ergon24
09.01.07, 13:15
Chciała w
ypowiedzieć się na temat Szpitala Położniczego na ul. Jaczewskiego. Nie
jestem pewna czy tak wysoko powinniśmy oceniać warunki w tym szpitalu i
personel. Jakiś czas temu rodziłam w nim syna i to co opowiadano na jego
temat nie sprawdziło się-niestety. Zacznijmy od tego, że chodziłam prywatnie
do ginekologa wysoko postawionego w tym szpitalu i wszystko było dobrze do
czasu porodu. W pewnym momencie musiałam udać się wcześniej na oddział
porodowy, ponieważ moje dziecko żle się zapisywało. Owszem dzięki mojej
lekarce udało mi się tam dostać bez kolejki, bo akurat wtedy było strasznie
dużo chętnych aby tam urodzić. Na tym zakończyła się pomoc mojej lekarki
ponieważ nie wykazałam żadnej wdzięcznośći za to Pani doktor pozstawiła mnie
samej sobie. Proszę sobie wyobrazić,że na trakcie porodowym spędziłam całą
noc i połowę następnego dnia. Obok mnie kobiety rodziły, krzyczały a mną mało
kto się interesował. Należy tu dodać, iź musiałam leżeć przez cały czas nie
pozwolono mi wstać bo nie. Następnego dnia wywołano mi poród. Całe
szczęśćie,że krótko rodziłam bo nie wiem czy mój syn byłby w pełni sprawny.
Położna była BARDZO niemiła i praktycznie nadal nikt się mną nie zajmował
ponieważ w tym czasie rodziły ważnejsze osoby. Przez pierwszy etap porodu nie
było przy mnie nikogo ani lekarza, ani położnej. Dopiero gdy zaczęłam
krzyczeć,że już rodzę to łaskawie P. położna przyszła do mnie i to z
pretensjami,że przesadzam. Dodajmy,że w 7 miesiącu leżałam na patologii bo
było źle z moim dzieckiem i przez całą noc byłam podpięta do aparatury
odczytującej moje dziecko. Po pół godzinie urodziłam, oczywiście towarzyszyły
temu wrzaski pani położnej. Dziecko urodziło się całe sine, okręcone pępowiną
wokół szyi (temu akurat się nie dziwię bo ja urodziłam sie tak samo)i jego
stan określono na 10 pkt. Bardzo ciekawe czyż nie. Nie twiedzę,że wszyscy
specjaliści są źli bo akurat znam tam bardzo dobrego specjalistę do którego
jeżdzę z dzieckim ale na pewno nie jest to szpital bez skazy i nie wszyscy
rodzą tam poludzku. Zdegustowana