irazone
02.10.04, 09:25
koszmar jakich mało.niestety. byłam pod opieką przychodni przyklinicznej na
Unii,zdarzyło się,że była potrzeba leżakowania na patologii ciąży(tydzień
temu, od 25.09 do 29.09). szpital darzyłam dużym sentymentem,ale to się
skończyło. z izby przyjęć zostałam oddelegowana na oddział w piżamie i
czekałam na łóżko 3h. przeziębiłam się od tego... badanie usg zrobiono mi
następnego dnia,a miało być tego samego(leżałam,bo moja dzidzia nie chciała
się ruszać dwa dni). nie zostałam zgłoszona do wypisu na sobotę,więc lekarz
dyżurny przetrzymał mnie do poniedziałku-zupełnie bez sensu.żeby mnie
wypisano,trochę się powykłócałam.nie skierowano mnie do przychodni(13 dni
przed terminem) tylko mam się zgłaszać na ktg co kilka dni. wczoraj leżałam
godzinę pod maszyną,bo położna zapomniała,że leżę.odnotowała skurcze-bardzo
regularne i częste,kazała czekać na lekarza.czekałam ponad 2h. lekarz jeszcze
mnie opiórkował na moje pretensje,że to nie szpitala problem,bo powinnam
chodzić do przychodni(sic!). wytłumaczenie miał bardzo proste-jest
inauguracja roku akademickiego na PAMie i wszyscy są na inauguracji,zostało 2
lekarzy na całą klinikę! nawet dyrektorki nie było(chciałam złożyć skargę).
chciałam tam rodzić ze względu na wyjątkowo dobrą kadrę,ale jak widać
kompetencje sobie,a pacjenta i tak się traktuje po macoszemu. omijajcie ten
szpital,bo nie warto szarpać sobie nerwów. zastanawiam się jakby
wyglądało,gdybym rodziła? urodziłabym sama na korytarzu przed izbą,bo lekarze
mają inaugurację roku? gdzie przysięga- po pierwsze nie szkodzić???