art.ant 03.08.15, 12:31 Witam, chciała bym się dowiedzieć czegoś więcej na temat tego szpitala. Głównie jak przebiega tam cc bo taki poród będzie niestety, ale i co potrzebuje do tego szpitala? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alicja9991 Re: Szpital Strzelin Porodówka 25.09.15, 14:15 Szanowni PAŃSTWO !!! Nie wiem w jaki sposób można włączyć się w akcję ratowania szpitala w Strzelinie, bo bardzo chętnie i z całych sił uczyniłabym to. Ludzie którzy w chwili obecnej tam pracują to nie jest ekipa przypadkowa. Po zmianach które zostały dokonane w ostatnim roku moim zdaniem doszło do totalnej rewolucji. Otóż leżąc w tym szpitalu w grudniu 2013 r. byłam narażona na upokorzenia od strony personelu medycznego oddziału ginekologicznego i postanowiłam wtedy że jeśli Nasze starania o dzidziusia się powiodą, NIGDY nie będę rodzić w tym paskudnym miejscu, gdzie lekarze z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem z niegdyś dobrą opinią w chwili obecnej traktują ludzi jak ?mięso armatnie?. (ROK 2013) TYMCZASEM?. W sierpniu 2015 r. trafiam na obserwację do Strzelina w 38 tygodniu ciąży, ponieważ w Oławie jest przeludnienie na porodówce. Uznałam że skoro tylko na obserwację to dam radę. Mam 33 lata, długo pragnęłam urodzić dzidziusia ? około 10 lat. Dość późno jak na pierwsze dziecko. Starania o maleństwo powiodły się tym razem. Po utracie dwóch ciąż trafiam na strzeliński oddział i ku memu zdumieniu co się okazuje? Opieka lekarska i położnicza przechodzi moje najśmielsze oczekiwania. Panie pielęgniarki - cudowne (poza dwiema hehe). To prawdziwa służba zdrowia w której one ?oddają się? bez reszty. Zainteresowanie pacjentkami jest nad wyraz aktywne, częste i z uśmiechem. Panie pracują prężnie i sprawnie w bardzo szybkim tempie. Reagowanie na potrzeby pacjentek to niemal akcja- reakcja. Charakteryzują się niesamowitą charyzmą i cierpliwością. Tu wymieniłabym trzy imiona (nazwisk nie znam) Panie: Ela, Ola i Wiesia. Bardzo indywidualne podejście do pacjentek. To osoby z powołaniem i wzruszającym oddaniem swojej pracy. Osobiście bardzo podziwiam i jestem wdzięczna za taką opiekę. Kawał niesamowicie dobrze wykonanej pracy. Co do lekarzy, moja ocena jest bardzo podobna. Panowie: ordynator, zastępca ordynatora oraz doktor Żołnierczyk to lekarze których miałam szczęście poznać właśnie na oddziale w Strzelinie. Trzy tygodnie po sierpniowej obserwacji podejmuje decyzje rodzenia w Strzelinie i jadę na oddział w którym już w sierpniu czułam się jak w prywatnej klinice. Lekarze tam w sposób jasny, klarowny, czytelny i profesjonalny obchodzą się z każdą pacjentką. Pan ordynator w mojej historii odegrał kluczową rolę i jestem Mu wdzięczna bezgranicznie za decyzje dzięki którym mam dziś zdrowego i pięknego syna. Z kolei Pan doktor Pawluk ( z-ca ordynatora) charakteryzuje się świetnym poczuciem humoru jednak Jego profesjonalizm i dokładnie z cierpliwością tłumaczone badania pozwalają na rozumienie sytuacji w której znajduje się pacjentka i jej dzidziuś. Doktor Żołnierczyk to fachowca z sercem na dłoni ? Jego czujność i troska o pacjenta mimo braku jednoznacznych wskazań do pozostawienia na oddziale okazały się ? strzałem w 10-tkę? bo mój mały książę następnego dnia był już ze mną. Dostępność do lekarzy i ich zaangażowanie pozwalają na poczucie komfortu dla kobiety szczególnie rodzącej po raz pierwszy. Tzw ?brudną robotę? oczywiście wykonywały pielęgniarki. Ale najwięcej do powiedzenia miały panie sprzątające ? dziwnie wiecznie zdenerwowane, jakby za karę pracowały. Pan ordynator powiedział że Mój Książę musi przyjść na świat przez cesarskie cięcie ponieważ jest dużym chłopcem i nie przejdzie przez kanał rodny ramionkami oraz że na bloku operacyjnym będziemy za 4 godziny. Przyszedł Pan anestezjolog który podczas całego wydarzenia po podaniu znieczulenia w kręgosłup referował wszystko co dla mnie ważne - uprzedzał o tym co i jak mogę czuć oraz co zaraz się wydarzy i w przepiękny sposób wyrażał się na temat narodzin mego dzidziusia? W trakcie okazało się że mój Maluszek był owinięty pępowiną wokół szyjki i ciałka, dlatego nie wyczuwałam Jego ruchów. Modliłam się o dobre decyzje lekarzy i położnych, tak też się stało. Personel strzeliński wykazał się wielką mądrością i czujnością w moim przypadku. Łzy płynęły mi z oczu bez opamiętania gdy ujrzałam swoje szczęście którym już zajmowały się Panie od noworodków, pokazały mi synka, mogłam go ucałować- wtedy przestał płakać, to było niesamowite uczucie. Tymczasem Pan ordynator zaszywał mi brzuch. Robota majstersztyk. Pięknie wykonane szycie, rana goi się bardzo ładnie i nie będę musiała wstydzić się brzucha. Kolejne cztery dni w szpitalu upłynęły mi głównie pod opieką położnych i pań od noworodków. Naturalnie lekarze dwa razy dziennie sprawdzali moją ranę i decydowali o dalszym leczeniu, natomiast wszystkie czynności z ogromnym zaangażowaniem wykonywały Panie położne i pielęgniarki od noworodków. Pani ordynator oddziału neonatologicznego codziennie rano kontrolowała stan zdrowia Mego synka. To bardzo elegancka kobieta, do tego zawsze uśmiechnięta, rozwiewała wszelkie wątpliwości i cierpliwie odpowiadała na wszystkie pytania, tłumacząc bardzo szczegółowo wszystkie zagadnienia. Gdy znieczulenie zaczęło odpuszczać, dopadł mnie potworny ból. Męczyłam się z tym wiele godzin ale gdy już było to możliwe otrzymywałam zastrzyki przeciwbólowe w zasadzie na każdą prośbę. Pierwszą noc z powodu tego okropnego bólu spędziłam bez maluszka, zajęły się nim troskliwie panie pielęgniarki, pozwoliły bym doszła do siebie. Kolejnego dnia Pani Ola pomogła mi wstać z łóżka. Radziła w jaki sposób szybciutko dojść do siebie by już mieć blisko dzieciątko. Co i jak robić by nie zrobić sobie krzywdy. Pani Ola również wytłumaczyła mi jak prawidłowo karmić piersią, co robić gdy będzie za dużo a gdy za mało mleka, jak przystawiać dzieciątko do piersi. Pani Ola też rodziła z moją koleżanką, która też uznała że gdyby nie tak dobra położna to sama nie wie jak dałaby radę podczas porodu. Hiperaktywnością wykazywała się Pani Ela, która wielokrotnie ze świętą cierpliwością i w ekspresowym tempie pomagała pacjentkom. To położne z powołaniem z prawdziwego zdarzenia. W zasadzie wszystkie oprócz tych dwóch które były na zmianie podczas mego przyjęcia do szpitala. Ale nie chcę o nich pisać bo nie ma sensu narzekać. Jeśli o mnie chodzi to później zostałam objęta bardzo fachową opieką i jestem szczęśliwa że przyjście na świat mego dziecka, pierwszego dziecka, mogę nazwać pięknym i bezpiecznym. Panie z oddziału neonatologicznego to osoby przepełnione ciepłem, empatią i fachowością na bardzo wysokim i imponującym poziomie. Nie mogło być lepiej. Cieszę się że zdecydowaliśmy się na strzeliński szpital. To był najlepszy wybór w życiu. Nie wyobrażam sobie jego zamknięcia w sytuacji gdy wreszcie prezentuje najwyższy poziom opieki medycznej. Osobiście jestem dożywotnio wdzięczna za wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
art.ant Re: Szpital Strzelin Porodówka 13.10.15, 22:10 A czy wiesz może na kiedy planują zamknięcie szpitala? Słyszałam o tym, jednak żadnych konkretów. Odpowiedz Link Zgłoś