Dodaj do ulubionych

Horror na Karowej!!!

15.09.04, 18:01
Moja żona w 22 tygodniu ciąży trojaczej trafiła do szpitala na Karową i
zaczęło się piekło!Najpierw koszmarne dni na bloku porodowym,gdzie leżała
podłaczona do kroplówki wyhamowującej skurcze i nie byłoby w tym nic
dziwnego,tylko,że sala na której leżała - kobieta która nie mogła
wstawać...niebyło dzwonków przy łóżku,chociażby po to,żeby zadzwonić po
zwykły basen.Efekt był taki,że na noc zamykano drzwi od jej pokoju i nikt nie
zajrzał do niej cała noc.Po prostu musiała trzymać mocz cała noc co nasilało
tylko skurcze i jej przerażenie.Nikt nie przychodził nawet,kiedy kończyła się
kroplówka i nasilały skurcze,bo nie dostawała leku.Dzwoniła wtedy do mnie i
płakała do słuchawki bo nie wiedziała co z nią będzie.Dochodziło do tego,że
musiała z komórki dzwonić na punkt pielegniarski,zeby się do niej ktoś
pofatygował.Myśleliśmy,że sytuacja zmieni się jak ją przeniosą na patologię
ciąży.Jakże się myliliśmy!!!
Szybko okazało się,że pobyt w renomowanej klinice na Karowej będzie wymagał
od niej detarminacji jak u uczestnika szkoły przeżycia.To co się tam dzieje
przerasta ludzkie pojęcie.Jeśli ktoś powie,że to taki najlepszy szpital to
roześmieję mu się w twarz...To jest po prostu horror i terror psychiczny jaki
uprawia tam profesor i jego drużyna.Pacjentki traktowane są jak śmieci i ich
dolegliwości i odczucia nie mają żadnego znaczenia.Moja żona z ciążą trojaczą
ma nakazane chodzić!!!!,chociaż efekt jest potem taki,że walczy cała noc ze
skurczami które znacznie przybierają na sile i częstości - ma to wyraźny
ziązek z chodzeniem.Na relację z takiej nocy w czasie obchodu profesorskiego
i prośbę o niezmuszanie do chodzenia (miała zalecona 3x w ciągu dnia)
odpowiedź była taka,że profesor polecił zabrać jej basen i chodzić
kilkanaście razy w ciągu dnia.Jej pokój jest najdalej od łazienki,więc musi
pokonać cały oddział,żeby się do niego doczołgać - tak doczołgać,bo ostatnie
metry to już prawie na kolanach pokonuje tak się źle czuje!!!Nikogo to nie
wzrusza,ale wezwany lekarz stwierdza,że to normalne i dalej każe chodzić.Mnie
to wszystko wkurza dodatkowo bardziej,bo również jestem lekarzem,co dla nich
chyba jest jeszcze bardziej denerwujące i próbują mi udowodnić,że to nic nie
znaczy....ale mniejsza z tym.ja swoich pacjentów traktuję godnie i nie
szkodzę im bzdurnymi poleceniami,które w tym przypadku mogą skończyć się
tragedią.To ich w ogóle nie wzrusza,a może podnieca...że będzie fajnie,jak
klinika pochwali się,że uratowała dzieci,które urodziły się dużo
przedwcześnie,a to ,że się przedwcześnie urodziły i ich powodu,to już będzie
nieważne.Nie mamy ochoty na takie atrakcje!!!Jesteśmy sami w walce o dzieci i
nikomu nie zależy,żeby ciąża dotrwała do bezpiecznego terminu
rozwiązania.Nikogo nie interesuje,że walczyliśmy o ciążę całe 5 lat
okupionych nerwami,próbami,rozpaczą i zwątpieniem.Więc teraz mamy prawo
zadbać o to aby nic im się nie stało i w swej naiwności są dziliśmy,że tam
zapewnimy im najlepsze szanse. Pewnie dziwicie się dlaczego jej jeszcze
stamtąd nie zabrałem.Odpowiedź jest prosta - miejsce to mimo całej swojej
tragicznej beznadziejności ma najlepszy OIOM noworodkowy w regionie,co daje
największe szanse przeżycia dla dzieci,które napewno będą wcześniakami i mogą
wymagać po porodzie intensywnej opieki medycznej - mam nadzieję,że będzie ona
lepsza niż ta na którą moja żona jest skazana na oddziale patologii
ciąży.Pozdrawiam.

Obserwuj wątek
    • aska_f Re: Horror na Karowej!!! 15.09.04, 19:57
      Medicco, a nie rozważałeś przeniesienia żony na Kasprzaka? Z tego co słyszałam
      OIOM noworodkowy jest tam równie dobry co na Karowej. Ja szczerze mówiąc nie
      jestem pewna czy wierzyć w te rewelacyjne opinie o Karowej, bo jak już
      wcześniej w paru wątkach pisałam mam koszmarne doświadczenia z tym szpitalem
      związane. Prawie 30 lat temu, mojej mamy dziecko zmarło tam na oddziale z winy
      lekarzy sad Jedynym "normalnym" lekarzem był wówczas prof. Roszkowski. Kilka lat
      temu rodziła tam znajoma i też koszmarnie to wspomina - mniej więcej to o czym
      piszesz. Ja leżałam tam na ginekologii i musiałam sama ganiać lekarzy z prośbą
      o wpisanie do karty zleconych badań, bo sztab lekarzy którzy mnie badali
      (conajmniej 5!!!) zapomniało ich wpisać. A od wyników tychże badań zależało czy
      będę miała operację czy nie... Ja omijam ten szpital wielkim łukiem.

      Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrówka dla żony i maluszków! Niech się
      trzymają brzucha jak najdłużej!!!

      Aśka

      ps. a może warto żonie opłacić prywatną pielęgniarkę? nie wiem co prawda jakie
      to koszty, pewnie niemałe... sad((
      • mharrison Re: Horror na Karowej!!! 15.09.04, 20:20
        Po pierwsze wszystkiego najlepszego dla Ciebie, a przede wszystkim Twojej żony.
        Po drugie, może macie mozliwośc przeniesienia się do IMiD na Kasprzaka.
        Rodziłam tam trójkę dzieci (co prawda pojedynczo smile i zdecydowanie polecam. A
        oddział neonatologiczny prof. Helwich jest znakomity.
        • edytek1 Re: Horror na Karowej!!! 15.09.04, 23:00
          Jeśli mozecie zmiatajcie na Kasprzaka.... A twojej żonie życzę dużo zdrowia....
    • tolka3 Re: Horror na Karowej!!! 16.09.04, 10:36
      Ja też polecam Kasprzaka. Tam uratowano życie córeczki mojej koleżąnki. Malutka
      też była wcześniakiem. Nie męczcie się na Karowej. kasprzaka ma świetny oddział
      noworodkowy.
    • jjusta Re: Horror na Karowej!!! 16.09.04, 18:50
      Współczuję nerwów, ale Kasprzaka nie polecam. Nie wiem jak wygląda tam
      patologia ciąży i położnictwo, ale byłam tam rok temu na ginekologii i to był
      horror właśnie.
      Ja też leżałam kilka dni na patologii na Karowej (w czerwcu tego roku) i
      rodziłam na Karowej i generalnie jestem zadowolona. Zadowolona z efektu czyli
      świetnie poprowadzonego porodu, który zaowocował cudownie zdrowym synkiem z
      tego jak zostałam zszyta. O tym się nie myśli, ale wiem, że bardzo róznie to
      bywa, a moja lekarz ginekolog na wizycie kontrolnej po 8 tygodniach
      powiedziała, że jestem zszyta podręcznikowo i nie mogła się nachwalić.
      I to jest jedna strona medalu.
      Druga to: grzyb na ścianach na jeszcze nieodnowionej patologii 2, zamienionej
      częściowo w oddział poporodowy, brak opieki salowych czy pielęgniarek w
      pierwszej fazie porodu (zanim nie przyjechał mąż nikt nawet nie uprzątał
      basenu, no i byłam przywiązana do KTG, nic z ćwiczeń ze szkoły rodzenia).
      Ale to są drobiazgi w ogólnym rozrachunku, bo przecież najważniejszy jest efekt.
      Dlatego polecam ten szpital i wierzę w fachowość jego kadry, choć niestety nie
      jest idealnie.
      Ale trzeba pamiętać jeszcze o jednym. Tam jest totalne obłożenie i tej nocy
      kiedy ja rodziłam odbierano 8 porodów. To jest bardzo dużo i dla personelu to
      musi być potwornie męczące. Też trzeba to zrozumieć.

      Może jednak skoro zalecają żonie chodzenie to jest to medycznie uzasadnione?
      Jako.ś trudno mi uwierzyć że lekarze wykazują tam złą wolę albo brak
      profesjonalizmu.

      Trzymajcie się i podtrzymuj żonę na duchu jak tylko możesz ona tego bardzo
      potrzebuje
      • juliette79 Re: Horror na Karowej!!! 16.09.04, 22:31
        trzymam kciuki za żone i dzieciaczki!!!!!!wielka bużka!smile))))))))))))))))
        k&bliźniaki
      • tomoe Re: Horror na Karowej!!! 18.09.04, 07:58
        wiesz co, jak jest normalny poród to trudno na tej podstawie ocenić szpital.
        Prawdziwa jazda zaczyna się wtedy, kiedy są jakie poważniejsze kłopoty. Wtedy od
        razu wyłazi, czy to jest normalne miejsce czy nie.
        • sonia15 do medicco 18.09.04, 14:16
          To jest horror i terror.Jestem w 30 tc- też z mężem staraliśmy się o dzidziusia
          i wiemy jakie nerwy temu towarzyszą- ale tego co nasłuchałam się, naczytałam i
          dowiedziałam od rodzących o izbach przyjęć gdzie traktują kobiety jak " kluskę
          z dziurką", o traktowaniu przez lekarzy, położne i cały personel- wiem, że
          największe nerwy przede mną.A Twój głos po prostu mną wstząsnął. Może możesz
          przenieść żonę do IMID? A Starynkiewicza, tam też mają III stopień opieki nad
          noworodkami? A może po prostu zainteresuj sprawą jakieś media ( TVN najlepiej)
          Przecież to jest chore!!!
          Bardzo mocno trzymam za Was kciuki. Pozdrawiam.
          sonia15
          • tomoe Re: do medicco 21.09.04, 16:57
            aaaa, tylko nie na Starynkiewicza! mnie tam traktowali tak, że zamarzyłam żeby
            przenieść się do lecznicy weterynaryjnej, gdzie leczyłam moją kocicę! co prawda
            nie rodziłam, ale roniłam, rodzące traktują ponoć lepiej, bo my to już w ogóle
            dla niech bezużyteczne wraki jesteśmy.
    • formelka1 Re: Horror na Karowej!!! 18.09.04, 21:45
      Ja przezylam rowniez horror dokladnie to samo!!Na porodowce mnie trzymali ,
      oczywiscie meza wpuszczac NIE WOLNO dzwonkow nie ma-bo niby po co, a na basen
      czekac...mozna szybciej urodzic.Niestety tez bylam tam ze wzgledu na OIOM,
      tylko nie chce byc okrutna, bo na OIOM-ie dzieje sie tez cyrk, nikt nie udzieli
      kompetentnej informacji, poprostu rzady Wielkiego Brata- wszystkie decyzje ida
      od Pana Profesora...niby mam wrocic do nich 28 wrzesnia, ale nigdy wiecej tam
      nie wroce!!To co przezylam, chociaz to juz druga ciaza,sprawilo ze nigdy wiecej
      nie chce myslec o byciu w ciazy- mam dosyc.

      Goraco pozdrawiam Twoja zone i trzymajcie sie, nie dajcie w tej cholernej
      rzezni!!

      justysia
    • wana Re: Horror na Karowej!!! 20.09.04, 12:08
      Trzymaj się i trzymam kciuki za Twoją żonę i dzieciaczki!!! Koniecznie ją
      przenieś gdzieś!!! Nie wiem, jaki oddział neonatologiczny jest na Solcu (na
      szczęście nnie była mi ta wiedza potrzebna), ale ja rodziłam na Solcu dwa razy
      i jestem zadowolona z opieki przed i po. Mój mąż też jest lekarzem - sądzę, że
      gdyby on zrobiłby karczemną awanturę, niemalże wciągnąłby w sprawę NIL lub
      Komisję Etyki. Koniecznie przenieś żonę - sam wiesz, że jej stan psychiczny dla
      Waszych maleństw jest bardzo ważny. Maluchy czują się zestresowane jeszcze
      przed urodzeniem - a to jest też znaczące.
      Nie poddawaj się i bądź silny!!!!
      Pozdrawiam serdecznie
      wana
      • capricornn Re: Horror na Karowej!!! 22.09.04, 12:02
        poród na Karowej - nie nie i jeszcze raz nie!!!!!!
        wszystko co piszecie to prawda,ja osobiście dostawałam telefony od znajomej i
        dzwoniłam na oddział do lekarza by ktoś się nią zajął, bo leżała bezsilna w
        bólach po porodzie z rozejściem spojenia łonowego (w sali bez dzwonka) z
        dzieckiem w łóżeczku obok i bez możliwości wstania (w tym schorzeniu ból jest
        tak duży ze można stracić przytomność).5 dni w tym szpitalu to był horror dla
        niej i rodziny. Na dokładkę jakaś niedouczona pielęgniarka źle pobrała dziecku
        krew do badań i musieli przyjechać na ponowne pobranie do domu (męka dla
        dziecka), a matce zostawili 3 szwy, które miały się rozpuścić, ale prywatny
        lekarz za głowę się złapał jak usuwał te niby "rozpuszczalne" już nieźle
        wrośnięte.
        Jeszcze raz sprawdza się, że nie tak ważne są warunki w jakich się rodzi,
        a ważni są ludzie którzy pracują w danym szpitalu i którym powierzamy życie
        naszych bliskich.
    • verla Re: Horror na Karowej!!! - a ja sie nie sadze. 23.09.04, 10:24
      ja bylam na Karowej we wtorek kolo 22 na zwiedzaniu szpitala. Rozmawialam z
      poloznymi i babkami - na oddziale porodowym i po porodowym. widzialam tez te na
      patologii. i moje wrazenia sa takie: na patologii polozna mowi do pacjentki:
      nie moze pani caly dzien lezec w lozku bo potem nie da pani rady przy porodzie.
      Spacer po korytarzu moze pani sobie robic. A ona na to ze nie. nie bedzie
      chodzic tylko sobie poczyta. Zero wspolpracy. Jestem cierpiaca i wszyscy na
      mnie sie uzalajcie. Na oddziale porodowym byly wolne lozka ale czesciowo zajete
      przez babki, ktore powinny sie juz przeniesc na blok poporodowy, gdzie miejsca
      sa zajete bo babki same przedluzaja swoj pobyt w szpiatalu i placa za to !
      Widzialam tam jednodniowe dzieci i ich matki, ktore wygladaly super - jak nie
      po porodzie. Polozne kapia, przebieraja dzieci. Spotkalam dwie na korytarzu -
      bardzo mile. wiadomo, ze tu na forum wiesci zle lataja jak bumerang bo
      szczesliwa mama po porodzie zajmuje sie dzieckiem a nie internetem ( na
      poczatku )wiec ja apeluje: zdrowy rozsadek i trzezwe spojrzenie. moze ja jestem
      taka madralinska bo ja sie zawsze domagam tego do czego mam prawo i w szpitalu
      tez nie odpuszcze. nie wyobrazam sobie ze bede dzonic do meza i plakac w
      sluchawke. Ja akurat jestem gotowa postawic caly oddzial na nogi i dopiac swego
      i tego wam zycze smile)))))))


      pozdrawiam

      verla
      • pulka1 Re: Horror na Karowej!!! - a ja sie nie sadze. 23.09.04, 10:42
        A mnie się wydaje, że trochę zbyt po łebkach przeczytałaś maile tych którzy
        mieli kłopoty w tym szpitalu. Sądzisz po tym co widziałaś w
        trakcie "zwiedzania" i negujesz to co piszą osoby któe miały nieprzyjemność
        spędzić tam "trochę" czasu. Jeśli pielęgniarki na oiomie
        wcześniaczym "przechowują" mleko matki (z możesz mi wierzyć że z ogromnym
        trudem ściągnięte dla malutkich bliźniaków) na rozgrzanym inkubatorze przez
        kilka godzin a potem "żałują" że się popsuło i podają mieszankę - i to się
        powtarza wielokrotnie to chyba nie jest w porządku. A podejście do pacjentek
        jest takie że jak któraś dużo płaci - to efekt jest taki jak podajesz z
        oburzeniem - że leżą kobiety które mogły by wyjść a nie wychodzą bo płacą - a
        czyja to wina jak nie szpitala?? Niech się przeniosą do prywatnej kliniki a nie
        mają w państwowym szpitalu specjalne prawa - i również specjalne traktowanie!!!
        Pozdrawiam,
        Pulka

        ps. W przychodni przyszpitalnej w programie ciąża bez powikłąń miałam
        zagwarantowane USG połówkowe - i co mi powiedział lekarz - "nie ma potrzeby ale
        jak pani sobiue życzy to tu jest moija wizytówka i może się pani zapisać na USG
        prywatnie"!!! A chyba USG połówkowee jest podstawowym dla oceny zdrowia
        dziecka - czyż nie??? Dodam że wcześniej nie miałam tam robionego żadnego USG.
        • zwadek Re: Horror na Karowej!!! - a ja sie nie sadze. 27.09.04, 21:37
          ja tez rodziłam na karowej przez cesarskie cięcie. Ja klinike na karowej
          oceniam dobrze, tzn. da się wyczuć, że zależy im na pieniądzach i za wszystko
          trzeba dosyć słono płacić (znieczulenie, poród rodzinny, ubranko i śniadanko
          dla tatusia itp. strasznie nas podliczyli- mąż jest bardzo duży i te papierowe
          ubranka rwały sie na mim co chwila) ale co jak co na brak zainteresowania i
          opieki nie mogłam narzekać. W czasie akcji porodowej co chwila ktoś z personelu
          do mnie zaglądał,badał, sprawdzał. praktycznie cały czas była przy mnie położna
          i co chwilkę zaglądał lekarz. przez pierwsze dni po prodzie dosłownie co 15
          minut zaglądała położna, kilka razy dziennie przychodzili specjaliści od
          laktraci i na prawde poświęcali nam sporo czasu i byli na każde wezwanie.
          powiem więcej co jakiś czas pojawiał się rzecznik praw pacjenta i pytał czy
          wszystko jest wporządku? czy może chciałybyśmy czegoś sie dowiedzieć albo coś
          zgłosić. planuję drugie dziecko i zamierzałam znowu rodzićna karowej ale teraz
          sie zastanawiam, czy to możliwe żeby ten szpital tak sie zmienił?
          p.s. rodziłam miej wiecej przed rokiem
    • verla Re: Horror na Karowej!!! - DO PULKA 23.09.04, 13:20
      nie neguje bo kazdy ma prawo do wlasnych odczuc ale nie podoba mi sie taka
      spirala nakrecania. bo zaraz sie dowiemy ze tam czy gdzies indziej to dzieciom
      po porodzie nogi obcinaja. Owszem moje zwiedzanie to byla chwila ale babki z
      ktorymi rozmawialam tam byly faktycznie a nie wirtualnie. Ja ide na obserwacje
      na Karowa za kilka dni i nie wyobrazam sobie ze bede traktowana jak jakis
      intruz. Autor Medicco jest lekarzem w dodatku ?? i pozwala na takie rzeczy ?
      moze ja jestem bardziej swiadoma swoich praw, moj maz rowniez i dziwi mnie taka
      postawa pacjentki. Bo ludzie sa rozni i polozne tez. Zdarzaja sie bledy
      lekarzy, zle decyzje itp i jestem takimi rzeczami potwornie oburzona za kazdym
      razem jak o nich slysze ale wiem ze ludzie nie znaja czesto swoich praw a jak
      znaja to i tak sie ich nie domagaja bo nie wypada albo cos tam. Podsumowujac:
      nie dawajmy sie smile))))))

      pozdrawiam

      verla
      • pulka1 Re: Horror na Karowej!!! - DO PULKA 23.09.04, 17:08
        Ja prawdopodobnie też nie dałabym sobie wejść na głowę a już na pewno nie
        pozwoliłby na to mój mąż ale nie tylko ci którzy do upadłego potrafią walczyć o
        swoje lub mają za dużo pieniędzy powinni być dobrze - czytaj po ludzku
        obsłużeni. Swoją drogą szpital na Karowej jest ostatnim miejscem o którym bym
        pomyślała - zdecydowałam że jak mnie nie przyjmą na Starynkiewicza to wolę
        Bródno czy Praski - a właśnie kończy mi się 7 dzień po terminie.
        A jeśli o jednym szpitalu pojawia się tyle negatywnych opinii to jednak chyba
        coś w tym jest sad

        Pulka
    • verla Re: Horror na Karowej!!! 23.09.04, 17:59
      ja nie mam wyboru i moge rodzic tylko na Karowej bo mam chorobke genetyczna z
      ktora tylko tam dadza sobie rade przy porodzie wiec musze byc pozoytywnie
      nastawiona smile
      jak wroce to opowiem !

      verla
      • aska_f Re: Horror na Karowej!!! 23.09.04, 20:21
        Verla, nie zgodzę się że zawsze można walczyć o swoje do upadłego. Niestety
        czasem jak powie się o parę słów za dużo to potem można dostać "po głowie".
        Nawet nie wprost, ale np. nieuważne wkłuwanie się w żyłę przy badaniach
        (przecież nie sprawdzisz czy to celowe), gorsze traktowanie dzieciątka na
        badaniach przy których Cię nie ma (nie sprawdzisz przecież) itp. itd. Wiem z
        doświadczenia, że czasem warto (niestety!!!!) zamknąć buzię i przemilczeć parę
        rzeczy, bo potem i tak jesteś zdana na łaskę lekarzy i położnych (w tym
        przypadku). A jeszcze jak masz w perspektywie cesarkę to ja bym się w ogóle
        bała smile Nie żeby ktoś zrobił Ci krzywdę specjalnie, ale np. blizna może być 3
        razy grubsza niż normalnie - bo się nie dało inaczej...
        Tak mi się przynajmniej wydaje, że awanturę bez pardonu możesz zrobić w
        sklepie, ale już w kawiarni bym się zastanawiała czy mi potem nikt nie napluł
        do jedzenia... Ale może to tylko ja tak negatywnie do świata podchodzę smile
        Choć sama oczywiście jestem typem furiata który się awanturuje non-stop i o
        wszystko smile))

        Pozdrawiam i życzę łatwych i szybkich porodów!
        Aśka
      • pulka1 Re: Horror na Karowej!!! 23.09.04, 22:35
        To jedyne co mogę powiedzieć to powodzenia - oby się wszsytkie złe opinie w
        Twoim przypadku nie sprawdziły i żebyś urodziła łatwo i szczęśliwie.

        Pulka
    • dagg Re: Horror na Karowej!!! 25.09.04, 15:06
      Pocieszę Cię Medicco tym, że bedąc w maju na zajęciach na Karowej, widziałam 2
      panie z ciążą trojaczą. Jedna urodziła w 36, druga w 37 hbd zdrowe dziciaczki.
      Leżały tam od połowy ciąży, ale nie widziałam, żeby były TAK traktowane.
      Może źle trafiliście? Nie powinno tak być!
      Czy nie rozmawiałeś o tym z profesorem? Jeżeli jest pewny, że tak będzie lepiej
      dla Twojej żony, to niech Ci to wytłumaczy, masz do tego prawo i na pewno
      zrozumiesz jego argumenty... Wydaje mi sie, że on jest otwarty na dialog.
      A OIOM faktycznie jest najlepszy i rozumiem, że tam chcecie zostać. Sama też
      bym tam celowała, gdybym miała jakiekolwiek obawy o zdrowie i życie mojego
      dziecka.
      Trzymam za Was kciuki i życzę spokojnego wyczekiwania smile
      Pozdrawiam
      Dagmara

      Jeszcze się taaam żagiel bieli...
    • barbamama1 Re: Horror na Karowej!!! 28.09.04, 12:37
      Gdyby nie to, ze Twoja zona jest w ciazy trojaczej polecilabym jej Szpital
      Praski. Spedzialm tam na patologii ciazy w sumie 3 tygodnie. Nie jest tam moze
      najladniej, ale pokoje sa 2 osobowe, przy lozkach sa dzwonki. Polozne sa super.
      Salowe sa super. Uratowali tam wiele ciaz zagrozonych. Niestety maja tylko 1
      respirator. No i nie maja takiego zaplecza sprzetowego jak na Karowej.
    • ka_ma2 Re: Horror na Karowej!!! 30.09.04, 09:59
      trzymajcie się, cała piątka. Wiem, że to żadne pocieszenie - ale leżałam na
      patologii ciąży na Madalińskiego: w pokoju było nas 3 nie chodzące kobiety,
      dzwonka brak (a raczej istniał tylko dzwonił w nieczynnym pokoju), pielęgniarki
      piętro wyżej. Większość lekarzy niegrzeczna, żelazną regułą jest brak rozmów z
      pacjentkami - lekarze rozmawiają albo między sobą albo co najwyżej z
      pielęgniarkami. Jedynym pozytywnym wyjątkiem jest p. Aduku - niestety
      pojawiający się tylko gościnnie.
      W każdym razie życzę Wam z serca powodzenia!
      • malwes Re: Horror na Karowej!!! 30.09.04, 10:22
        Leżałam na Karowej większą częsć ciąży - zwiedziłam chyba wszystkie oddziały:
        ginekologię, obserwacyjny, patologię I i II, porodowy i położniczy...
        Zgodzę się z tym, że na Patologii, zwłaszca "jedynce" i na porodówce jest
        jakieś przegięcie z basenami (ja byłam "leżąca" całą ciążę, więc basen to było
        urządzenie pierwszej potrzeby. Pamiętam awantury o to, że na patologii położne
        nie są od basenów tylko salowe, a w nocy serwis sprzątający - w liczbie 1 osoba
        na caly szpital, pamiętam odsuwanie basenów nogą i inne cuda...Po dwóch
        miesiącach szlag mnie trafił i złożyłam skargę do kierownictwa szpitala. Od
        razu nastapiła "poprawa" i nikt mi z tego powodu potem nie robił żadnych
        nieprzyjemności. A wracałam jwszcze potem do tego szpitala...

        Na porodówce, dopóki nie przyszła moja własna, opłacona położna, też miałam
        problem z basenem. Powiedziałam innej położnej z dyżuru, że jak nie będzie o
        tym pamiętać, to ja się rozepnę z kroplówek, pójdę wysikać do toalety a potem
        tak jak stoję pójdę prosto do profesora więc niech lepiej uważa...i już
        przychodziła potem smile

        Oczywiście w tym szpitalu jest wiele wspaniałych osób, i lekarzy i położnych.
        Po prostu nie trzeba się bać powiedzieć tym, co lekceważą pracę, że nie tak ma
        wygladać wypełnienie przez nich obowiązków.

        Pozdrawiam,
        • dziobas79 Re: Horror na Karowej!!! 01.10.04, 11:43
          Podpisuje sie pod tym co napisala malwes.
          Sama rodzilam na Karowej i czulam sie jak krolowa.
          Nikt na mnie nie krzyczal, jak o cos poprosilam to dostalam.
          Na porodowce przelezalam ponad 10 godzin. W tym 6 z bolami, bo pozniej
          zdecydowalam sie na znieczulenie. Niestety nie pamietam nazwisk personelu
          medycznego procz poloznej, ktora polecam - G. Sarna.
          Co prawda moj porod to byla pestka. Mala sama pchala sie na swiat. Dostalam
          podwojna dawke znieczulenia i wtedy porod ostro przyspieszyl wiec nie czulam
          partych.
          Uwaznie sluchalam sie personelu. Z calych sil parlam - za co mnie pochwalili bo
          przeciez partych nie czulam. W ogole chwalono mnie mowiac ze jestem bardzo
          zrownowazona i opanowana. Nastepne tez bede rodzila na Karowej.
          A jak trafie na obiboki to tez zwroce im uwage a jak to nie pomoze to zawsze
          mozna uderzyc do przelozonego.
          Z tego co wiem ciaza trojacza jest pod wyjatjkowym nadzorem i faktycznie pod
          koniec niestety kobieta jest przykuta do sprzetu. Ale pomyslcie ze to tylko dla
          dobra dzieci.
          Bardzo polecam Karowa.
          • verla Re: Horror na Karowej!!! 03.10.04, 11:58
            ja jestem czestym gosciem na Karowej i uwazam ze " obsluga " tam jest swietna,
            mila ii naprawde bardzo dobra. wiec na porod ( na karowej) czekam z
            optymizmem smile

            pzdr

            verla
          • ginger_77 Re: Horror na Karowej!!! 08.10.04, 13:21
            Ja tez podpisuje sie na plus dla Karowej, rodzilam tam przez cc 2.5 roku temu,
            teraz jestem na poczatku ciazy i tez zamierzam tam rodzic.
            Cala opieke mialam fakchowa, a tego jak zajmowano sie mna na sali pooperacyjnej
            wprost nie moglam sie nachwalic. Na poloznictwie, troche gorzej - jedna polozna
            konkretnie byla niezbyt mila itp. ale reszta wspaniala, lacznie z pania od
            laktacji.
            Przykro mi z powodu tego co spotyka autora watku, ale racje maja dziewczyny,
            ktore mowia, ze trzeba walczyc o swoje! W kazdym, nawet najlepszym szpitalu
            zdarzaja sie takie sytuacje i o kazdym szitalu mozna znalezc wiele zlego i
            dobrego, ale to od nas pacjentow zalezy co z tym zrobimy.
            Ja lezalam tez na patologii na Zelaznej i zarowno tam jak i na Karowej gdy
            potrzebowalam czegos poprostu prosilam do skutku.

            PS. Autorowi watku gratuluje gromadki i zycze wszystkiego najlepszego!
    • banaga Re: Horror na Karowej!!! 03.10.04, 19:55
      no coz, z Karowa jak z kazdym innym szpitalem, zalezy na kogo i w jakim
      momencie sie trafi.
      Rodzilam tam w maju tego roku. Uratowalai moje dziecko - wczesniak z poczatku
      29tc/ 1130g. Z porodowki pamietam niewiele, ale generalnie mialam tam dobra
      opieke. Natomiast polozne na poloznictwie byly dobrym przykladem zlego
      przykladu-zero reakcji na potrzeby pacjentek.
      Mimo to mam o nich (szpitalu) b.dobre zdanie ze wzgl. na fachowosc lekarzy.
      Jest kilka osob, ktore z czystym sumieniem moge Wam polecic (a biorac pod uwage
      problemy jakie tam macie, kontakt z nimi bedzie chyba dobrym rozwiazaniem); i
      tak:
      - porodowka - dr Roman Szczecina (b.konkretny facet,stale kontroluje stan
      pacjent. Poza tym ze ginekolog poloznik, to glowny ultasonolog na Karowej);
      - OIOM - dr Krystyna Bober-Olesinska - najlepszy lekarz jakiego mozna sobie
      wymarzyc (wielu naszych rodzicow wczesniaczych uznaje Ja za gl.autorytet w tym
      szpitalu)-swietnie zajmuje sie i wyprowadza dzieci i wspaniale wspolpracuje z
      rodzicami;
      - Neonatologia - tu zdecydowanie dr Justyna Tolloczko - jedyny lekarz na tym
      oddziale, ktory po kilka razy dziennie sprawdza, co sie dzieje u dzieciaczkow.
      Nie wiem jak to poprawnie opisac, ale pozwala dzieciom na robienie postepow
      (chodzi mi o to, ze nie jest zachowawcza, czyli np. nie podlacza dziecku tlenu
      i nie trzyma go z tym tygodniami diabli wiedza po co). Jesli tylko cos sie
      dzieje (np zleca jakies badanie), sama podchodzi do rodzicow i informuje.

      Jesli chodzi o mleko i pielegniarki, pewnie ze przyda sie baczne oko rodzica,
      ale nie mielismy problemow. Raz na neonatologii wydawalo nam sie ze babel nie
      dostal mojego mleczka, ale pielegniarka przeprosila - nie zauwazyla naszej
      butelki w lodowce i tyle. Potem pilnowaly az do przesady.

      Trzymajcie sie dzielnie i cieplutko! Daj znac jak sprawy sie potocza (dziala
      forum wczesniacze). Trzymamy za Was kciuki
      Aga i Adas
      • haniacz Re: Horror na Karowej!!!- Polecam Karową! 08.10.04, 09:12
        Ja również rodziłam na Karowej- bliźniaki w 32 tc. Z przyjęciem było kiepsko,
        mimo znajomości chcieli mnie odesłać na Solec ( ha ha ha), ale w końcu się
        zlitowali, a wywalczyła to zupełnie mi nie znana przedtem młoda pani doktor z
        izby przyjęć. Leżałam po cc na ginekologii operacyjnej, gdzie poziom
        pielęgnarek(?) był bardzo nierówny. Od przemiłych i uczynnych po niegrzeczne
        ignorantki.Porodówka w porządku ( szczególnie studenci bardzo mi pomagali), OIOM
        dla dzieci na światowym poziomie, oddział wcześniaczy również bez zarzutu. Muszę
        przyznać, że byłam na krawędzi rozpaczy ( dzieci były w ciężkim stanie), gdy
        jedna z pielęgniarek przysłała do mnie panią psycholog, która bardzo mi pomogła
        przynosząc nagranie video z moimi dziećmi, dzięki czemu mogłam je pierwszy raz
        zobaczyć.
        Denerwowało mnie jedynie to , że pacjentki bez dzieci leżały na sali z
        pacjentkami w towarzystwie maluchów i tłumow odwiedzających, ale wtedy był
        akurat remont położnictwa , więc teraz może jest inaczej.
        Reasumując, mimo małych niedogodności bardzo polecam Karową- moje dzieci mają
        teraz 7 miesięcy i są mimo wcześniactwa idealnie zdrowe!
        Pozdrawiam i życzę powodzenia.
        • paulajal Re: Horror na Karowej!!!- Polecam Karową! 09.10.04, 22:35
          Ja urodziłam nagle wcześniaka w zamartwicy na Starynkiewicza i polecam
          tamtejszy oiom noworodkowy, gdzie tuż po porodzie uratowano moje nieoddychające
          dziecko. Co prawda siostry noworodkowe trochę znieczulone niektóre, ale WSZYSCY
          pediatrzy oraz ginekolodzy wspaniali, oddani pracy, troskliwi i godni podziwu.

          Paula
    • izabelag1 Re: Horror na Karowej!!! 21.10.04, 17:12
      zgadzam sie całkowicie i odradzam Karową jak tylko mogo. Ja prawie straciłam
      dziecko bo czekano do ostatniej chwili z cesarka. Naszczęście udało się i mam
      pięknego synka ale ile mnie to kosztowało nerwów wiem tylko ja i moja rodzina.
      Rana nie goiła się bo dano mi w prezencie bakterie Coli ludzie przecież to jest
      bakteria brudnych rąk leżałam miesiąc dziecko z mężem w domu a ja co drugi
      dzień byłam bliska załamaniu bo wszystkie żyły mnie bolały od kroplówek a żaden
      lekarz nie wpadł na to żeby zastąpić kroplówki pastylkami zrobili to dopiero po
      mojej omowie na kolejne wkłucie. Po wyjściu do domu zaczęły się wizyty z
      dzieckiem u neurologa rehabilitacja wzmożonego napięcia mięśniowego oczywiście
      prywatnie bo państwowo terminy za pół roku. wszystko przez opieszałość i
      lekkomyślność położnych!!!!
      • jaque Re: Horror na Karowej!!! 21.10.04, 19:05
        Dla nas poród na Karowej (w styczniu) też skończył się bakterią ecoli - tyle, że
        u synka. Dodatkowo tamtejszy pediatra całkowicie zbagatelizował patologiczną
        żółtaczkę u dwudniowego maluszka (potem okazało się, że była objawem sepsy)...
        Na szczęście trafiliśmy do innego szpitala gdzie Jasia uratowano...
        • kawusia76 Re: Horror na Karowej!!! 22.10.04, 11:01
          wspólczuję Wam bardzo. niestety ta historia potwierdza znaną prawdę że żony
          lekarzy a także same lekarki i piełegniarki na porodówce traktowane są bardzo
          żle. doświadczyłam tego leżąc na Czerniakowskiej na patologii ciązy przy
          pierwzym podejściu ( ciązy zresztą nie zdołali utrzymać.mąż wypisał mnie na
          własną prośbę po komentarzu że żony lekarzy to najgorsze pacjentki. oczywiście
          usłyszalam też że zwolnienie to mi może mąz wypisać...sprawa oparła się o
          ordynatora ale moja noga nie postanie w tym ,,szpitalu". drogą eliminacji
          -Madalińskiego nie, Karowa nie, Czerniakowski nie...a do cc coraz bliżej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka