Dodaj do ulubionych

NO I CZEMU PANI PLACZE!!!!!!

31.12.05, 10:54
Witam. Mam na imie edyta rodzilam dwa lata temu w Siedlcach w szpitalu wojewodzkim. Wszystko niby ok opiekia pielegniarki sprzet itp.ale.... O 3 rano zabrano mnie na porodowke rozwarcie maialm na 4 cm skorcze niby na ktg byly nie wielkie ale ja je odczuwalam bardzo bolesnie. Pani polozna podlaczyla mnie pod ktg i zostawila na dwie godziny sama. Nie moglam lezec myslalam ze oszaleje marzylam o tym zeby wstac ale nie moglam.Bylam taka samotna wylam w poduszke wszystko mnie bolalo i bylo mi cholernie zle. W koncu pojawila sie polozna zobaczyla ze placze i zaczela na mnie krzyczec! Czemu pani placze ktos pani tu krzywde robi bije ktos pania? NIE ma pani przygotowania do porodu i nie jest odporna na bol! To sa skurcze? zobaczy pani pozniej!Prosze termometr tylko niech pani nie zbije bo bedzie pani placic.Bylam w szoku, zastanawialam sie co ja tutaj robie. Ta kobieta potraktowala mnie jak smiecia jak maszyne do rodzenia dzieci. Za jakis czas zapytalam czy jak porod sie zacznie czy ktos zawiadomi mojego mkeza a ona na to ze jak pani ma karte to sobie pani idzie i zadzwoni.Nie wiem jak mozna byc takim czlowiekiem. Ja porostu nie moglam sie pozbierac, nigdy wiecej porodu w tym szpitalu.
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: NO I CZEMU PANI PLACZE!!!!!! 31.12.05, 11:51
      Ja 4 lata temu (kiedy mieszkałam w Siedlcach) chcąc uniknąć siedleckich szpitali
      rodziłam w Białej Podlaskiej. Położne ok na trakcie (bo mój lekarz był przy
      mnie), na położnictwie tragedia- panie położne mówią o pacjentce 'to', pan
      lekarz do pacjentki z silnym baby bluesem "o, ktoś tu do czegoś nie dorósł
      widzę...".
      Ale mam wrażenie patrząc na to z perspektywy czasu, że nieumiejętność reagowania
      na cudze wybuchy emocjonalne jest wspólna całej służbie zdrowia- kurczę, nawet
      niektórym psychiatrom. W znznym warszawskim szpitalu ostatnio na mój płacz znany
      pan doktor "czego ryczymy??". Ich się tego po prostu nie uczy- praca od podstaw
      zalecana, zmiana programów nauczania na medycynie być może, bo zamiast wielu
      rzeczy mało potrzebnych mogliby się dokształcić w kwestiach praktycznych- jak
      informować o śmierci, o terminalnym stadium choroby, jak reagować na łzy itp...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka