Dodaj do ulubionych

szpital Katowice, Raciborska - poród sn

08.12.10, 16:47
zastanawiam się nad porodem w tym szpitalu. Nie mam (póki co) wskazań do cc. Czy ktoś może napisać, jak tam wygląda poród sn? Czy jest problem z salą do porodów rodzinnych (duże obłożenie), czy obowiązkowo nacinają krocze i czy pozycja dowolna?
Do jakiego gin. tam pracującego warto iść na wizytę (kilka wizyt) przed planowanym tam porodem? Mój gin. niestety nie pracuje w żadnym szpitalu w mieście.
Obserwuj wątek
    • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 21.12.10, 16:17
      w szpitalu na Raciborskiej ruch jak w ulu a tu nie ma ani jednej osoby, która zechciałaby podzielić się swoimi wrażeniami, informacjami?
      Słyszałam, że Raciborska nigdy nie odsyła rodzącej - czy to prawda? Ciekawi mnie też, jakie są położne (czy każda jest ok i nie ma znaczenia, na jaką się trafi?)
      • mysz_ka85 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 02.01.11, 11:32
        Gdybym mogła wybrać szpital jeszcze raz to na pewno nie ten. Jeżeli chodzi o położne to miałam swoją wynajęta i rodziło mi się świetnie. Nie mam opinii własnych co do innych położnych,kobiety jednak mówiły jedno - jak będziesz miała pecha to trafisz na jędzę, a jak szczęście to będzie tylko nie miła. Z tego co wiem, tylko jedna czy dwie godne uwagi.
        Jeżeli chodzi o salę porodów rodzinnych to zależy jak trafisz. Ja rodziłam na tej drugiej z mężem i było ok.
        Personel tego szpitala to katastrofa, pielęgniarki neonatologiczne pominęły się z powołaniem. Miałam zakrwawioną z porodu pościel przez 6 dni, zostałam nazwana wyrodną matką jak zaniosłam dziecko pielęgniarce żeby zmienić podkład i umyć krocze.
        Byłam w wielu szpitalach, ale ten zdecydowanie odradzam. No chyba, że jest się pacjentką ordynatora i ma się z nim dobry kontakt, bo samo bycie jego pacjentką to za mało.
        Wybierz inny szpital, nie zawsze złoto co się z góry świeci.

        Krocze nacinają prawie zawsze przy pierwszym porodzie, pozycja - na plecach, może być półsiedząca.
        • lejla.0 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 02.01.11, 11:48
          Witamsmile
          Rodziłam w tym szpitalu kilka dni temu i naprawde jestem bardzo zadowolona, moze dlatego, ze trafił mi się super położna, naprawde z powołaniem. Nie pamiętam dokładnie ale chyba miała na imie Aneta ( ok 30-35 lat). Co do pielegniarek to tez zależy na jaką zmiane się trafi, ja nie narzekałam, akurat trafiły mi sie bardzo miłe i pomocne, zwłaszcza w nauczeniu karmienia piersią. Owszem posleili nie miałam wymienionej, ale moze dlatego,że nie była zakrwawiona i byłam w szpitalu tylko 3 doby.
          Polecam ten szpital, byłam bardzo zadowolona.
          aha no i konfortowe jest to,że sale sa 2- sobowe z prysznicem i toaletą.
          pozdrawiam mama malutkiej Majusismile
          • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 03.01.11, 11:14
            ta super położna z dyżuru czy umawiałaś się specjalnie?
            Czy miałaś swojego gin. w szpitalu? - zauważyłaś może aby te, które nie mają lek. były gorzej traktowane? I czy zdarzają się problemy z porodem rodzinnym - np. brak wolnej sali?
            • lejla.0 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 03.01.11, 13:14
              Witamsmile
              Była to położna z dyżuru, całkiem mi obca, ale naprawdę przemiła osoba i bardzo pomocna, nie wiem może akurat miałam szczęście, że na taką trafiłam.
              Co do porodu rodzinnego, to był ze mną mąż, owszem położna zapytała, czy mam zgodę na poród rodzinny- takiego nie miałam, ale kiedy oznajmiłam, ze pan dr Migacz ( mój ginekolog, a zarazem dyrektor szpitala) nic nie wspominał, że tak ową zgodę muszę mieć, położna nie robiła problemu i mąż bez problemu został przy porodzie.
              Jeżeli chodzi o traktowanie to wydaje mi się, że wszystkie pacjentki były traktowane tak samo.
              Pozdrawiam
              • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 03.01.11, 19:38
                dzięki za info smile
                A wiesz może jak teraz w szpitalu wygląda sytuacja z zzo? Nadal jest dostępne dla chętnych czy już tylko na zalecenie lek.?
                • lejla.0 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 04.01.11, 13:09
                  Z tego co wiem to znieczulenie jest dostepne dla wszyskich. Kiedy zglosilam sie do szpitala położna zapytała, czy chce rodzić ze znieczuleniem ale ja od początku nie chcialam znieczulenia i takiego tez nie mialam, a poztym po badaniu ginekologicznym, kiedy okazało sie ze mam rozwarcie na 8 cm na znieczulenie było juz za poźnosmile
                  • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 04.01.11, 20:03
                    a czy masz jakieś info jak to wygląda z odsyłaniem ze szpitala z braku miejsc? Ostatnio kol. mówiła, że ordynator ją zapewniał, że nie odsyłają, a na ten temat krąży mnóstwo mitów. I czy siedzą kobiety na korytarzu czekając na wolne łóżko?
                    • lejla.0 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 04.01.11, 20:59
                      Zapewnia Cię, że to mity, rozmawiałam na ten temat z położna, zapewniła że nigdy nie odsyłają rodzących. A co do tego czy kobiety siedza na korytarzu czekając na wolne łóżko to juz zupełna bzdurasmile
                      Pozdrawiam
                      • wahnsinn Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 14.01.11, 15:58
                        czy ma ktoś może jeszcze świeższe doświadczenia z tego szpitala?
                        • sol_i3 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 17.01.11, 22:05
                          Niedługo będę tam rodzić więc dam Wam znać, termin mam na luty. Dwa razy tam leżałam, ale na ginekologii, ostatnio w październiku w 22 tc.
                          Z tego co wiem, to jak byłam tam w tym 22t to będąc na usg zgadałam się z dwiema dziewczynami które przyjechały ze skurczami do porodu 9 dni po terminie i od 9 rana czekały na korytarzu na zwolnienie się sali (rozmawiałam z nimi ok 13-14) Co było z nimi potem to nie wiem.. Ale mówiły że nie chodziły do żadnego lekarza z tego szpitala.
                          Ja prowadzę ciążę u jednej z lekarek ze szpitala.
                          • sol_i3 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 17.01.11, 22:09
                            A co do zoo to z tego co wiem jest podawane ale trzeba mieć wcześniej konsultację anestezjologiczną i nie trzeba za nie płacić.
                            Po jutrze mam wizytę i pewnie będę mieć teraz tę konsultację. Na chwilę obecną nie chciałabym brać znieczulenia, ale zobaczymy co będzie w trakcie i będę się pewniej czuła, wiedząc że w razie czego mogę je wziąść.
                            • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 18.01.11, 10:55
                              super, że się odezwałaś! Każda informacja jest na wagę złota wink Czy chodziłaś do szkoły rodzenia przy szpitalu i możesz coś o tym napisać? (jest jakiś problem z terminami, na ile przed trzeba się zapisać, jak często zajęcia i czy koszt 250zł nadal aktualny?).
                              No i napisz koniecznie jak to jest z tym zzo, gdy już będziesz po konsultacji. Ja się na razie nie nastawiam na zzo, ale chciałabym mieć na to szanse.
                              • sol_i3 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 18.01.11, 12:40
                                Niestety nie uczęszczałam do szkoły rodzenia, więc w tym temacie się nie wypowiem...
                                Poza tym będę rodzić sama, z tego co wiem, szkoła rodzenia jest również potrzebna jeśli się chce mieć poród rodzinny.
                                Zadzwoń sobie tam i zapytaj, 32/251-52-31:4 wew 311 (do szkoły rodzenia)
                                Jutro tam jadę na wizytę do mojej lekarki, więc wypytam o to zzo. No ja też póki co nie chcę brać, ale chcę mieć taką szansę w razie czego smile
                                Powiem szczerze że zaczynam trochę panikować, tak czytam te wszystkie komentarze w necie na temat tego szpitala i jednak dużo jest negatywnych, no zobaczymy...
                                I tak będę tam rodzić, całą ciążę specjalnie chodziłam prywatnie do lekarki i już dwa razy tam leżałam, więc nie mam wyjścia smile
                                • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 19.01.11, 11:11
                                  wielkie dzięki! To po wizycie napisz jak teraz jest z tym zzo.
                                  No i trochę mnie zmartwiły te negatywne komentarze - gdzie je przeczytałaś? Ja się głównie z +spotykam, poza tym, że zdarza się siedzenie na korytarzu w oczekiwaniu na wolne łóżko.
                              • vanilla4 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 19.01.11, 13:07
                                rodziłam tam 3 lata temu. MIałam umówioną położną i chodziłam do lekarza z tego szpitala. Położna zapewniala mnie, że nigdy nikogo nie odsyłają i faktycznie nie mialam problemu. Zależało mi na tym szpitalu ze względu na dostępność zzo, które miałam przy porodzie naturalnym.
                                Położna była super - niestety trafiłam na koszmarną lekarkę. Traktowala mnie jak zło konieczne - dzięki niej czułam się jak kawał mięcha podczas porodu. Narzekała i gderała - była oględnie mówiąc niezbyt miła. Na każde moje pytanie odpowiadała wybuchem złości.
                                Pielęgniarki na noworodkach - tragedia - niemiłe babska bez chęci pomocy - pozwalaly sobie na komentarze w stosunku do pacjentek.
                                Trzeba uważać na to w jakim stanie wypisują dziecko - chodzi mi tutaj o żółtaczkę. Moje dwie znajome tam rodziły przede mną - dzieci miały żółtaczkę fizjologiczną - wypisano je po kilku dniach naświetlania - okazało się, że za wczesnie - dzieci trafiły znowu do spzitala (innego bo tu juz nie chciano ich przjąć) pod lampę i kroplowkę. Byłam na to wyczulona - moje dziecko miało żółtaczkę leżało pod lampami - po dwóch dniach pani orydnator z pediatrii na oko stwierdzila, że jest ok i chciała wypisać. Uparałam się na dodatkowe badanie poziomu bilirubiny - zostałam wyśmiana, ale badanie zrobiono i okazało się że posiom jest tak wysoki, że absolutnie nie mogą wypisac dziecka w takim stanie - leżałam z małą jeszcze kolejne 3 dni słuchając złośliwych uwag pań z noworodków....

                                • mysz_ka85 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 19.01.11, 21:07
                                  Z tą żółtaczką różnie bywa. Prawidłowa bilirubina jest do 14, mnie z 12 wypuścić nie chcieli. Po konsultacji z kliniką w Bytomiu wypisaliśmy się na własne żądanie. Dzidziuś całkowicie zdrowy. Naświetlają na sali chorych, nie na neonatologii i to jest wymysł szatana - należałoby tu napisać skargę do NFZ - tu.
                                  https://www.suwaczki.com/tickers/f2wlanli8mci2pat.png
                                  • vanilla4 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 20.01.11, 11:29
                                    może ktoś im narobił nieprzyjemności z tego powodu i może zaczęli się pilnować.
                                    Poczytałam sobie o nich opinie na stronie Fundacji "Rodzić po ludzku" i widać że oceny tego szpitala zdecydowanie spadają w ostatnich latach
    • igalo dr Witold Nowak? 18.01.11, 12:40
      ponoć pracuje w tym szpitalu, a jest to bardzo dobry, miły i delikatny lekarz. Czy któraś miała z nim kontakt i może potwierdzić? Zastanawiam się właśnie nad zmianą lekarza na niego właśnie.
      • sol_i3 szpital Katowice, Raciborska - poród sn 19.01.11, 18:51
        Jestem po wizycie.
        Następną mam za 2 tyg i potem już pewnie poród. Na następny raz muszę zrobić sporo badań i m.in na krzepnięcie, bo to jest wymagane do zzo. Konsultację anestozjologiczną mi zrobi na następnej wizycie bo dziś nie miała za bardzo czasu.
        Co do porodów rodzinnych to widocznie nie trzeba zaliczyć szkoły rodzenia, bo dziś mi lekarka powiedziała że na następnej wizycie mi napisze skierowanie do porodu rodzinnego, na co ja jej że chyba nie skorzystam, bo mój mąż to cykor smile i nie wiem czy da radę tam być, to mi powiedziała że lepiej mieć i móc skorzystać bo może mu się odmienić, a nie musi.
        Na chwilę obecną to wogóle tam jest cyrk, bo zrobili zakaz odwiedzin z powodu panującej grypy i nikt nie ma prawa wejść na oddział, ani na ginekologię ani na porodówkę, ojcowie oglądają dzieci przez szybkę jak w prl-u smile
        Ale z jednej strony dobrze, bo przecież takie maluszki nie mają odporności. Ciekawe czy do lutego coś się zmieni.
        • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 19.01.11, 19:08
          Ty chodzisz na wizyty prywatnie? Właśnie się zastanawiam nad lekarzem - mój nie pracuje na Raciborskiej więc chciałabym się przenieść do innego.
          Skoro teraz jest zakaz wejścia na porodówkę to czy porody rodzinne się normalnie odbywają? No i jestem zdziwiona tą szkołą rodzenia - ze wszystkich info, jakie mam wynika, że jest niezbędna albo szkoła u nich albo zgoda ordynatora na poród rodzinny.
          p.s. czy słyszałaś może o panu dr. W. Nowaku?
          • sol_i3 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 19.01.11, 19:47
            Nie znam, ale też nie znam wszystkich z nazwiska. Znam tylko ordynatora Świtałę, jego zastępcę Łacha i dyrektora Migacza. Resztę lekarzy znam tylko z widzenia. Znam jedynie Gabriela Nowaka, który jest tam anestezjologiem.
            Tak, ja chodzę prywatnie do lekarki z tego szpitala, ona jest ginekologiem-anestezjologiem.
            No właśnie nie wiem jak jest na chwilę obecną w związku z panującym zakazem, wiem tylko że absolutnie żaden nie może wejść. I pełno ojców siedziało i czekało na schodach żeby przez szybę zobaczyć dziecko.
            No ale skoro sama mi ten poród rodzinny zaproponowała...
            Ale też termin mam za 4 tyg więc może do tego czasu zakaz zniosą
            Też się zdziwiłam tą zgodą, bo właśnie słyszałam że trzeba mieć szkołę rodzenia lub zgodę dr Świtały, a ona mi powiedziała że sama wypisze mi zgodę na poród rodzinny...
            • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 21.01.11, 08:57
              sol_i3, jak już zrobisz te badania na krzepnięcie to napisz proszę ile ono kosztowało - jeśli robisz pryw. I w ogóle gdybyś mogła napisać z jakimi badaniami każą przyjść do porodu - co konkretnie trzeba zrobić na świeżo.
              • aneta79_1979 Zgoda na poród rodzinny???? 21.01.11, 10:22
                Tak z ciekawości-czym wymóg takiej zgody jest umotywowany????
                • igalo Re: Zgoda na poród rodzinny???? 21.01.11, 11:16
                  tego to chyba nie wie nikt wink
                  Ale kol. mówiła, że dostała taką zgodę ordynatora od ręki, będąc w szpitalu na rozmowie tydzień przed porodem - nie chodziła do żadnej szkoły rodzenia ale był to jej 2 poród.
                  • aneta79_1979 Re: Zgoda na poród rodzinny???? 21.01.11, 11:28
                    moim zdaniem wymaganie takiej zgody uderza w Prawa Pacjenta...może przerost formy nad treścią u ordynatora......
                • vanilla4 Re: Zgoda na poród rodzinny???? 21.01.11, 11:45
                  kasą wink Podobno jak już raz się u nich przechodziło szkołę rodzenia (u mnie kilka lat temu) to teraz nie musiałabym powtarzać - obowiązuje pierwszy papier
                  • aneta79_1979 Re: Zgoda na poród rodzinny???? 21.01.11, 12:32
                    no to teraz nasuwa mi się drugie pytanie: gdzie jest napisane że MUSI być szkoła rodzenia????
                    • wahnsinn jestem żądna informacji na temat szpitala :)) 21.01.11, 14:22
                      Mam termin na marzec, chyba juz sie zdecydowalam na poród na Raciborskiej...
                      byłam poogldac sale porodowe 14 stycznia '11, od wtedy obowiazuje "zakaz grypowy" ale mnie z mezem wieczorem jeszcze wpuscili, wrażenie calkiem miłe panie na recepcji i położne przy porodowkach (obie salki były wolne)

                      bede wdzieczna za kazda informacje na temat tego szpitala
                      szkola rodzenia obowiazuje ponoc kązda, nie tylko ich szpitalna
                      https://www.suwaczki.com/tickers/ckai9n73xg3v1rl0.png
                      • igalo Re: jestem żądna informacji na temat szpitala :)) 21.01.11, 15:26
                        powiedzieli Ci, że możesz gdzieś indziej odbyć szkołę rodzenia? Dotychczas ciągle słyszałam, że wymagają, by u nich. Ja się ciągle waham pomiędzy dwoma szpitalami, ale z racji wymogu szkoły rodzenia właśnie na Raciborskiej zamierzałam się na nią zapisać.
                        • wahnsinn Re: jestem żądna informacji na temat szpitala :)) 21.01.11, 16:32
                          powiedzieli ze obojetnie jaka - pani w "recepcji" na oddziale tak powiedziała, ja chodze do Feminy na ul .Fliegera, jest za darmo
                          • igalo Re: jestem żądna informacji na temat szpitala :)) 21.01.11, 17:35
                            o, a ile tam jest zajęć i jak często? Jeśli mi też powiedzą, że mogę obojętnie gdzie zrobić szkołę rodzenia to może się wybiorę do tej samej co Ty. Z dużym wyprzedzeniem się trzeba zapisać na zajęcia?
                            • mawitka Re: jestem żądna informacji na temat szpitala :)) 23.01.11, 16:34
                              Ja planowalam tam rodzic od poczatku. Teraz jestem w 40 tyg. ciazy i wiem, ze jest zakaz porodow rodzinnych. Pierwsze dziecko rodzilam z mezem wiec bardzo mi zalezy, zeby byl tez przy drugim porodzie. Nie wiem co robic.
                              Zgode na porod rodzinny dostalam od reki od ordynatora jak zobaczyl karte ciazy i pieczatki dr. W. Nowaka, ktory tam pracuje.
                              • igalo Re: jestem żądna informacji na temat szpitala :)) 23.01.11, 18:17
                                mawitka, chodzisz do dr. W. Nowaka prywatnie? Znalazłam w necie jakieś namiary na gabinet na Dworskiej- aktualne są? Możesz powiedzieć z jakim wyprzedzeniem trzeba sobie rezerwować termin wizyty i w jakie dni tyg.?
                                • mawitka Re: jestem żądna informacji na temat szpitala :)) 23.01.11, 18:26
                                  Tak, do dr. Nowaka chodze prywatnie. 150 zl za wizyte. Dodatkowo jak robi dokladne usg z wszystkimi pomiarami i wydrukami place 20 zl i jeszcze za posiew (3 razy) 30 zl.
                                  Ogolnie jestem bardzo zadowolona. Trzeba tylko liczyc sie z tym, ze dr Nowak zleca bardzo duzo badan (w pierwszej ciazy nawet polowy tego nie robilam), ktore trzeba robic prywatnie.
                                  Namiary na Dworska sa aktualne.
                                  • igalo Re: dr W. Nowak 24.01.11, 09:18
                                    a z jakim wyprzedzeniem trzeba się umawiać na wizytę i czy w każdy dzień tygodnia pan dr przyjmuje w swoim gabinecie?
                                    • mawitka Re: dr W. Nowak 24.01.11, 10:42
                                      Ja się umawiam podczas kolejnej wizyty wiec teraz co tydzien.
                                      Nie wiem czy przyjmuje w kazdy dzien: na pewno w pon., srody i czwartki.
                                      Najlepiej zadzwon do niego i sie umow. smile
                                      • igalo Re: dr W. Nowak 24.01.11, 11:42
                                        będę chciała się umówić dopiero pod koniec lutego, bo teraz jeszcze mam wizytę u swojego gin. Dlatego pytam, na ile przed trzeba rezerwować termin. Mam nadzieję, że można się umawiać po 18? Od którego tc Dr każe Ci przychodzić na wizyty co tydzień, aż do porodu? I za każdą 150zł. bierze? Jestem zdziwiona, żadna kol. pod koniec ciąży nie chodziła co tydzień do gin.
                                        • mawitka Re: dr W. Nowak 24.01.11, 19:00
                                          Wydaje mi się, że wystarczy jak zadzwonisz tydzien przed.
                                          Normalnie na wizyty chodzilam co miesiac lub trzy tyg. - w zaleznosci od wynikow badan.
                                          Teraz jestem w 40 tyg. wiec chodze 3, 4 dni ktg do szpitala i po raz pierwszy bede miec wizyte po tygodniu.
                          • sol_i3 Re: jestem żądna informacji na temat szpitala :)) 21.01.11, 17:39
                            Niestety nie wiem o co chodzi z tą zgodą i powiem szczerze, że za bardzo mnie to nie interesuje, bo nie chce porodu rodzinnego. Może jestem dziwna, ale będę rodzić sama.
                            Badania będę robić w przyszłym tyg to dam znać.
                            A pozatym skoro i tak jest zakaz wstępu, więc i porody rodzinne póki co wstrzymane.
                            • wahnsinn Re: jestem żądna informacji na temat szpitala :)) 24.01.11, 18:43
                              szkoła rodzenia w Feminie trwa 6tyg

                              6x zajęcia teoretyczne + 6x gimnastyka dla pań smile
                              • igalo Re: jestem żądna informacji na temat szpitala :)) 24.01.11, 20:55
                                zajęcia teoretyczne są także dla ojców? Jak rozumiem w każdym tyg. jest jeden wykład i jedne ćwiczenia - w godzinach popołudniowych?
                                dzięki za info smile
                                • wahnsinn Re: jestem żądna informacji na temat szpitala :)) 25.01.11, 11:32
                                  dokladnie, kazdy tydz to zajecia prakt. dla obojga rodzicow (jak oboje macie ochote) i cwiczenia tylko dla pań smile
              • sol_i3 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 28.01.11, 11:23
                igalo napisała:

                > sol_i3, jak już zrobisz te badania na krzepnięcie to napisz proszę ile ono kosz
                > towało - jeśli robisz pryw. I w ogóle gdybyś mogła napisać z jakimi badaniami k
                > ażą przyjść do porodu - co konkretnie trzeba zrobić na świeżo.
                >

                Wczoraj robiłam te badania: mocz, morfologia, układ krzepnięcia w tym czas k-k i INR, HBS, i odczyn wassermana. Za wszystko zapłaciłam 41,50zł
                Z tym że z tym ukł.krzepnięcia to trzeba się wcześniej zgłosić do anestezjologa na konsultację.
                Moja koleżanka nie miała HBS to jej zrobili po porodzie, okazało się że wyszedł jej dodatni to w związku z tym coś podali dziecku i musi go jakoś później szczepić, gdyby to zrobiła wcześniej to ona by coś dostała. Ale tak dokładnie nie wiem.
                • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 28.01.11, 16:19
                  sol_i3 napisała:
                  > Z tym że z tym ukł.krzepnięcia to trzeba się wcześniej zgłosić do anestezjologa
                  > na konsultację.

                  A jak się zgłasza na takie konsultacje do anestezjologa? Póki co nie mam gin. ze szpitala, mogłabym tak po prostu przyjść do szpitala czy musi mnie tam jakiś lek. zaprotegować?
                  Dzięki za info o badaniach i ich kosztach wink
                  • vanilla4 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 28.01.11, 17:36
                    najlepiej zadzwonić do szpitala i zapytać o wszystko.
                    • sol_i3 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 28.01.11, 21:17
                      Też myślę żeby zadzwonić, a jak chcesz przyjechać w ciemno, to wiem że na pewno w środy ma dyżur dr Gabriel Nowak, zawsze widzę jak tam biega po ginekologii i jest anestezjologiem. Bardzo miły facet. Myślę że nie musisz się wcześniej umawiać, moją koleżankę przyjął bez umówionej wizyty.
                      Tylko że konsultację się robi chyba najwcześniej na miesiąc przed porodem, bo taką ważność mają te badania na krzepliwość.
      • aneta79_1979 Odnośnie wymaganej zgody do porodu rodzinnego... 24.01.11, 21:23
        Zapytałam p. K.Oleś z forum Dobry poród i oto jej odpowiedź:
        "www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=2&dzialnr=5&artnr=3831
        W podanym linku znajdzie Pani wszystko, co niezbędne. Z ustawy wynika, że odmowa obecności osoby bliskiej przy udzielaniu świadczenia zdrowotnego mozliwa jest tylko w dwu sytuacjach - w przypadku istnienia prawdopodobieństwa wystąpienia zagrożenia epidemicznego lub ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne pacjenta. Tak stanowi ustawa i nie wynika z niej, że żadne dodatkowe zgody nie są potrzebne. Pozdrawiam smile "
        • igalo Re: Odnośnie wymaganej zgody do porodu rodzinnego 25.01.11, 09:33
          mój lek. też stwierdził, że to jest "nie do końca legalne" działanie szpitala, ale kto idąc do porodu będzie się o to kłócił? My i tak chcemy zrobić szkołę rodzenia, bo to nasze pierwsze dziecko i sporo nie wiemy.
          A Ty Aneta masz swojego gin. w szpitalu, w którym chcesz rodzić?
          • aneta79_1979 Re: Odnośnie wymaganej zgody do porodu rodzinnego 25.01.11, 16:47
            nie, tam gdzie on pracuje ja nie chcę rodzićsad więc idę w ciemnobig_grin
    • igalo jaki jest koszt pryw. wizyty u ordynatora? 30.01.11, 11:42
      Słyszałam już 2 wersje - 300zł. i 120zł w zeszłym roku (z jakimś badaniem czy wymazem 150zł). Ktoś ma świeże i sprawdzone info jaka jest aktualna cena za wizytę prywatną u ordynatora w Superjednostce?
      • sol_i3 Re: jaki jest koszt pryw. wizyty u ordynatora? 30.01.11, 13:58
        Moja koleżanka płaciła u dr Świtały 120zł z usg.
        Natomiast inna koleżanka chodziła do dyrektora dr Migacza i płaciła 100zł
        • igalo Re: jaki jest koszt pryw. wizyty u ordynatora? 30.01.11, 19:34
          sol, a te 120zł. to stawka, z którego roku? (końcówka 2010 czy wcześniej?)
          • sol_i3 Re: jaki jest koszt pryw. wizyty u ordynatora? 31.01.11, 10:27
            Niestety wcześniej. Zadzwoń sobie do niego 502-26-36-96 lub 32/203-61-49
            • igalo Re: jaki jest koszt pryw. wizyty u ordynatora? 31.01.11, 11:16
              dzięki za namiary wink
    • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 16.02.11, 20:04
      doszła nam jakaś młoda mamusia, która urodziła na Raciborskiej i może coś napisać?
      • sol_i3 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 18.02.11, 13:50
        U mnie jak się samo nie rozkręci, to w środę mam się stawić na oddział bo już jestem po terminie.
        Więc myślę, że za jakiś tydzień będę mogła napisać jak przebiegł mój poród... smile
        • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 18.02.11, 16:28
          o, to szczęśliwego rozwiązania Ci życzę - oby szybko i w miarę bezboleśnie poszło smile I czekam na relację. Interesuje mnie także czy jest duże obłożenie i czy jakieś kobiety siedzą na korytarzu czekając na łóżko. No i jak się tam traktuje pacjentki bez swojego gin.
          • sol_i3 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 18.02.11, 18:57
            Dzięki smile Po porodzie zdam relację.
            A co do czekania na korytarzu, to jest to na zasadzie jakie jest obłożenie. Jak moja koleżanka rodziła w październiku, to było wtedy dużo porodów i jak ona z inną dziewczyną musiały czekać do 14 na wypis, to niestety nowe dziewczyny czekały na korytarzu, ale to dlatego, że po prostu nie było wolnych łóżek i musiały czekać, aż one zwolnią.
            • mawitka Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 21.02.11, 16:44
              Rodziłam na Raciborskiej w lutym przez cc.
              Jeśli chodzi o sam przebieg zabiegu i opiekę po to nie mam żadnych zastrzeżeń. Pielęgniarki są naprawdę pomocne i bardzo życzliwe. Przynajmniej ja na takie trafiałam.
              Jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem to tez nie mogę narzekać. Ordynator oddziału noworodków jest po prostu cudowna. Gdy któraś czekała na wyniki badan dziecka (moczu lub krwi) to niezależnie od pory o jakiej je dostała osobiście przychodzila i informowała o wynikach.
              Pielęgniarki pediatryczne tez w większości ok. Jedyny wyjątek to pani Jadzia nachalnie próbująca sprzedać tandetne ubranka dla dzieci. Abstrahując od tego czy taka akwizycja powinna mieć miejsce w szpitalu to owa pani gdy nie chciałam nic kupić rzuciła mi fochem i wyszła obrażona.
              Podsumowując uważam, ze szpital jest naprawdę godny polecenia zarówno jeśli chodzi o warunki jak i opiekę lekarska.
              • sol_i3 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 22.02.11, 15:13
                Dobrze słyszeć miłe informacje. Ja idę jutro na wywołanie, bo jestem już tydzień po terminie, więc zobaczymy co mnie się trafi wink
                • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 22.02.11, 16:42
                  Sol, powodzenia! Niech dziecko szybko pojawi się na świecie smile
                  Gdyby była okazja zagadać z dziewczynami, które nie mają tam swojego gin. to zapytaj jak oceniają traktowanie ich przez personel wink
                  Ja chyba jednak udam się na ostatnie wizyty do dr. Nowaka, dla własnego spokoju.
                  • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 22.02.11, 16:45
                    aha, i jeśli dasz radę to może się dowiesz jak to jest, jak się przyjeżdża do szpitala do porodu rodzinnego, a sala do porodów rodz. już zajęta, to co wtedy? Chyba nie mogą odmówić porodu z mężem z braku wolnej sali?
                    Ja o to też będę pytać na szkole rodzenia, ale to dopiero w marcu.
                    • mawitka Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 23.02.11, 10:38
                      Ja wprawdzie chodziłam do lekarza pracującego w tym szpitalu, ale wiele dziewczyn które tam poznałam nie. Nie zauważyłam żadnej różnicy w traktowaniu ich przez personel.
                      Jedyna różnica to taka, ze jak któraś miała 'swojego' lekarza to zwykle wpadał on do sali osobiście się dowiedzieć 'jak się sprawy maja' i po porodzie i przed.
                      Poza tym biorąc pod uwagę ilość 'rodzących' wątpię, że personel dokładnie się orientuje i pamięta, która do jakiego lekarza chodziła.
                      • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 23.02.11, 11:19
                        na zdrowy rozum biorąc sprawy dochodzę do takich samych wniosków, co Ty mawitka. Zastanawiam mnie jednak skąd jest tyle opowieści, jak to kobiety wysiadują na korytarzach czekając na wolne łóżko, a pacjentki lek. ze szpitala dostają je poza kolejnością?
                        Czy Ty możesz napisać coś jeszcze o samym porodzie - pozwalają na dowolną pozycję? nacinają krocze zwyczajowo, czy jednak starają się bez tego przeprowadzić poród? czy faktycznie można korzystać z wanny? I jak to jest z obecnością męża - może siedzieć przez cały dzień w szpitalu?
                        • mawitka Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 23.02.11, 16:52
                          Ja czekalam na korytarzu do 13.00 bo po prostu nie bylo wolnych lozek i nie pomoglo mi to, ze chodzilam do lekarza tam pracujacego wink Ale to zadna tragedia. Gdybym rodzila na pewno by sie od razu mna zajeli.
                          Ja mialam cesarke i bylam tam w okresie gdy byl zakaz porodow rodzinnych i odwiedzin wiec nie mam pojecia jak to wyglada.
                          Wszystkie dziewczyny z ktorymi rozmawialam mialy nacinane krocze i zadna nie korzystala z wanny podczas porodu.
                        • vanilla4 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 26.02.11, 14:42
                          mnie też nacięli krocze. Nikt nie pytał.
    • trendsetterka00 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 03.03.11, 16:29
      Wyglad szpitala - ok
      Lazienki w salach - sa - ale zagrzybiałe
      Polozne sa kulturalne, ale nie kwapily sie zeby pomoc wstac, czy nauczyc pielegnacji noworodka. Mialy "swoj swiat" na noworodkach. Nie pozwalaly uczestniczyc w kapieli dziecka - wypraszaly z sal - co wedlug ordynatora nie powinno miec miejsca.
      Po porodzie moj synek zostal wyniesiony CALKIEM NAGI z sali porodowej na noworodki!
      Nie zostal nawet owiniety pieluszka!! Z tego co dowiedzialam sie od kolezanki, ktora byla w czasie mojego porodu na noworodkach, ze swoim wczesniakiem - moj synek zostal pozostawiony samemu sobie przez ok 30 minut!!! niczym go nie owinely, plakal, nie przyszly do niego! karygodne!!
      a sam porod trwal ok 10 godzin!
      nikt nie poinstruowal mnie co mam robic, jak ciwczyc zeby mniej bolal krzyz.
      na porodowke weszlam po 6 godzinach męk na korytarzu i na sali.
      nikt mi nie pomogl przechodzic skurczy.
      na swoje nieszczescie na oddziale panowal calkowity zakaz odwiedzin, poniewaz byla epidemia grypy, wiec bylam tam calkiem sama. plakalam z bolu,nie umialam sobie z nim poradzic!!
      moj porod przyjmowala podobno najlepsza polozna na oddziale.
      fakt, widac ze kobieta zna sie na swojej robocie, ale miala "zly dzien" i w czasie gdy ja juz na porodowce zmagalam sie z potwornymi bolami [nie dostalam zzo - bo pani anestezjolog NIE UMIALA wkluc sie w tatuaz!! , wyjasniajac ze na "zmiany skorne" - znieczulenia nie podaje sie.. jakos dzien wczesniej w czasie badania do tego znieczulenia- z innym anestezjologiem - nie bylo problemu z podaniem zzo.. ].
      krzyczalam, wylam z bolu, prosilam o lekarza, nawet blagalam o pomoc.i zamiast spotkac sie ze zrozumieniem, slyszalam tylko ze po co zachodzilam w ciaze, ze mam sie nie drzec, ze zaraz otworza okno zeby mnie wszyscy an dworze slyszeli, ze ona tez rodzila kiedys i nie darla sie tak strasznie..
      a mnie po prostu potwornie bolalo
      ja balam sie ze nie przezyje tego !!! wyobrazcie sobie jaka bylam spanikowana!
      balalm sie ze cos zlego sie stanie, zwazajac na to ze odeszly mi wody juz kilka godzin wczesniej i moj synek byl w brzuszku juz bez wod, co bylo dla niego juz wystarczajaco traumatyczne!
      prosilam polozna zeby nie krzyczala na mnie, prosilam o zrozumienie, przez lzy!
      blagalam ja zeby przestala mnie oczerniac, bo to dziala na mnie odwrotnie i nie umiem sie skupic na tym zeby przejsc jakos przez ten porod.
      a ona darla sie coraz bardziej.
      to bylo cos strasznego!!
      bylm potwornie spanikowana, nie wiedzialam zabardzo co mowie i co robie!
      zupelnie stracilam panowane nad soba i po prostu wyłam tak na maxa.
      z powodu bolu, strachu i przykrosci jakich doznawalam przy wysluchiwaniu jaka to jesttem..
      poza tym polozna w czasie moich boli poszla sie polozyc.
      ja rozumiem ze miala wczesniej kika porodow i ze kazdy z nich jest dla niej wyczerpujacy, ale dlaczego sie mna nie zajela?
      dlaczego mnie zostawila tam sama i opieprzala ze krzycze!
      dlaczego nie powiedziala ze moge cwiczyc na pilce lub drabinkach w celu zmniejszenia boli?
      byly to bole krzyzowe, wiec naprawde bolalo.
      poza tym ja mam smiesznie niski prog bolu i przezywalam to strasznie.
      najgorsze bole byly wtedy gdy ona wkladala palce i sprawdzala rozwarcie[chyba] w czasie skurczu! myslalam ze po prostu zemdleje!!!
      wtedy najbardziej sie na mnie wkurzala i krzyczala, bo ja nie dawalam sobie rady z tym bolem i automatucznie sie przed tym bronilam.
      ja naprawde chcialam z nia wspolpracowac, ale nie dawalam rady!
      czy to zbrodnia!!?
      poza tym choruje na astme i nie dawalam rady oddechowo.
      najgorzej bylo gdy kazala przec.
      ja bylam tak wyczerpana ze nie mialam sily podniesc nnog do klatki piersiowej!
      naprawde nie mialam na to sily..
      ona wtedy znow krzyczala...
      w koncu przyszla druga pani, chyba salowa - jej lagodnosc mnie uspokoila,
      podaly mi tlen co bardzo pomoglo.
      polozna w koncu "za kare" zadzownila po pania doktor.
      przyszla i pomogly mi urodzic synka.
      obie nogi one przylozyly do klatki a salowa glowe.
      jakos mi sie udalo.
      ale bylo bardzo ciezko.
      potem pani doktor mnie dlugo szyla a ja trzeslam sie z bolu.
      przeprosilam je [nie wiem czemu] za swoje zachowanie i podziekowalam za pomoc w urodzeniu synka.
      w sumiee to jestem im wdzieczna, ale trauma ktorej doznalam, zostanie ze mna do konca zycia.
      uwazajcie wiec na ten szpital.
      reklamuja sie jako "szpital bez bolu" ale to jedno wielkie klamstwo...
      poza tym nie przestrzegaja regulaminu na "noworodkach".
      jak juz bedziecie tam rodzic pamietajcie o swoich prawach.

      PS ZAPOMNILAMA DODAC ZE OCZEKIWANIE NA WOLNE LOZKO CZY PORODOWKE NA KORYTARZU JEST ZUPELNIE NORMALNE. JESLI KOBIETA WIJE SIE Z BOLU TO NIKT NIE RACZY SIE NIA ZAJAC.. DOPIERO GDY SAMA POPROSI..
      • aga2245 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 05.03.11, 09:57
        O rany ale mnie wystraszyłaś!!! Ja właśnie się zastanawiałam nad porodem w tym szpitalu - jutro miałam jechać na wizytę do anestezjologa z wynikami badań na krzepnięcie krwi i przy okazji zobaczyć porodówkę, ale po tym co tu przeczytam grubo się zastanowię!!! Termin porodu mam za niecałe 3 tygodnie także zbyt dużo czasu do namysłu nie mam!
        • wahnsinn Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 05.03.11, 11:35
          polecam (nie z doświadczenia a opinii z forum) Bogucice - szpital Bonifratow. Sama mam termin na za 2-3 tyg i tam się wybieram smile
          • konrelka Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 05.03.11, 13:17
            Rodziąłm tam w lutym 2010r.Wcześniej miałam umówionę położną (zapłaciłam jej już po),przyjmował mnie do szpitala ordynator dr Świtała.Bardzo sympatyczny czlowiek.Warto do niego chodzić,bo wiadomo,ze lepiej sa traktowane jego pacjentki.Ja chodziłam do lekarza który tam nie pracuje.Poród miałam wywoływany.Z położnej byłąm bardzo zadowolona (p.Małgosia) ale na ile to było spowodowane tym,ze jej płaciłam to nie mam pojęcia.Wolałąm zapłacić i być traktowana godnie (złe doświadczenie z porodu w innym szpitalu).Pielęgniarki na noworodkach w większości straszne...na didatek sprzedają ubranka ;0 Pediatrzy ok,bardzo miłe kobiety.Pomocy przy karmieniu to fikcja.Sale fajne bo ja miałam 2-osobową,w każdej ąłcienka z wc.Do porodu sa tylko 2 sale.Jrdna rodzinna z własnym prysznicem i wc,a druga normalna (nie ma w niej łazienki,ale jest do dyspozycji na porodówce).Ja byłam zadowolona z porodu.Miałam znieczulenie zzo.Wcześniej konsultacji nie odbyłam u anestezjologa,ale przyszedł przemiły pan doktor,wypytał o wszystko i mega profesjomalnie podał znieczulenie.
            • konrelka Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 05.03.11, 22:28
              Zapomniałam napisać,ze nikt mi nie zaproponiował skorzystania z wanny,a ona jest na rodzinnej sali i pozycja do porodu była narzucona.Tyle,ze mi odpowiadała,bo była praktycznie siedząca wiec ok.Krocza nie nacinali,ale troszke popękałam.
              • mawitka Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 08.03.11, 09:11
                Z ta wanna to dziwna sprawa. Nie słyszałam, żeby któraś z rodzących z niej korzystała, a leżałam tam 10 dni.
                Co do działań akwizycyjnych to mnie nagabywałam tylko jedna pani Jadzia. Słyszałam od innych dziewczyn, ze pielęgniarki sprzedaja np. laktatory, ale mnie nikt nie proponował.
                Co do pomocy pielęgniarek w nauce opieki nad noworodkiem to ja tego nie potrzebowałam (mam już starsze dziecko), ale widziałam, ze jak tylko jakaś dziewczyna prosiła o pomoc w nauce karmienia piersią to chętnie pomagały.
                Podczas całego pobytu tylko jedna pielęgniarka niefajnie się zachowała. Co do reszty nie mam zastrzeżeń.
                • sol_i3 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 09.03.11, 13:47
                  I ja już jestem po.
                  Porodu nie wspominam jakoś bardzo źle, fakt że położna też po mnie krzyczała bo na początku nie umiałam dobrze przeć, ale jakoś dałam rade. Mój poród od odejścia wód trwał 6,5 godz w tym miałam zzo. Anestezjolog dr Gabriel Nowak jest bardzo profesjonalny. Trzęsłam się z zimna jak osika, a on mi podał tak znieczulenie że rewelacyjnie się rozeszło i nie miałam żadnych skutków ubocznych.
                  Mój mały okazał się dość duży, miał 3850 a ja wąska, więc mnie poinformowali że zostanę nacięta. Mam wąską miednicę i do teraz mnie bardzo kości bolą. A urodziłam 26.02
                  Co do pielęgniarek z noworodków to hmmm.... porażka. To moje pierwsze dziecko więc nie miałam pojęcia jak karmić itp a te wiecznie niezadowolone.
                  Na korytarzu nie musiałam czekać, bo zostałam przyjęta trzy dni wcześniej i byłam na prowokacji, ale leżałam na dole, na ginekologii.
                  Ale jak już byłam u góry to widziałam czekające dziewczyny na korytarzu, ale to z braku miejsc, bo wypisy są ok 14
                  • trendsetterka00 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 09.03.11, 20:01
                    zgodze sie, pielegniarki sprzedaja ubranka. laktaroty mozna kupic u nich, ale nikt ich nie proponuje.
                    Pani Malgosia jest podobnp najlepsza ;polozna, ale mnie sie niesyety widocznie trafil jej "zly dzien". faktem jest ze gdy wezmie kase to jest milsza. ale tak czy inaczej krzyczy na rodzące.
                    pozycja do porodu tazke zostala mi narzucona.
                    ja bardzo chcialam rodzic w wodzie.
                    niestety nie bylo to mozliwe i koniec. tak mi powiedziano.
                    anstezjolog faktycznie jest bardzo mily i profesjonalny. polecam go z cala odpowiedzialnoscia.
                    niestety nie moge nic dobrego powiedziec o pani anestezjolog, bo jak wspominalam nie umiala sie wkluc i wkrecila mi jakis kompletny kit...
                    a ordynator faktycnzie ma ojcowskie podejscie. jest bardzo mily.
                  • igalo Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 25.03.11, 13:38
                    Sol ja też myślę o zzo - czy jego założenie boli jakoś? ta igła pokazana nam na szkole rodzenia dość mocno mnie przeraziła. I przy ilu cm rozwarcia je dostałaś? nam mówili, że dają tylko do 5cm, potem już to late.
                    • sol_i3 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 28.03.11, 22:12
                      igalo miałam 4 cm rozwarcia. Założenie kompletnie nic nie boli. Potem trzeba 15 min poleżeć w pozycji półsiedzącej żeby dobrze się rozeszło. Z tym że ja je dostałam dlatego że podano mi oxy na przyspieszenie. Powiedziano mi że jak znieczulenie zacznie ustępować to podadzą mi drugą dawkę, chyba że już będzie na tyle duże rozwarcie to wtedy nie. I tak u mnie było, jak zaczęłam już czuć skurcze to miałam 8 czy 9 cm więc już nie było sensu.
                      Powiem szczerze że szłam z nastawieniem że nie będę brała zzo, bo strasznie się go bałam. Naczytałam się o jakiś skutkach ubocznych itp, a nic mi nie było. Teraz nie wyobrażam sobie żebym przetrzymała te skurcze bez znieczulenia. Byłam bardzo zadowolona.
                      I znów pochwalę anestezjologa dr Gabriela Nowaka, rewelacyjny lekarz smile
    • dorka_katowice CC planowane 30.03.11, 09:07
      czy któraś z Was miała planowane CC na Raciborskiej?
      Jak długo trwała cała procedura od przyjęcia do CC, bo jak znam "bałagan" w tym szpitalu to pewno przetrzymają mnie kilka dni nim dojdzie do CC. Jak wygląda opieka po, czy można liczyć na pomoc nim wstaniesz czy raczej dają Ci dziecko i radź sobie sama. Jak wygląda sprawa z dokarmianiem dziecka i czy poza dziwnymi godzinami odwiedzin może tatuś być przy nas żeby pomóc zwłaszcza w pierwszej dobie.
      Z tego co widzę standard opieki w tym szpitalu bardzo spadł stąd moje obawy....zastanawiam się nad zmianą szpitala tylko boję się że już może być trochę za późno...
      • pankracy76 Re: CC planowane 16.04.11, 22:58
        nie czytaj rozhisteryzowanych panienek z roszczeniowym podejściem do świata - to bardzo szkodzi i zaburza rzeczywisty obraz świata wink
        wieczorem zgłosiłam sie do szpitala, drugiego dnia rano miałam planowane cc. "bałaganu" nie zauważyłam. dzieko dokarmiane kiedy tylko chciałam, 3 noce z rzędu oddawałam na noworodki i w dupie miałam fochy pielęgniarek z noworodków.
        dwa razy tam rodziłam, dwie cesarki - w obu przypadkach wkłucia do znieczulenia ok (mimo tatuażu na plecach), opieka po znieczuleniu ok, cudowne pielęgniarki opiekujące się kobietami po porodzie.
        ordynator noworodków - dr Kopiec - cudowna i opiekuńcza, lekarze ginekolodzy profesjonalni.
        moje zastrzeżenia - pierwszy poród miał być naturalny, zajęła się mną miła położna (nie pamiętam imienia) i przygotowywałam się w sali do porodów rodzinnych, niestety pani przełożona położnych miała zapłacony poród w tym samym czasie i w bardzo mało elegancki sposób wyrzuciła mnie z sali do porodów rodzinnych.
        drugie zastrzeżenie - starsza lekarka z noworodków pomyliła wyniki bdań krwi mojej córki z wynikami innego dziecka przez co opóźniła nasze wyjście ze szpitala (czekanie na spadek rzekomo wysokiego CRP) a moje dziecko naraziła na niepotrzebne kłucia i pobierania krwi. żeby zachować twarz i jakoś wyjść z sytuacji w której pomyliła dzieci nazwała mnie głupią, zasugerowała ze nie wiem o czym mówię a wszystko to siedząc przy biurku, plecami do mnie - jednym słowem "kobieta z klasą"
        pielęgniarki z noworodków rzeczywiście wiecznie nadęte i mało chętne do pomocy, ale jeśli pamiętasz ze to one są dla Ciebie a nie odwrotnie i będziesz wymagała to wszystkie Twoje prośby zostaną spełnione.
        kiedy porównuję swoje doświadczenia z porodu z doświadczeniami koleżanek z innych szpitali to jestem przekonana ze trzecie dziecko też rodziłabym na Raciborskiej.
        • vanilla4 Re: CC planowane 17.04.11, 12:09
          no popatrz same rozhisteryzowane panienki z roszczeniowym podejściem do świata piszą w tym wątku i na stronach rodzić po ludzku. Ty jedna normalna. Porównaj sobie stosunek pozytywnych komentarzy do negatywnych - odpowiedź nasuwa się sama. Ja osobiście się cieszę, że zdecydowałam się tam nie rodzić po raz drugi. Będę rodziła na Bonifratrów - poczytaj wątek - tam piszą często te same "panienki" jak pogardliwie piszesz i jakoś mimo roszczeniowego podejścia są zadowolone - jak widać można uzyskać to czego się chce bez łaski. Raciborska IMHO jeszcze ciągnie na opinii, ale już coraz więcej osób pisze jak tam jest. To że masz inne doświadczenia nie znaczy, że masz prawo obrażać inne osoby, ktore mają inne zdanie - to świadczy tylko o tobie a twoją ocenę sytuacji stawia pod dużym znakiem zapytania.
          Zresztą jak się wczyta w twoją wypowiedź - sama piszesz o tym co tam się dzieje... Gratuluję optymizmu - skoro pomimo tego oceniasz ten szpital pozytywnie (wyrzucenie z sali porodów, pomylenie wynikow i kłucie dziecka bez potrzeby, nazwanie pacjentki GŁUPIĄ (!!!), nadęte, niezyczliwe pielęgniarki z noworodków) - i ty jesteś zadowolona? Utwierdziłaś mnie tylko w przekonaniu - nigdy więcej w tym szpitalu - widzę, że jest coraz "lepiej"
    • vanilla4 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 17.04.11, 14:28
      A! I jeszcze to co mogę dodać od siebie (nie wiem jak jest teraz) - jak tam leżałam - leżałam około 6 dni w zakrwawionej pościeli i nie mogłyśmy się z koleżanką z pokoju doprosic o zmianę (ona miała podobnie jak ja).
      Owszem jak się ma buzię i się postawi to można dopiąć swego - tylko co z tego? Dlaczego mam się wykłócać o podstawowe sprawy takie jak pomoc przy noworodku czy wymiana brudnej pościeli lub wytarcie ramy łóżka? Ja dziękuję bardzo - rodzę tam gdzie to jest w standardzie wink
      • pankracy76 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 18.04.11, 13:44
        nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, czy stosujesz lekką nadinterpretację, żeby uzyskać na dramatyczności wypowiedzi? nigdzie nie napisałam, ze pomylono wyniki - te przyszły z laboratorium odpowiednio opisane bez żadnej pomyłki. babie sie pomyliły dzieci a dokładniej matki i na obchodzie (przy świadkach) zaczęła mi wmawiać ze moje dziecko miało wysokie CRP co nie miało pokrycia w wynikach. poza tym nie mam "buzi" (jak to określiłaś), od pielęgniarek z noworodków opiekę nad dzieckiem egzekwowałam w grzeczny sposób - mówiąc obrazowo - byłam miła, usmiechnięta i upierdliwa do bólu i nigdzie nie napisałam ze musiałam na nie wrzeszczeć (chyba ze to o "buzi" dotyczyło Twoich doświadczeń w kontaktach z pielęgniarkami)
        to raz.
        dwa - dziękuję za gratulacje - jeśli chodzi o moje zdanie na temat kondycji służby zdrowia w Polsce jestem daleka od optymizmu, ale tak się składa ze ponad uśmiech na twarzach pielęgniarek czy kolorowe kwiatuszki namalowane na ścianach przedkładam kompetencje i profesjonalizm zespołu tam pracującego - a dzięki nim, ich szybkim działaniom i fachowej opiece moje dziecko żyje i jest zdrowe.
        trzy - zanim zdecydowałam się na szpital przepytałam dokładnie wszystkie koleżanki i ich znajome na temat ich doświadczeń ze szpitalami w regionie i pomimo przewijających się opinii na temat lenistwa pielęgniarek z noworodków szpital na Raciborskiej wypadł najlepiej jesli chodzi o kompetencję lekarzy i położnych . raczej nie sugerowałam się wypowiedziami z internetu, bo nie znając dziewczyny nie mam możliwości zweryfikowania jej opowieści - u osób z zamiłowaniem do dramatu (widzisz jak ładnie unikam sformułowań "panienka" i "histeria"?) często zwykła błahostka urasta do rangi koszmaru.
        no i na koniec - wysłuchawszy wszystkich opinii i opowieści o różnych (prawdziwych!!) dramatach (a niektóre nawet rozegrały sie na moich oczach) zdecydowałam ze mimo wszystko od czystej ramy łóżka czy uśmiechniętej pielęgniarki wolę lekarzy profesjonalistów, których decyzje mają wpływ na życie moje i dziecka.
        • vanilla4 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 18.04.11, 14:10
          pankracy76 napisała:

          > nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, czy stosujesz lekką nadinterpretację, żeb
          > y uzyskać na dramatyczności wypowiedzi? nigdzie nie napisałam, ze pomylono wyni
          > ki - te przyszły z laboratorium odpowiednio opisane bez żadnej pomyłki. babie s
          > ie pomyliły dzieci a dokładniej matki i na obchodzie (przy świadkach) zaczęła m
          > i wmawiać ze moje dziecko miało wysokie CRP co nie miało pokrycia w wynikach.


          a co to za różnica kto pomylił - czy laboratorium czy lekarka? Fakt jest faktem - zostały pomylone - a ty zostałaś nazwana GŁUPIĄ

          > poza tym nie mam "buzi" (jak to określiłaś), od pielęgniarek z noworodków opiek
          > ę nad dzieckiem egzekwowałam w grzeczny sposób - mówiąc obrazowo - byłam miła,
          > usmiechnięta i upierdliwa do bólu i nigdzie nie napisałam ze musiałam na nie wr
          > zeszczeć (chyba ze to o "buzi" dotyczyło Twoich doświadczeń w kontaktach z piel
          > ęgniarkami)
          > to raz.


          teraz ja polecam czytanie ze zrozumieniem - nie piszę nigdzie o wrzasku czy wyzwiskach - powiedzenie mieć buzię oznacza, że mamy odwagę się odezwać, zwrócic uwagę - i nie wyklucza zrobienia tego w kulturalny sposób.

          > dwa - dziękuję za gratulacje - jeśli chodzi o moje zdanie na temat kondycji słu
          > żby zdrowia w Polsce jestem daleka od optymizmu, ale tak się składa ze ponad uś
          > miech na twarzach pielęgniarek czy kolorowe kwiatuszki namalowane na ścianach p
          > rzedkładam kompetencje i profesjonalizm zespołu tam pracującego - a dzięki nim,
          > ich szybkim działaniom i fachowej opiece moje dziecko żyje i jest zdrowe.


          taaa.. rzeczywiście to co opisałaś w swoim poście to jest kompetencja... ja dziękuję za taką kompetencję. Bardzo fachowe przykłady opisujesz..

          > trzy - zanim zdecydowałam się na szpital przepytałam dokładnie wszystkie koleża
          > nki i ich znajome na temat ich doświadczeń ze szpitalami w regionie i pomimo pr
          > zewijających się opinii na temat lenistwa pielęgniarek z noworodków szpital na
          > Raciborskiej wypadł najlepiej jesli chodzi o kompetencję lekarzy i położnych .
          > raczej nie sugerowałam się wypowiedziami z internetu, bo nie znając dziewczyny
          > nie mam możliwości zweryfikowania jej opowieści - u osób z zamiłowaniem do dra
          > matu (widzisz jak ładnie unikam sformułowań "panienka" i "histeria"?) często zw
          > ykła błahostka urasta do rangi koszmaru.


          dlatego moją opinię opieram na własnych przeżyciach - powyżej piszę również o przeżyciach moich dwóch bliskich koleżanek, które w szpitalu rodziły.
          BTW pisanie o kimś per "panienka" nie jest błahostką jest obraźliwe i histeria nie ma z tym nic wspólnego. No ale muszę pamiętać, że piszę do osoby, ktora przez personel szpitala została nazwana GŁUPIĄ i nadal chwali tenże szpital

          > no i na koniec - wysłuchawszy wszystkich opinii i opowieści o różnych (prawdziw
          > ych!!) dramatach (a niektóre nawet rozegrały sie na moich oczach) zdecydowałam
          > ze mimo wszystko od czystej ramy łóżka czy uśmiechniętej pielęgniarki wolę leka
          > rzy profesjonalistów, których decyzje mają wpływ na życie moje i dziecka.


          tak - znam te argumenty o ktorych piszesz - pt dramaty, które rozegrały się na czyichś oczach. Wiesz - jakby mi kłuli dziecko bez potrzeby - miałabym marne zdanie na temat profesjonalizmu. Mnie chciano stamtąd wypisać bez badań kontrolnych, sprawdzających poziom bilirubiny u dziecka - jak wywalczyłam te badania nagle okazało się, że jednak nie można nas absolutnie wypisać - szkoda, że musiałam się nasłuchać kpiących uwag lekarki zanim wywalczyłam te badania.
          A brudna pościel czy rama łóżka - może nie jest najważniejsza - ale świadczy o podejściu personelu do czystości i pacjentek.
          • pankracy76 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 18.04.11, 15:14
            no i właśnie o to chodzi! tak ładnie wypunktowałaś, ale nadal nie rozumiesz? POMIMO tego o czym pisałam i porównując moje doświadczenia z doświadczeniami koleżanek z innych szpitali ja jednak zdecydowałabym się rodzić na Raciborskiej. bardziej dosłownie? wolę dziecko kłute ale żywe i zdrowe.
            po prostu nie wierz we wszystko co piszą w necie - popytaj lepiej wśród koleżanek, znajomych z pracy, znajomych znajomych - im więcej opinii możliwych do sprawdzenia tym lepiej.
            aaa. i jeszcze jedno - dziwi mnie co piszesz o żółtaczce - obie dziewczyny z którymi leżałam po porodach miały dzieci z żółtaczką i obie po kazdym kolejnym badaniu poziomu bilirubiny beczały ze jeszcze nie mogą wyjśc do domu, bo poziom był za wysoki a lekarka im tłumaczyła z lepiej trochę dłużej posiedzieć na neonatologii niż potem wylądować z zółtaczką na patologii noworodka. jedynym problemem w przypadku żółtaczki były jak zwykle pielęgniarki z noworodków - przywoziły lampę do naświetlania i kazały samodzielnie naświetlać dziecko - dziecko się darło, mama beczała ze dziecko się męczy i w efekcie zamiast leżeć pod lampą więszkość czasu spędzało uspokajane w łókżu mamy. dopiero po kilku prośbach nadęte pielęgniarki naświetlały u siebie - dziecko spokojnie spało pod lampami a mama chodziła sprawdzić czy wszystko ok lub na karmienia.
            • vanilla4 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 18.04.11, 15:43
              wiesz - nie widzę ani krzty logiki w tym co piszesz - ale nie będę cię przekonywała - każda z nas ma swoje doświadczenia a i czytające osoby same wyciągną wnioski. Aby być bardziej obiektywną pokazałam twoją wypowiedź osobom postronnym i odebrały ją identycznie jak ja. Masz rację - każdy wybiera co mu wygodnie - podkreślam - oceniam ten szpital przez pryzmat swojego i znajomych doświadczen (co zdaje się nie dociera do twojej świadomości bo robisz wykład o tym, że tak powinno się szpital oceniać).
              Rodziłam tam jakiś czas temu i tak jak piszę usiłowano mnie wypisać po stwierdzeniu "na oko", że żółtaczka dziecku już nie zagraża - okazało się inaczej - być może w ostatnim czasie to się zmieniło - może mieli przez to w końcu nieprzyjemności. Ja byłam na to wyczulona na ówczas bo ostrzegły mnie dwie znajome o których piszę a ktore to z dziećmi wylądowały w szpitalu pod kroplówką. Pomijam fakt jak potraktowała mnie lekarka, ktora odbierała poród... ale już nie będę się rozpisywała na ten temat.
              Nie jestem królową angielską wink ktora oczekuje nie wiadomo jakich standardów, ale mam możliwość wyoru innego lepszego w moim mniemaniu szpitala - co też robię. Cieszę się, że jesteś zadowlona i maluszek zdrowy - piszę bez ironii. Życzę wszystkim trafnych wyborów - mnie osobiście twój post w moim obecnym wyborze tylko utwierdził. smile
              Pozdrawiam i na tym kończę dyskusję bo jak wspomniałam na wstępie - szanuję twoje zdanie i Twój wybór (o ile nie obrażasz innych wink ) i rozumiem, że kazdy liczy na co innego a więc nie ma sensu przekonywać Ciebie do moich racji a mnie do twoich wink
              • pankracy76 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 18.04.11, 21:10
                miło mi, że szanujesz moje zdanie i mój wybór, miło również, ze tak się zaangażowałaś, ze konsultujesz tę dyskusję z osobami postronnymi.
                ja mam wrażenie, że zapominasz ze mówimy o szpitalach w Polsce - gdzie standardem są sale wieloosobowe z łazienkami na korytarzu, gdzie nadal mężowie mają zakaz wstępu na porodówkę, gdzie na patologii ciąży w jednej sali lezą dziewczyny czekające na poród i te po poronieniu, które siłą rzeczy kilka razy dziennie wysłuchują na KTG bijącego serduszka dzieci koleżanek z pokoju. prawda niestety jest taka, że dopóki nie będzie pieniędzy (na szkolenia, na wymianę kadry, na sprzęt, na sale ) to żadna akcja "rodzić po ludzku" nie zmieni faktu ze rodzimy w warunkach, którym daleko do tych w zachodniej europie. i niestety, wybierając szpital wybieramy mniejsze zło. ja zdecydowałam się na Raciborską, bo żadne z oskarżeń "najcięższego kalibru" które znam ze swojego otoczenia nie miało miejsca na Raciborskiej.
                a "wykład" na temat tego zeby lepiej nie sugerować sie opiniami w internecie dotyczył Twojej sugestii, żebym przeczytała wątek o innym szpitalu z którego się dowiem jaki jest wspaniały.
                znam ten szpital nie z internetu a z doświadczenia i nadal twierdzę, że wolę chamską położną, brudną ramę od łóżka i lekarkę, której mylą się matki - smutne, ale jak już wspomniałam wyżej - własnie w takim kiepskim i smutnym kraju żyjemy.
                • vanilla4 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 18.04.11, 21:47
                  pankracy76 napisała:

                  > ja mam wrażenie, że zapominasz ze mówimy o szpitalach w Polsce - gdzie standard
                  > em są sale wieloosobowe z łazienkami na korytarzu, gdzie nadal mężowie mają zak
                  > az wstępu na porodówkę, gdzie na patologii ciąży w jednej sali lezą dziewczyny
                  > czekające na poród i te po poronieniu, które siłą rzeczy kilka razy dziennie w
                  > ysłuchują na KTG bijącego serduszka dzieci koleżanek z pokoju.


                  rozumiem, że opierasz się tutaj na opiniach z sieci, które wcześniej zdeprecjonowałaś?

                  prawda niestety
                  > jest taka, że dopóki nie będzie pieniędzy (na szkolenia, na wymianę kadry, na s
                  > przęt, na sale ) to żadna akcja "rodzić po ludzku" nie zmieni faktu ze rodzimy
                  > w warunkach, którym daleko do tych w zachodniej europie.


                  sądzę inaczej - sądzę, że takie akcje są potrzebne.

                  i niestety, wybierając
                  > szpital wybieramy mniejsze zło.


                  nie zgadzam się - szukałam takiego, który spełni moje oczekiwania i tak się stało - nie czuję potrzeby wybierania mniejszego zła - nie muszę się godzić na traktowanie, które mi się nie podoba w imię mniejszego zła bo właśnie wtedy nic się nie zmieni - dopóki będziemy się godziły na takie traktowanie.

                  > znam ten szpital nie z internetu a z doświadczenia i nadal twierdzę, że wolę ch
                  > amską położną, brudną ramę od łóżka i lekarkę, której mylą się matki - smutne,
                  > ale jak już wspomniałam wyżej - własnie w takim kiepskim i smutnym kraju żyjemy
                  > .


                  Twój wybór. Ja nie lubię być nazywana przez niekompetentny personel głupią. Nie uważam, że musimy się na to godzić w imię mniejszego zła i czekać aż wystarczy pieniędzy na zmianę. Sądzę, że trzeba o tym mówić, organizować takie akcje jak "rodzić po ludzku". Ale to TYLKO MOJE zdanie. A inna sprawa, że godząc się jak piszesz na mniejsze zło i mając świadomość
                  chamskiej położnej, brudnej ramy od łóżka i lekarki, której mylą się matki - nie pozwalasz innym nazwać rzeczy po imieniu nazywając je "rozhisteryzowanymi panienkami".

                  PODSUMOWUJĄC:
                  nie mój cyrk, nie moje małpy - Nic mi do twojej decyzji. Tak jak pisałam w poprzednim poście. Co do zaangażowania - akurat "postronne osoby" były pod ręką - żaden wielki wysiłek. Zaczęłam z tobą polemikę przede wszystkim ze względu na styl jaki zaprezentowałaś obrażając pozostałe osoby, które mają odmienne zdanie od twojego - nazywając je pogardliwie "rozhisteryzowanymi panienkami" - tak jak ty i pozostałe osoby mają prawo do wyrażenia swojej opinii i nie ma potrzeby ich obrażać. Piszesz, że opierasz się na opiniach z życia a jednak tutaj piszesz opinie o szpitalu - mała niekonsekwencja.
                  Wybrałaś, jesteś zadowolona - gicio!
                  Być może w szpitalach polskich jest tak dramatycznie jak piszesz - nie wiem - nie widziałam a idąc twoją radą nie mogę się opierać na opiniach z sieci, żeby to stwierdzić wink
                  Leżałam u Bonifratrów 3 razy w tym ostatni raz na połoznictwie - więc opieram się na mooich doświadczeniach i mam porównanie do Raciborskiej. Można leżeć w czystej pościeli bez proszenia się, być otoczonym kompetentnym personelem i miłymi położnymi/pielęgniarkami - ot co. Może gdybym nie trafiła na Bogucice i nie miała porównania zachwycałabym się mimo wszystko Raciborską (choć wątpię szczerze). Na początku obecnej ciązy trafiłam do szpitala z krwawieniem w Dąbrowie Górniczej - uwierz mi - również pod względem traktowania i standardów przewyższa IMHO Raciborską. Więc na podstawie moich DOŚWIADCZEŃ mogę stwierdzić, że nie jest tak dramatycznie jak piszesz (ale może miałam szczęście, że trafiłam do tych szpitali o których piszę) - oczywiście idę za twoją sugestią i opieram się na doświadczeniach a nie opiniach w sieci - bo gdy się czyta te drugie to faktycznie przedstawiają one oplakany obraz szpitali w Polsce.
                  • pankracy76 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 18.04.11, 23:24
                    czy ja naprawdę muszę bawić się w żenujące udowadnianie że Twoja skłonność do nadinterpretacji to zwykłe manipulowanie moimi wypowiedziami? gdzie ja napisałam ze korzystam z informacji z internetu??
                    pozdrawiam.
                    • vanilla4 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 18.04.11, 23:38
                      ależ nigdzie nie napisałaś że korzystasz z informacji z internetu - to logiczny wniosek a nie manipulacja. Piszesz o tragicznych warunkach w szpitalach W CAŁEJ POLSCE - podajesz konkretne przykłady a jednocześnie piszesz, że opierasz swoje opinie jedynie na swoich własnych doświadczeniach. Nie sądzę, że osobiście odwiedzilaś wszystkie szpitale w całej Polsce - więc wniosek nasuwa się sam - że opierasz się na opiniach innych. Mnie nic nie musisz udowadniać - mnie jest to doskonale obojętne.
                      BTW ciekawie brzmią twoje słowa po dzisiejszej wymianie argumentów - gdzie piszesz o wyborze mniejszego zła i sama przyznajesz, że w szpitalu są warunki jakie są, że zacytuję twoją pierwszą wypowiedź:

                      nie czytaj rozhisteryzowanych panienek z roszczeniowym podejściem do świata - to bardzo szkodzi i zaburza rzeczywisty obraz świata wink

                      nadal nie widzisz braku logiki?
                      • pankracy76 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 19.04.11, 14:20
                        a wiesz, ze istnieją publikacje, raporty, artykuły - zarówno w formie papierowej jak i w internecie. pisane przez rzetelne osoby a nie histeryczne panny. dla Ciebie niesprawdzona informacja wyczytana na forum ma równoznaczne znaczenie jak informacje zawarte w porządnie napisanym artykule?
                        kochanie, nie jesteś histeryczną panienką - czy to wystarczy zeby zakończyć tę żenującą dyskusję? dodam jeszcze wirtualny, głęboki ukłon w pas i mam nadzieję, ze to wystarczy, żeby zatrzymać ten nieopanowany wysyp cytatów połączonych z dziwnie pokrętnymi wywodami.
                        całusy kiss
                        • vanilla4 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 19.04.11, 14:44
                          smile naprawdę nie potrzebuję twojego zapewnienia o tym, że nie jestem histeryczną panienką bo ani przez sekundę tak o sobie nie pomyslałam i może cię to zdziwi, ale nie interesuje mnie opinia na mój temat osoby anonimowej z netu wink
                          Zgadzam się z jednym żenująca jest ta dyskusja. Szczerze powiem, że zwaliły mi się na głowę naprawdę poważne sprawy i nie mam siły na dalsze przepychanki. Ja mam rację, ty masz rację i na tym konczę pozdrawiając smile
                          • mkolarska88 Re: szpital Katowice, Raciborska - poród sn 29.02.16, 13:58
                            Ja rodziłam w tym szpitalu córkę w 2011 roku i mogę powiedzieć tak.... Lekarze, którzy tam pracują są wysokiej klasy specjalistami o wysokiej kulturze osobistej i wspaniałym podejściem do pacjentki. Pielęgniarki to najgorszy syf z jakim miałam doczynienia. Wszystkie według mnie nadawały sie do zaolnienia. Nie pisze tu o formie pomocy z ich strony bo taka wogole nie miała miejsca. Były wulgarne!!!! Były nie pomocne młodym matka a mianowicie WOGOLE nie pokazywały matce jak ma karmić swoje pierwsze dziecko. Ciagle chodziły nadąsane i złe z pretensją napisaną na czole CZEMU MUSZĘ PRACOWAĆ ? Należę do osób spokojnych i opanowanych ale 9 dni w szpitalu w takim towarzystwem pewnego razu wyprowadziło mnie z równowagi kiedy to moje dziecko zachłysnęło sie mlekiem i zostałam nazwana panikarą. W tym momencie wyszedł ze mnie Demno. Do końca pobytu miałam spokoj.
                            Nie umiem doradzić czy polecić szpital czy tez nie... Jak pisałam powyżej lekarze są godni pochwały natomiast cały negatywny obraz budują pielegniareczki. Zdaje sobie sprawę, ze taka opinią nie pomogę a mogę jedynie zniechęcić ale niestety warto spróbować i pisać HISTORIE SZPITALA NA RACIBORSKIEJ OD NOWA.
    • nuluska Re: Raciborska - poród sn- opinie 2016 08.09.16, 10:38
      Chciałam zapytać o świeże opinie o waszych porodach na Raciborskiej.
      Polecacie czy nie?
      I mam jeszcze pytanie czy znacie może nazwisko zastępcy ordynatora?
      Może polecacie jakiegoś innego lekarza stamtąd?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka