Dodaj do ulubionych

Poród na SOLCU - opinnie

19.04.04, 13:42
Witam wszystkich zainteresowanych. Chciałabym podzielić się z wami moini
przeżyciami podczas porodu i później.
Rodziłam na solcu trzy tyg temu. , byłam 5 dni po terminir porodu i bardzo
się denerwowałam że to tak długo trwa. Pewnej nocy ok 3 odeszły mi wody
byłam trochę zaskoczona by nie mniałam żadnych skurczy. Ponieważ mieliśmy
rodzić z położną która nas przygotowywała do porodu, zadzwoniłam do niej i
powiedziałam co się stało. Pani Iwona uspokoiła mnie i powiedziała abyśmi
powoli zbierali się do szpitala. Gdy dotarliśmy już do szpitala udaliśmy się
do rejestracji w celu przyjęcia i tam przeżyłam koszmar nie chcieli nas
przyjąć dopiero gdy mąż powiedział że jesteśmy umówieni z położną to pani w
rejestracji szybko założyła mi kartę. Położna Iwona zaraz po tym gdy
weszliśmy na górę była na miejscu i zajęła się nami. Nareszcie poczułam się
bezpiecznie.Zostałam zbadana okazało się że mam 3 cm rozwarcia.Bałam się że
to jeszcze długo potrwa . Nasza kochana położna zajęła się nami była przy
mnie cały czas mąż także dużo mi pomógł mówiła mu co ma robić abym nie
cierpiała.To prawdziwy anioł nie kobieta nawet nie wiecie jak to jest ważne
mieć kogoś takiego przy sobie komu można powierzyć swój organizm i swoje
maleństwo. Gdy byłam badana przez lekaża bartdzo mnie to bolało a gdy przez
nią to robiła to tak że praktycznie nic nie czułam. Nie kazała mi co chwila
wchodzić na łóżko bo musi mnie zbadać sama przyjmowałam pozycje takie w
których mi było dobrze. Naszą misie urodziłam o 8.55 czyli bardzo szybko ,
nie urodziłabym bez pomocy pani Iwony Oksiędzkiej, mogę to powiedzieć każdemu
i nie wstydze się tego to tylko dzięki niej następne dziecko tylko z nią
taką podieliśmy decyzja razem z mężem. Tak właśnie przebiegał mój poród.
Muszę już kończyć bo malęństwo zaczyna się kręcić, ale mówię wam jeśli macie
zamiar rodzić na Solcu to módlcie się aby pani Iwonka mniała akurat dyżur a
jak nie to umówcie się z nią aby do was przyjechała nie będziecie
żałować.Pozdrawiam wszystkich i życzę lekkich porodów.
Podam wam nr tel do położnej Iwony Oksiędzkiej 0606409543.
Obserwuj wątek
    • kretka27 Re: Poród na SOLCU - opinnie 19.04.04, 14:05
      Gratulacje!!!!

      Na 90% będziemy rodzić na Solcu, a ponieważ poród rodzinny nic tam nie kosztuje, zdecydowaliśmy się na opłacenie położnej. Widać, że warto, bo nie chcę, zeby nas odesłali sad(( Dzięki za namiary na p. Iwonę.
      • ako416 Re: Poród na SOLCU - opinnie 27.04.04, 22:16
        Witam,
        rodziłam na Solcu 23 lutego. Spędziłam w szpitalu tydzień (ze względu na
        maluszka) i nie zdarzyło się w tym czasie żeby odesłali jakąkolwiek rodzącą.
        Solec jest znany z tego, że nie odsyła nikogo. A była noc, że ustawiła się
        kolejka na porodówkę...
        Nie miałam opłaconej położnej mimo to poród i opiekę położnych wspominam bardzo
        dobrze.
        Polecam Kasię Najmark, która asystowała przy moim porodzie (nie wszyscy chwalą
        ze względu na dosyć ironiczne poczucie humoru) i Krysię Komosę, która przyszła
        dotrzymać nam towarzystwa.
        Namiary na Krysię www.rodzimy.pl/
    • malkoska Re: Poród na SOLCU - opinnie 20.04.04, 22:22
      ja rodzilam na Solcu w grudniu 2003 - przyjechalam do szpitala o 23:50 i nikt
      mnie nie wysylal do domu. Od razu pani z recepcji zadzwonila po ginekologa i na
      dole w gabinecie mnie najpierw zbadali - mialam tez 3 cm rozwarcia i juz mnie
      zostawili. A panie w recepcji bardzo smieszne - ja juz mialam powazne skurcze to
      tak mnie zagadywaly i rozmieszaly ze nawet czasami sie zasmialam, mimo tych boli smile
      Akurat tej nocy bylo koszmarnie duzo porodow i z tego powodu naprawde warto miec
      swoja polozna - bedzie przez caly czas przy Tobie a nie przy Tobie i innych 10
      kobietach.
      Ja chodzilam do szkoly rodzenia Krysi Komosy - kobieta konkretna, nie
      rozpieszczala mnie podczas porodu smile byla stanowcza i dzieki jej za to - o 4:40
      juz bylismy po smile bolalo mnie troche ... a nawet wiecej smile ale dzieki jej wiedzy
      - rozne pozycje, pilka, worek z takimi kulkami, hmmm prady na plecach podczas
      skurczy przeszlo szybko i sprawnie smile Tak naprawde to nie lezalam nawet 3 minut
      - dopiero juz jak mial wychodzic maluch to posadzili mnie na lozko, wszytsko
      mialam robione albo na stojaco albo w kucki i KTG i badania, bo wylezec to bym
      mogla ale tylko 3 sekundy smile))
      jedyne co bylo kiepskie to to ze po porodzie z braku miejsc wyladowalam nie na
      noworodkach a na ginekologii - czyli malego codziennei rano zabierali mi na
      mycie i badania, dopiero ostatniego dnia mnie przeniesli na noworodki i wszytsko
      moglam zobaczyc. Dlatego jak wyladujecie na ginekologii to chodzcie zobaczyc co
      tam sie dzieje smile dla mnie to jest pierwszy dzidzius i np chcialam zobaczyc
      mycie malego - wiem ze tak jak polozne to w domu go nie bede myla ale zawsze sie
      o cos mozna zapytac.
      A i chyba - moim zdaniem - na noworodkach bardziej sie Toba zajmuja - maja Cie
      na miejscu, a na ginekologii jak cos sie dzieje musisz dzwonic i czekac, bo
      najpierw przyjdzie polozna z gonekologii zawola polozna z noworodkow itd

      Szpital sam w sobie taki sobie, ale polozne w porzadku. A najlepiej wspominam
      pediatrow - takie dwie kobitki - cieple i zawsze odpowiadaly na moje pytania -
      czasami jak teraz pomysle to smieszne smile)

      Jak bedziecie mialy jakies pytania to piszcie - malkoska@poczta.onet.pl

      Malkoska i Franek (17/12/2003)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka