Dodaj do ulubionych

szpital MSWiA

22.02.06, 15:41
Witajcie Kobietki,
Jestem właśnie na etapie podejmowania decyzji odnośnie wyboru szpitala w
Warszawie. Słyszałam ostatnio dużo dobrego o szpitalu MSWiA... może któraś z
Was tam rodziła albo może obiektywnie powiedzieć jakie tam są warunki i czy w
ogóle jest ok?
Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiamsmile)
Obserwuj wątek
    • anbell1 Re: szpital MSWiA 22.02.06, 20:01
      Rodziłam pod koniec listopada 2005. Warunki - bez rewelacji - 3 przysznice na
      cała porodówkę, 3 wc. Czysto. jedzenie - jak to w szipatalu, ale smacznie - ja
      byłam po cesarce, więc dieta lekkostrawna. Poród - no cóż mój przypadek był
      trudny - odeszły mi wody a rozwarcia 0, więc po 20 godzinach wywoływania akcji
      poprzez oksytocynę i "manualnie" przez położną Grzegżółkę, skończyło sie na
      cesarce, bo płód był zagrożony. Skończyło sie dobrze, choć mam trochę
      pretensje, że tak mnie przetrzymali. Lekarze OK. Dr Zakrzewski - polecam.
      Potem - czyli na salach poporodowych różnie, tzn. pielęgniarki noworodkowe dość
      opryskliwe. Straszny nacisk na karmienie naturalne - to dobrze choć nie nalezy
      przesadzać, a niektóre z nich zachowywały się jak terrorystki. Przychodzi tam
      charytatywnie dorardca laktacyjny (Śliwińska) - ona jest ok; wie o czym mówi,
      bardzo pomaga. Ogólna ocena - już po depresji i piwrszych, nie do końca
      obiektywnych ocenach własnych - 4 (na5). Mogę polecić. A szczególnie polecam ze
      względu na panie doktor od noworodków - są wspaniałe!!!A najważniejsze jest to,
      że masz pewność, że twoje maleństow jest pod dobrą opieką!Pozdrawiam i życzę
      szybkiego i szczęśliwego porodu!
    • redtower Re: szpital MSWiA 22.02.06, 23:12
      Ja tam rodziłam pod koniec 2003 roku i mam nadzieję, że troszeczkę się
      zmieniło.
      Ogólnie nie było źle... chociaż przyspieszanie porodu na siłę i mechaniczne
      rozszerzanie szyjki macicy, i oczywiście sprawianie mi przeokropnego bólu, nie
      bardzo mi się podobało i w związku musiałam poważnie powiedzieć położnej, że
      sobie nie życzę.
      Poza tym po znieczuleniu (600zł) i wystąpieniu skutków ubocznych (preokropnego
      bólu głowy) zmuszono mnie wręcz do opieki nad dzieckiem. I pomimo tego, że
      mówiłam i prosiłam o pomoc tej jednej przynajmniej nocy... usłyszałam że to nie
      jest opieka 24h i że mam sama się dzieckiem zająć...
      Poza tym... kwestia znieczulenia... mały urodził się o 14.00 a z igłą w plecach
      chodziłam do 1.00 w nocy. bo podobno nie było anestezjologa... cała lewa część
      ciała mi zdrętwiała... uhhhh....
      nio i poza tym wszystkim było niby ok...
      Mało rodzacych...
      smile
      Pozdrawiam,
      Towerek
      • celeste Re: szpital MSWiA 23.02.06, 18:18
        Ale numer. U mnie wszystko inaczej. Rodziłam tam w 2002 i 2005 (marzec) i za
        każdym razem nie było problemu z "oddaniem" dziecka na oddział noworodkowy na
        pierwszą noc po porodzie. Może miałaś pecha...
        Co do ZZO to tez jestem zaskoczona, bo ja z cewnikiem zewnątrzoponowym
        chodziłam ponad dwie doby po porodzie i byłam b. zadowolona, bo dzięki temu
        anestezjolog mógł mi dostrzykiwać znieczulenia jeszcze w czasie połogu. Żadnych
        efektów ubocznych nie przypominam sobie.
        Za to rodzących było i za pierwszym i za drugim razem mnóstwo. Sale poporodowe
        były przepełnione.
        Jak widać - różnie bywa.
    • leszczynka_sz Re: szpital MSWiA 23.02.06, 16:05
      Dzięki Dziewczyny! Czyli jednym słowem - norma - bez rewelacjisad(
      To już sama nie wiem... chyba będę szukać dalej.

      Pozdrawiam Was serdecznie!
      aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka