Jeanette Kalyta

22.03.05, 12:55
Chciałabym poznać Wasze opinie na temat Jeannette. Szczególnie interesują
mnie relacje dziewczyn, którym towarzyszyła przy porodzie w szpitalu na
Żelaznej.
Będę wdzięczna za każdą opinię.
PZDR.
    • iggy123 Re: Jeanette Kalyta 23.03.05, 00:06
      Hej,

      Sorki ze się odzywam bo nie znam osobiście tej pani. Ale czytałam parę miesiecy
      temu jesj wypowiedzi bodaj w Przekroju, i po nich trzymałabym sie od niej z
      daleka. Wskazywały na Panią PołoZną od Uczłowieczającego Bólu. Co kto lubi, bo
      byc moze to fajna kobitka znająca się na praktycznej stronie zawodu. Ale te jej
      teorie zwalały z nóg. O ile dobrze pamiętam twierdziła, ze ból porodowy powoduje
      wydzielanie substancji odpowiedzialnych za uczucia macierzyńskie. To kompletne
      pomieszanie z poplataniem. Domyślam, się,ze chodziło jej o oksytocynę powodujacą
      skurcze macicy (ale ta tak na marginesie wydzielana jest "ratami" na skutek
      draznienia receptorów w szyjce macicy, a za tzw. uczucia macierzyńskie odpowiada
      prolaktyna, chociaż ja sie raczej skłaniam do tezy że to zadna biochemia tylko
      nasze umysły).

      aleksandra32 napisała:

      > Chciałabym poznać Wasze opinie na temat Jeannette. Szczególnie interesują
      > mnie relacje dziewczyn, którym towarzyszyła przy porodzie w szpitalu na
      > Żelaznej.
      > Będę wdzięczna za każdą opinię.
      > PZDR.
      • aniaop Re: Jeanette Kalyta 24.03.05, 09:17
        Ja osobiscie z nia nie rodzilam (wybralam inna polozna w tym szpitalu), ale
        rodzila z nia moja przyjaciolka. Byla bardzo zadowolona. I nie prawda jest
        jakoby polozna ta unikala znieczulenia. Przyjaciolka zazyczyla je sobie,
        polozna powiedziala, ze dobrze, oczywiscie, ale najpierw sprobuje wsadzic ja do
        wanny. I faktycznie wanna na tyle pomogla, ze bez problemu obylo sie bez
        znieczulenia. Aha, kwestie nacinania krocza tez uzgodnily przed porodem.
        • iggy123 Re: Jeanette Kalyta 24.03.05, 18:48
          No byc moze. Dlatego napisałam, ze moze by fajna kobitka. Pismaki tez mogły
          poprzekrecac jej teorie, jak dziewczyny są zadowolone to w końcu najważniejsze!

          aniaop napisała:

          > Ja osobiscie z nia nie rodzilam (wybralam inna polozna w tym szpitalu), ale
          > rodzila z nia moja przyjaciolka. Byla bardzo zadowolona. I nie prawda jest
          > jakoby polozna ta unikala znieczulenia. Przyjaciolka zazyczyla je sobie,
          > polozna powiedziala, ze dobrze, oczywiscie, ale najpierw sprobuje wsadzic ja do
          >
          > wanny. I faktycznie wanna na tyle pomogla, ze bez problemu obylo sie bez
          > znieczulenia. Aha, kwestie nacinania krocza tez uzgodnily przed porodem.
    • lena99 Re: Jeanette Kalyta 24.03.05, 20:50
      Hej,

      Ja z nią rodziłam niedawno i jestem w 100% zadowolona! Dzięki niej poród był
      krótki i przyjemny. Wiem co mówię, bo poprzedni mój poród to 19 godzin męki.
      Nieprawda, że jest zwolenniczką porodów bez znieczulenia, ja na spotkaniu przed
      porodem chciałam rodzić naturalnie, ale w trakcie zmieniłam zdanie i po chwili
      był już anestezjolog gotowy do zzo.
      Jeannette zrobiła na mnie wrażenie osoby kompetentnej, pod jej opieką czułam
      się naprawdę bezpiecznie. Jest dość zasadnicza, raczej nie będzie cię trzymać
      za rączkę, ale przy tym jest miła i sympatyczna. Wiedziała dokładnie co robić,
      co się dzieje, gdy powiedziała, że jeszcze 3 razy parcie i koniec, to
      rzeczywiście tak było (chociaż wtedy myslałam, że mnie tylko tak pociesza).
      Jeśli kiedyś zdecyduję sie na 3 dziecko to będę rodzić tylko z nią.
      Jeśli masz jakieś pytania, to śmiało pisz.
      Pozdrawiam
      Lena
Pełna wersja