi wszystko jest do przeżycia.
      • agamamaoli Re: Kryzys 04.09.09, 10:03
        Ja w takiej sytuacji mówię, że wszyscy musimy iść do pracy, Ola
        idzie do zeróki, a Michał jeśli chce może zostać w domu, ale sam. I
        tu jednak wybiera przedszkole.
        U niego najgorszy był pierwszy dzień, tera przypomina sobie raz na
        jakiś czas że nie idzie do przedszkola, ale za chwilę zapomina i
        mówi że idzie. Wiedzę, ze jest zagubiony, taka sierotka kiedy
        wchodzi do sali, nie ma w nim tej radości, ale i tak się cieszę że
        jakoś to znosi, bo pierwszy dzień myślełam że oszaleję.Płakał i z
        płączu usnął. Złapał katar, ale prowadzę, bo wiem że jeśli teraz
        przerwiemy to wszystko zaczniemy od początku.
    • wimperga Re: Kryzys 04.09.09, 10:15
      Moim mówię, że nie mam ich z kim zostawić a do pracy iść muszę. I że też
      najchętniej zostałabym w łóżku pod kołdrą.
    • zo_79 Re: Kryzys 04.09.09, 10:16
      - obiecać, że się przyjdzie wcześniej
      - zacząć jeszcze raz małymi kroczkami od poniedziałku, najpierw może tylko
      godzinę, potem dwie itd. do skutku
      - nie opowiadać, że "w przedszkolu jest fajnie", bo jeżeli dziecko uważa, że nie
      jest, to tym bardziej będzie się czuło oszukane
      - nie straszyć, że jak nie to,...
      - nie mówić "nie bój się, wszystko będzie dobrze"
      - a przede wszystkim samemu zachować spokój
      Zobaczycie, potem nie będą chciały wychodzić z przedszkola. 15 minut przed
      zamknięciem to nadal będzie za wcześnie. Trzymam kciuki za wszystkich debiutantów.
      • alina1 Re: Kryzys 04.09.09, 11:16
        Ja mam pytanie do ZO_79
        piszesz zeby nie mówić, że w przedszkolu jest fajnie to jakich argumentów używać na plus dla przedszkola, czym dziecko przekonać
        Mój płacze 4 dzień, jak wychodzi zabiera wszystkie rzeczy i mówi, że nie chce wracać. Póki co jest ciężko.
        Nic nie chce mówić, jest zgaszony, mówi, że nie bawi sie z dziećmi, faktycznie widziałam, ze jest samotny. Ale daliśmy sobie miesiąc. Jeśli nie odnajdzie sie tam zrezygnujemy.
    • monique76 Re: Kryzys 04.09.09, 10:25
      Niestety zrobiłaś chyba najgorszą rzecz jaką mogłaś zrobićsad Dzieci
      doskonale wykorzystują nasze słabości niestety..
      W poniedziałek po prostu rano zaprowadz dziecko do przedszkola - jak
      nie chce samo wyjść to wynieś nawet ryczące i wierzgające,
      powtarzając spokojnie, że nie ma innej opcji, bo mama idzie do
      pracy, tata do pracy, a dziecko do przedszkola. I nie ma miejsca na
      namowy, prosby czy próby przekupstwa (to ostatnie w ogóle nie
      wchodzi w gre..). Idziemy do przedszkola i koniec. Łatwe to nie
      będzie, ale dasz sobie radę. Tylko podstawowa rzecz - Ty musisz być
      pewna, że dobrze robisz. Jak sama jesteś niepewna w kwestii czy
      dziecko faktycznie musi do tego przedszkola chodzić, to dziecko
      natychmiast to wyczuje i niestety pięknie to wykorzysta.
      • gajmal Re: Kryzys 04.09.09, 10:39
        Ja też uważam, że zrobiłaś najgorszą możliwą rzecz - trzeba było jej
        powiedzieć, że przyjdziesz po nią wcześniej, ze jutro i w niedzielę
        będzie z Wami w domu, ale dzisiaj wszyscy mają swoje obowiązki i
        wszyscy muszą je wypełniać.
        Jak dzisiaj odpuśliście to w poniedziałek będzie tak samo, albo
        gorzej, bo Mała będzie pamiętała, że jak będzie wystarczająco dużo
        wrzeszczeć, to odpuście.Musicie być konsekwentni - trzymam kciuki i
        życzę powodzenia.
    • agnesta Re: Kryzys 04.09.09, 11:02
      Dzięki za rady. Wiem, że źle zrobiliśmy ale tak się zaparła, że nie
      dało jej się nawet ubrać. Kurcze, to będzie trudne, żeby zabrać ją
      siłą ale chyba nie bedę miała innego wyjscia. Dziś uzyłam wszystkich
      proponowanych przez was argumentów i nic nie podziałało. Wygląda na
      to, że po dobroci się nie uda. Już boję się poniedziałku.
      • monique76 Re: Kryzys 04.09.09, 11:08
        Nie nakręcaj się tak - jak Ty się będziesz denerwowała to córka na
        100% to wyczuje.. Krzywdy jej w tym przedszkolu nie robią, więc
        spokojniesmile Dacie radęsmile Napisz w poniedziałek jak poszłosmile
      • ciri_77 a ja swoim grzecznie powiedziałam 04.09.09, 11:31
        ze jak nie chcą to nie musżą iśc. Potem roztoczyłam wizje ze dzieci naucza sie
        nowej zabawy, porysują itp a one w domu będa siedzieć i to same bo ja do pracy.
        wieczorem kategorycznie oświadczyły ze jutro idą, bo co one beda robić smile
    • lucyna_83 Re: Kryzys 04.09.09, 11:10
      Witaj, czytam Twój wątek i mam wrażenie że czytam o sobie i o moim 3-
      latku. U nas jest identycznie!
      1 dnia nie płakał przy pożegnaniu ale gdy po niego poszłam to już
      płakał bo tęsknił,
      2 dnia płakał przy pożegnaniu i dzień w przedszkolu był dla niego
      trudny, przy odbiorze widziałam że się kręci po sali ale gdy mnie
      zobaczył to wybuchł płaczem,
      3 dnia płakał przy pożegnaniu ale później ponoć świetnie się bawił i
      w domu opowiadał jak było fajnie; gdy po niego przyszłam to się
      bawił ale gdy mnie zobaczył to zaczął płakać
      4 dzień dzisiejszy najgorszy chyba z możliwych, nie chciał się ubrać
      i pojechać do przedszkola, przepłakał całą drogę, w szatni i
      oczywiście przy pożegnaniu, teraz nie wiem jak spędza dzień... Mówił
      że chce zostać w domu,ale nie odpuściłam..... A w przedszkolu przez
      te 3 dni nic nie zjadł i nie chce usiąść z dziećmi na dywanie itp.
      Odbieram go o 13 przed leżakowaniem bo nie chce się z dziećmi
      położyć.
      Mój syn ma problem żeby się ze mną rozstać, do tej pory zostawał z
      babcią w domu i często płakał gdy szłam do pracy,chociaż od 2
      miesięcy nie robił już z tego dramatu i mowił mi "narazie"
      Jest mi baaaaaardzo ciężko ale nie mam zamiaru się poddać, wiem że
      okres adaptacji potrwa około 2 tygodni i jeśli on w 3-4 tygodniu
      będzie nadal tak przeżywał to rozważe rezygnację z przedszkola.
      • monis250 Re: Kryzys 04.09.09, 11:15
        U nas adaptacja trwała 3 miesiące.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka