Dodaj do ulubionych

Wołomin - poród do wody

12.05.04, 17:18
Kochane!
Czy któraś z Was może podzielic się wrażeniami? I czy to prawda, że w
Wołominie, aby rodzić do wody trzeba ukończyc ICH szkołę rodzenia?
Gdzieś tak wyczytałam i bardzo mnie zaniepokoiło..., bo ostatnio coraz
bardziej przekonuje się do porodu do wody...
Pozdrawiam
Magda
Obserwuj wątek
    • higa Re: Wołomin - poród do wody 15.05.04, 12:25
      Cześć nie wiem dokładnie czy trzeba ukończyć szkołę rodzenia własnie tam - ale
      być może ma to uzasadnienie - poród do wody jest trochę inny i trzeba wiedzieć
      co robić i jak żeby nie skrzywdzić bobaska (np. jak się podniesiesz przy
      wychodzeniu główki - może się zachłysnąć i utopić nawet). położna też musi się
      na tym znać. Ja osobiście chcę rodzić właśnie tam. szkoła rodzenia kosztuje
      chyba około 300pln. Położna Małgosia Olszewska specjalizuje się w porodach do
      wody i jest super osobą. Można pojechać do tego szpitala i zwiedzić trakt
      porodowy - ludzie tam są b. mili. Sala do porodu w wodzie kosztuje 300 pln - co
      nie jest wygórowaną kwotą - zwłaszcza w porównaniu z porodem w Centrum Damiana
      co rozważałam - ale wiele dziewczyn tu polecało Wołomin i ja też chcę.
      higa
      • mkostki Re: Wołomin - poród do wody 17.05.04, 01:28
        Cześc
        Dla mnie chodzenie tam na szkołe rodzenia jest trochę niepraktyczne - po
        pierwsze ze względu na odległość, a po drugie -jestem juz w połowie innej
        szkoły rodzenia! Wiem, że poród do wody jest troche inny - np. podobno inaczej
        trzeba przeć - ale mam nadzieje, że załatwią to np. indywidualne konsultacje z
        położną. A'propos, masz może namiar na pania Olszewską, bo ja mam problemy z
        dodzwonieniem sie do szpitala, a nie chcę jechac na to zwiedzanie tak w ciemno.
        Co do cen w Wołominie - to zgadzam się, ze są bardzo niewygórowane.
        Mam tylko jedno zmartwienie - szpital w Wołominie ma I stopień referencyjności -
        czyli nie ma intensywnej terapii, gdyby się cos działo, to wioza gdzie
        indziej. Taka Żelazna, czy Wołoska też maja I stopień, ale zawsze stamtąd
        bliżej na Karową (czy do IMiD albo na PL. Starynkiewicza- bo to jedyne szpitale
        z II stopniem) niz z Wołomina. Oczywiście, nie zakładam, że cos sie będzie
        działo, ale jak u większości przyszłych mam - mam niesamowicie aktywna
        wyobraźnięsmile
        Pozdrawiam
        Magda
        • higa Re: Wołomin - poród do wody 18.05.04, 14:22
          tel do tej położnej to 0604300271


          higa
    • megi122 Re: Wołomin - poród do wody 18.05.04, 19:51
      Szukałam wiadomości na temat konieczności kończenia ich szkoły rodzenia, ale
      nic nie znalazłam. Mkostki, też chciałabym rodzić do wody i też już jestem w
      innej szkole, no i ta odległość. A czy opłata za poród do wody to również
      opłata za poród rodzinny, czy mąż może być przy tym porodzie?
      Jeżeli ktoś coś wie na temat tego szpitala, piszcie proszę, to jednak dość
      odważne zdecydować się na ten poród, więc im więcej informacji tym będę się
      czuła pewniej.
      Magda
      • mkostki Re: Wołomin - poród do wody 19.05.04, 01:20
        Cześc
        W piatek jadę na rekonesans, to podziele się wrażeniami i dokładniejszymi
        informacjami.
        a co do odwagi - poród do wody, jeśli nie ma przeciwskazań jest forma porodu
        najbardziej zalecana przez Światową Organizację Zdrowia.
        Pozdrawiam
        Magda
      • sly11 Re: Wołomin - poród do wody 31.05.04, 22:19
        opłata za salę jest opłatą za poród rodzinny w tej sali i nie trzeba dopłacać
        za obecność męża. Kosztuje to 300 zł.
    • agaszaga Re: Wołomin - poród do wody 18.05.04, 21:52
      Hej, ja rodziłam w Wołominie w wodzie. Nie było konieczności ukończenia kursu w
      szkole rodzenia (ja nie chodziłam), co prawda pani położna była trochę
      zdziwiona, że wybieram taki poród bez szkoły, ale nie protestowała. Wszystko
      przebiegło ok, woda rzeczywiście przynosi ulgę, gdybyście miały jeszcze jakieś
      pytania, chętnie odpowiem, pozdrowionka - Aga z 9-miesięczną Skarbusią
      • asiulek7 Re: Wołomin - poród do wody 19.05.04, 08:42
        Witajcie,
        ja miałam rodzić do wody, ale po 10 h poród zakończył się cesarką.
        Chodziłam do szkoły w Wołominie, ale nie ma konieczności ukończenia jej, aby
        rodzić do wody.
        Miałam wynajętą salę do porodów w wodzie (300 zł), mąż był cały czas przy mnie.
        Trochę czasu spędziłam w wodzie, naprawdę ulga.
        Pozdrawiam
        Asia & Paulinka (17.10.03)
        • carri Re: Wołomin - poród do wody 19.05.04, 09:43
          Asiulek, mam pytanko. Czy byly problemy z anastezjologiem? Trzeba bylo go
          sciagac? Slyszalam, ze na porodowce nie maja swojego anastezjologa i czasem
          trzeba czekac. A po drugie, to czy robia lewatywe przed porodm do wody?
          • asiulek7 Re: Wołomin - poród do wody 19.05.04, 10:59
            Absolutnie nie było żadnego problemu. O 22.30 zdecydowano, że będzie cc, a o
            23.05 Mała była na świecie. Było 2 anastezjologów.
            Nie robią lewatywysmile
            • mkostki Re: Wołomin - poród do wody 20.05.04, 01:17
              Asiulek
              Mam nadzieję, ze jak napisałaś, ze nie robia lewatywy, to znaczy, że nie robia
              jej rutynowo, ale jak ktos chętny to można?
              Czy dopłaca się jeszcze coś za poród rodzinny, czy w tych 300 PLN za poród
              wodny jest już przewidziana obecność męża?
              Zastanawiam sie jeszcze, czy jest sens ( i mozliwość) dodatkowego opłacenia
              położnej, żeby ja mieć na wyłączność? Bo jakos mi się wydaje, ze niezależnie od
              opłaty rodzącej w wodzie tak samopas nie zostawią..., ale wolałabym
              potwierdzenie.
              No i ostatnia kwestia - czy w porodzie wodnym nacinają krocze?
              Będę wdzięczna za rozwianie wątpliwości.
              Pozdrawiam
              Magda
              • asiulek7 Re: Wołomin - poród do wody 20.05.04, 09:07
                Jeśli ktoś chętny, to sądzę, że nie ma problemu, aby zrobiono lewatywę.
                Nic więcej nie płaci się za poród, tylko 300 zł. Oczywiście potem możesz sobie
                zażyczyć pojedynczą salę, za którą trzeba też zapłacić (ja miałam taką za 50
                zł/doba), ale to juz po porodzie.
                Chyba nie ma sensu opłacania położnej. Tam są naprawdę miłe położne. Siostra
                zaglądała do nas, ale nie była nachalna. Nie chciala nam przeszkadzać,
                przychodziła, sprawdzała, czy wszystko w porządku.
                Mam namiar do polożnej, która specjalizuje się w porodach do wody, chodziłam do
                jej szkoły rodzenia, mogę podać nr tel. na priva.
                Jesli chodzi o nacinanie krocze, to zwykle w wodzie nie zachodzi taka potrzeba,
                ale wiem, że może się tak zdarzyć, że nie ma innego wyjścia.
                A.
                • carri Re: Wołomin - poród do wody 20.05.04, 16:07
                  Ja poprosze namiary na szkole rodzenia!
                  • asiulek7 Re: Wołomin - poród do wody 21.05.04, 09:08
                    Carri,
                    napiszę na adres gazetowy.
                    Pozdrawiam
                    A.
              • agaszaga Re: Wołomin - poród do wody 24.05.04, 22:55
                Hej, no niestety zdarza się ,że w porodzie do wody nacinają krocze... mam za
                sobą to doświadczenie sad( pozdr - Aga
    • carri A jak z przyjeciami? 28.05.04, 15:33
      Z tego co wiem, to jest tam tylko jedna sala do porodow do wody. Ciekawa
      jestem, czy jest bardzo oblegana, czy to raczej rzadkość. Jakie mam szansę, że
      mnie przyjmą?
      • asiulek7 Re: A jak z przyjeciami? 31.05.04, 08:47
        rzeczywiście jest jedna sala do porodów wodnych...
        cóż - jesli będzie zajęta, to... Ale Wołomin nie jest aż tak oblegany, gdy ja
        przyjechałam do szpitala, byłam jedną rodzącą w tym dniu, podczas mojego pobytu
        w szpitalu, też nie było tłoku.
        Chyba nikt Ci nie zagwarantuje, że ta sala będzie wolna, tak samo jak tego, że
        na pewno urodzisz do wody.
        • higa Są 2 Sale! 31.05.04, 10:41
          Nie wiem dziewczyny skąd macie informacje o jednej sali w Wołominie bo chodzę
          tam regularnie na badania do ordynatora i widziałam wiele razy NA WŁASNE OCZY 2
          sale do porodów do wody. sa fajne, z meblami (kanapa itp) z łazienką oraz
          róznymi sprzętami typu worki sake, piłki itp. sale sa po 300 pln i raczej nie
          powinno zabraknąć miejsc - no może w jakimś super niesprzyjającym zbiegu
          okoliczności. połozna mówiła mi że mają średnio 1-2 porody na dobę a sale sa
          dwie. oprócz tego są sale do porodów bezpłatnych - że tak powiem grupowych.
          Malo prawdopodobne aby akurat w momencie naszego porodu zebrałao się więcej
          osób i do tego chcących rodzić do wody, choć oczywiście z punktu widzenia
          statystyki, każde ryzyko ma jakieś tam prawdopodobieństwo zaistnienia.
          ja w każdym bądź razie się na to "ryzyko" piszęsmile
          higa
          • sly11 Re: sala do porodu wodnego tylko lub aż 1 31.05.04, 22:17
            Sala do porodu wodnego jest 1. Druga jest do porodów rodzinnych z dużą łazienką
            i wanną, żebyś mogła wejść do wody podczas skurczy. Ale w tej wannie nie rodzi
            się - tylko obok na łóżku. Rodziłam i w jednej sali i w drugiej.
            Za drugim razem - niecałe 2 miesiące temu - byłam w sali do porodu wodnego ale
            nie miałam siły aby przeć samodzielnie w wodzie. W wannie siedziałam prawie do
            samego końca a na poród wyszłam z niej i rodziłam na stołku!!! Stołeczek jest
            malutki ale super wygodny. Rodziło mi się na nim wygodniej niż na łóżku
            porodowym, polecam.
            • higa Re: sala do porodu wodnego tylko lub aż 1 01.06.04, 08:51
              OK - przyjmujęsmile)) po prostu byłam tam - widziałam dwie sale z wannami dużymi a
              czy do końca się tam siedzi czy też nie - trudno na oko ocenić pierwiastce, no
              niesmile)))

              dzięki za info.
              higa
    • carri Pozycje rodzienia i nacinanie? 31.05.04, 11:41
      Czy polożne są przygotowane do przyjmowania porodów w różnych pozycjach, czy
      tylko klasyczna wchodzi w gre? Pytam na wypadek, gdybym z jakiś względów nie
      mogła rodzić do końca do wody. I jak z nacinaniem? Czy to rutyna?
      • higa Re: Pozycje rodzienia i nacinanie? 31.05.04, 12:27
        tak jak pisałam - są w tych salach rózne przyrządy: piłki, worki itp i połozne
        pomagają wybrać pozycje optymalną. Wiem np. że niektóre kobiety rodzą np. tylko
        przez jakiś czas siedząc w wodzie bo to rozluźnia a potem już na siedząco,
        klecząco czy jakkolwiek a można też w całości do wody albo w całości na sucho.
        Co do nacinania rutynowego to też się tym martwiłam ale koleżanka która tam
        niedawno ( z tydzień temu) rodziła mówiła mi że nie ma takiej rutyny. Ją akurat
        nacięli bo było trzeba (duży problem z wyjściem dużego bobaska) ale najpierw to
        z nią skonsultowła połozna, która wcześniej się starała tego uniknąć. Jeśli
        boicie się nacinania albo pęknięcia krocza to polecma prześledzic watki o epi-
        no. To taki przyrząd do masażu - rozciągania skóry krocza. To jakby balonik,
        który wprowadza się do srodka, lekko pompuje a potem próbuje urodzić. Znalazłam
        post gdzie użytkowniczka pisze że po tygodniu-dwóch treningu przed samym
        porodem była w stanie "urodzić" balonik o 9 cm średnicy - czyli fajnie się
        przyzwyczaja skóra i łatwiej urodzić bez nacinania/pekania. Też zamierzam w 9-
        ym miesiącu z tym poćwiczyć. Nie wiem czy można to już gdzies kupić w Polsce -
        dziewczyny pisały że zamawiają to albo bezposrednio z jakiejś niemieckiej
        strony www albo od jakiejś pośredniczki w Polsce chyba.
        higa
      • sly11 Re: Pozycje rodzienia i nacinanie? 31.05.04, 22:22
        Pozycję możesz przyjąć dowolną. Ja po kilku godzinach w wodzie, zdecydowałam z
        położną, że będziemy rodzić na stołku. Jest naprawdę wygodny. Możesz też wybrać
        worek sako
    • megi122 Re: Wołomin - poród do wody 31.05.04, 12:22
      Ja też mam pytanko przy porodzie do wody powinien odbywać się w terminie
      porodu, czyli nie może to być poród przedwczesny. Ciekawa jestem na ile nie
      może to być wcześniej, czy tylko dwa tygodnie, czy może więcej, bo nie wiem czy
      wytrzymam do 39 tc (mam już skurcze, fenoterol do37), choć dziecko jest już
      teraz dobrze rozwinięte w 35 tc? Nie wiem kiedy mogę do nich jechać jakby
      zaczęło się wcześniej?
      Magda 35tc
      • sly11 Re: Wołomin - poród do wody 31.05.04, 22:26
        Przy pierwszym porodzie - położna odradziła poród w wodzie, bo rozpoczął się w
        37 tygodniu - zabrakło tygodnia. Zresztą sala i tak była akurat zajęta i nie
        miałam wyboru.
        • mkostki Re: Wołomin - poród do wody 02.06.04, 02:33
          Cześć
          Byłam w Wołominie i zwiedziłam oddział. Dosyć spokojnie było, choć jak na swoje
          mozliwości oddział akurat był "oblężony", bo trwały 3 porody - wszystkie w
          bezpłatnych salach, sale płatne świeciły pustkami. Ku mojemu zdziwieniu
          zainteresował się mna nawet jakis lekarz, gdy czekałam pod gabinetem połoznej i
          zapytał, czy cos się dzieje, czy nie trzeba pomóc -totalne zaskoczenie dla
          mnie, to mnie ze strony naszej słuzby zdrowia jeszcze nie spotkałosmile
          Sala so porodu do wody jest rzeczywiście jedna, ale ponoć sporadycznie zdarza
          się, żeby były dwie chętne na raz, choc to nie jest wykluczone.
          Otrzymałam info, że warunkiem porodu do wody, oprócz oczywiście ciązybe
          zżadnych komplikacji jest... niska masa urodzeniowa dziecka prognozowana na
          podstawie usg w 37 tyg. Graniczna wartośc to 3,5 kg. Pomiędzy mną a moim mężem
          trwa aktualnie spór, czy te 3500 to ma być w 37 tyg, czy też to masa
          prognozowana na termin porodu i jak np. wyjdzie na usg, że dzidzia waży 3300 w
          37 ytg, to są marne szanse aby miała mniej niż 3500 w terminie porodu.
          Chyba musze jeszcze zadzwonic sie upewnić!
          Co do porodu do wody jestem nastawiona entuzjastycznie, co do samego szpitala
          mam na razie mieszane uczucia, ale to pewnie dlatego, ze nie mam skali
          porównawczej. Jedno co mnie zraża to brak toalet w płatnych salach poporodowych.
          A'propos - jak tam te przybytki wyglądają? Bo nie miałam tyle tupetu, żeby
          jeszcze kibelki oglądać...
          Pozdrawiam
          magda
          • asiulek7 Re: Wołomin - poród do wody 02.06.04, 08:41
            Witam,
            położna z Wołomina powiedziała mi w szkole rodzenia, ze waga 3800 to max przy
            porodzie do wody. Moje dziecko wg usg wazyło na tydzień przed porodem 3200.
            A w dniu porodu??? Byłam przez 10h w sali do porodu w wodzie,bo plan był taki,
            aby Mała urodziła się do wody, ale nie dało rady. Moja córcia wazyła 4200g.
            Nigdy do końca nie wiadomo czy uda się urodzić do wody.
            Jesli chodzi o toalety na oddziale, to rzeczywiście w salach poporodowych
            płatnych nie ma ich, a wspólna jest taka sobie. Czysto, ale bez luksusu(nie
            była remontowana). Ale tak było w październiku, może coś się zmieniło?
            Pozdrawiam
          • sly11 Re: Wołomin - poród do wody 02.06.04, 20:59
            niestety kibelki są dopiero przed remontem. Stan ich raczej nie napawa
            optymizmem. Szkoda bo to jedyny minus Wołomina....
            • higa do sly11 03.06.04, 09:12
              mam pytanie, bo zapewne jako osobą "po" bedziesz wiedziała najlepiej - jakie
              jest tam podejście do znieczulenia zewnątrz oponowego? robia w ogóle?
              chętnie/niechętnie. chyba bym chciała mieć opcję skorzystania jak nie dam rady
              inaczej - strasznie panikuję a jeszcze się tam o to nie pytałam (dopiero 16tc)
              bardzo Ci z góry dziękuję.
              higa
    • agaszaga Re: Wołomin - poród do wody 03.06.04, 21:03
      Asiulek ma rację - decyzje o porodzie do wody podejmują m.in. na podstawie
      prognozowanej wagi dzidzi - moja mała urodziła się do wody, chociaż do
      ostatniej chwili nie było wiadomo, czy się uda - a ważyła 3450. Niestety mam
      niezbyt optymistyczne informacje co do ilości porodów (chociaż tak wcale teraz
      nie musi być, ja rodziłam w sierpniu 2003) - niestety było chyba z 10 porodów
      tego dnia i całe moje szczęście, że przyszłam w miarę wcześnie rano, bo jak
      rodziłam wieczorem, to usłyszałam: "ta pani, która teraz przyszła musi chwilę
      poczekać, bo nie ma wolnej sali"... Ale może to była wyjątkowa sytuacja??
      Tak czy inaczej byłam zadowolona z warunków w Wołominie i polecam Wam też poród
      do wody. Co prawda nie mam porównania, bo to moja pierwsza dzidzia, ale woda
      bardzo łagodziła skurcze, wcale nie miałam ochoty z niej wychodzić smile)
      Pozdrawiam i życzę udanych ( o ile tak można powiedzieć) porodów, trzymam za
      Was kciuki - Aga
    • higa Re: Wołomin - poród do wody 09.06.04, 09:13
      do tego nie ma tabunów studentów, bo to taki kameralny raczej szpitalsmile
      • higa a po.... 21.06.04, 12:28
        w ten weekend rozmawiałam z koleżanką która kilka miesięcy temu miała tam
        cesarkę. wszyscy byli bardzo delikatni i ma śłiczną, malutką bliznę. Opieka
        noworodkowa jest bez zarzutu. to tak - gdyby jeszcze ktoś coś szukał na ten
        temat. ja już się zdecydowałam na 100% i lekko mi na duchu bo się boje jak
        diabli porodu.
        • asiulek7 Re: a po.... 28.06.04, 11:44
          ja też 8 m-cy temu miałam cesarkę w Wołominie... i naprawdę blizna jest już
          prawie niewidoczna.
          Pozdrawiam
          A
    • margolcia2003 Re: Wołomin - poród do wody 22.06.04, 09:50
      Mam pytanie dotyczące kosztów wynajęcia położnej w Wołominie do porodu wodnego.
      • mkostki Re: Wołomin - poród do wody 23.06.04, 00:51
        Cześc
        Koszt wynajęcia połoznej w Wołominie to 500 zł i to jest chyba niezależne od
        formy porodu. Właśnie jutro, a właściwie dziś jadę spotkać się z położną. Po
        dzisiejszym objeździe po szpitalach warszawskich - jestem prawie na 100%
        zdecydowana na Wołomin. Swoja droga to skandal, żeby poród do wody był tylko w
        tym jednym miejscu na cała Warszawę i okolice!
        Pozdrawiam
        Magda
        • higa Re: Wołomin - poród do wody 28.06.04, 11:08
          podciągam temat - bo moim zdaniem warto.
          higa
          • mkostki Re: Wołomin - poród do wody 30.06.04, 11:39
            To ja w takim razie dodam jeszcze link do strony, na której zamiesciłam niemal
            wszystkie informacje, jakie udało mi się zebrac na temat porodów do wody. A
            znaleźć je mozna tutaj:
            ciaza-porod-dziecko.blog.pl/Pozdrawiam
            magda
    • mkostki Re: Wołomin - poród do wody 12.07.04, 15:18
      Hej
      Podciagam watek i przy okazji pytam - może ktoś nowy może podzielic się
      świezymi doznaniamismile
      Pozdrawiam
      magda
      • julip Re: Wołomin - poród do wody.Urodzilam. 16.07.04, 18:46
        witam.Urodzilam moja druga coreczke w Wolominie wlasnie 3 dni temu (13 lipca,o
        godz.15.15).Jezeli chodzi o moje i meza wrazenia,to mozna okreslic je jednym
        slowem-super.Przez cale zycie nie spotkalam naraz tylu milych,zyczliwych
        osob.Jezeli chodzi o porod w wodzie-to polecam.Mam porownanie z pierwszym
        porodem-po nim przez prawie miesiac nie moglam siedziec,teraz-siadam bez
        problemu(nie nacinali mnie).Narazie koncze-wzywaja obowiazki.Jak macie jakies
        konkretne pytania-to piszcie.Postaram sie tu zajrzec i odpowiedziec.Pozdrawiam.
        Justysia-mama Julii(2,5 latka) i Emilii(3 dni).
        • nieszkasob Re: Wołomin - mam pytanko 17.07.04, 18:34
          Witam
          Gratulujw cory smile
          Tez planuje porod w Wolominie choc to dopiero 15 tydzien smile. mam pytanko czy
          Twoja ciaze prowadzil ktos z tego szpitala czy tez jakis inny lekarz. chce sie
          poprostu dowiedziec jak tam traktuja pacjetki, którycgh ciąży nie
          prowadzą "wolomińscy" lekarze?
          Pozdrawiam serdecznie
          • julip Re: Wołomin - mam pytanko 21.07.04, 17:18
            Czesc.Mojej ciazy nie prowadzil lekarz z tego szpitala.Mam lekarza w
            Warszawie.Nie chodzilam tez do szkoly rodzenia w Wolomine,ani nie kontaktowalam
            sie z jakakolwiek polozna z Wolomina.My nawet nie zwiedzalismy tego szpitala
            wczesniej(choc polecam-chocby po to,zeby wiedziec jak dojechac-my o 4.00 rano
            nie moglismy trafic).Jak widzisz,bylam calkowicie "nie-wolominska" pacjentka.A
            szpital naprawde polecam-wszystkie osoby,ktore tam spotkalam byly bardzo
            zyczliwe i skore do pomocy(a ja jestem dosc wymagajaca i wrazliwa osoba).
            Pozdrawiam.
    • higa mkostki - trzymam kciuki bo to już czas:) 22.07.04, 09:59
      czekam na Twpją relację, wiem, ze się już pewnie mocno niecierpliwisz bo termin
      był na 20 z tego co pamiętam...
      myślami jestem z Tobą i podziel się swoją radością jak juz będziesz po.

      a Mamom "po" zwłaszcza świeżo upieczonej Mamie córeczki gratuluję i
      zazdroszczę...ja dopiero listopadsad pewnie zmarznę w tej wodzie he,he nie to co
      Wysmile))
      • siulla Re: mkostki - trzymam kciuki bo to już czas:) 22.07.04, 10:23
        Hejka,
        jestem z Wołomina i do tej pory słyszałam same tragiczne opinie na
        temat "naszego" szpitala. Termin mam na 23 września i wołomiński szpital to był
        ostatni, w którym chciałam urodzić moją Majeczkę. Muszę jednak przyznać, że po
        przeczytaniu Waszych wypowiedzi powoli zmieniam zdanie...
        Pozdrawiam
    • maga9 Re: Wołomin - poród do wody 22.07.04, 10:32
      czesc,
      rodzilam w Wolominie 13 stycznia 04, mialam rodzic do wody, niestety mialm za
      slabe skurcze (a w wodzie mogly jeszcze bardziej oslabnac) i rodzilam na
      ladzie smile chodzilam tam wczesniej do szkoly rodzenia, lekarza prowadzacego ze
      szpitala nie mialam, mieszkam w W-wie i specjalnie wybralam szpital w
      Wolomienie ze wzgledu na porod wodny, trafilam na cudowna polozna p. Ewe
      Nawrocka, goraco ja polecam, byla dyskretna, delikatna a kiedy trzeba (przy
      skurczach partych) stanowcza- bardzo mi pomogla,zostala ze mna do konca porodu,
      mimo, ze bylo juz po jej dyzurze, z nia zaczelam rodzic i z nia skonczylam (nic
      jej nie placilam)- rodzilam na stolku - tak bylo mi najwygodniej, moglam rodzic
      w jakiej chcialm pozycji, krocze mialam nacinane, ale z tego co wiem nie robia
      tego tam standartowo (po porodzie lezalam z dziewczyna, ktora nie miala
      nacinanego krocza), lewatywy nie robia, gorzej bylo pozniej - po porodzie,
      czesc personelu jest bardzo pomocna, sympatyczna i ok, niestety nie wszyscy,
      ale mysle, ze tak jest w kazdym szpitalu, dobrze jest wczesniej zwiedzic
      oddzial, chetnie go pokazuja, ja wszystko widzialam wczesniej (ze szkola
      rodzenia)zawsze to mniej stresu i nerwow,
      uff...
      troszke sie rozpisalam,
      pozdrawiam wszystkie ciazowki i trzymam kciuki za szczesliwe rozwiazanie
      Magda
    • higa a ja czekam na relację mkostki! 26.07.04, 10:05
      • mkostki Re: a ja czekam na relację mkostki! 01.08.04, 17:47
        Witam Dziewczyny
        Mój Antoś pojechał z tatusiem po babcię - mam więc chwilę, zeby coś niecoś
        poklikaćsmile
        Spieszę zatem zdać relację, jak to się stało, że 23.07.04 o godz. 15.10 w
        Wołominie przyszedł na świat mój cudowny synek Antoś.
        Od razu wszystkim niecierpliwym oznajmię, że Antoś w efekcie nie urodził się do
        wody, ale ja w ogóle nie czuję się tym faktem rozczarowana.
        A było tak:
        W piatek o 5 rano obudziła mnie najzwyczajniejsza chęć wypróznienia. I tylko
        jakoś się tak dziwiłam, że strasznie mnie przy tym jakieś skurcze łapiąsmile
        Jak się zorientowałam, ze te skurcze są dośc regularne i raczej silne -
        zaczęłam w panice wyparzać laktatorsmile i wysyłać służbowe e-maile, że chyba już
        nic nie zdążę na razie zrobićsmile (well, working girl)
        No i za chwilę budziłam juz męża, przyszykowaliśmy do końca torbę oraz psa,
        którego jeszcze trzeba bylo zawieżć do teściów. Położna tez została
        zaalarmowana i umówilismy się, ze dotrzemy do szpitala na 9.00.
        Powiem szczerze, że te skurcze w drodze do szpitala miałam już takie solidne i
        mocno bolesne. Kiedy jednak zmusiłam się, żeby je wnikliwie obserwować i chwilę
        przed nadejściem skurczu zaczynałam oddychać torem brzusznym - ból był duzo
        mniejszy! Ale byłam potwornie przestraszona.
        Na izbie przyjęć trafiłam na dra Puławskiego, co przeraziło mnie jeszcze
        bardziej, ale na szczęście zajmował się mną tylko chwilę (rozwarcie 4 cm), a
        potem już pieczę przejeła Małgosia Olszewska. PO chwili odeszły mi wody,a
        położna coś mi narobiła z szyjką (bezbolesnie zresztą) i zaraz jak weszłam do
        wanny z olejkami, zrobiło się rozwarcie 7 cm. Skurcze były naprawde silne, ale
        działanie wody odczułam dopiero, gdy musiałam z niej wyjść (bo nie można tam
        przebywać przez cały czas). Ok. 11-12 miałam rozwarcie na 9 cm, w chwilach gdy
        byłam poza wanną wyłam o znieczulenie (połozna podała mi jakiś zastrzyk, chyba
        papaweryna) ale ulgę odczuwałam tylko wtedy, gdy wchodziłam do wanny. Sama woda
        była istotna, wszystko inne - olejki, muzyka, ozonomatic tylko mnie
        denerwowało, kazałam to powyłączać. Ból był silny nawet w wodzie, ale za to
        między skurczami było mi się duzo łatwiej zrelaksować, nawet przysypiałam.
        Niestety przy tym 9 cm. rozwieranie się zatrzymało, zaczynały sie bóle parte a
        ja nie miałam pełnego rozwarcia! Walczyłam pod dyktando Małgosi chyba z
        godzinę, w koncu podano mi oksytocynę, która jednak nie dała piorunującego
        efektu i męczyłam wspólnie z Małgosią jeszcze dwie godziny. Położna cały czas
        zastanawiała się, czy pozwolić mi na poród do wody, bo główka mojego Antosia
        jest calkiem spora i wszyscy spodziewali sie bobasa ok. 4 kg. Kiedy w końcu
        nadszedł moment decyzji, ja byłam potwornie wykończona i na pytanie, czy chcę
        koniecznie rodzić do wody, gdzie nie można mi pomóc przy parciu, czy wolę łózko
        porodowe zdołałam tylko z obłędem w oczach wymamrotać "ja chcę urodzić!" i juz
        za chwilę byłam na łóżku. Jedno kolano trzymała mi dr Stelmach a drugie mój
        mąż, który tez przytrzymywał mi głowę.Małgosia odbierała Antosia. Uchwyty o
        które można się zaprzeć na tym łózku oddały mi nieocenione usługi -naprawdę to
        bardzo ułatwia suteczne parcie. Trwało to 15 minut, bolało bardzo, ale mimo
        siły bólu jest to łatwiejsze do zniesienia niż skurcze rozwierajace - po
        pierwsze można coś z tym zrobić i przeć, a po drugie widac juz wyraźnie cel na
        horyzoncie. Miałam nacinane krocze, ale w znieczuleniu miejscowym. O 15.10
        Antoś znalazł się na moim brzuchu, a za chwilę cudowna kobieta - dr Stelmach
        juz mnie zszywała. Jakieś 0,5 godziny po porodzie Małgosia już przystawiła mi
        mojego synka do piersi. I on od tej pory tak pokochał to zajęcie, że wprost się
        nie może oderwać.
        Pozdrawiam
        Magda i Antoś

        • higa brawo! 02.08.04, 09:00
          no to się dzielnie spisałaś dziewczynosmile)))
          gratulacje i zyczenia zdrowia dla bobaska Antka
          niepokoi mnie lekko fakt, ze już któraś z kolei osoba po porodzie w Wołominie
          pisze że nie urodziła w końcu do wody tylko normalnie. może oni tylko mówią że
          tak można u nich urodzić a tak na prawdę to można tylko pewien etap a potem
          koniec już poza wanną....? Do tego z tym nacinaniem - też wszystkie dziewczyny
          piszą że były nacinane a podobno woda miała rozluźniać mięśnie i redukować
          konieczność nacinania...to już nie wiem po co to całe gadanie. ale faktem jest
          że napisałaś, że woda łagodziła ci bóle znacznie - ale tylko gdy w niej byłaś.
          Hmmm, może warto po prostu od razu wziąć zzo i się nie męczyć z tą wodą a
          raczej poza nią...już teraz mam mętlik w głowie. chyba muszę to porządnie
          omówić z Panią Małgosią. Mkostki - czy znasz tel. do szkoły rodzenia w tym
          szpitalu? chyba powinnam się już zapisać bo jestem w 25tc a potem może nie być
          miejsc albo coś...byłabym wdzięczna za namiar.
          I jeszcze raz Ci gratuluję, zazdroszczę że jesteś już po i dziękuję ze
          znalazłaś chwilkę żeby to opisać.
          buziaki
          higa
        • higa dr Puławski 02.08.04, 09:03
          a co co chodzi z tym drem? nie znam go i wolałabym na niego nie trafić jeśli
          nie polecasz. mnie prowadzi ordynator Stańczak ale nigdy nie wiadomo kto będzie
          akurat jak przyjadę rodzić...
          higa
        • carri położna i łóżko? 02.08.04, 13:10
          Mam dwa pytania:
          1. Ile kosztuje wynajęcie położnej do porodu?
          2. Na jakim łóżku w końcu rodziłaś: tym nowoczesnym, czy tym starym?
          • mkostki Re: położna i łóżko? 02.08.04, 14:02
            Witam
            Koszt połoznej w Wołominie to 500 zł.
            Rodziłam na nowym łóżku w płatnej sali. Szczerze mówiąc parłam w pozycji chyba
            najbardziej niekorzystnej dla krocza - byłam namawiana na przyjęcie bardziej
            pionowej pozycji, ale tak na leżąco było mi akurat najwygodniej i już, a to co
            się dzieje z moim kroczem miałam totalnie gdzieś, po prostu strasznie chciałam
            juz urodzić mojego bobasasmile Tak to już jest. Najbardziej w porodzie zaskoczyło
            mnie to, że proces w dużej mierze przebiegał totalnie poza moją świadomą
            kontrolą.
            Co do dra Puławskiego - wyczytałam gdzieś tu na forum, że jest niedelikatny i
            bolesnie bada. W istocie tak to odczuwałam, ale równie dobrze mógł być to efekt
            psychologiczny.
            Co do wody - gdybym powiedziała, ze chcę koniecznie rodzić do wody, to bym
            urodziła bez dwóch zdań, bo położna zostawiła mi wybór, wcale mnie tak mocno na
            to łóżko nie namawiała. Ale zapytała, czy mam siłę zrobić to sama, a ja, jak
            Boga kocham, nie mialam już zupelnie siły na nic.
            Co do nacięcia - mój Antoś ma dużą główkę, a ja delikatne krocze, więc raczej
            bym popekała, gdyby nie cięcie. Ale osobiście znam osobę, która urodziła w
            Wołominie bez cięcia (trochę popękała), więc to nie jest czcze gadanie.
            Z mojego punktu widzenia, w Wołominie jest nastawienie "żeby nie przeszkadzać
            naturze", przynajmniej takie wykazuje dr Stelmach, która była przy moim
            porodzie. Jednak gdy kobieta się za bardzo męczy - pomagają. Ja osobiście
            uważam, że miałam sporo swobody wyboru podczas porodu, ale wcale nie miałam
            ochoty z tej swobody korzystaćsmile tak bez ograniczeń.
            Dodam jeszcze, że atmosfera jest naprawdę bardzo przyjazna, niemal cały
            personel, z którym miałam do czynienia wykazywał się po prostu EMPATIĄ, a to
            rzadkośc w polskiej słuzbie zdrowia.
            Dodatkowo dzieci urodzone w Wołominie dostają skierowanie na bezpłatną wizytę w
            poradni reluksacyjnej (tej od stawów biodrowych), a w Warszawie to wszędzie
            jest odpłatne.
            Namiary na szkołę rodzenia w Wołominie można znaleźć tu:
            baza.rodzicpoludzku.pl/pl/rpl/placowka/?
            qt=q&start:int=0&wojewodztwo=&haslo=&miejscowosc=Wo%B3omin&placowka=szko%B3a%
            20rodzenia&tekst=&
            Gdyby link nie zadziałał szukaj tu:
            baza.rodzicpoludzku.pl/pl/rpl/placowki
            Pozdrawiam i chetnie odpowiem na dalsze pytania.
            Magda
    • higa Re: Wołomin - poród do wody 03.08.04, 09:04
      ja mam pytanie: jak tam Twój Antek? smile))))
      sypiasz trochę?
      • mkostki Re: Wołomin - poród do wody 04.08.04, 18:02
        Hej
        Antek ma się dobrze, ssie jak wściekły, czasami dla rozrywki a nie z głodu, ale
        skoro tego potrzebujesmile
        Śpi w miarę nieźle - byle nie w łóżeczku. W łóżku rodziców jest najfajniej - bo
        tata najfajniej przytula, a mama ma mleczko, więc najlepiej mieć ich oboje pod
        ręką. Ale ostatecznie może być kanapa, na której pilnuje go pies.
        Tak ok. 5 rano ja już wymiekam, bo obecność Bąbla w łózku powoduje, że spię
        czujnie jak zając pod miedza i w niewygodnej pozycji - i przejmuje go tata,
        który go bezstresowo przytula i ja sobie spokonie ide w kimkę.
        Pozdrawiam
        Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka