Dodaj do ulubionych

Poród w MSWiA w Warszawie

IP: *.* 24.01.02, 18:48
Witajcie!Dziewczyny, czy któraś z Was wie coś na temat szpitala MSWiA w W-wie? Chcieliśmy tam z mężem rodzić - termin 9 III, tylko że dopiero na 5 II zostaliśmy zapisani na wizytę u dr Chołupek. Jeśli któraś z Was coś słyszała na temat tego szpitala, a konkretnie na temat oddziału położniczego, to bardzo proszę o opinie i rady. Z góry wielkie dzięki.
Obserwuj wątek
    • Gość: CHMIELED Re: Poród w MSWiA w Warszawie IP: *.* 24.01.02, 19:42
      Urodziłam w tym szpitalu synka w listopadzie 2000r. Jest jedna rzecz, o której mówił mi mój prywatny lekarz prowadzący, a ja nie chciałam mu wierzyć. W takich jak ten szpitalach decyzje podejmuje TYLKO jedna osoba. Ordynator. Nikt mu sie nie sprzeciwi, nikt nie podejmie samodzielnej decyzji. Ja do szptala trafiłam w 42 m-cu zdrowej ciąży. Przeleżałam na patologii jeszcze tydzień słysząc cały czas że jestem w terminie. Porodu nie wywoływali, no bo po co? Ostatnie USG miałam robione na początku października, w szpitalu nie przeprowadzono tego badania.18 listopada po 20 godzinach porodu urodziłam mojego synka, bagatela....4920kg i 62 cm. Urodziłam naturalnie. Mimo wszystko nie wspominam tego źle, mój synek jest zdrowy, chociaż po urodzeniu był straszliwie zasiniony. Wiem z opowiadań męża jak bardzo lekarze byli przerażeni gdy zobaczyli jak on wygląda. Prawdopodobnie w wyniku naturalnego porodu obecnie jestem przed drugą operacją. Nie moge sie do tej pory zagoić po tym porodzie. Ale opieka pielęgniarek jest na naprawde wysokim poziomie. Gorzej z Oddziałem noworodków(Jeden plus według mnie, to to że można "oddać" dziecko na jedna noc po porodzie) Pokazuja jak karmić, ale mało informacji o dziecku. Ja przez trzy doby nie miałam pokarmu, mały bardzo płakał. Na szczęscie koleżanki z sali pomogły...I na koniec gdy byłam juz zupełnie załamana, usłuszałam od lekarki, że nie dam rady go wykarmić. Nie dziecko o tej wadze.Mąż kupił więc butelke, mleko....ale ja się zawzięłam! I dopiero miesiąc temu odstawiłam od piersi mojego bardzo dobrze wyglądającego synka.Ale mimo tych mankamentów gdybym miała rodzic po raz drugi tez bym tam poszła.
      • Gość: squbi Re: Poród w MSWiA w Warszawie IP: *.* 26.01.02, 09:45
        Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Chciałam się jeszcze spytać czy poradzić, czy możesz polecić mi konkretnego lekarza lub położną z tego właśnie szpitala. Zdecydowaliśmy się z mężem na poród rodzinny z indywidualną asystą położnej, niestety nie znamy żadnej z tamtąd. Jeśli więc mogłabyś kogoś polecić lub coś wiesz o kimś, to bardzo proszę, doradź. Dzięki.Życzymy miłego i udanego weekendu Tobie i całej Twojej Rodzinie. Chmielcia napisała/ł:> Urodziłam w tym szpitalu synka w listopadzie 2000r. Jest jedna rzecz, o której mówił mi mój prywatny lekarz prowadzący, a ja nie chciałam mu wierzyć. W takich jak ten szpitalach decyzje podejmuje TYLKO jedna osoba. Ordynator. Nikt mu sie nie sprzeciwi, nikt nie podejmie samodzielnej decyzji. Ja do szptala trafiłam w 42 m-cu zdrowej ciąży. Przeleżałam na patologii jeszcze tydzień słysząc cały czas że jestem w terminie. Porodu nie wywoływali, no bo po co? Ostatnie USG miałam robione na początku października, w szpitalu nie przeprowadzono tego badania.18 listopada po 20 godzinach porodu urodziłam mojego synka, bagatela....4920kg i 62 cm. Urodziłam naturalnie. Mimo wszystko nie wspominam tego źle, mój synek jest zdrowy, chociaż po urodzeniu był straszliwie zasiniony. Wiem z opowiadań męża jak bardzo lekarze byli przerażeni gdy zobaczyli jak on wygląda. > Prawdopodobnie w wyniku naturalnego porodu obecnie jestem przed drugą operacją. Nie moge sie do tej pory zagoić po tym porodzie. > Ale opieka pielęgniarek jest na naprawde wysokim poziomie. Gorzej z Oddziałem noworodków(Jeden plus według mnie, to to że można "oddać" dziecko na jedna noc po porodzie) Pokazuja jak karmić, ale mało informacji o dziecku. Ja przez trzy doby nie miałam pokarmu, mały bardzo płakał. Na szczęscie koleżanki z sali pomogły...I na koniec gdy byłam juz zupełnie załamana, usłuszałam od lekarki, że nie dam rady go wykarmić. Nie dziecko o tej wadze.Mąż kupił więc butelke, mleko....ale ja się zawzięłam! I dopiero miesiąc temu odstawiłam od piersi mojego bardzo dobrze wyglądającego synka.> Ale mimo tych mankamentów gdybym miała rodzic po raz drugi tez bym tam poszła.Chmielcia napisała/ł:> Urodziłam w tym szpitalu synka w listopadzie 2000r. Jest jedna rzecz, o której mówił mi mój prywatny lekarz prowadzący, a ja nie chciałam mu wierzyć. W takich jak ten szpitalach decyzje podejmuje TYLKO jedna osoba. Ordynator. Nikt mu sie nie sprzeciwi, nikt nie podejmie samodzielnej decyzji. Ja do szptala trafiłam w 42 m-cu zdrowej ciąży. Przeleżałam na patologii jeszcze tydzień słysząc cały czas że jestem w terminie. Porodu nie wywoływali, no bo po co? Ostatnie USG miałam robione na początku października, w szpitalu nie przeprowadzono tego badania.18 listopada po 20 godzinach porodu urodziłam mojego synka, bagatela....4920kg i 62 cm. Urodziłam naturalnie. Mimo wszystko nie wspominam tego źle, mój synek jest zdrowy, chociaż po urodzeniu był straszliwie zasiniony. Wiem z opowiadań męża jak bardzo lekarze byli przerażeni gdy zobaczyli jak on wygląda. > Prawdopodobnie w wyniku naturalnego porodu obecnie jestem przed drugą operacją. Nie moge sie do tej pory zagoić po tym porodzie. > Ale opieka pielęgniarek jest na naprawde wysokim poziomie. Gorzej z Oddziałem noworodków(Jeden plus według mnie, to to że można "oddać" dziecko na jedna noc po porodzie) Pokazuja jak karmić, ale mało informacji o dziecku. Ja przez trzy doby nie miałam pokarmu, mały bardzo płakał. Na szczęscie koleżanki z sali pomogły...I na koniec gdy byłam juz zupełnie załamana, usłuszałam od lekarki, że nie dam rady go wykarmić. Nie dziecko o tej wadze.Mąż kupił więc butelke, mleko....ale ja się zawzięłam! I dopiero miesiąc temu odstawiłam od piersi mojego bardzo dobrze wyglądającego synka.> Ale mimo tych mankamentów gdybym miała rodzic po raz drugi tez bym tam poszła.
        • Gość: Anias Re: Poród w MSWiA w Warszawie IP: *.* 12.02.02, 17:54
          Zastanów się jeszcze. Chmielcia mogła mieć naprawdę wielkie szczęście,że tak się skończyło. Moja koleżanka, która w tym szpitalu pracuje powiedziała, że nie zdecydowałaby się tam rodzić, właśnie z tego powodu, o którym pisze Chmielcia - ryzyka przenoszenia ciąży i związanych z tym konsekwencji.A.
    • Gość: Ika Re: Poród w MSWiA w Warszawie IP: *.* 25.04.02, 13:07
      Ja w tym szpitalu nie rodziłam (rodziłam w Niepołomicach w prywatnej Klinice), ale w tym szpitalu znalazłam się w trzecim miesiącu ciąży, z podejrzeniem abortus imminens (najprościej mówiąc, ryzyko poronienia). Wspomnienia z tego pobytu mam tak koszmarne, że obiecałam sobie (jako, że jestem dziennikarką) opisać ten pobyt, jak już emocje opadną.Mój synek ma teraz prawie 5 miesięcy, ale moje emocje jeszcze wystarczająco nie opadły.Niby wszystko w porządku, ale ja byłam przerażona, a tam wciąż miałam wrażenie niekompetencji i nieprzejmowania się pacjentką. Taki lekki tumiwisizm. Mało informacji. Pomylono mi leki (dawkę), co zauważyłam ja osobiście (na szczęście wszystko sprawdzałam), na pytanie "dlaczego?" usłyszałam: "nie wiem". Na szczęście nie było to jakieś silne i poważne lekarstwo, ale skoro pomylono takie, można pomylić i inne...Gdyby nie przyjaciółka, która codziennie przychodziła do mnie przynosząc coś do jedzenia (Warszawa nie jest moim miastem, wszystkich z rodziny mam w Krakowie), zagłodziłabym siebie i dziecko. Nawet gdy poprosiłam o cukier do herbaty, usłyszałam, że herbata jest wystarczająco słodka (była obrzydliwie gorzka i lurowata),a w ogóle to nie mają cukru, bo mają limit dwóch łyżek na oddział!!!!!Dodam jeszcze, że dzień przed wypisem już zabrano mi szlafrok (w domu nie używam, więc musiałam mieć szpitalny) - zabrakło im? Czy obawiali się, że wyniosę??? - więc całe półtora dnia marzłam w cienkiej koszulce, kiedy musiałam przejść korytarzem choćby do toalety.A sąsiadkę z łóżka obok trzymali w szpitalu parę tygodni, choć już wpadała w depresję i chciała za wszelką cenę do domu, bo nie potrafili załatwić jej badania rezonansem magnetycznym. Siedziałaby tam jeszcze dłużej, gdybym nie poradziła jej załatwić tego prywatnie (niestety, odpłatnie). Załatwiła, badanie było na drugi dzień. No, to akurat nie jest może wina lekarzy z MSWiA, ale systemu zdrowotnego w ogóle...Jedynym pozytywem w tamtym szpitalu było to, że zarówno lekarze, jak i pielęgniarki, byli naprawdę bardzo mili i sympatyczni. No ale czy tylko o to chodzi...? :(Wiem natomiast, że bardzo dobre notowania ma Szpital Św. Zofii na Żelaznej. Ja tam robiłam tylko USG, ale szpital i lekarze sprawiali bardzo pozytywne wrażenie. Powodzenia :)
    • Gość: MelaBlonda Re: Poród w MSWiA w Warszawie IP: *.* 04.06.02, 18:16
      No więc jak jest z tym szpitalem, może ktoś miał z nim styczność ostatnio. A może squbi, która pisała, że rodzi 9 III? Urodziłaś tam właśnie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka