Witam wszystkie mamusie...
Pięć miesięcy temu urodziłam w szpitalu Damiana moją kruszynkę... dopiero od
dziś mam dostęp do netu i od razu chcę się z wami podzielić moją opinią na
temat tej porodówki...
Przede wszystkim powiem, że było super!!!!!! Niestety mój poród zakończył się
cesarką, ale i tak dzień porodu był najpiękniejszym dniem mojego życia.
Położna - pani Viola Wichmann (nie wiem, czy poprawna pisownia, przepraszam) -
jest chodzącym aniołem... podobnie pani anestezjolog - Beata Błaszczyk. Te
dwie kobiety sprawiły, że poród mojego krasnalka będę do końca życia
wspominać z łezką w oku i na przydechu. Nie oznacza to oczywiście, że
pozostałym osobom z personelu można coś zarzucić... ABSOLUTNIE NIE... a było
ich z 10 osób... ledwo się wszyscy zmieściliśmy przy cesarce

.
Atmosfera była wspaniała, byłam dokładnie informowana o wszystkim, co się
dzieje ze mną i z dzidzią, co powinno sie dziać i co będzie sie działo.
Wszystkie decyzje były podejmowane po ustaleniu ze mną. Czułam się na prawdę
bezpiecznie.
Po porodzie dzidzię miałam przy sobie wtedy, kiedy chciałam (zabierano go na
noc i na czas moich drzemek). Przed wyjściem położna zrobiła mi i tacie
mojego synka wyczerpujące szkolenie (tatuś uczestniczył w kąpielach, aby po
powrocie do domu nie było już z tym problemów).
Generalnie wszystko było na piątkę z plusem i naprawdę warte swojej ceny (za
wszystko zapłaciliśmy 7000 zł bez paru groszy).
Gorąco polecam to miejsce!
Jeśli chcecie mnie o coś zapytać, to piszcie... z checią odpowiem, jak bedę
miała chwilkę (tzn. kiedy moja kruszynka przyśnie

)
Pozdrawiam
Govanka