Dodaj do ulubionych

państwowy czy prywatny ?- żelazna

18.10.04, 12:06
gdy zapytałam się czy mogę rodzić w tym szpitalu, uprzejma pani
odpowiedziała, że tak ale muszę spełnić jeden z kilku warunków:
- chodzić tam do szkoły rodzenia
- mieć tam swojego lekarza
- zapłacić za położną
chyba coś nie jest tak, ja płacę składki, ale za poród muszę zapłacić
(wyżej),jakby wszystkie szpitale tak robiły, mysiałybyśmy rodzić w domu przy
asyście sąsiadki lub na ulicy. Rodziłam jakiś czas temu (2003),może teraz coś
się zmieniło.
Obserwuj wątek
    • aska_f Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 18.10.04, 13:07
      A skąd ta uprzejma pani? To jest tak, że możesz rodzić w tym szpitalu, ale
      jeśli spełnisz jeden z tych warunków masz gwarancję, że cię nie odeślą z powodu
      braku miejsc. A podobno akurat z Żelaznej często odsyłają. Ale to chyba dotyczy
      jedynie opłaconej położnej lub lekarza, bo szkoła rodzenia to raczej nie wiąże
      cię ze szpitalem specjalnie.

      Pozdrawiam,
      Aśka
      • zmija75 Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 18.10.04, 13:25
        z ,,uprzejmą panią" (chyba położną) rozmawiałam przez telefon i wymieniła też
        tamtejszą szkołę rodzenia (,,cegiełka" dla szpitala.)
        • aska_f Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 18.10.04, 13:51
          To dziwne. Wydaje mi się jednak, że jak pojedziesz tam rodzić to poza tym że
          mogą spróbować odesłać cię gdzie indziej, bo nie będą mieli miejsc to na pewno
          nie powiedzą ci że nie możesz u nich rodzić, bo nie płacisz położnej, lekarzowi
          czy szkole rodzenia. Wiele dziewczyn tam rodzi i nic nie płaci.
          • aprze Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 18.10.04, 13:53
            Ale z tego co słyszałam trzeba zapłacić za poród rodzinny i tak jest w
            większości szpitali
            Agnieszka
            • kstefanko Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 18.10.04, 17:51
              Witam
              Z tego co sie orientuję to mało kto Ci powie, że musisz zapłacić za poród w tym
              szpitalu, ale tak naprawde tak jest jak nie zapłacisz czyli (nie masz umowionej
              położnej, czy nie chodzisz przez całą ciążę do ich lekarza) to mozesz sie
              pozegnac z przyjeciem do tego szpitala chyba ze masz naprawde kupe szczescia i
              akurat sa wolne miejsca, ale z tego co wiem to sie bardzo rzadko zdarza.
              A jesli chodzi o porod rodzinny to jest tam raczej wymagany, chyba ze masz
              cesarke ze wskazaniami. Zrobiono tak bo szpital cieszy sie ogromna renoma i w
              ten sposob chca pozbyc sie nadmiaru ludzi.
              Moim zdaniem jest to nienormalne, ale nic na to nie poradzimy tak jest w naszym
              kraju i tez nie wiem dlaczego placac skladki zdrowotne nic z tego nie mam.
              pozdrawiam serdecznie
              • muuunia Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 17:02
                nie bardzo wiem na jakiej podstawie ma tą renomę, ja tam leżałam i było to
                traumatyczne przeżycie, które na dłuższy czas spowodowało niechęć na samą myśl
                o ciąży, pomijam fakt, że tamtejsi lekarze tak się ze mną obeszli że pierwszą
                ciążę straciłąm. W domu. Dobę po wypisaniu ze szpitala
            • malgra Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 11:34
              na Solcu nie trzeba
    • opieniek1 Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 10:09
      jeśli chcesz mieć poród rodzinny na Żelaznej, musisz opłacić osobną salę. Poza
      tym osoba, która jest z Tobą musi mieć skończoną szkołę rodzenia. Nawet jak
      chcesz rodzić z mamą, musicie skończyć szkołę rodzenia,takie mają wymagania. To
      bzdura, że MUSISZ mieć swoją położną czy lekarza. Możesz tam urodzić za darmo,
      ale na sali zbiorowej ( w praktyce rodzą tam 2 osoby) i raczej bez osoby
      towarzyszącej. Warunek jest jeden- musi być miejcse, bo taka sala jest tylko
      jedna. Pozdrawiam
      • zmija75 Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 11:02
        ale się ubawiłam, maja mama (2 razy rodziła) musiała by mieć ukończoną szkołę
        rodzenia, ha,ha,ha. Już im odbija całkiem. Jak jej powiem to pęknie ze śmiechu.
        • kstefanko Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 11:13
          Bzdury to sa odnosnie szkoly rodzenia, nie wiem skad masz takie wiadomosci, bo
          ja chodze do lekarza ze sw.zofi prywatnie tak jak moje kolezanki zawsze ida ta
          sama droga i nigdy nie slyszalam podobnych bredni, jest tak jak pisze co wiem
          od mojego lekarza i poloznej z nim wspolpracujacej, jesli nie wierzysz to
          przekonaj sie na wlasnej skorze.
          A to ze oplacisz sobie porod rodzinny i myslisz ze wtedy sie dostaniesz do
          szpitala to zycze powodzenia, nigdy tak nie bylo, wlasnie dlatego ze szpital
          ten cieszy sie ogromnym powodzeniem.
          A najbardziej dziwi mnie to ze zawsze na temat szpitali wypowiadaja sie osoby
          ktore nigdy tam nie rodzily i w zaden sposob nie sa zwiazane ze szpitalem tylko
          uslyszaly opinie od kogos tam, nie wazne z ktorej reki.
          Sledze juz jakis czas wypowiedzi na tym forum i z regóły tak bylo, a jesli ktos
          sie chce dowiedziec czegos wiecej na ten temat to polecam poszukania tu
          informacji na temat szpitala w archiwum, wypowiadaja sie o nim kobiety rodzace
          i majace doswiadczenie.
          Pozdrawiam serdecznie
          • opieniek1 Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 11:16
            jeżeli to był post do mnie, to wiem, o czym mówię, spędziłam tam trochę czasu
            na patologii, urodziłam tam dziecko, chodziłam do tamtejszej szkoły rodzenia i
            znam kilka położnych
            • kstefanko Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 11:25
              tak to byl post do Ciebie, bo wszystko co piszesz nie zgadza sie z tym co mowi
              moj lekarz ktory wolalabym zeby pozostal anonimowy. A jemu to akurat wierze.
              • muuunia Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 17:05
                a Ty już rodziłaś czy też tylko cytusz lekarza, który jest na garnuszku
                szpitala i przez swą anonimowość nie jest wiarygodny?
                • kstefanko Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 17:23
                  jesli bardzo Ci zalezy od jakiego lekarza czerpie wiadomosci to jest to sam
                  ordynator a on raczej nie jest na garnuszku swojego szpitala i wiarygodny to
                  jest bo to on wlasnie prowadzi ten szpital.
                  pozdrawiam
                  • muuunia Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 18:37
                    jesli nie jest na garnuszku tego szpitala, to znaczy że płaci mu inny czy
                    pracuje za darmo??? generalnie chodzi mi o to, że jesteś dość agresywna w swoich
                    wypowiedziach i zarzucasz forumowiczkom, że cytuja cudze opinie a nie piszą z
                    własnego doświadczenia czyli robią dokładnie to, co Ty. No oczywsiście nie każda
                    może zacytować samego ordynatora, który na dodatek nie dostaje kasy za swoją
                    pracę w szpitalu i zapewne nie ma żadnego interesu w tym, żeby sztucznie
                    nadmuchiwać opinię, na którą ten szpital moim zdaniem (a mówię z własnego
                    doświadczenia) nie zasługuje. To Forum służy wymianie nie ttylko doświadczeń ale
                    też wszelkich zasłyszanych opinii i może niech tak zostanie. A pan ordynator
                    powinien zaproponowac Ci zniżkę za taki PR
                    • kstefanko Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 19:03
                      hehehe, ja jestem dosc agresywnie nastawiona, przeczytaj najpierw swoje
                      wypowiedzi bo narazie to Ty prawie ze masz ochote mnie udusic, osobe ktora nie
                      jest niczemu winna a napewno nie Twoim zlym doswiadczeniom z tym szpitalem.
                      A prawda jest taka ze generalizowac nie mozna a Ty to robisz, ja chodze juz
                      kilka miesiecy do mojego lekarz i jestem z niego bardzo zadowolona zreszto jak
                      duzo innych kobiet, a oczywiscie zawsze znajdzie sie osoba ktorej nie podoba
                      sie to czy tamto, ale to nie znaczy zeby odrazu obrazac wszystkich pracownikow
                      tego szpitala, bo nigdy nie ma tak ze cos jest biale albo czarne.
                      A jesli chodzi o jego pensje to nie jest na niczyim garnuszku bo jakby sam
                      sobie na to zarabia tak jak ja i wiele innych osob.
                      Apropo doswiadczenia to nie czuje sie osoba nic nie wiedzaca na ten temat, bo w
                      koncu jak mam nie wierzyc wlasnemu lekarzowi to komu??? Tarota mam sobie
                      postawic???
                      • muuunia Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 19:47
                        no cóż, moim zdaniem to raczej Ty powinnaś wrócić do poprzednich postów i je
                        uważnie przeczytać, zresztą ta polemika staje się conajmniej jałowa. nie będę
                        prostować Twojej interpretacji mojej wypowiedzi bo szkoda na to miejsca a i
                        temat dotyczy raczej czegoś innego niż nauki czytania ze zrozumieniem.
                        życzę powodzenia
                        • kstefanko Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 20:59
                          masz racje dyskusja z Toba jest faktycznie jałowa
        • opieniek1 Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 11:13
          serio, pytałam położnej, skąd ten głupi pomysł, przecież kobieta, która
          urodziła, wie, jak to jest. A ona na to, że niekoniecznie jest świadoma jak to
          wygląda z drugiej strony i że niekoniecznie musi wiedzieć, jak pomóc rodzącej.
          W końcu kiedyś tego nie uczono. Dla mnie to dobry argument
          • kstefanko Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 11:22
            opieniek1 napisała:

            > serio, pytałam położnej, skąd ten głupi pomysł
            naprawde nie wiem gdzie spotkalas ta polozna, albo moze ona Ci chciala lekko
            zasugerowac ze jak nie masz ani lekarza z tego szpitala ani wykupionej poloznej
            to przynjamniej mozesz sprobowac dostac sie do szpitala przez szkole rodzenia
            bo wiem ze tak tez mozna. Ja jestem juz w 32 tygodniu wiec niedlugo bede
            rodzila lekarz wypisal mi juz karte przyjecia do szpitala w ktorej mam
            zaznaczone porod rodzinny z mezem i nigdy nikt mi nie wspomnial o tym ze ktores
            z nas musi isc do szkoly rodzenia, czego i tak nie zrobimy bo nie mamy na to
            czasu.
            Pozatym nie wiem czy wiesz ale to wlansie polozne na wlasnym porodzie robia
            najwiecej bledow, mimo ze to one sa najbardziej doswiadczonymi osobami w tym
            temacie, dlatego nie jest to prawda ze osoba druga musi wiedziec co w danym
            momecie sie dzieje, dobrze by bylo zeby wiedziala dlatego jest mnostwo
            literatury na ten temat dla osob ktore nie decyduja sie na szkole rodzenia,
            ktora nigdy nie byla obowiazkowa
            pozdrawiam
    • kstefanko Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 11:33
      w kazdym badz razie ja jestem zdania ze szpital ten mozna nazwac prywatnym
      poniewaz trzeba w jakis sposob byc z nim zwiazanyum zeby sie do niego dostac
      tzn trzeba zaplacic czy to poloznej czy lekazowi czy w szkole rodzenia. No
      chyba ze urodzilo sie w czepku to wtedy wszystko mozliwe, albo ma sie w
      rodzinie lekarza ktory ma powazanie i znajomosci.
      pozdrawiam
    • kstefanko Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 16:15
      witam
      chciałabym jeszcze raz obalic wzmianki na temat osoby bioracej udzial w
      porodzie rodzinnym. A wiec wlasnie przed chwilka wrocilam od mojego lekarza,
      ktory to poinformowal mnie ze kiedys dawno dawno bylo tak faktycznie ze osoba
      towarzyszaca przy porodzie musiala uczeszczac na szkole rodzenia, ale to bylo
      dawno i nieprawda.
      pozdrawiam serdecznie
      • aniaop Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 17:09
        Ja rodzilam w tym szpitalu 2,5 roku temu z mezem, swoja polozna i po szkole
        rodzenia. Wtedy mowili, ze szkola rodzenia nie jest obowiazkowa, ale ZALECANA.
    • zmija75 Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 19.10.04, 17:35
      no właśnie, już wiadomo skąd te sale agrestowe,poziomkowe, porzeczkowe.....
    • edytastel Re: cennik żelazna? 19.10.04, 22:10
      jaka jest właściwie cena wynajęcia polożnej bo z cennkika można wyczytać
      1000/1500 zł i od czego zależy?to amo z salą którą trzeba wynająć decydując się
      na położną 1000/800. To jest duża różnica 2500 czy 1800
      • aska_f Re: cennik żelazna? 19.10.04, 22:52
        Jak rodziłam w marcu 2003 to szkoła rodzenia była zalecana, ale nie
        obowiązkowa. Nawet jeśli wykupywało się opiekę położnej. Można za nic nie
        płacić (podobno jak ma się szczęście i trafi na wolne miejsca) ale wtedy szanse
        na poród rodzinny są znikome (zdaje się że jedynie jeśli druga rodząca na sali
        ogólnej się zgodzi).
        Jeśli chodzi o cennik to wydaje mi się że cena za położną to zależy od
        położnej - one mają chyba różne umowy ze szpitalem. Natomiast cena za salę 800
        obowiązuje jak spełniasz warunki (np. już tam rodziłaś, skończyłaś szkołe
        rodzenia przy szpitalu itp. - to chyba jest napisane w cenniku)

        Pozdrawiam,
        Aśka
      • kstefanko Re: cennik żelazna? 19.10.04, 23:42
        z tego co wiem to porod rodzinny kosztuje 800 zl jak masz umowiona polozna i
        1000 zl jak nie masz. Polozne biora w zaleznosci od tego jak sie cenia (a te
        ceny to wlasnie od 1000 do 1500 zl)a tego mozesz sie dowiedziec z
        korespondowania emailowego z nimi (emaile do poloznych znajdziesz na stronie
        szpitala)
        pozdrawiam
        • edytastel Re: cennik żelazna? 20.10.04, 11:21
          Dzięki za informacje
    • milva04444 Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 20.10.04, 13:14
      Witam!Ja w kwestii płacenia za poród rodzinny i "przywilejów" za tzw składkę, którą odliczają nam na tzw. ochronę zdrowia.
      Tak się składa,że jestem pracownikiem owej "ochrony zdrowia", a jednak zdecydowałam się na poród na Żelaznej dlatego,że Szpital ma taką, a nie inną opinię(wcześniej miałam na wszelki wypadek listę rezerwową szpitali, które brałam ew pod uwagę)
      Po pierwsze dlaczego kobiety chcą tam rodzić-myślę, że właśnie dla tej atmosery i opieki.Tzn wystrój sal porodów rodzinnych, wyposażenie, obecnie ciągłe modernizacje np Izby Przyjęć i podejście personelu do położnicy. Jak myślicie, czy to wszystko byłoby możliwe z tzw składki na ubez.zdrowotne. Myślę,że szpital spełnia "obowiązek" wobec NFZ i podpisał kontrakt na różne świadczenia zdrowotne, także na opiekę położniczą-to są te dwa miejsca do porodu na tzw ogólnej sali. Dzięki inicjatywie jaką są opłacane, przez zaineresowanych, usługi szpital może utrzymać taki właśnie poziom za jak jest ceniony. Co do "wymogów" jakie należy spełnić, żeby rodzić na Żelaznej to tak naprawdęsą to pewne kryteria wg których "selekcjonuje" się rodzące-te,które spełniają jeden z nich mają pierwszeństwo (a nie gwarancję)przyjęcia do porodu, bo jeżeli nie ma miejsc to i tak nic nie pomoże (no ew wskazania czysto medyczne-zagrożenie życia matki lub dziecka). W aspekcie 2 łóżek ogólnych trudno się dziwić, że może brakować miejsc. Ta "selekcja", co do płatnych porodów rodzinnych i tego, kto ma pierszeństwo to uważam, że jest to element urynkowienia tego typu usługi, a nie kłody rzucanej pod nogi zwykłemu płatnikowi składek na ubez. zdrowotne.
      Mimo, że przed I-wszym porodem wiedziałam wszystko na temat rodzenia (teoria z niewielką praktyką) to zdecydowaliśmy z mężem, że zapłacimy z zajęcia w szkole rodzenia jednej z położnych z Żelaznej i nie żałuję, bo prawdziwe życie różni się często od teorii. Teraz oczekuję 2-giego dziecka i szykuję sie do porodu na Żelaznej, razem z mężem, za który zapłacę.
      Pozdrawiam
      • kstefanko Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 20.10.04, 14:24
        zgadzam sie z Toba w zupelnosci co do szpitala, ale nie rozumniem naszej chorej
        sluzby zdrowia, bo mnie akurat jest stac na zaplacenie za porod, ale nie
        wszystkie z nas na to stac. Dlatego nie powinno byc tak ze zeby sobie pomoc w
        przyjeciu do szpitala musisz sypnac kasa.
        pozdrawiam
        • milva04444 Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 20.10.04, 17:49
          W zasadzie zgadzam się z twoją opinią zamieszczoną wcześniej tzn, że jest to szpital "prywatny", choć nie wiem jaki ma faktyczny status-miejski ?, jest własnością jakiegoś zgromadzenia zakonnego?. Jeżeli nawet właścicielem jest miasto czy "coś" takiego, to organ nadzorujący pracę Zarządu musiał się zgodzić na takie, a nie inne warunki działalności czyli (ew) to władze dały błogosławieństwo. Poza tym to nie nasza "ochrona zdrowia" jest chora tylko ludzie, którzy ustanawiają reguły wg jakich ona funkcjonuje (np centralny system dzielenia kasy ze składek, brak podstawowego koszyka świadczeń, nie dopuszczenie do rynku ubezpieczycieli niezależnych od państwa). Czy nie jest zdrowiej decydować samemu, co zrobić z własnymi pieniędzmi-czyli komu zapłacić np za poród, a nie karmić się opowiastkami rządzących, że ze składki zdrowotnej mogą mieć "wszystko". To kto jest u steru zależy tylko od nas, na razie trzeba w to wierzyć żeby nie zwariować, więc nie dziwmy się, że kiedy my nie idziemy głosować w wyborach, to do władzy dochodzą tacy, a nie inni ludzie.
          Cóż całe nasze życie jest konsekwencją nieustannie dokonywanych wyborów.
          Życzę wszystkim mamom, żeby przeważały w Polsce oddziały położ-ginekol., które bedą czerpały przykład z Żelaznej (ten ludzki), a fachowość z Klinik i Insytutów (nie ujmując nic z fachowości Żelaznej)
          Pozdrawiam
          • kstefanko Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 20.10.04, 18:32
            nic dodać nic ujać
            pozdrawiam
    • anyaa77 Re: państwowy czy prywatny ?- żelazna 21.10.04, 19:04
      Chodziłam do szkoły rodzenia akredytowanej przy Żelaznej. jak się nasłuchałam o
      tym za co trzeba płacić ( a było to podkreślane w zasadzie na każych zajęciach)
      to sie wkurzyłam i powiedziałam sobie że na pewno tam nie urodzę. Poszłam
      rodzic do Bielańskiego i byłam zachwycona. Natomiast zyskałam jedna cenną
      informację . Położne z Żelaznej baardzo lubią zaglądac na to forum i sobie
      dyskutować. Także podchodziłabym z pewną rezerwą do niektórych postów
      dotyczących żelaznej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka