bee1979
22.02.06, 12:20
Chodzę do szkoły rodzenia na Wołoską(płatna 450PLN) bo zamierzam tam
rodzić,wczoraj był wykład z anestezjologiem, który opowiadał o różnych formach
znieczulenia,zachwalal zzo. Oczywiście jest ono płatne -650 PLN i z tym jestem
w stanie się pogodzić bo za część usług powyżej standardu (typu sala
jedynka,własna położna)trzeba płacić. Nie będę tu dyskutować czy zzo powinno
być usługą ponadstandardową(uważam,że nie)ale tak w naszym kraju jest i trzeba
się z tym pogodzić. Najgorsze jest to,że mimo iż chcę zapłacić za zzo nikt mi
nie zagwarantuje, że będę znieczulona!!!W szpitalu jest 2 dyżurnych
anestezjologów, którzy akurat mogą być zajęci bo będą ratować komuś życie i
nie przyjdą znieczulić pacjentki do porodu bo takie znieczulenie ma niski
priorytet(znieczulenie porodu jest robione dla przyjemności pacjentki!!!). Co
wtedy? Położna dzwoni do tych anestezjologów, którzy są w domu i prosi ich,
żeby przyjechali do ZZO i tu SZOK!! facet powiedział,że dostaje za ten
przyjazd tylko 120 PLN i nie chce mu się przyjeżdzać w nocy i siedzieć kilka
godzin za te pieniądze(musi zostać do końca porodu). Koszt zestawu i leków do
ZZO to około 60 PLN, czyli 450 PLN idzie do kasy szpitala.Wiem,że jest to
sytuacja niesprawiedliwa, że to są świetnie wykształceni lekarze, wiem też ile
zarabia się w słuzbie zdrowia,wiem, że to jego czas wolny. Pan powiedział, że
sporo anestezjologów wyjechało za granicę i nie ma komu pracować za te psie
pieniądze. OK, to też rozumiem - sama bym wyjechała. Najbardziej oburzające
jest to, że skoro już lekarz zdecydował się zostać w Polsce to powinien dobrze
wykonywać swoją pracę a tego nie robi i mówi jeszcze o tym otwarcie - nam jego
potencjalnym klientom. Potem Pan podał kilka sposobów na to, żeby zwiększyć
swoje szanse na to,że jednak przyjedzie nas znieczulić: trzeba mieć kogoś
znajomego w szpitalu, można wykupić indywidualna położną itd. Zabrakło mi już
tylko jednego tekstu " przyjadę jak drugie tyle kasy którą płacicie szpitalowi
włożycie mi do kieszeni". Uważam, że facet może mieć własne zdanie o szpitalu,
swojej dyrekcji, ale absolutnie nie powinien przedstawiać go na forum
publicznym-świadczy to o jego głębokiej nielojalności. Jeśli mu się nie podoba
w Polsce niech wyjedzie, w większości krajów UE przyjmą go z pocałowaniem
ręki.Nie zamierzałam płacić za położną(takie mam zasady płace składkę na ZUS)
ale w tej sytuacji jestem zmuszona bo nie chcę aby ból porodowy był jedynym
wspomnieniem z porodu jakie będę miała. Czyli mój darmowy poród w publicznym
szpitalu będzie kosztował 1850 PLN(600 PLN -położna, 650 PLN znieczulenie, 150
PLN sala, 450 PLN szkoła rodzenia, nie liczę już tego, że za każdą wizytę u
lekarza z tego szpitala do którego chodze prywatnie płacę 100PLN). A wszystko
po to aby zwiększyć swoje szanse i nie być odesłaną do innego szpitala jak w
tym nie będzie miejsc.