Dodaj do ulubionych

Rodzilam w Ujastku w Krakowie

02.12.06, 20:37
co prawda bylo to 3 miesiace temu, ale jesli moge komus pomoc, macie jakies
pytania to chetnie na wszystkie odpowiem

tutaj jest relacja z mojego porodu
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38267&w=45125374&a=49582286
dlugo sie zastanawialam nad wyborem szpitala i moj wybor to byl strzal w
dziesiatke - polecam
Obserwuj wątek
    • elizabeta1972 Re: Rodzilam w Ujastku w Krakowie 02.12.06, 23:09
      No to "bawiłyśmy się" tam razem w tym samym czasie wink Ja miałam cesarkę 27.08
      przed 20-tą. Również jestem bardzo zadowolona. Pozdrawiam smile
      • wiotok Re: Rodzilam w Ujastku w Krakowie 03.12.06, 16:47
        o jak milo
        to ja w czasie Twojego porodu spacerowalam po korytarzu zeby rozkrecic
        skurcze smile

        pozdrawiam goraco i caluje "prawie blizniaka astrologicznego" - niech rosnie
        zdrowo
    • kostruszka Do Elizabety! 04.12.06, 09:09
      Witaj! Ja w styczniu będę miała cesarkę w Ujastku. Napisz, proszę, coś więcej na
      temat swego pobytu w tym szpitalu, samego zabiegu i opieki nad matką i
      dzieckiem. Ciekawią mnie wszystkie mozliwe szczegóły,ponieważ w ogóle nie znam
      tego szpitala i nie mam tam znajomego lekarza. Niestety, nawet dni otwarte są
      obecnie zawieszone sad Będę bardzo wdzięczna za wszlkie info. Pozdrawiam. kostruszka
      • elizabeta1972 Re: Do Elizabety! 04.12.06, 11:07
        A więc... Cc miałam w niedzielę przed 20-tą /2 tygodnie przed planowym
        zabiegiem, gdyż odeszły mi wody/, a więc jakby "z marszu", cięta przez lekarzy
        z dyżuru. O 14-tej odeszły mi wody i musiałam poczekać na zabieg, bo byłam po
        obiedzie. Ok. 19-tej podpięli mnie pod kroplówki, ok. 19.30 posżłam na salę
        operacyjną, znieczulili mnie /czuć samo ukłucie, nic nie boli i działa
        natychmiast/ i szczerze mówiąc byłam tak zaaferowana tym wszystkim co koło mnie
        robili /podpinanie do aparatury, znieczulenie, ustawianie parawanu itp/, że
        nawet nie zauważyłam, a już mi podstawili córcię do policzka smile. Małą zabrali
        na stolik obok na pierwsze badanie, a potem ją wynieśli już na oddział i tam
        przy badaniu, mierzeniu i ubieraniu asystował mąż. Jemu też potem od razu ją
        dali na ręce i on mi ją przyniósł do pokoju. Mnie zszyli w 15 minut i o 20.20
        byłam na swojej sali. Zaraz potem mąż przyszedł z córką. Był wieczór, więc mąż
        posiedział z nami do 22. Córkę na noc zabrały pielęgniarki /dwie pierwsze noce
        zabierają, potem już się trzeba dzieckiem zająć, ale zawsze pomogą/. W nocy
        przychodziły kilka razy, pytały o leki przeciwbólowe - można dostać bez
        ograniczeń. Następnego dnia już zmuszają do wstawania, przychodzi
        rehabilitantka, przy pierwszej kąpieli pomaga ona lub pielęgniarka. Jeżeli nie
        ma pokarmu bez problemu podają butelkę. Przez cały pobyt również kąpią maluchy.
        Generalnie nastaw się, ze moze się trafić zmiana mniej uprzejma i pomocna - nam
        się trafiła w 3 dobie i wtedy trzeba było się upominać o swoje, ale jest w sali
        telefon i można dzwonić do skutku wink. Wypisali nas we czwartek w południe, a
        więc po 3 pełnych dobach. Ogólne wrażenie - 5+, ale jak mówię, trzeba być
        przygotowanym na to, że czasem trzeba się dopominać o swoje. Mają tam
        ogromny "przerób". Ja np byłam 6-tą, która rodziła w ten dzień, a potem były
        jeszcze 3 dziewczyny i położne i pielęgniarki czasem biegają jak w amoku po
        oddziale. Jednak nie spotkałam się z opryskliwością, czy obojętnością. Może nie
        wzystko robią same z siebie, ale poproszone nigdy nie odmówią, czy zbyją. Moja
        do dnia wypisu była karmiona butelką, więc za każdym karmieniem była również
        przewijana. Od wtorku, gdy już się nią sama zajmowałam, gdy nie miałam siły lub
        nie było ze mną męża, prosiłam o pomoc i zawsze ją dostałam. Gdy pytałam o
        podawane leki, czy o zdrowie i stan małej /dzieci codziennie rano badane przez
        lekarza/ zawsze mi wszystko wyjaśniono.
        Warunki pobytu, w porównaniu z innymi szpitalami, rewelacyjne. Pokoje 2-osobowe
        z łazienką, kameralnie, przytulnie i czysto. Rodzina może być z Tobą
        praktycznie cały dzień.
        Po tygodniu od cięcia trzeba przyjechać do ambulatorium na ściągnięcie szwu.
        Samo cięcie - rewelacja - tną poziomo, bardzo nisko, tuż poniżej linii włosów,
        a więc nawet bardzo skąpe bikini można potem założyć wink.
        Jestem 3 miesiące po zabiegu i już dawno o nim zapomniałam. Przychodzi się do
        siebie bardzo szybko.
        Podsumowując - sam zabieg profesjonalnie i szybko, opieka nad maluchem bez
        zarzutu /ja nie miałam z małą żadnych problemów, ale widziałam, że gdy coś się
        działo z innymi maluszkami lub rodzice mieli jakieś wątpliwości, lekarze szybko
        działali lub wyjaśniali/. Mają 3 inkubatory i niezbędny sprzęt w razie
        kłopotów. Opieka nad mamą również dobra. Warunki super. Kontakt z rodziną bez
        ograniczeń. Jedyny minus - duża ilośc porodów i czasem zabiegany personel.
        Jak masz jakieś pytania - pytaj, bo nie wiem, co jeszcze by opisać.
        Pozdrawiam smile
        • kostruszka Re: Do Elizabety! 04.12.06, 12:55
          Bardzo, bardzo Ci dziękuję za tak obszerną relację!!! Cieszę się, że masz tak
          pozytywne wspomnienia i gratuluję córci! Mam jeszcze pytanie dotyczące
          kwalifikacji do cc dokonywanej przez ordynatora (tak zostałam poinformowana).
          Napisz, proszę, jak to się odbywa, czy trzeba się z nim umówić indywidualnie,
          czy po prostu przyjeżdża się w ciemno z papierami i czeka na kosultację. Jak
          wygląda taka rozmowa? Jakie trzeba mieć dokumenty? Pozdrawiam.
          • elizabeta1972 Re: Do Elizabety! 04.12.06, 16:28
            odpisałam na maila gazetowego smile
        • kekoa2 Re: Do Elizabety! 08.12.06, 14:27
          ja tez ci bardzo i serdecznie dziekuje za opis,juz mniej sie boje,dziekuje.
    • kostruszka Do Elizabety! 05.12.06, 09:34
      Elizabeto, wielkie dzięki za maila na gazetowy! Przeczytałam z uwagą Twoją
      historię i tym bardziej gratuluję, że córcia jest zdrowa i wszystko jest ok smile Z
      tekstu wywnioskowałam tez, że nalezy umówić się na tę kwalifikację wcześniej -
      będę musiała tak zrobić jeszcze przed świętami. Mam nadzieję, ze w razie
      watpliwości będę mogła Ci jeszcze pozawracać głowę wink Pozdrawiam. kostruszka
      • elizabeta1972 Re: Do Elizabety! 05.12.06, 10:38
        Proszę bardzo smile
        Co do wcześniejszego umawiania się, to jest to nawet konieczne, bo ordynator
        często jest zajęty /ja mimo, że byłam umówiona na konkretną godzinę i tak
        odczekałam grubo ponad godzinę, bo miał skomplikowaną cesarkę/. Pozdrawiam smile
        • laur18 Re: Do Elizabety! 05.12.06, 21:59
          Ją urodziłam wczoraj tzn.04 grudnia. Było bardzo super. Chociaż trzebabyło się spieszyć bo kładli z butami na fotel taki nawał porodów.urodziłam o 16.15 i z fotela o własnych siłach na salę. Opieką ok. Teraz leże na sali i czekam na pokarm w cycach. Laura zdrowa dużą i jutro do domku.
          • monika.latka Byłam w Ujastku wczoraj :) 05.12.06, 23:37
            Witam!
            Wczoraj pojechałam do kliniki położniczej na Ujastku do mojej koleżanki -
            świeżo upieczonej mamy.
            Sama urodziłam synka 1,5 roku temu w Żeromskim.
            Przyznaję z pełną odpowiedzialnością, iż warunki w szpitalu na Ujastku są
            REWELACYJNE !!!
            Bardzo spodobały mi sie salki poporodowe, aneks kuchenny, prysznic w pokoju (!)
            i obsługa smile
            Polecam nadal Żeromski, zwłaszcza tym dziewczynom, które mają z tego szpitala
            lekarza, ale jeżeli ktoś się waha nie mając "swojego-szpitalnego ginekologa"
            myślę, że w Ujastku będzie mu dobrze.
            Pozdrawiam i życzę dobrych myśli smile
            Monika
    • mikaa25 Re: Rodzilam w Ujastku w Krakowie 09.12.06, 23:11
      witam tez wybieram sie tam rodzic w lutym. martwi mnie tylko duzy przerób. Czy
      w zwiazku z nim kazda rodząca może liczyc na poród rodzinny, czy może braknąc
      sal do takich porodów. prosze o odpowiedz! dzieki
      • elizabeta1972 Re: Rodzilam w Ujastku w Krakowie 10.12.06, 18:01
        Na Ujastku nie ma innych sal, tylko przygotowane do porodów rodzinnych.
    • ankaa13 [...] 10.12.06, 18:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka