Dodaj do ulubionych

Gdzie rodzić w Łodzi???

04.04.05, 22:21
Chce zrobić sondę,w którym szpitalu w Łodzi najlepiej rodzić. Pierwsze
dziecko rodziłam w CZMP, ale niekoniecznie chciałabym tam wracać. który
szpital polecacie i dlaczego. Wszystkim z góry dziękuje za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • married Re: Gdzie rodzić w Łodzi??? 06.04.05, 19:24
      Rodziłam dwa razy. Pierwsze dziecko w szpitalu im. Lugwika Rydygiera na ul.
      Sterlinga. Byłam nawet zadowolona. Bardzo przyjazne położne na porodówce i mili
      lekarze. Tylko na znieczulenie nie ma co liczyć bo to szpital przyjazny
      dziecku. No chyba, że się zapłaci i umówi na to wcześniej. Nie wiem dokładnie
      jak jest teraz w tym szpitalu bo mój starszy syn ma już 5 lat. W każdym razie
      bardzo miło wspominam ten szpital i sam poród. Drugie dziecko rodziłam podobnie
      jak ty w CZMP i też jestem zadowolona. Może nawet bardziej niż z Rydygiera. Nie
      wiem kiedy rodziłaś pierwsze dziecko i czy wtedy też tak było, ale teraz w
      każdej chwili możesz sobie zażyczyć znieczulenie i jest ono bezpłatne! W żadnym
      szpitalu w Łodzi tego chyba nie ma. No i mąż mógł być przy mnie przez cały
      czas. O ile wiem są tam też dostępne odzielne sale do porodów rodzinnych ale ja
      nie korzystałam. Nie polecam natomiast z całą pewnością szpitala im.
      Madurowicza. Nigdy tam nie byłam, ale polegam na opinii moich bliskich
      koleżanek, które tam rodziły i nie są zadowolone. Pozdrawiam.
      • dorotabonczak Re: Gdzie rodzić w Łodzi??? 11.04.05, 17:31
        A co myślicie o Koperniku i Jordana??
    • mamawiktorka1 Re: Gdzie rodzić w Łodzi??? 06.04.05, 22:26
      zdecydowanie nie w Madurowiczu. Rydygier może być, ale jest malutki i przez to
      mało intymny. Rodziłam w CZMP, żadna rewelacja, ale znieczulenie za darmo i
      bardzo miły oddział noworodkowy.
      • graszka-po Re: Gdzie rodzić w Łodzi??? 11.04.05, 18:51
        kochane dziewczynki ja pochodze z Trójmiasta i pierwsze dziecko rodziłąm
        właśnie tam...teraz mieszkam w Łodzi i ....no właśnie nie miałam obeznania w
        lekarzach i t d ...więc poszłam do przypadkowego lekarza .Okazało się ,że
        pracuje w CZMP ;-]Jestem obecnie w 24 tygodniu ciąży i z powodu wysokiego
        ciśnienia pan doktor mnie położył usiebie na oddziale;-]wszystko było
        ok...porobili mi badania no i nie było tak żle jak myślałam;-]ale co do
        porodówki nie wiem nic...a bardzo bym chciała...pan doktor powiedział ,że
        bardzo fajnie ,że rodzić będe z mężulem;-]
        • married do graszka-po 14.04.05, 17:45
          Jeśli chcesz to mogę ci opowiedzieć jak było ... I jak wyglądała porodówka i
          oddział noworodkowy. Napisz, pozdrawiam smile
          • mariliop Re: do graszka-po 14.04.05, 18:46
            Czesc dziewczyny. Ja chyba tez bede rodzic w lipcu w CZMP. Jestem bardzo
            ciekawa opowiesci o wszystkim co moze mi sie przydac.Jak sie odnalezc w tym
            molochu???
            • lesia28 do married 14.04.05, 19:53
              Jak bedziesz miala chwilke to poprosimy cie o opis porodowki. Czy polozne tam
              na sile klada na lozko, czy pozwalaja chodzic, czy sa jakies udogodnienia?
              • married O CZMP 14.04.05, 21:43
                Cześć dziewczyny!
                Odpowiadam: położne nie kładą na siłę a wręcz odwrotnie. Położna, która była
                przy mnie zachęcała mnie do "spacerów". Nie ukrywam, że to było lepsze niż
                leżenie. Na korytarzu były drabinki, na których można się "uwiesić" i to
                przynajmniej mnie przynosiło ulgę w czasie silniejszych bóli. Pewnie, że
                musiałam też poleżeć choćby dla sprawdzenia tętna dziecka i czynności
                skurczowych macicy pod aparatem ktg. Ale naprawdę było super! Może akurat ja
                tak dobrze trafiłam. Nie było dużo dziewczyn rodzących. Tak naprawdę leżałam
                sama na sali. Potem położna pomogła mi przejść na fotel do rodzenia - bardzo
                wygodny. Pierwsze dziecko rodziłam w Rydygierze, ale tamten fotel już nie był
                taki. Owszem miał wygodne podkładki pod stopy, ale nogi mi się rozjeżdżały i
                musiałam je sobie trzymać. Tutaj nogi zostały przypięte pasami do fotela i
                mogłam się skupić tylko na porodzie. Na izbie przyjęć dostałam do przeczytania
                informację na temat znieczulenia i już wtedy można podjąć decyzję o jego
                zastosowaniu lub nie. Oczywiście można zmienić zdanie podczas porodu. Ja się
                zdecydowałam na znieczulenie. Jest zabieg bezbolesny. Przewód do podawania
                lekarstwa (nie wiem jak się nazywa fachowo) pozostaje w plecach przez 24h.
                Niestety po jakichś dwóch tygodniach po porodzie zaczęłam odczuwać ból w
                miejscu wkłucia, który czasem jeszcze się odzywa. Ale to podobno tak powinno
                być. Lekarz powiedział, że to może trwać do 3 miesięcy. Lekarz obecny przy
                porodzie był świetny! Bardzo delikatny i sympatyczny. Nazywa się Tomasz
                Stetkiewicz. Położna też była super, ale niestety nie znam nazwiska. Na
                oddziale noworodkowym synek był ze mną cały czas. Mogłam sama go przewijać i
                zajmować się nim. Ale oczywiście można też liczyć na fachowe porady położnych,
                które zabierały go tylko do kąpania. Jeśli się chce można być obecnym przy
                kąpieli. Pediatrzy codziennie po porannym obchodzie wchodzą do sali i informują
                mamy o stanie zdrowia dziecka. Jestem naprawdę zadowolona. Jedynym paskudnym
                przeżyciem była lewatywa. W Rydygierze 5 lat temu miałam do wyboru czopek albo
                lewatywę. Nie wiem jak tam jest teraz. Tutaj niestety jest tylko jedna opcja.
                Ale i tak szybko się o tym zapomina. Tak jak o bólu towarzyszącym porodowi.
                Dziewczyny, jeśli macie jeszcze jakieś pytania chętnie odpowiem jeśli tylko
                będę umiała. Życzę wszystkim przyszłym i obecnym mamom powodzenia i
                pozdrawiam wink))
                • myszka_80 Re: O CZMP 28.04.05, 22:48
                  Ja rodziłam w ICZMP w listopadzie 2004 i nigdy nie chcę tam wracać.Przy
                  porodzie obecna była na szczęście moja pani doktor,więc opiekę miałam bardzo
                  dobrą. Oddział noworodkowy to jakaś totalna pomyłka. Pielęgniarki humorzaste,
                  jak miały zły dzień to była tragedia. Myślałam,że nerwowo się wykończę. A co do
                  opieki lekarskiej - bardzo średnio.Na drugi dzień po wyjściu do domu znów
                  trafiłam do szpitala, z gorączką, ponieważ nie zauważono,że w ranę po cc coś mi
                  się wdało !!
                  NIE POLECAM !!!
            • dorotabonczak Re: do graszka-po 16.04.05, 11:55
              Ja rodziłam w CZMP pierwsze dziecko. porod był ok bo z dzieckiem było wszystko
              w porzadku, ale .... codziennie po porodzie przychodzą do ciebie lekarze i
              ogladaja czy wszystko jest ok no a u mnie zauważyli infekcje dopiero przy
              wypisie po 4 dniach. nic dodac nic ujac pozdrawiam
    • anieszka76 Re: Gdzie rodzić w Łodzi??? 14.04.05, 20:15
      W 1000% polecam Jordana, jeśli rodzić to tylko tam i uważam swoją decyzję o
      zmianie lekarza i szpitala w 9 m-cu ciąży za trafną, początkowo miałam zamiar
      urodzić w CZMP, ale po nieudanej próbie wyleczenia mnie w CZMP ......itp, itd...
      stwierdziłam, że takim specjalistom nie powierze życia swojego dziecka i bardzo
      się ciesze z mojej decyzji.
      -
      -= Szczęśliwa Mama Bartusia =-
    • married aaa jeszcze zapomniałam 14.04.05, 21:46
      Do szpitala trzeba wziąć ze sobą pampersy, pieluchy tetrowe i flanelowe i
      ubranka dla maluszka. Zdarza się, że dzieciaczki dostają uczulenia od ciuszków
      szpitalnych, dlatego lepiej mieć swoje. No i dobrze byłoby mieć jakiś kocyk
      albo rożek, żeby móc w niego zawinąć dziecko. Pa smile
    • married no i ... 14.04.05, 21:51
      Oczywiście jest prysznic, można się zrelaksować pod ciepłą wodą. I można być z
      mężem. Do samego końca. Niestety nie wiem jak jest z oddzielnymi salami do
      porodów rodzinnych, bo ja byłam na ogólnej. I był ze mną mąż i ciocia. Bez
      problemów!
    • lesia28 do married 15.04.05, 11:45
      W innym watku odpisalas mi ze lezalas na gn2 , czy to znaczy ze rodzilas na II
      bloku porodowym i pozniej lezalas w II klinice na V poziomie?
      • married do lesi28 15.04.05, 14:30
        Tak. To blok Kliniki medycyny matczyno-płodowej. Dokładnie na 5 piętrze leżałam
        po porodzie.
        • lesia28 Re: do lesi28 15.04.05, 15:43
          dziekuje ci za odpowiedzi.Ja wlasnie na tym oddziale bede rodzic.Szkoda ze nie
          pamietasz nazwiska tej poloznej . Ja mam numer do Ewy Duszynskiej z tego bloku,
          musze do niej zadzwonic, bo termin sie zbliza wielkimi krokami. A jak jest na
          tym oddziale np z koszulami (nastawiam sie na szpitalne,chetnie zmieniaja),
          podkladami(takimi na lozko),co trzeba miec dla dzidzi?
          • married Re: do lesi28 15.04.05, 16:45
            Przy przyjęciu do szpitala dostajesz koszulę do porodu. Niestety nie są one
            jakieś super. Zdarza się, że mają rozmiar XXXXXL albo są długie do ziemi czy
            też mają rozcięcie tak duże, że widać cały biust i pępek. Ale generalnie są
            chętnie zmieniane. Pierwszy raz zmieniono mi koszulę zaraz po porodzie,
            ponieważ synka położono mi na brzuchu pod koszulą i zabrudziła się krwią.
            Musisz pamiętać, że koszulę trzeba oddać przy wypisie do szatni. W zamian za
            wydanie koszuli zatrzymują tam obuwie. Jeśli chodzi o podkłady to są dwa
            rodzaje. Codziennie rano przychodzi pani "bieliźniana" i daje co potrzeba
            czysty podkład i koszulę. Dodatkowo dostaniesz też podkłady takie jak podpaski
            tylko dużo większe. Są naprawdę super. Ja kupiłam sobie kilka paczek do domu.
            Można je dostać w szpitalnym sklepie z artykułami dziecinnymi. Nie są drogie i
            lepsze niż podpaski. Dla dzidziusia musisz mieć kaftaniki, śpioszki, pieluszki
            tetrowe (ze dwie do podłożenia pod buzię) i flanelowe, w które zawijane są
            dzieciaczki. Kocyk albo rożek. Oliwka i pampersy. Możesz też kupić sobie w
            aptece krem Bepanthen, który jest fantastyczny jeśli chodzi o pokaleczone
            brodawki. No i chusteczki nawilżone dla dzieci do wycierania pupki. Zapas wody
            mineralnej niegazowanej też się przydaje, bo do sklepu to raczej nie będziesz
            mogła pójść. A w soboty i niedziele sklepy tam są otwarte krócej. I może
            jeszcze smoczek uspokajający. Jeśli chodzi o przepajanie to położne przynoszą
            gotowy roztwór wody z glukozą i można dzieciaczkowi podać picie jeśli potrzeba.
            Wystarczy poprosić. Dostępne też są środki p. bólowe. AAA i jeśli masz wynik z
            oznaczenia grupy krwi to też weź ze sobą. Pozdrawiam serdecznie smile
            • lesia28 Re: do lesi28 15.04.05, 17:21
              Bardzo ci dziekuje za tak obszerna odpowiedz.Zakupilam juz bepanthen ,mam tez
              laktator Aventu (bardzo sie nastawiam na karmienie piersia), kupilam paczke
              tych pieluch-podpasek belli i na wszelki wypadek paczke takich podkladow semi
              60x60cm. Z twojej wypowiedzi wynika,ze klada dzidzie na brzuszek i przystawic
              mozna od razu do piersi czy tak? Czy bylas nacinana. Ja cwicze i masuje krocze,
              ale nie wiem czy to cos pomoze. Mowisz ze rodzilas na sali ogolnej , ile tam
              jest lozek , sa jakos pooddzielane , chce rodzic z mezem . Wiem , ze tam gdzies
              obok jest jakas sala do porodow rodzinnych , ale moze byc zajeta zajeta.
              • lesia28 Re: do lesi28 15.04.05, 17:27
                O wyniku grupy krwi to pamietam, wkleilam sobie specjalnie w karte ciazy. Jak
                lezalam w lutym , to mi zrobili, bo w karcie ciazy mialam tylko wpisana przez
                moja gin, a oni podobno bardzo rygorystycznie do tego podchodza. Musi byc
                podpisana i to najlepiej przez dwie osoby.
              • married Re: do lesi28 15.04.05, 17:45
                Tak zaraz po porodzie kładą dziecko na brzuszku ale szybko zabierają do umycia
                i miary. Za to potem masz dzidziusia ciągle przy sobie do momentu kiedy
                zabierają was na oddział. Przez parę godzin dzidziuś leży sobie tam pod lampą i
                się dogrzewa. A ty masz szansę wypocząć po ciężkim wysiłku. Potem położna
                przywozi dziecko w specjalnym łóżeczku i możecie cieszyć się sobą, aż do
                wyjścia ze szpitala do domciu. Owszem byłam nacinana zarówno teraz jak i za
                pierwszym razem. Nie wiem czy masaż coś pomoże. Nigdy nie próbowałam takiej
                metody. Nie wiem też dokładnie ile jest łóżek na sali przedporodowej, ale są
                one oddzielone od siebie ściankami, tak, że masz jakąś prywatność jeśli chodzi
                o widoki. No słyszeć to na pewno będziesz słyszała inne dziewczyny jeśli będą
                takie. Niestety nic nie wiem o sali do porodów rodzinnych. Nie miałam czasu się
                dowiedzieć czegokolwiek ponieważ raczej byłam przygotowana na poród w innym
                szpitalu. Niestety sytuacja zmusiła mnie do rodzenia w CZMP ale wcale nie
                żałuję! Jak już pisałam wcześniej był ze mną mój mąż i moja ciocia. Oboje
                pozostali przy mnie do samego końca i ani lekarz ani położna nie mieli nic
                przeciwko temu. A laktator rzeczywiście może się przydać. Sprawdziłam też w
                książeczce mojego synka nazwisko położnej, ale nie jestem pewna czy to jest
                nazwisko tej, która była przy mnie - Barbara Stochmiałek. Ale tak mi się
                kojarzy, że to chyba to!
    • paweu3 Re: Gdzie rodzić w Łodzi??? 15.04.05, 19:07
      Choć jestem tatą nie mamą - mama z córeczką odpoczywa smile - napiszę, że też
      polecam Jordana wraz ze szkołą rodzenia (choć płatna - 180zł/8h) i z porodem
      rodzinnym (150zł dla uczestników szkoły). Wspaniała i ciepła opieka...żona
      leżała w CZMP z powodu drobnych komplikacji i powiem tak - fachowcy i sprzęt
      jest w CZMP może dobrzy ale pacjentka niestety traktowana przedmiotowo. O tymże
      szpitalu w innym poście piszę,że słyszałem o planach jego likwidacji sad
    • olek73 Re: Gdzie rodzić w Łodzi??? 15.04.05, 21:00
      A ja polecam Kopernika,byłam na oddziale porodowym w CZMP i musze powiedzieć,że
      dla mnie to masówka,porody praktycznie przebiegały same bo połozne i lekarze
      nie mieli czasu dojść ... Na mnie osobiście CZMP wywarło przygnębiające i
      odpychające wrażenie. Urodziłam w grudniu śliczną i zdrową córeczkę w Koperniku
      i jeśli miałabym rodzić po raz 3 to tylko tam. Cały oddział jest malenki,raptem
      2 łóżka porodowe,ale za to opieka super,informują o tym co z tobą
      robią,dlaczego tak a nie inaczej ,rozmawiają jak z człowiekiem .Także po
      porodzie opieka nad noworodkami rewelacyjna,położne mają czas dojść ,pomóc w
      razie potrzeby przystawić dziecko do "cyca" ,pediatrzy również są bardzo
      kontaktowi i chętnie udzielają wszelkich informacji. Jest tylko jedno ale,a
      mianowicie jeśli poród następuje przed 34tc,to wtedy Kopernik ,z braku
      odpowiedniej aparatury nie przyjmie rodzącej,lub odeśle ją do CZMP.
      • lesia28 Re: Gdzie rodzić w Łodzi??? 15.04.05, 22:07
        Wiecie co ,a ja wole ten masowy szpital. Znajoma rodzila w styczniu w Koperniku
        i wlasnie wraca do siebie po czesciowym (lewostronnym) paralizu. Diagnoza byla
        taka, ze ja slabo wyczyscili po porodzie jakis skrzep trafil do mozgu i wywolal
        paraliz. W koncu szpital to nie pensjonat, a jezeli wszystko jest ok to sie
        lezy 3 doby i chocby bylo najgorzej (a nie sadze)to wytrzymam dla dobra
        wlasnego i dziecka. Lezalam w czmp i rzeczywiscie moze nie wszystkie polozne i
        lekarze sa wylewni ,ale nikt nie byl nieuprzejmy i krzywda mi sie tam zadna nie
        stala. Lekarze w tym szpitalu to swietni specjalisci , nieczego nie
        zaniedbujacy. Jezeli chcemy sobie zapewnic domowa afere w czasie porodu ,to
        moze po prostu rodzic w domu.
        • dorotabonczak Re: Gdzie rodzić w Łodzi??? 16.04.05, 12:14
          Z TAKIEGO SAMEGO WYCHODZILAM ZAŁOŻENIA, ALE PRZELEZALAM TAM 1,5 TYGODNIA BO ŹLE
          MI WYLICZYLI TERMIN PORODU I TROCHE SIE NASŁUCHAŁAM. WSZYSTKIE OG€LNIE
          PANIKOWAŁY I W OPOWIESCI ZE KIEDYS COS TAM STARALAM SIE NIE WIERZYC I
          PODCHODZIC DO CAŁEJ TEJ SYTUACJI W MIARE TRZEŹWO. NIESTETY KOLEZANKI, KTORE
          RAZEM ZE MNA BYLY NA SALI MIALY PRZYKRE PRZEZYCIA. JEDNEJ SYN WAZY 5 KG( WIDAC
          BYLO NA USG) INFORMOWALA ICH O TYM PRZED PORODEM NO ALE TAK I TAK KAZALI JEJ
          RODZIC NATURALNIE. URODZILA - MIALA POROD KLESZCZOWY A BOL BYL TAKI ZE DOSTALA
          GLUPIEGO JASIE. wYSZLA PO TYGODNIU DZIECKO ZOSTALO (COS BYLO Z GLOWKA BO NAWET
          PRZY NIEJ NIE LEZAL TYLKO NA INNYM ODDZIALE.( NIE WIEM CO DALEJ BO NIE
          UTRZYMUJEMY KONTAKTU) DRUGA URODZUILA W 43 TYG ( ZABIERALI JEJ NA KROPLÓWKI
          WYWOLUJACE SKURCZE ALE NIC NIE DZIALALO) ZDECYDOWALI SIE ZROBIC CESARKE JAK
          WODY BYLY ZIELONE. DZIECKO TEZ Z NIA NIE BYŁO.
          A TAK ZUPELNIE TRZEŹWO MYŚLE ZE KAZDY SZPITAL MA SWOJE ZLE I DOBRE HISTORIE.
          JEZELI CIAZA PRZEBIEGA DOBRZE I Z DZIECKIEM JEST WSZYSTKO OK TO KAZDY SZPITAL
          WSPOMINA SIE MILO. JEDNO JEST PEWNE ZE W CZMP JEST SPRZET ALE LEKARZE I POLOZNE
          TO TYLKO LUDZIE I ZALEZY WSZYSTKO OD ICH HUMORU. JA NIE ZAMIERZAM JEDNAK RODZIC
          TAM DRUGIEGO DZIECKA STĄD MÓW POST. POZDRAWIAM I DZIEKI ZA ODPOWIEDZI.
          • lesia28 do married 28.04.05, 11:00
            to jeszcze raz ja , chcialabym cie zapytac czy na drugim bloku sa moze pilki
            albo worki sako
            • married Re: do married 28.04.05, 13:52
              Nie wiem sad nie zwróciłam uwagi... wiem, że na korytarzu jest drabinka, która
              przynajmniej dla mnie była zbawienna przy mocniejszych skurczach. Wieszałam się
              na niej i było mi lepiej. Przykro mi ale nie potrafię ci pomóc w tej sprawie
              pozdrawiam smile
              • julka.28 Re: tylko refleksja :D 28.04.05, 21:42
                Dziewczyny, mnie to się wydaje, że lekarze wszędzie (i położne i pielęgniarki)
                przyłożą się do 'sprawy' lepiej, jak będzie im się to opłacać. Tzn. nawet tu na
                forum czytam że dla jednych konkretny lekarz jest fantastyczny, a inne mają o
                nim jak najgorsze zdanie... Może właśnie zależy to również - w pewnym stopniu,
                bo wiadomo że z beznadziejnego lekarza nagle specjalisty się nie zrobi wink - od
                właśnie kwestii finansowych.
                Ja - niezależnie od tego, iż zbieram cały czas informacje o lekarzach z CZMP
                (bo tam zapewne będę kiedyś w przyszłości rodzić) i postaram się wybrać
                najlepszego (choć to trudne, zważywszy różnice zdań) - to jednak przejdę się do
                jego gabinetu prywatnego i najzwyczajniej w świecie zapłacę prywatnie za
                prowadzenie ciąży, a potem - za obecność (nie asystę) przy porodzie. Tak na
                wszelki wypadek. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka