Dodaj do ulubionych

Poznań - rodzić prywatnie

31.05.06, 17:50
Witam Poznanianki!!!
Mam do Was pytanie:czy w Poznaniu jest jakakolwiek prywatna klinika z
oddziałem położniczym? Zamierzam tu rodzić, nie znam szpitali, boję się
pozostawić sprawy swojemu biegowi i pojechać do tego szpitala, gdzie będzie
miejsce.
Czytałam opinie o Polnej - tak diametralnie różne, że nie wiem, co myśleć o
tym szpitalu.
Bardzo proszę o odzew, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • milla1 Re: Poznań - rodzić prywatnie 31.05.06, 22:11
      Niestety nie dorobiliśmy się prywatnej kliniki połozniczej nad czym ubolewam.
      Kiedyś był oddział w Korvicie ale go zlikwidowano.
      Proponuję "obstawić" lekarza i położną w państwowym szpitalu, który Pani
      wybierze i miec nadzieje, że potraktują Panią po ludzku. Czego życzęsmile
      • kocia181 Re: Poznań - rodzić prywatnie 31.05.06, 22:38
        Witam.Zgadzam się z millą, ale..... Ja obstawiłabym jedną osobę. Oczywiście
        wszystko zależy od twojej kondycji finansowej.O Polnej naczytałaś się różnych
        opini ale o innch szpitalach też różnie się pisze. Szpital na Polnej przyjmuje
        najwięcej dzieci w roku, o ile się nie mylę, w całej Polsce. A przy dużym ruchu
        o niedopatrzenie czy pomyłkę nie trudno.Za to gdy w mniejszym szpitalu dzieje
        się coś niedobrego z kobietą czy dzieckiem to i tak wszystko kończy się na
        Polnej. Dużo zależy też skąd masz lekarza. Może niech on pomoże ci wybrać.
        Pozdrawiam
    • teresa992 Re: Poznań - rodzić prywatnie 10.06.06, 12:14
      WITAM
      Rodzilam na Polnej 5 razy klinika jezeli chodzi o neonatologie najlepsza na
      wlkp co do samej kliniki -wewnetrzny komfort podobny do korwity,ale zalezy na
      kogo sie tam trafi jezeli chodzi o opieke mam namiary na bardzo fajna polozna
      mila zyczliwa i przyjaznie nastawiona
      • marii7 Re: Poznań - rodzić prywatnie 10.06.06, 15:32
        hej,
        mogę prosić o namiary na położną?
    • ellaella Re: Poznań - rodzić prywatnie 11.06.06, 13:01
      a ja odradzam POlną. Najgorsza opieka poporodowa w całym Poznaniu, a do tego
      traktowanie jak kolejny numer w długiej kolejce. Wylęgarnia dzieci + stado
      stażystów.
      Jeżeli ciąża zagrożona, przedwczesny poród itp. - to tylko tam, bo fachowcy i
      sprzęt najlepsi.
      Jeżeli natomiast wszystko ok, zastanowiłabym się na twoim miejscu. Jeżeli
      oczekujesz tego, co oferuje prywatna klinika, to Polna jest ostatnim szpitalem,
      w którym to dostaniesz.
      EllaELla
      • anitam4 Re: Poznań - rodzić prywatnie 21.06.06, 11:25
        Może i sprzęt dobry ale jeśli cokolwiek się zdarzy z ciążą na Polnej proszę
        pamiętać od razu nikt się Panią nie zajmie bez pieniędzy !!!Płaci się za porody
        ale też za opiekę w ciąży np. na patologii (od 2 do 5 tys. w zalezności od
        utytułowania lekarza) . Neonatologia wspaniała; ale z mniejszych Szpitali też
        w razie czego można dowieżć dziecko gdyby coś się działo. Ja niestety przeszłam
        koszmar na ulicy Polnej(niestety z konsekwencjami dla Mojego dziecka) i drugi
        raz będę rodzić w innym Szpitalu!!!
        • kocia181 Re: Poznań - rodzić prywatnie 21.06.06, 13:41
          Za to ja jestem przykładem osoby, która nic nikomu nie zapłaciła a na opiekę
          złego słowa nie powie. Za to gdy opuszczałam ten szpital z przyjemnością się
          odwdzięczałam(nie finansowo).
        • kocia181 Re: Poznań - rodzić prywatnie 21.06.06, 13:44
          Za to ja jestem przykładem osoby, która nic nikomu nie zapłaciła a na opiekę
          złego słowa nie powie. Za to gdy opuszczałam ten szpital z przyjemnością się
          odwdzięczałam(nie finansowo).A jeżeli dziecku potrzebna jest pomoc to chyba
          szybciej ją uzyska gdy oddział noworodkowy jest piętro wyżej niż gdy musi
          karetka jechać z maluszkiem parę kilometrów.
          • anitam4 Re: Poznań - rodzić prywatnie 22.06.06, 18:38
            To bardzo Pani zazdroszczę!!! Też bym się chciała odwdzięczyć ale niestety
            teraz mozemy się tylko "wdzięczyć" w Sądzie z Polną. Chciałam tylko
            podkreślić ,że około 90 % dzieci trafiających na rehabilitację ( z zaburzeniami
            lub niestety z uszkodzeniami układu nerwowego ) pochodzi z Polnej ; tak tak !!
            (Dane z Przedszkoli specjalnych i gabinetów rehabilitacji z Poznania)
            Moje zaufanie przed ciążą do Polnej było bezgraniczne ; niestety zawiodłam się
            Ja i cała moja Rodzina. W ciąży powtarzałam ,że jak rodzić to tylko Polna bo
            gdyby sie działo "coś" z dzieckiem to zawsze piętro wyżej jest super pomoc. Z
            obserwacji ponad 2 miesięcznego pobytu mojego Dziecka na Neonatologii wiem ,że
            dzieci urodzone są bardzo dobrze zabezpieczone ( respiratory itd) i kwestia
            przewiezienia paru kilometrów to nie jest wielkie niebezpieczeństwo. Jeszcze
            raz podkreślam dla samej Neonatologii nie warto ryzykować pobytu na Polnej
            (moim zdaniem oczywiście) . Gdy moje dziecko trafiło po porodzie na
            Neonatologię ; lekarz spytał się Mojego męża dlaczego tak długo czekaliśmy w
            domu bo interwencja potrzebna była duzo wcześniej ( odpowiedż: nie leżałam w
            domu tylko już cały miesiąc piętro niżej na patologii ciąży lecz nikt nie był
            zainteresowany pomocą) .A szkoda!!!! Kocia gratuluję Pani fajnego lekarza
            prowadzącego który nic nie brał ; nie pytam nawet o nazwisko bo i tak drugie
            dziecko urodzę juz w innym szpitalu.
            • kocia181 Re: Poznań - rodzić prywatnie 22.06.06, 22:11
              Nie dziwię się,że tych dzieci jest tak dużo skoro tak dużo porodów odbywa się w
              tym szpitalu. Znam podobny przypadek, też się procesują. Życzę wytrwałości w
              walce i zwycięstwa(chociaż myślę, że trudno będzie cieszyć się z wygranej).
              Pozdrawiam
              • anitam4 Re: Poznań - rodzić prywatnie 23.06.06, 11:21
                Do Kocia
                Cytat: "chociaż myślę, że trudno będzie cieszyć się z wygranej".

                Droga Pani
                Wygrana jeśli się uda nie będzie po to żeby się cieszyć tylko po to aby dziecko
                miało godną rehabilitację- bo Radość skończyła się niestety od dnia tragicznego
                porodu. A miało być tak pięknie.........
    • kotka.szrotka Re: Poznań - rodzić prywatnie 24.06.06, 14:41
      Nie wiem co Wy z tą neonatologią. Personel przepracowany, zmęczony,
      nieżyczliwy. Może lekarze OK ale te pielęgniarki! Zwykłe dziewuchy, którym wisi
      czy dziecku spadła opaska z oczu pod lampami czy nie. TRochę się napatrzyła, i
      nasłuchałam. Takie z serii tych z Katowic. A to one opiekują się tymi chorymi
      dzieciaczkami. Lutycka ma podobny stopień referencyjności jako szpital
      wojewódzki i poziom podobny do Polnej. Personel o niebo życzliwszy.
    • agnipe Re: Poznań - rodzić prywatnie 09.07.06, 21:02
      Na Polnej rzeczywiście jest oddział neonatologiczny ale opieka nad dziećmi jest
      tam bardzo różna, a poza tym lekarze też omylni. A poród na Polnej to koszmar!
      Moje dziecko trafiło na neonatologię tylko przez bład lekarzy z porodówki.
      Rodziłam w czerwcu tego roku.
    • marii7 Re: Poznań - rodzić prywatnie 10.07.06, 10:01
      witam,
      tak się złożyło, że jednak trafiłam na Polną i jestem baaardzo zadowolona z
      przebiegu porodu, zaangażowania położnej i lekarza przyjmującego poród
      ( notabene, na lekarza - lekarkę dużo dziewczyn narzekało na forum, a okazała
      się być bardzo ciepłą i życzliwą kobietą).
      Sam poród trwał około 11 godzin, mało brakowało, a zakończyłby się przez
      vacuum, ale wsparcie położnej sprawiło, że zdobyłam się - strasznie zmęczona -
      na największy wysiłek w życiu, i urodziłam przepięknego synka. Wszystko miało
      miejsce 15 czerwca w Boże Ciało.
      To prawda, że Polna jest swego rodzaju fabryką i w tej masie ginie czasami
      uprzejmość personelu. Podczas moich 11 godzin dosłownie co kilkanaście minut
      słyszałam krzyki z sal obok - a jest ich 8, tak więc "przerób" jest ogromny.
      Oczywiście w żaden sposób nie tłumaczy to złego traktowania.
      Tak jak pisałam, ja jestem zadowolona, synek zdrowy. Leżałam w pokoju z
      dziewczyną po cc, która urodziła dużo za wcześnie i rzeczywiście - opieka nad
      jej dzieckiem była ok, ale wsparcie miała niestety niewielkie.
      Jako, że nie mam punktu odniesienia do innych szpitali, czy lekarzy, następnym
      razem też wybiorę Polną ( jeszcze niedawno nie było następnego razu - głęboko w
      pamięci miałam wryte przeżycia z sali porodowej o i ogromny ból, ale to mija wink
      jeśli macie jakieś pytania odnośnie szpitala przy Polnej - postaram się pomóc.
      • regopa Re: Poznań - rodzić prywatnie 10.07.06, 23:33
        No i teraz zostaniesz zlinczowana. Zauważyłam, że jest grupa pań, która bardzo
        pilnuje aby nic dobrego na temat Polnej nie pisać. Nikt nie powinien być
        zadowolony z opieki w tym szpitalu. To nic, że jak piszesz przerób jest ogromny
        i położne na dyżurze często nie mają czasu nic wypić lub zjeść. Dyżury są 12-to
        godzinne i normalny człowiek przez ten czas powinien coś do ust włożyć, no ale
        nie tam.Tam panuje chamstwo, robi się na złość pacjentkom, wpycha się dziecko w
        kanał rodny( to nieważne,że w ten sposób ratuje się kobiety przed kleszczami,
        poza tym osoba, która wymyśliła to określenie powinna je opatentowac), nie
        zakłada się zoo, robi się lub nie lewatywę i w ogóle jest be. Tylko dlaczego w
        tym szpitalu jest tak dużo rodzących(również takich, które rodzą kolejne
        dzieci)?Jest to dla mnie niezrozumiała sytuacja.
        • anitam4 Re: Poznań - rodzić prywatnie 11.07.06, 13:28
          Doskonale zdajemy sobie sprawę ,że na Polnej jest wiele pozytywnie kończących
          się przypadków - operacji ; porodów itd. Nikt tego nie podważa ,że takie rzeczy
          mają miejsce . Ale proszę uwierzyć ,że dzieje się również wiele złego.I jeśli
          jest takie forum to pozwólcie pacjentkom i ich rodzinom pisać o tym aby
          przestrzec innych!! . Logiczne jest ,że chodząc na wizytę prywatną płaci się ;
          logiczne jest również dla mnie zapłacenie konkretnej osobie jeśli np. chcemy
          aby np. o 2 w nocy przyjechała do nas do porodu. Ale jeśli pacjentka kładzie
          się w Szpitalu państwowym i wymagane są od niej łapówy na każdym kroku to to
          już nie jest OK. I proszę nie piszcie,że takie rzeczy nie mają miejsca albo,że
          usprawiedliwieniem dla tego jest ,że wszyscy w kraju "biorą". Róznica jest
          taka ,że jak policjant weżmie 50zł za niewypisanie mandatu to nikomu się
          krzywda nie stanie ( mniej dostanie Warszawka na rozhulanie). A niestety w
          Szpitalu pociąga to za sobą często konsekwencje dla zdrowia pacjentek lub ich
          dzieci . I to już nie jest FAIR.
          Każdy ma prawo do opinii na tym forum - i nikt nikogo nie będzie linczować i
          straszyć ale jeśli pewne sprawy mają miejsce na Polnej trzeba o tym głośno
          mówić. Z tego co wiem znany program reporterski z TV szykuje się do nakręcenia
          reportażu nt.Polnej - zbyt dużo zgłoszeń mieli o zaniedbaniach; zobaczymy co
          za hity" wyciągną" na Świat??
          • fala9 Re: Poznań - rodzić prywatnie 12.07.06, 09:39
            moja kolezanka jest położną na Polnej - odradzała mi ten szpital. Tam po prostu
            jest za mało personelu a za duzo pacjentek i porody sa mimo checi połoznych
            niedopilnowane bo nikt sie nie rozdwoi a stąd do tragedii niedaleko no......i
            pozostaje oddział neonatologii dla dziecka.
            Ja rodziłam w sw. Rodzinie bo wiedziałam ze jak bede miala dobra opieke to nic
            sie nie stanie i tak rzeczywiscie było, wiec super sprzęt mi był niepotrzebny.
            Mialam tez swoją połozna ktora czuwala nad nami dlatego poród byl bardzo
            komfortowy.
        • earl.grey Re: Poznań - rodzić prywatnie 13.07.06, 10:23
          regopa napisała:
          . To nic, że jak piszesz przerób jest ogromny
          >
          > i położne na dyżurze często nie mają czasu nic wypić lub zjeść. Dyżury są 12-to
          >
          > godzinne i normalny człowiek przez ten czas powinien coś do ust włożyć, no ale
          > nie tam.
          > kanał rodny( to nieważne,że w ten sposób ratuje się kobiety przed kleszczami,
          > poza tym osoba, która wymyśliła to określenie powinna je opatentowac),

          rozumiem cię Regopa, że mało położnych, dużo rodzących, w tym dużo trudnych
          porodów. Ale wybacz - o ile w pełni przychylam sie do twierdzenia, że położna
          powinna jeść w czasie dyżuru, bo padnie, o tyle jeśli z tej przyczyny mój poród
          miałby być zaniedbany, to moim celem nie jest najedzona, zrelaksowana położna,
          tylko zdrowe dziecko i szczęśliwy poród. Czyli: wiem, że to nie musi byc wina
          położnych, że na Polnej jest przerób, nie mam pretensji, ale dla mnie to znaczy
          tylko jedno - szukam takiego szpitala, gdzie przerób jest mniejszy i położna ma
          dla mnie więcej czasu i dobre słowo.
          • regopa Re: Poznań - rodzić prywatnie 14.07.06, 22:40
            Masz racje. Co cię obchodzi czy jakaś położna, która w końcu jest w pracy, w
            ciągu 12- godzin coś zjadła lub 35-cio stopniowym upale coś piła. DO ROBOTY A
            NIE NARZEKAĆ! OD NARZEKANIA SĄ NIEZADOWOLONE PACJENTKI.W tej dyskusji nigdy nie
            będzie porozumienia, bo jadna strona ma problemy ze zrozumieniem drugiej. Tylko
            pytam się nie pierwszy raz dlaczego tych pacjentek jest tak dużo(ostatnio znów
            Izba Przyjęć był zamknięta).A zdanie o najedzonej, zrelaksowanej położnej i
            zaniedbanym porodzie jest (napiszę ładnie)dziwne.Naprawdę nie rozumiem o co w
            nim chodzi. Pracuję kilkanaście lat i jeszcze nie spotkałam się z tym aby
            kilkuminutowa przerwa na kanapkę doprowadziła do nieszczęsćia. Ale ty pewnie
            wiesz lepiej.
    • agnipe Re: Poznań - rodzić prywatnie 13.07.06, 18:23
      Położne na Polnej są rzeczywiście bardzo różne i różne ich podejście do pacjentek. Zgadzam się, że często nie mają czasu poświęcić więcej uwagi pacjentce, bo rodzących jest dużo a personelu mało. Czasem mówiąc wprost są po prostu nieżyczliwe, opryskliwe i niemiłe. Sama się z tym spotkałam. Spotkałam się też z życzliwością i pomocą. Jeśli ktoś ma szczęście i spotka się głównie z pomocą i dobrym traktowaniem, to potem właśnie takie doświadczenia pozostają w pamięci i Polna kojarzy się dobrze. Jeśli jednak rozmawiamy o tym jak jest rodzić na Polnej, to dla tych które tam jeszcze nie były najważniejsza jest według mnie jedna informacja - jest różnie. Z tym się trzeba liczyć. Można trafić źle i wtedy zapamięta się głównie te niedobre przeżycia. Można trafić lepiej, mieć więcej szczęścia. Trzeba też pamiętać, że przy tak dużej ilości rodzących może się zdarzyć, że nie będzie akurat miejsca w salach dla rodzących i trzeba będzie część porodu spędzić na krzesełku na korytarzu, albo że będzie się rodzić na sali zabiegowej, w chaosie i przy otwartych drzwiach na korytarz.
      Nie liczmy wybierając Polną na jakeś super warunki, to polski szpital państwowy, biedny i skromnie wyposażony niestety.
      • regopa Re: Poznań - rodzić prywatnie 14.07.06, 22:43
        Jeżeli możesz to napisz, proszę, dlaczego uważasz, że wyposażenie szpitala na
        Polnej jest skromne?
        • agnipe Re: Poznań - rodzić prywatnie 17.07.06, 11:34
          Może na oddziale neonatologicznym mają trochę specjalistycznego sprzętu dla
          ratowania życia i zdrowia maluszków. Ale nawet tam brakuje chociażby
          inkubatorów. Matki, które odwiedzają na neonatologii dzieci aby je karmić
          piersią, muszą siedzieć na niewygodnych plastikowych krzesłach ogrodowych, a
          nie jest to zbyt przyjemne po porodzie. W dodatku jest tych krzesełek za mało.
          Podam inne przykłady: pokoje do porodów nie są wyposażone w worki sako, piłki
          czy podobny tego typu sprzęt, nawet po pięć osób w salach po porodzie, koszule
          dla matek stare i podarte, brakuje podkładów, stary sprzęt do KTG.
          To tylko pare przykładów. Pewnie w wielu szpitalach jest podobnie albo jeszcze
          gorzej, ale chyba nie tak powinno to wszystko wyglądać.
          • regopa Re: Poznań - rodzić prywatnie 17.07.06, 12:54
            Postaram się delikatnie odpowiedzieć na zarzuty ale pewnie nie będę miała
            racji:1.inkubatorów brakuje gdy urodzi się w krótkim okresie dużo dzieci ich
            potrzebujących, ale są dni kiedy stoją puste i czekają na małych pacjentów.2.
            zgadza się plastikowe krzesło nie jest zbyt wygodne ale niby co dla kobiety z
            naciętym kroczem jest wygodne?3.worki sako są dostępne w każdej chwili( nie ma
            piłek ani tym podobnego sprzętu)4.na oddziale porodowym są trzy sale
            trzyosobowe poporodowe gdzie powinny leżeć panie przez dwie godziny. Gdy nie ma
            miejsc na oddziałach poporodowych ,leżą dłużej i czasami jest ich więcej niż
            trzy. Chyba lepiej,że leżą w pięć niż na korytarzu?5. koszule szpital na
            bieżąco dokupuje a drą je same pacjentki, którym nie chce się rozwiązywać
            troczków( nie raz to widziałam a poza tym można mieć swoją)6.podkładów jest
            wystarczająca ilość 7.aparaty KTG mają za zadanie monitorować czynność serca
            płodu i czynność skurczową mięśnia macicy, nie ważne czy mają rok czy dziesięć,
            to jest ich zadanie. Z drugiej zaś strony chyba nienajlepiej robię ripostując
            twoją wypowiedź, gdyż może dzięki tobie byłoby mniej przyjęć, miałybyśmy więcej
            czasu dla pacjentek i więcej osób byłoby zadowolonych.Pozdrawiam ze skromnie
            wyposażonego szpitala
            • lena99 Re: Poznań - rodzić prywatnie 17.07.06, 17:01
              regopa napisała:

              > koszule szpital na
              > bieżąco dokupuje a drą je same pacjentki


              ROTFL!!!!
              Świetne podsumowanie dyskusji o traktowaniu pacjentek na Polnej.
              Nic dodać nic ująć.
            • agnipe Re: Poznań - rodzić prywatnie 18.07.06, 13:24
              Widzę , że mam do czynienia z osobą pracującą na Polnej. Chciałam ci wyjaśnić,
              że to co napisałam to nie były żadne zarzuty. A już na pewno nie pod kierunkiem
              personelu. Po prostu stwierdziłam fakty. Skoro pytałaś dlaczego według mnie
              szpital jest skromnie wyposażony, to podałam konkretne przykłady. Przyczyn
              takiego stanu można sie dopatrywać np. w złej polityce państwa, czy ogólnie
              biedzie w naszym kraju.
              Poza tym inaczej patrzy się na pewne sprawy gdy się jest pacjentem, a inaczej
              gdy się tam pracuje.
              Rozmawiamy teraz nie o tym, jak sa wyposażone polskie szpitale, ale jak to jest
              rodzić na Polnej. Chciałam aby osoby, które się zdecydują tam rodzić zdawały
              sobie sprawę, że nie będą miec jakichś ekstra warunków, a nawet że te warunki
              mogą być dosyć skromne.
              Dziwię się, że wyczuwam jakąś wrogość i agresję w tonie twojej wypowiedzi.
              A już stwierdzenie, że dzięki mnie będzie mniej pacjentek na Polnej i wtedy
              lepiej się nimi zajmiecie zabrzmiało dość groteskowo. Sama podsumowałaś
              dyskusję o obsłudze w szpitalu na Polnej. Teraz to się można dopiero bać.
              I jeszcze ilka uwag - 1)pewnie, że lepiej leżeć w pięć osób niż na korytarzu,
              ale warto chyba wiedzieć, że trzeba się liczyć z przepełnieniem na salach, 2)
              warto wiedzieć, że może się urodzić dużo dzieci i będzie przepełnienie na
              neonatologii, 3) po porodzie na każdym krześle jest niewygodnie, ale na pewno
              wygodniej byłoby np. na miękkim fotelu (zaraz usłyszę, że ja to mam dopiero
              wymagania), 4)nie widziałam żeby pacjentki same darły koszule, 5)aparaty do
              KTG są stare i dlatego często się psują albo źle działają, z tym też trzeba się
              liczyć.
              • ida191 Re: Poznań - rodzić prywatnie 18.07.06, 18:01
                Personel Polnej ; który co chwilę pojawia się na tym forum pod róznymi nazwami
                na jakąkolwiek krytykę Polnej reaguje w sposób agresywny ; podważający racje
                Nas Pacjentek.
                Naprawdę pisałyśmy już tyle razy ,że nikt nie robi nagonki na Polną
                specjalnie !! My po prostu stwierdzamy fakty ; które mają miejsce -Niestety!!
                Też bym chciała opisać super poród i opiekę na Polnej ale niestety tak nie
                było. Po to jest to Forum aby dziewczyny między sobą wymieniały opinie te dobre
                i te złe ; polecały fajne oddziały ; specjalistów ; swoje doświadczenia.
                Jak widzę te posty od "Personelu" i teksty typu: "nie ośmieszaj się ;dobrze ,że
                juz nie będziesz rodzić u nas bo będziemy miały mniej pracy ; co ty tam wiesz
                jakie się robi cięcia i kiedy" i wszystko to co opisujemy to nieprawda to krew
                się buzuje. Pamietajcie pracujecie tam i patrzycie na to inaczej ale uszanujcie
                doświadczenia Kobiet ; które niestety czasem zakończyły się tragedią . Wy im
                nie pomogliście kiedy trzeba to pozwólcie ,że jest takie miejsce jak Forum
                gdzie w ten sposób pisząc o swoich przeżyciach mozna choć trochę oczyścić się z
                traumy ;którą przeszły na Polnej.
                • regopa Re: Poznań - rodzić prywatnie 18.07.06, 23:03
                  Zgadzam się z Tobą!Ale jak mamy nie reagować agresywnie gdy czytamy że szpital
                  o trzecim stopniu referencji jest skromnie wyposażony? Przecież na oddziale
                  neonatologii ratują dzieci najmniejsze i przepraszam bardzo dzięki czemu?
                  Wydaje mi się,że dzięki wysokospecjalistycznemu sprzętowi.Dzięki czemu we
                  właściwym czasie są wychwytywane zaburzenia czynności serca płodu? Dzięki
                  (sprawnym) aparatom KTG.Jeżeli jest brak bielizny pacjentki mogą korzystać z
                  własnej( naprawdę nieraz widziałam jak pacjentka nie rozwiązywała troczków
                  tylko je darła, dlaczego nie mogę o tym napisać?). No i te nieszczęsne krzesła.
                  Przykro mi ale tu brakuje mi słów.Nie mogę się też zgodzić, że wszystkich
                  pracowników wrzucacie do jednego worka. Przecież położna nie jest osobą
                  decyzyjną. W jaki więc sposób może być winną jakichkolwiek tragedii.
                  Najbardziej bolą mnie te wypowiedzi, gdyż sama rodziłam nieraz, wiem co to
                  znaczy i staram się(czasami wiele ryzykując) pomagać kobietom. I dlatego
                  uważam ,że jest to NAGONKA NA POLNĄ. Czuję, że to co robię nie ma sensu,
                  szczególnie gdy czytam takie opinie na temat mojej bądź co bądź (jak dla
                  kobiety)ciężkiej pracy. Wierzcie mi, że są momenty gdy odechciewa się. Dlatego
                  uważam,że skoro pacjentki mogą wymieniać się swoimi opiniami i stwierdzać swoje
                  fakty, to my położne też mamy takie prawo. To wszystko co mam do powiedzenia. Ż
                  YCZĘ WSZYSTKIM PRZYSZŁYM MAMOM DOBRYCH WYBORÓW, ZADOWOLENIA Z OPIEKI I
                  SZCZĘŚLIWYCH PORODÓW.
                  • ida191 Re: Poznań - rodzić prywatnie 19.07.06, 12:24
                    Do regopa:
                    Nikt nie podważa sprzętu na neonatologii ; wiedzy i zaangażowania specjalistów
                    tam pracujących.Największa "jazda" jest niestety na lekarzy z Polnej
                    Piszesz ,że położna nie jest osobą decyzyjną; formalnie faktycznie . Tylko
                    dlaczego często się mówi ,że gdyby nie właściwa opieka połoznej ;jej
                    interwencja na czas to różnie mogłyby się te porody zakończyć. Przecież Wy
                    świetnie się znacie z lekarzami z porodówki i naprawdę czasem wystarczy Wasze
                    słowo aby pacjentka jednak miała wiele rzeczy załatwionych bez problemu. Nie
                    chcę pisać ,że starają się ( starały bo teraz niby zakaz) tylko połozne
                    opłacone bo tak na pewno nie jest. Ale do tej pory uchodziło ,że lepiej i
                    taniej załatwić sobie położną do porodu niż lekarza bo więcej i lepiej się
                    postara ( czyli jednak ma wpływ na decyzję). I proszę nie mieć do Nas Pacjentek
                    pretensji ,że macie duzo pracy ; nie macie kiedy zjeść itd. To naprawdę są
                    sprawy do zgłoszenia u Dyrekcji; która zresztą została poinformowana o
                    istnieniu takiego Forum- może w przerwie kawowej lub biznesowej sobie poczytają
                    jakie są opinie( tzn. nagonka ) na temat Szpitala .Pozdrawiamy wszystkie miłe
                    Położne
    • anka241 Re: Poznań - rodzić prywatnie 17.07.06, 19:57
      no to ja dodam swoje trzy grosze o Polnej.W zeszłym roku w marcu urodziłam
      córeczkę (36tc) - miesiąc za wcześnie.
      poród miałam cięzki 13h z czego 3h bóle parte, cały zespół był bardzo życzliwy
      i pomocny.Praktycznie gdyby nie trzech lekarzy przy porodzie pewnie skończyłoby
      się cc.Urodziłam córeczkę, mała ważyła 2600/50cm.Dostała 8pkt, miała problemy z
      oddychaniem i od razu rafiła na neonatologie.
      Po przewiezieniu na sale zaczął się koszmar.Z ponad tygodniowego pobytu
      wspominam mile może 3 panie - reszta miałam wrażenie że pracuje za kare,ale ok
      radziłam sobie sama.Jednak najgorsze co mnie tam spotkało to terror laktacyjny,
      nie będę się wdawać w szczegóły bo mogłabym pisać i pisać.Małą przyniesiono mi
      dobe po porodzie (na neonatologii dostała butle)za nic nie chciała ssać.Po
      wielkiej aferze, którą zrobiłam i po przepisaniu mleka przez pediatrę łaskawie
      podawano mi mleko(później dostałam silne antybiotyki i i tak nie mogłam karmić).
      Niestety mała dostała żółtaczkę i dodatkowo tydzień została na oddziale i tu
      miłe zaskoczenie.Przecudowny personel, wspaniali lekarze i najlepszy sprzęt(a
      wierzcie mi naoglądałam się tam strasznych rzeczy).
      Reasumując jeżeli kiedyś będę rodzić to tylko na polnej, bo mimo
      nieprzyjemności to szpital - moim zdaniem - najlepszy.Na pewno nie będę leżeć
      na ogólnej sali- tylko prywatna ,z własnym mlekiem i butla dla dziecka i z
      bagażem doświadczeń z poprzedniego porodu smile))
      Mam nadzieję że Was mamusie nie zanudziłam.Pozdrawiam
      ania
      • ellaella Re: Poznań - rodzić prywatnie 18.07.06, 22:40
        anka241 napisała:

        > Reasumując jeżeli kiedyś będę rodzić to tylko na polnej, bo mimo
        > nieprzyjemności to szpital - moim zdaniem - najlepszy.Na pewno nie będę leżeć
        > na ogólnej sali- tylko prywatna ,z własnym mlekiem i butla dla dziecka i z
        > bagażem doświadczeń z poprzedniego porodu smile))

        Jaki stąd wniosek dla każdej planującej poród na Polnej: jeżeli nie wiedziałaś
        tego przed porodem, to na pewno już wiesz po porodzie - bez łapówki i zrobienia
        afery nie ujedziesz daleko... smile))
        Pozdrawiam,
        Ella
        p.s. anka241 - oczywiscie nie krytykuję ciebie.
        • anka241 Re: Poznań - rodzić prywatnie 19.07.06, 09:56
          Ale o jaka łapówkę Ci chodzi???Napisałam o prywatnej sali - która za dodatkową
          opłatą dostępna jest dla każdego i nie ważne czy drugi poród będzie na Polnej,
          Lutyckiej itd - napewno będę się starać o prywatną salę (chodzi o
          intymnosć,spokój itd).Co do afery fakt - z laktacją na Polnej jest nieciekawie,
          ale znajoma rodziła na Lutyckiej, druga na Raszeji i było tak samo.Pozdrawiam
          ania
          • ellaella Re: Poznań - rodzić prywatnie 19.07.06, 12:55
            chodzi mi o to, że z tego co się orientuję prywatną salę po porodzie (czyli
            pokój jednoosobowy) można mieć tylko w Św. Rodzinie. Na Polnej i w Raszei nie
            ma takiej opcji w cenniku. Na Lutyckiej - nie wiem.
            Chyba,że źle cię zrozumiałam. Ella
            • anka241 Re: Poznań - rodzić prywatnie 19.07.06, 19:58
              Na Polnej też można, niestety dowiedziałam się o tym dopiero po porodzie sad((
              Bardzo tego żałuję bo tydzień czasu musiałam leżeć z kobietami które miały przy
              sobie swoje dzieci - ja swoją córeczkę miałam na oddziale neonatologicznym a
              patrzenie na matki tulące swoje dzieci był dla mnie bardzo ciężki....
              ania
              • kiki0011 Re: Poznań - rodzić prywatnie 19.07.06, 20:35
                orientujesz sie moze ile jest takich sal na oddziale i ile ta przyjemnosc +-
                kosztuje?
                • anka241 Re: Poznań - rodzić prywatnie 20.07.06, 10:02
                  Niestety nie mam pojęcia, wiem tylko że jest taka możliwość.Najlepiej zadzwonić
                  do szpitala i się dowiedzieć.pOzdrawiam
                  ania
                  • magda292 Re: Poznań - rodzić prywatnie 20.07.06, 16:38
                    no cóż podsumowując ostatni post - wszystko i tak sprowadza się do pieniędzy,
                    bo jeśli nie łapówka to prywatny pokój a co za tym idzie godne traktowanie,
                    komfort fizyczny i psychiczny. A ja się pytam co z tymi, których nie stać na
                    oplacenie pokoju? Gdzie są nasze pieniądze, które co miesiąc odprowadza się ze
                    składek? No bo wniosek nasuwa się sam: albo opłacisz lekarza albo położną albo
                    prywatny pokój - też opłacony. A ja też pracuję i co miesiąc odprowadzam
                    pieniądze na słuźbę zdrowia i miliony innych ludzi w Polsce i co z tego mamy?
                    Pozdrawiam Panią Położną i rozumiem, że ona musi jeść, spać i odpocząć, ale
                    wiele innych osób pracuje równie ciężko i też czasami nie ma czasu na zjedzenie
                    śniadania a jednak lekarze i położne biorą- a przynajmniej powinny- na siebie
                    odpowiedzialność za najwyższą wartość - życie i zdrowie człowieka, matki lub
                    dziecka. ale czy dzisiaj jest to w ogóle jakaś wartość? Śmiem wątpić. Zawsze
                    można powiedzieć, że poród był trudny, że wyjątkowa sytuacja, że komplikacje
                    się zdarzyły "bo jest pani za gruba". Ja to wszystko usłyszałam właśnie w
                    szpitalu na Polnej przed porodem i po, bo niestety urodzenie dziecka zakończyło
                    się poważnymi komplikacjami dla mnie i dla dziecka.Nikomu nie polecam tego
                    szpitala, no chyba ,że ma duże pieniądze, które i tak nie gwarantują
                    szczęśliwego zakończenia - przekonałam się o tym na własnej skórze. A tak
                    jeszce a propo`s położnych - za dodatkowe pieniążki pozostają na dyżurze czasem
                    nawet 24h, to co inaczej się pracuje wtedy i nie trzeba jeść śniadania albo
                    kolacji?
                    • regopa Re: Poznań - rodzić prywatnie 20.07.06, 22:12
                      Niestety ale muszę się jeszcze odezwać. Jeszcze kilka tygodni temu była
                      możliwość umówienia się z położną lub lekarzem do porodu. W przypadku położnych
                      (jestem nią więc wiem) to pacjentki, sobie znanymi sposobami szukały kontaktów,
                      gdyż ta grupa zawodowa nie prowadzi ciąż i nie spotyka się wcześniej z
                      ciężarnymi. Często zdarzało się iż porody odbywały się nie na dyżurach więc
                      czasu na zajęcie się pacjentką było więcej (nie będąc na dyżurze nie musiałyśmy
                      zajmować się pozostałymi paniami). Dodam że nie mam żadnej koleżanki, która
                      chodziłaby po ulicach i nagabywała pacjentki do porodu. To kobiety same
                      dzwoniły i chciały się umawiać. W tej chwili ten proceder jest zakazany i chyba
                      wiele kobiet jest zadowolonych. Aczkolwiek wiele dzwoni do szpitala z pytaniami
                      kiedy wróci stare.I przykro mi bardzo ale w szpitalu na Polnej nie ma pojęcia
                      prywatny pokój. Przynajmniej na sali porodowej.Muszę przyznać się też do
                      jednego błędu. Otóż bardzo żałuje,że pisałam o tym ch....nym jedzeniu. Cofam
                      to . Położne w ciągu 12-tu godzin dyżuru nie muszą nic jeść ani pić(szczególnie
                      teraz, w te upały)!!! Aha, na ostatnim dyżurze odebrałam dwa porody. Nie
                      dostałm złotówki, byłam (jak zwykle miła) i panie oraz ich mężowie powiedzieli
                      mi : dziękujemy.Miłe prawda?
                      • lena99 Re: Poznań - rodzić prywatnie 20.07.06, 22:53
                        regopa napisała:

                        > Aha, na ostatnim dyżurze odebrałam dwa porody. Nie
                        > dostałm złotówki, byłam (jak zwykle miła) i panie oraz ich mężowie
                        powiedzieli
                        > mi : dziękujemy.Miłe prawda?

                        Mam nadzieję, że dostałaś choć pensję...
                      • ida191 Re: Poznań - rodzić prywatnie 20.07.06, 23:07
                        Do regopa:
                        A co chciała Pani dostać oprócz pensji za odebranie porodu ??? Kwiatki i
                        czekoladki może jeszcze przyniosą , może nie ... Jak się powiodło to moze mieć
                        Pani satysfakcję ,że przynajmniej kolejne 2 osoby jak trafią na to forum to
                        przynajmniej dobrze opiszą Polną. Ironizuję to fakt ale Pani też się uczepiła
                        tego jedzenia i picia na dyżurze . Przecież nikt Wam tego nie zabrania ani nie
                        wypomina ; wiadomo są takie dni ,że człowiek przysłowiowo nie ma nawet kiedy
                        pójść do WC - proszę uwierzyć takie dni są w każdej pracy.A to ,że na Polnej
                        jest taki przerób porodowy ;to może trzeba jakoś inaczej rozwiązać ; zmniejszyć
                        kontrakt ; oddać innym jednostkom; no nie wiem ...Bo skoro się skarżycie ,że
                        już nie dajecie rady to po co ryzykować zdrowie matek ;dzieci i Wasze???
                        Naprawdę podkreślam kolejny raz nie negujemy tutaj całego personelu Polnej ; po
                        prostu opisujemy przypadki ,które miały miejsce ; uczulamy innych na co zwracać
                        uwagę; dzielimy sie doświadczeniami tymi złymi i dobrymi. I Nikt tu nie podważa
                        Pani pracy i oddania - to bardzo miło jeśli pacjentka trafi na tak uświadomioną
                        położną ,która zrobi WSZYSTKO aby poród ł się szczęśliwie. I proszę się choć
                        raz przyznać ,że naprawdę zdaje sobie Pani sprawę o korupcji , cenniku wśród
                        lekarzy. Bo to jest FAKT - znajoma połozna z Polnej sama mi cytowała ile ,który
                        za co bierze . Kwoty sa szokujące!!
                        • magda292 Re: Poznań - rodzić prywatnie 21.07.06, 09:16
                          absolutnie się zgadzam z idą! Korupcja na polnej kwitnie i jakoś trudno
                          uwierzyć mi w to, że ten proceder został całkowicie ukrócony. Biorą i lekarze i
                          położne, ci pierwsi oczywiście najwięcej, ale wiem też o tym, że lekarze
                          mają "swoje" położne, z którymi dzielą się pieniędzmi.
                          Pani regope napisała, że żadna z koleżanek nie nagabywała pacjentek, bo one
                          same przychodziły i pytały o "prywatny" poród, ale czy Pani się zastanowiła
                          dlaczego tak jest? Dlaczego te pacjentki chcą opłacić położną? Wniosek chyba
                          prosty - wiedzą, że w ramach NFZ opieka będzie taka sobie lub żadna i dlatego
                          tak tęsknią za "starym". a odchodząc od tematu łapówek - ja rodziłam na Polnej
                          3 miesiące temu i jak pisałam wyzej skończyło się to poważnymi komplikacjami u
                          mnie i u dziecka, tydzień po mnie koleżanka - infekcja wewnątrzmaciczna i
                          ropień po cc, miesiąc później kolejna - dziecko zmarło mimo że od dwóch
                          miesięcy była pod opieką lekarzy z Polnej i leżała na patologii ciąży w tym
                          szpitalu, czwarta z krwotokiem zagrażającym życiu trafiła do szpitala 4
                          tygodnie po porodzie. Ja wiem, że takie rzeczy zdarzają się wszędzie, ale jak
                          na tak renomowany szpital to niestety bardzo często a przynajmniej wśród moich
                          znajomych. No cóż może miałyśmy pecha, szkoda tylko, że nikt nam nawet nie
                          powiedział przepraszam i nie wiem czy lekarze poczuwali się w ogóle do winy.
                        • lala79 Re: Poznań - rodzić prywatnie 04.10.06, 20:22
                          szpital na Polnej to jedna wielka przykrywka-pieniązki odbijaja i lekarzom i
                          położnym.Poczytajcie sobie warto pewne wątki przypomnieć
                      • woj424 Re: Poznań - rodzić prywatnie 30.07.06, 01:42
                        Witam, gdyby pacjentki miały zaufanie do presonelu szpitala że się nimi zajmie
                        w czasie porodu jak należy, to nie szukałyby dodatkowej opieki.
                        "Oebrałam dwa porody"- to chyba Pani praca, prawda? Dostaje Pani za tę pracę
                        wypłatę, nie ma obowiązku pacjent dopłacać, baaa, nawet jest to nielegalne
                        (korupcja). Jeśli mam w pracy jakieś spotkanie z klientami nie mam żadnej
                        możliwości żeby powiedzieć: przepraszam panowie, ale teraz mam czas na
                        śniadanie. Za taki numer zakończyłbym pracę w firmie jeszcze tego samego dnia.
                        Proszę więc mnie nie rozśmieszać takimi gadkami. Zdaję sobie sprawę że mało
                        zarabiacie, ale to nie powód żeby rodzącą traktować jak kogoś kto zawraca Wam
                        głowę, bo dzięki właśnie tym rodzącym jest sens Waszego istnienia. A Wy
                        zachowujecie się tak, bo co zrobi kobieta? W Poznaniu ubogim w oddziały
                        położnicze i tak do Was trafi.
                        Pisałem ogólnie, ale oczywiście nie generalizuję, na pewno są wśród Was osoby
                        kompetentne, miłe i służące pomocą.
                        Jak na razie, poznałem dwóch lekarzy do których chodzi moja żona. Jeden z
                        Polnej, pomimo że chodzimy na prywatne wizyty, zachowuje się tak że chętnie
                        dałbym mu w pysk, drugi z innego szpitala- całkiem inna rozmowa, nie zachowuje
                        się jakby robił łaskę.
                        Mam wrażenie, że dopóki kilku osób przykładnie się nie wypieprzy z pracy, nic
                        się nie zmieni.
                        Pozdrawiam smile
                        • regopa Re: Poznań - rodzić prywatnie 07.08.06, 19:20
                          Drogi woju! Zgadzam się z Tobą, szkoda tylko, że zamiast dokładnie przeczytać
                          co napisałam, naskakujesz na mnie. Ale rozumiem Cię, mam trochę znajomych w
                          grupie zawodowej spotykającej się z klientami. Tam się dzieje! Obiadki,
                          kolacyjki, spotkania integracyjne, szkolenia, ale korupcja? Nigdy, uczciwość
                          przede wszystkim.Pisałam oczywiście ogólnie.
                          • asa.asa Re: Poznań - rodzić prywatnie 07.08.06, 23:40
                            Ja rodziłam tam ponad 2 lata temu. Nie narzekam. Ale zapłaciłam lekarzowi za
                            odebranie porodu. W poprodowej kiepska opieka ale dla mnie to była szkoła życia
                            i dzięki temu podchodziłam do wszystkich trudności po powrocie do domu z zimną
                            krwią. Nikogo nie obchodziło czy potrafię się maleństwem zaopiekować czy nie,
                            dopiero na drugą dobę przyszła pani od laktacji zapytać czy umiem karmić. Na
                            szczęście nie miałam problemu z tą czynnością. Ale za to sale z łazienką i
                            prysznicem - u mnie - pochodzę z Kołobrzegu - to byłby luksus.
                          • asa.asa Re: Poznań - rodzić prywatnie 07.08.06, 23:41
                            Pozdrawiam przemiłe położne z oddziału endokrynologii. Dajecie dobry przyklad!!!
                          • woj424 Re: Poznań - rodzić prywatnie 09.08.06, 23:45
                            Witaj,
                            przeczytałem dokładnie. Natomiast w swojej wypowiedzi napisałem że często nie
                            mam możliwości zjeść śniadania, więc tym bardziej nie mam czasu na obiadek.
                            Oczywiście spotkania nie są codziennością.
                            Tak samo moja wypowiedź nie dotyczyła bezpośrednio Ciebie, przecież zaznaczyłem
                            że na pewno wśród Was są uczciwe osoby, prawda? Jasno napisałem że przede
                            wszystkim wkurzył mnie lekarz. A zaufanie chyba nie idzie w parze z
                            przekonaniem, że wynajęta za dodatkowe pieniądze osoba zajmie się moją żoną
                            lepiej? Tylko do licha, dlaczego mam wynajmować dodatkową osobę, skoro razem z
                            żoną pracujemy, dodatkowo prowadzimy dwie działalności i z tego tytułu
                            odprowadzamy 4 składki zdrowotne?
                            p.s. Jestem zwyczajnym pracownikiem w firmie i spotykam się z klientami w
                            sprawach czysto roboczych i bez żadnych podtekstów finansowych itp.
                            A "szkolenia" to chyba domena lekarzy i farmaceutów, co?? winkCoć na pewno nie
                            tylko. Oczywiście i my miewamy imprezy firmowe, ale one raczej wynikają z
                            funduszu socjalnego, a nie z tego że je nam prywatna osoba sponsoruje.
                            pozdrawiam smile
                            • zgrabnapola Re: Poznań - rodzić prywatnie 10.08.06, 10:00
                              ja też miałam tę smutną "przyjemność" rodzenia na Polnej. Koszmar po prostu. Do
                              teraz żałuję, że nie doszło do procesu w sądzie. Moje dziecko jest na szczęście
                              zdrowe ale łapówkarstwo tam kwitnie. Miałam własnego lekarza, dodam
                              opłaconego!!!!!!!!! (łapówkarz stary) i w momencie majbardziej krytycznym,
                              kiedy dziecku kolejny raz znikło tętno lekarz zniknąŁ! decyzję o cc podjął ktoś
                              inny. Powiedzieli, że muszą mnie ciąć pionowo. Do teraz mam oszpecony brzuch i
                              jak oglądają go inni lekarze (dziś po zaledwie kilku latach), to słyszę
                              słowa: "nieźle panią uzrądzili z tym brzuchem, przeciez dzisiaj już nikt tak
                              nie tnie. 50 lat temu tak ale nie dziś". Zastanawiam się, czy nie rościć
                              pretensji o odszkodowanie za uszkodzenie ciała. A powtarzam: miąłam lekarza
                              opłaconego, miał być przy porodzie i prysnął! Polna nadaje się do kryminału!
                              • zgrabnapola Re: Poznań - rodzić prywatnie 10.08.06, 10:33
                                dodam, że moje dziecko urodziło się z ostrym niedotlenieniem, o czym
                                dowiedziałam się sama z jego książeczki na neonatologii, która wisiała nad
                                łóżeczkiem dziecka. Położna mnie skrzyczała, że nie mam prawa brac tego do
                                ręki, bo to jest dokument lekarski! Gdy zobaczyłam wpis "ostre niedotlenienie",
                                to nogi się pode mną ugięły. Nikt nie raczył mnie o tym poinformować. O
                                następstwach dowiedziałam się z internetu. Dziecko było przez rok pod opieką
                                neurologów a nasze nerwy sięgały zenitu, gdy tylko mały wykazywał jakąś
                                nieprawidłowość. Po porodzie cc też leżałam na sali z kobietam po porodach
                                naturalnych. Wszystkie miały dzieci przy sobie a ja płakałam w poduszkę bo moje
                                dziecko leżało na neonatologii. Do dzisiaj życzę najgorszego lakarzowi, który
                                skazował ode mnie kasę i po takich komplikacjach jej po prostu nie oddał. Tętno
                                mojego dziecka spadało przez kilka dni, nikt z tym nic nie robił. A sprzęt do
                                KTG jest na patologi tragiczny.
                                • agawa5 Re: Poznań - rodzić prywatnie 10.08.06, 19:11
                                  nauczka na przyszłosc - płaci sie po porodzie. Ja płaciłam tydzien po, na
                                  zdjęciu szwow.
                                  • magdaomar w Korvicie 15.08.06, 20:50
                                    nie polecam porodu w zadnym prywatnym szpitalu! moja mam pracowala w Korvicie
                                    ale jesli chodzi o pord to tam nie bylo zadnego sprzetu jak sie cos dzialo to
                                    jechali na Polna.Nie bylo tam dobrych lekarzy.To byl szpital
                                    okulistyczny.Jedyny plus to byly ladne sale i jedzienie z restauracji.Lepiej
                                    rodzica na Polnej zaplacic lekarzowi i poloznej.Lekarz bierze ok2000-2500 a
                                    polozna ok500zl
    • owianka Re: Poznań - rodzić prywatnie 16.08.06, 14:34
      Gdyby personel medyczny był zadowolony za swojej pracy i płacy, opiekowałby się
      nami jak w prywatnej klinice. Dopóki na miejsce położnej lub lekarza, na których
      są skargi od pacjentów, nie będą czekały trzy inne osoby, dopóty sytuacja będzie
      taka, jak opisujecie. Ot, co.

      Na nasze nieszczęście, na razie jest całkowicie odwrotnie.
      • magdaomar mam wielki dylemat 16.08.06, 20:13
        w 2007 chce miec dziecko zawsze chcialam rodzic na Polnej ale teraz juz sama
        nie wiem.Mieszkam blisko klinik Sw.Rodziny ( mieszkam przy Parku Wilsona) wiec
        bym miala blisko ale na temat tego szpitala slyszalam same negatywy.Moje 4
        kolezanki tam rodzily i tylko jedna byla zadowolona, natomist na Polnej te co
        rodzily mowily same pozytywy.Lutycka ponoc dobra ale bardzo daleko
        • ellaella Re: mam wielki dylemat 17.08.06, 19:21
          na tym forum relacje są odwrotne - jest masę osób odradzających Polną i sporo
          osób zadowolonych ze Św. Rodziny.
          Do 2007 r. jest trochę czasu smile radzę czytać forum i starać się wyrobić własne
          zdanie.
          Ella
          • czarodziejka26 Re: mam wielki dylemat 22.08.06, 21:46
            tez jestem na etapie wyrabiania sobie zdania... i rzeczywiście w przypadku
            Polnej opinie negatywne przeważają a o Św. Rodzinie jak na razie niewiele...
            bardzo proszę Panie które tam rodziły o opinie? polecacie czy odradzacie?
            • magdaomar ja wybiore Polna na 100% 22.08.06, 21:56
              to da sie wytrzymac trzeba byc mocnym a sw. rodziny nie bardzo wchodzi w gre
              - nie ma lazienek w pokoju
              -czeste zakazenia
              -nie ma takiego sprzetu jak na Polnej

              na Polnej rodzily wszystkie moje kolezanki i bylo ok
            • 1706k Re: mam wielki dylemat 22.08.06, 22:17
              ja rodziłam na polnej ale teraz mam termin na luty i juz drugi raz sie tam nie
              wybieram, przy porodzie 10 studencikow, po porodzie jedna połłozna gadała
              przystawiac i budzic dziecko, druga zeby spało, w koncu miałam kamloty z piersi.
              Ja rozwazam kwestie porodu albo w sw. rodzinie albo w raszei, czy ktoras pani
              moze napisac cos wiecej o tych szpitalach? np. chodzi mi o to czy jest w ktoryms
              z tych szpitali taka sala dla dziecie ze jak kobieta potrzebuje odpoczac moze
              dac pod opieke personelowi dziecko ale potem ma znow przy sobie? bo na polnej
              tego brakowało, dziecko cały czas przy sobie, nawet dojsc pozadnie do siebie nie
              było mozna prosze o opinie
              • agawa5 Re: mam wielki dylemat 23.08.06, 08:23
                w sw. rodzinie jest oddział noworodków - mozesz oddac dziecko lub miec ze sobą.
                Dla mnie to była rewelacja. Nie bylam w stanie sama zajmowac sie non stop
                synkiem bo miałam omdlenia przez dobe po porodzie i połozne podawały mi malucha
                do łózka do karmienia, jak go wytuliłam to po 2-3 godzinach oddawałam
                nakarmionego. Jak malenki płakał to znów mi go Panie przynosiły.
                • 1706k Re: mam wielki dylemat 24.08.06, 21:08
                  AGAWA5 dzieki za inf.o tej sali dla noworodkow własnie o cos takiego mi chodzi,
                  a powiedz wiesz moze ile tam kosztuje porod z mezem jakbym chciała? na sali
                  takiej normalnej sie rodzi poprzedzielanej parawanami czy jakos osobno jak to
                  jest tam? bo na polnej to juz wiem jak jest bo tam rodziłam i juz nie chce tam
                  teraz albo sw.rodzina albo raszei pozdrawiam
        • agawa5 Re: mam wielki dylemat 23.08.06, 08:25
          Wszystko zalezy kto czego oczekuje, nie mozna sugerowac sie opiniami innych
          mam. Ja zrobiłam sobie liste wymagan i oczekiwan i sprawdzałam który szpital je
          spełni. Spełniła akurat sw. Rodzina, ale dla innej mamy lepiej bedzie na Polnej
          czy w Raszei i tez beda bardzo zadowolone.
          • ellaella Re: mam wielki dylemat 23.08.06, 10:03
            zgadzam się - należy sobie odpowiedzieć na pytanie - czego się oczekuje i co
            jest najważniejsze. I na tej podstawie wybrać szpital. Jedyne ryzyko to to, że
            może się okazać, że żaden szpital nie spełnia oczekiwań smile))) Właściwie to nie
            żart, tylko rzecz bardzo prawdopodobna.
            Ja będę w stanie odpowiedzieć, co oferuje Raszeja, ponieważ tam rodziłam. Mam
            tez sporo info o Polnej, gdzie rodziły wszystkie moje kumpele.
            Ella
            • czarodziejka26 Re: mam wielki dylemat 24.08.06, 19:10
              bardzo dziekuję smile mam jeszcze sporo czasu do marca żeby dokonać dobrego
              wyboru. mam jeszcze pytanie... czy wybierałyście lekarza prowadzącego i szkołę
              rodzenia pod kątem szpitala w którym chciałyście rodzić?
              • milla1 Re: mam wielki dylemat 24.08.06, 20:35
                Taksmile
              • agawa5 Re: mam wielki dylemat 28.08.06, 11:18
                U mnie bylo to tak ze juz przed przed ciąża wybrałam szpital, potem jak juz
                była fasolka przełozona połoznych doradziła mi lekarza znając moje preferencje.
                No i byłam zadowolona. Szkoła rodzenia tez przyszpitalna, ale zbyt wiele mi nie
                dała.
            • 1706k Re: mam wielki dylemat 24.08.06, 21:05
              hej, ja nie mam wielu wymagan własciwie dla mnie jest najwazniejsze jedno, czy w
              szpitalu np. na Raszei mozna dac dziecko na pewien czas pod opieke personelowi?
              tak zeby odpoczac w razie takiej potrzeby ale pozniej znow mozna miec dzidzię
              przy sobie? bo słyszałam, ze w sw.rodzinie tak mozna, to dla mnie wazne bo po
              pierwszym porodzie na polnej tego mi brakowało,byłam zmeczona mały co chwile
              mnie budził i przez to nerwy od niewypoczecia,wiadomo, ze nie da sie spac ile
              sie chce ale odrobinke wypoczynku bym chciała stąd moje pytanie.
              Acha jeszcze czy wiesz moze ile teraz tam kosztuje porod jakbym z mezem chciała
              byc? i czy rodzi sie na wspolnej sali nawet jak z mezem poprzedzielanej
              parawanami? czy na osobnej sali? ale nie musi byc jakas tam sala wiesz za
              dodatkową oplate z full wyposazeniem tylko tak pytam jak tam wyglada porod
              rodzinny? z gory dzieki pa pa
              • anneeczka Re: mam wielki dylemat 25.08.06, 15:11
                Do 1706k:
                Rodzilam rok temu w Sw.Rodzinie. Chodzilma wczesniej do szkoly rodzeinia przy tym szpitalu i moj lekarz byl tez stamtad. Przed porodem slyszalam same superlatywy o szpitalu wiec mowilam ten i zaden inny. Po porodzie: kazdy byle nie ten. Z perspektywy roku: chyba drugie dziecko jednak znowu tam.
                Porod rodzinny mozliwy jest tylko w osobnej sali (300zł), sale sa 2. Jezeli aktualnie zajete pozostaje Ci niestety tylko porodowka ogolna, na ktora meza nie wpuszcza. Mialam miec rodzinny porod, ale ostatecznie z powodu problemow z malym zakonczylo sie cesarka. Maz widzial malego zaraz po, trzymal go na rekach wczesniej niz jasmile. Sale jednoosobowe po porodzie sa, ale tez chyba tylko 3-4, nie mialam tego szczescia zeby sie zalapac, z tego co pamietam koszt byl ok 100/dobe. Gdybys miala jakies dodatkowe pytania chetnie odpowiem.
                Pozdrawiam,
                Ania
                • 1706k Re: mam wielki dylemat 26.08.06, 21:52
                  do ANNEECZKA:
                  dzieki za informację ale niezle sobie kazą płacic za porod rodzinny !!! jestem
                  ciekawa ile wynosi w takim razie w raszei, szukam tak jak pisałam sali dla
                  noworodkow zeby była zeby mozna było dac pod opieke na pewien czas i pozniej
                  znow miec dzidzie przy sobie no ale tez bez przesady z siankiem, dzieki pa pa
                  • ellaella Re: mam wielki dylemat 27.08.06, 18:56
                    Raszeja:
                    - poród rodzinny 50 zł
                    - zzo płatne, ale w praktyce go nie dają
                    - innych kosztów brak
                    - sale są 3 - jedna super z wanną i bajerami (bez dopłaty), dwie stare, ale
                    oddzielne
                    - pokoje 2 lub 4 -osobowe (5-osob. po cesarkach), bez lazienek, wszystko na
                    korytarzu, ale oddział mały

                    Św. Rodziny
                    - dwie sale po 300 zł (ale w tym zzo)
                    - jedna rodzinna za darmo, jeżeli wcześniej napiszesz do dyr. szpitala (w
                    szpitalu powiedzą ci co napisać)
                    - pozostałe dwie sale z parawanem - nie można rodzić z mężem
                    - są jedynki do wynajęcia za 120 zł
                    - w praktyce (podobno, tak twierdziły położne, z którymi rozmawiałam) z jedynką
                    jest mniej problemów niż z salą do porodów rodzinnych

                    Ella
                    • 1706k Re: mam wielki dylemat 27.08.06, 22:23
                      do ELLAELLA
                      dziekuje za rozpiske szpitali smile akurat o te dwa szpitale mi chodzi bo polna
                      zupełnie odpada poki co narazie, wiec piszesz ze rodziłas w raszei i jak? jak
                      wspominasz opieke po porodzie? jakie połozne? oczywiscie zawsze trafic trzeba
                      ale tak ogolnie w twoim odczuciu?no i mogłas dac dzidzie na pewien czas pod
                      opieke na sale noworodkow? a powiedz czy tą sale z wanna trzeba wczesniej
                      zamowic czy jak to jest nie wiesz moze?, patrzac na koszty w engla i raszei to
                      raszei mi lepiej lezy bo nie wiem czy w engla nie jest tez tak ze trzeba sobie
                      ta darmowa zarezerwowac ale skąd miec pewnosc ze sie urodzi dokładnie w terminie
                      smile, napisz jak tam ta raszeja pozdrawiam i dziekuje buzka
                      • ellaella Re: mam wielki dylemat 30.08.06, 17:19
                        cześć,
                        pielęgniarki, jak to pielęgniarki - różnie. Ale w sumie raczej na plus niż na
                        minus.
                        Z oddawaniem dziecka da się - chociaż niezbyt chętnie.
                        Sali z wanną nie da sie zamówić - jak zajęta, to kierują cię na inną. Tak jak
                        mnie sad
                        Ogólne wrażenia mieszane. NIe dostałam zzo, mimo moich próśb (jak i wszystkie
                        inne dziewczyny...), a pościeli mi nie zmieniali przez dwa tygodnie.... No i
                        nie wszystkie położne kompetentne (nie będę wchodzić w szczegóły).
                        Ale poród miałam aktywny, a to ważne. I generalnie ludzie mili,
                        EllaElla
                    • assari Re: mam wielki dylemat 28.08.06, 12:31
                      w św. Rodzinie zzo jest darmowe nie muszisz miec porodu rodzinnego , rodziłam
                      19 lipca i miałam zzo bezpłatnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka