Dodaj do ulubionych

bylam wlasnie na starynkiewicza..a tam.......

19.08.04, 18:40
bylam wlasnie na starynkiewicza zrobic rozeznanie przed porodem. niom i nie
powiem jestem bardzo zadowolona smile Wszystkie kobiety z ktorymi rozmawialam
byly bardzo zadowolone.Polozne bardzo mile bardzo pomagaly mlodym mama nawet
gdy te nie prosily..smile wszystkie pokoje 3 osobowe. mozna wykupic oddzielne. o
ile sie nie myle jest jedna 1 i jedna 2 (nie dowiadywalam sie zbytnio o to bo
w grupie zawsze razniej smile chyba ze ktos lubi samotnosc) lazienki ladne
(czyste!!) sali porodowej nie moglam zobaczyc bo akurat wszystkie byly
zajete ale sa to 4 boksy. za porod rodzinny sie nie placi.Znieczulenie płatne
w formie cegielki (co laska chociaz jak ktos nie ma to nie trzeba), chociaż
położna powiedziała że nie wiadomo jak to będzie we wrześniu sad. oddzial
mozna zobaczyc osobiscie nie robia z tego problemow tylko najlepiej przyjsc w
godzinach odwiedzin 14-19 i miec ochraniacze na buty i fartuch(do kupienia na
dole 5zł.) to chyba tyle. pozdrawiam
ania i 36tyg dzidzia
Obserwuj wątek
    • anna71 Re: bylam wlasnie na starynkiewicza..a tam....... 20.08.04, 09:03
      Znieczulenie jest bezpłatne w ramach kontraktu NFZ.Cegiełka jest na wsparcie
      finansowe Kliniki, która jest w ogromnych tarapatach finansowych,gdyż kontrakt
      z NFZ nie pokrywa kosztów procedur( znane to jest przeciez z
      prasy).Podejrzewam,że źle zrozumialaś osobę oprowadzającą.Boksów do rodzenia
      jest 3 a nie 4, stąd niekiedy wrażenie tłoku - bo odbywają się porody rodzinne.
      • enigma75 Re: bylam wlasnie na starynkiewicza..a tam....... 20.08.04, 10:20
        a czy ten szpital ma swoją stronę w int.?
        • agghia Re: bylam wlasnie na starynkiewicza..a tam....... 20.08.04, 18:30
          hej,

          Ma strone. Na 100% nie jestem pewna ale to chyba było www.klinika.priv.pl
    • marceliszpak79 Re: bylam wlasnie na starynkiewicza..a tam....... 20.08.04, 19:53
      I co z tego, że tak pięknie, jak trzeba mieć mooocne "plecy" żeby się tam
      dostać, mieć duuużo kasy do posmarowania albo duuużo szczęścia. Byłam we wtorek
      i zostałam odesłana z Izby Przyjęć. Podobno było tylko JEDNO miejsce i to dla
      pacjentki na CC.
      • magdalenax Re: bylam wlasnie na starynkiewicza..a tam....... 30.08.04, 11:51
        Widocznie faktycznie nie mieli miejsc. Szpital na Starynkiewicza jest raczej
        znany z tego ze sporadycznie odsylaja pacjentki. A ten sezon jest ciezki dla
        szpitali polozniczych bo sa remonty w kilku szpitalach i zrobilo sie ciasno.
        Nie szukaj od razu wszedzie nieuczciwosci. To nie jest fair wobec tych ludzi.
        Oni sie tam naprawde staraja. Czy wolalabys lezec po porodzie na korytarzu?
    • agula.75 Re: bylam wlasnie na starynkiewicza..a tam....... 20.08.04, 19:59
      nie zgadzam sie .Ja rodzilam tam dwa tyg.temu.Zupelnie za darmo ,nie mialam tam
      lekarza ani poloznej.A jesli codzi o przyjecia to jest problem poniewaz kilka
      szpitali jest zamkniętych.pozdrawiam
      • ankaanka Re: bylam wlasnie na starynkiewicza..a tam....... 20.08.04, 20:28
        e to mnie nastraszylyscie z tym ze trzeba miec tam plecy sad dziewczyny nic
        takiego nie mowily wrecz przeciwnie..jesli nie ma miejsca to klada podobno na
        patologii..eh
        ania i 35 tg zuza
    • agula.75 Re: bylam wlasnie na starynkiewicza..a tam....... 20.08.04, 21:30
      Ja napisalam ze nie zgadzam sie z przedmowczynią ze trzeba miec plecysmileJa
      lezalam na korytarzu bo nie bylo miejsc a wspominam pobyt super .Naprawde
      polecam ten szpitalsmile))
      • marceliszpak79 Re: bylam wlasnie na starynkiewicza..a tam....... 20.08.04, 23:03
        Ja napisałam o trzech wariantach: "plecy", kasa lub szczęście. Ty miałaś to
        ostatnie. Dobrze, że wszystko Ci się ułożyło i jesteś zadowolona. Pozdrowienia
        dla pociechy smile Ja trafiłam na Izbę Przyjęć ze skierowaniem (zatrucie ciążowe)
        z ciśnieniem 160/90, co grozi dziecku niedotlenieniem, a mi wylewem i powinni
        mnie położyć na patologii właśnie (jestem w końcówce 34 tyg.). Na Izbie badano
        mnie przez 3 godziny i odesłano do domu, że niby się nie kwalifikuję. Mój stan
        od wtorku cały czas się pogarszał, bóle głowy, gromadzenie wody (przybyło mi
        3kg przez 3 dni), ciśnienie jak huśtawka. Dzisiaj byłam u lekarza w Bielańskim,
        który dostał szału jak się dowiedział, że mnie nie przyjęli. Jutro będę szukać
        w innych szpitalach. Dzwoniłam dzisiaj na IP na Karową i powiedzieli, że nie ma
        szans na miejsce. Po prostu muszę dostać wylewu, albo napadu drgawek, to może
        mnie gdzieś zawiozą prosto z ulicy. Mam nadzieję, że nie na kostnicę.
        • ankaanka do marceliszpak79 22.08.04, 00:01
          wiesz co mi kolezanka powiedziala jak by mnie kiedys chcieli wlasnie tak
          splawiac ze szpitala..zeby mi lekaz napisal oswiadczenie ze to on wlasnie
          odsyla mnie do domu..w jej przypadku podzialalo i okazalo sie ze jednak jest
          miejsce i mogo ja przyjac..sprubowac zawsze warto..powodzenia
          pozdrawiam
          ania i 36 tg zuza
          • marceliszpak79 Re: do marceliszpak79 22.08.04, 11:30
            Dostałam papier od lekarki z IP, z pieczątką. Napisała, że mam
            prowadzić "oszczędzający tryb życia" i mierzyć ciśnienie, bo narazie nie
            kwalifikuję się. Przepisała Dopanol na zbicie ciśnienia. Lekarz z przychodni w
            bielańskim, który wydał skierowanie wściekł się jak to zobaczył (mówi, że stan
            jest groźny). I tak jestem odbijana jak piłeczka, od przychodni do izby
            przyjęć. Mam tylko nadzieję, że moja dziewczynka to przeżyje sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka