Dodaj do ulubionych

Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec

23.08.07, 12:53
Witam,
Chciałam podzielić się swoim doświadczeniem z porodu w szpitalu na SOlcu z
położną Krysytną Komosą. Umówiłam sie z nią mimo bardzo róznych opininii na
forum. Niektórzy zarzucają jej, że jest niemiła. Fakt, nie jest to wylewna
osoba, ale jestem po wielkim wrazeniem jej super profesjonalizmu. Położna to
nie osoba,ktora ma cię głaskać po głowie i się nad Tobą użalać. To osoba,
ktora ma przede wszystkim doprowadzić do narodzenia Twojego dziecka w jak
najkrótszym czasie. Rodziłam 11 sierpnia 2007 roku, wiec zaledwie kilka dni
temu. Rano odeszly mi wody płodowe i sączyły się powoli. Do szpitala położna
kazała mi przyjechac po 6 godzinach od odejscia wód. Poniewaz nie miałam za
bardzo skurczy, to podłączono mnie pod oksytocyne. Pani Komosa przyjechała,
jak juz maiłam rozwarcie na ok 2 cm i bylam po połtoragodzinnym seansie z
oksy. Po prostu od momentu kiedy weszla na sale poczułam sie bezpieczniej. W
sekundzie pojeła rózne czynności. Podała mi kroplówkę, bo juz bylam wykonczona
po skurczach i zupełnie nie miałam siły. Kazała usiąść na piłce i ponieważ
najwiekszy ból przy skurczach miałam w dole brzucha poradziła co robić, zeby
to zmiejszyć. Przyniosła lód w takiej specjalnej butelce i w momencie skurczu
miałam to przykłądać i oddychając szybko podnosić jakby tym lodem główkę
dziecka do góry , zeby sobie ulzyć. Pomagało. Za 15 minut zarządziła seans pod
prysznicem. Kazała mi wziąć piłkę i usiąść na niej pod prysznicem i się
polewać. W momencie skurczy miałam nadal ten lód i jeszcze mój mąz tym
prysznicem masował mocno moj krzyż, bo miałam tez bóle z krzyża. Bylam tam
godzine. Wyobraźcie sobie że jak wyszłam, miałam 9 cm rozwarcia!!! Potem
zaczął się chyba najgorszy moment dla mnie. Ale położna caly czas zmieniala mi
pozycje i wydawała rózne polecenia. Ja bylam u kresu, ale ona cały czas
powtarzała, zebym pamietała, ze moim zadaniem jest urodzenie dziecka i że na
pewno się uda. Mój maż cały czas był ze mną. Choć tych 2godzin prawie nie
pamietam. Mimo, ze wcale nie chcialam robić tych rzeczy, ktore kazała mi robić
położna, bo mnie bolało, to jednak jej słowa i opanowanie byly bardzo
motywujące. Przy skurczach partych pod koniec jakoś się zmobilizowałam i
dostałam wiecej sily. Położna byla ze mna cały czas w kontakcie, ciągle mówila
co robić, jak oddychać, kazała mi utrzymywać z nią kontakt.
No i maluch się urodził.
Polecam położną Komosę!!! Nie wyobrażam sobie porodu bez niej! Na pewno jesli
jeszcze kiedys zdecyduje sie na takie wyzwanie jak poród, to bede rodziła
wlasnie z pania Komosą. Mam do niej pełne zaufanie, to profesjonalistka w
pełnym wydaniu.
Na porodówce spotkalam osoby, ktore mowily, ze byla niemiła, bo np.
powiedziała dziewczynie w trakcie porodu, zeby sie nad sobą tak nie użalała,
bo najważniejsze jest dziecko a nie ona. No i ta sie obraziła. To też kwestia
charakteru, ja też usłyszałam podobne rzeczy, ale mnie to zupełnie nie
uraziło. Tak wiec dziewczyny, jesli zależy wam na porodze i fachowej opiece to
Krysytna Komosa jest super wyborem!!!!

Co do szpitala, to tez jestem zadowolona. Fakt, ze teraz sytuacja ogolnie
niezbyt przyjemna bo strajk,ale na porodówce raczej sie tego nie odczuwa.
Pielegniarki wszytkie na Solcu mile i pomocne, salowe również!!!! POLECAM
W razie pytań chetnie odpowiem.
Obserwuj wątek
    • skinnycow Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 23.08.07, 12:59
      A czy rodziłas z nacięciem? Czy udało się bez?
    • spejsik2 Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 23.08.07, 13:33
      witam
      ja tez rodzilam z Pania Komosa
      fakt jest raczej taka obojetna i konkretna ale o to w tym wlasnie chodzi!!!
      porod mialam bardzo ciezki sama polozna po fakcie mowila ze to jeden z dluzszych
      i ciezszych jej porodow
      w styczniu bede znowu rodzic z Pania Komosa
    • jamni Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 23.08.07, 13:53
      A czy miałaś znieczulenie? Słyszałam, że na Solcu bywają z nim problemy, bo nie
      zawsze jest anestezjolog.
    • deigratia Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 23.08.07, 14:05
      Wszystko super, tylko nie jestem pewna, czy podajesz właściwą "definicję"
      położnej. Chodzi mi o to "w najkrótszym czasie". Chyba bardziej liczy się
      bezpieczeństwo a nie o tempo... (?)

      Fajnie, że jesteś zadowolona ze swojego porodu. Ja jednak mój wyobrażam sobie
      zupełnie inaczej i do tej wizji pani K. nie pasuje smile
      • marybell Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 23.08.07, 15:00
        No oczywiście, że bezpiecznie ale czas akurat przy porodzie gra dużą rolę, bo
        jeśli dziecko za dlugo siedzi w kanale rodnym, to tez nei jest dla niego
        najlepiej, tym bardziej w przypadku takiego porodu, w ktorym najpierw odchodzą
        wody płodowe. Tak jak pisałam, to zależy od charakteru osoby rodzącej. Mnie
        akurat pasowała w 100%. Bardziej mi zalezało na fachowej opiece niż na głaskaniu
        po głowce i mówieniu, ze jakoś to bedzie.

        Co do znieczulenia to ja nie miałam, bo rozwarcie z 2 cm tak jak pisałam w ciągu
        godziny zrobiło się 9cm. Na dole w Izbie przyjec szpitala jest napisane w jakich
        dniach jest znieczulenie, a kieyd nie ma. To zależy chyba od zespołu, który w
        danych dniach pracuje. Ja sie generalnie nastawiałam na zieczulenie, ale się nie
        udalo. Miałam tylko założone TENSO przez. p. Komose.
        • jamni Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 23.08.07, 15:26
          Hm. Co to jest TENSO?
          • marybell Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 23.08.07, 18:33
            Tenso to taki rodzaj znieczulenia. Na plecy przykleja się dwa paski i to jest
            podłączone do takiego urządzenia, które wytwarza prąd o małej sile. Czuje sie
            wtedy takie wibracje w zależności od natężenia silniejsze lub delikatniejsze.
            Pozwala odwrócic uwage od bólu
        • spejsik2 Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 23.08.07, 18:04
          moiwsz ze sa okreslone dni na znieczulenie? dziwne
          fakt ze P Komosa jest b. specyficzna i tez mialam wrazenie ze idzie na szybkosc
          ale jakosc idzie w parze! i to jest ok!
    • madziarag Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 01.09.07, 11:30
      Hej, ja mam pytanie czy wcześniej spotykałaś się z Panią Krystyną,
      czy zobaczyłaś się z nią dopiero w szpitalu? Ja jestem z nią
      umówiona teraz na wrzesień, i jestesmy tylko w kontakcie
      telefonicznym po każdej wizycie u gin. No i najważniejsze pytanie
      ile Pani Krystyna w końcu wzięła za opiekę przy porodzie? A może
      masz jakieś info na temat tego czy Solec w końcu zamierzają zamknąć
      czy nie?
      Pozdrawiam,
      • marybelle Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 03.09.07, 15:22
        Hejsmile
        Bylyśmy przede wszystkim w kontakcie telefoniczym,ale ja poprosilam ją o jedno
        spotkanie, wlasnie po to abysmy mogły się poznać. Umówiłysmy sie w szpitalu,
        przy okazji pokazała mi położnictwo. Generalnie to do 35tc miałam u niej jakby
        rezerwacje, dopiero po 35tc potwierdzałam gotowość do porodu silami natury na
        podstawie badan u ginekologa i po usg (ulozenie dziecka, waga itp).
        Wstępnie przygotowani bylismy na ok 1000zł, ale pani komosa wzieła od nas 800,
        ale nie weim od czego zależy stawka.
        W razei pytań piszsmile
        • jo-75 Re: do marybelle 03.09.07, 23:20
          w związku z tym, ze to będzie mój pierwszy raz i jestem trochę zagubiona proszę o podpowiedź...mój wybór zupełnie przypadkowo lub intuicyjnie padł na Panią Komosę i teraz tylko mnie utwierdziłaś, ze to będzie dobry wybór smile ale proszę o informacje kiedy należy się interesować wstępnym kontaktem z położną i ewentualną "rezerwacją czasu" biorąc pod uwagę paradoksy w naszej służbie zdrowia. nie chciałabym sie wygłupić, że za wcześnie, a z drugiej strony nie chciałabym się "obudzić z ręką w nocniku".z góry dziękuję za informację
          • madziarag Re: do marybelle 04.09.07, 23:23
            np. ja rezerwowałam sobie termin u Pani Krystyny pod koniec
            kwietnia, a termin porodu mam na 20 września
          • epb3 Re: do marybelle 06.09.07, 16:07
            ja mam termin na 6.10 a umawiałam się gdzieś w połowie sierpnia.
          • marybell Re: do marybelle 07.09.07, 17:23
            hej tak jak pisza dziewczyny nie trzeba rezerwowac rok wczesniej ale moze
            chociaz 3 miesiace. zreszta jak zadzwonisz wczrsnij to tez sie nic nie stanie a
            bedziesz miala wieksza pewnosc ze bedze mogla cie wpisac w kalendarz. tak czy
            inaczej potwierdzac bedziesz dopiero w 35 tc pozdrawiam
            • jo-75 Re: do marybelle 07.09.07, 23:07
              serdecznie dziękuję Wam wszystkim za informacje...w takim razie jeszcze mam troszkę czasu, ale już strach mnie obleciał, więc dlatego pomyślałam o położnej...może za mnie urodzi wink oczywiście żartuję...pozdrawiam serdecznie
    • onka7 Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 05.09.07, 09:30
      dziewczyny, a jak wygląda p. Komosa?
      Smiesznie to brzmi, ale rodziłam w lipcu na Solcu i położna która
      przy mnie była pasuje z opisu do owej Komosysmile
      Rodziłam natyhmiastowo, byłam przyjęta już z pełnym rozwarciem i
      jakoś wyleciało mi z głowy jej nazwisko...smile
      Moja była krótkoobciętą blondynką dość potężną.
      Ciekawa jestem czy to ona...?
      • rogatek_bambi Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 06.09.07, 19:18
        nie, p.Komosa jest szczupłą brunetką, ja takze bede rodzic u niej w listopadzie
        • boggi_net Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 19.09.07, 16:31
          Czy położna ma określony cennik np 800zł? I czy opłaca się taka usługę w
          szpitalu czy pieniądze daje sie położnej do reki przy podpisaniu umowy? Co w
          sytuacji gdy tego samego dnia wypadną położnej 2 porody?
          • rogatek_bambi Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 19.09.07, 20:46
            kwota zalezy od zastosowanych znieczulen, jesli bedzie trzeba zastosowac
            znieczulenie zeo.oponowe to wiadomo ze cena wzrasta adekwatnie o kwote znieczulenia
            jesli chodzi o 2 porody jednego dnia to własnie po to umawiasz sie z położna
            wczesniej podajac jej swoj termin porodu i rezerwuje swoj czas dla siebie
            • boggi_net Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 20.09.07, 10:11
              Wiem że opłata za znieczulenie to oddzielna kwestia.
              Chodzi mi o to ze termin mam na 13.03 i tak umowie sie z położną, ale jeśli
              poród zacznie sie np. 8.03 a tego dnia położna będzie miała opłacony inny poród
              to co wtedy? Czy z jednego zrezygnuje, przyśle koleżankę czy jednocześnie będzie
              przy 2 porodach?
              • rogatek_bambi Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 20.09.07, 11:39
                jest taka mozliwosc ale nieczesto sie to zdarza, mysle ze najlepiej przedzwon i
                dowiedz sie o szczegóły
                • ckasia3 Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 20.09.07, 11:54
                  mi się tak przydażyło, w tym samym czasie obsługiwała 3 rodzące i od każdej
                  wzięła pieniądze.
                  Mój pech ale o mało by się źle skończyło z córką bo chyba nie na wszystko
                  reagowała i jak lekarz dyżurujący sie zmienił to ją skrzyczał że za długo trwał
                  mój porod dziecko niedotlenione i powinna być cesarka a ona latała od jednej do
                  drugiej.
                  Dlatego już tym razem a znów jestem w ciąży nie będę z nią rodzić.
                  Na pewno jest kompetentna ale okazała się też mało odpowiedzialna.
                  Dobrze że nic się wielkiego nie stałoa było bardzo blisko.
                  Na dyżurze byly naprawdę miłe położne- wiec można dopytać jeszcze o inne. ALe to
                  moje zdanie, wiem że są tacy którzy z pani Krystyny byli zadowoleni i na pewno
                  polecają.
                  Przy tym rzeczywiscie nie uchodzi za bardzo miłaą szczególnie jeśli ma dyżur i
                  obsługuje rodzące z NFZ.
                  • rogatek_bambi Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 20.09.07, 13:29
                    to nie dokonca jest tak,jezeli jest juz ktos umowiony na dany termin a pacjentka
                    chce rodzic koniecznie z p. Komosa to jest zawsze uprzedzana ze ma wczesniej
                    umowione pacjentki i powinny sie liczyc z tym ze bedzie taka sytuacja a same
                    dobrze wiemy jak termin porodu ma sie w rzeczywistosci do rodzenia wiec ja
                    jestem swiadoma takiej sytuacji, mimo wszystko sie decyduje na jej opieke.
                    ckasia3 napisałas ze sana dyzurze inne położne-sa ale one tez maja poumawiane
                    pacjentki i sytuacja moze byc ta sama. A jesli chodzi o położne z dyzuru to wole
                    osobiscie nigdy sie nie zdecyduje na taka dlatego ze dyzury położnych trwaja od
                    7-19 i od 19-7 rano , pomysl ze jeslui zaczniesz rodzic u jednej ktora ma dyzur
                    dzienny i nadejdzie godzina konca jej dyzuru to nie zostanie z Toba dłuzej niz
                    trwa dyzur, punkt 19, Ty jestes w srodku porodu i nagle zmienia sie cały
                    personel bo wybiła ta godzina. Opłacona połozna rozni sie tym ze mam ja do
                    swojej dyspozycji 2 tyg. przed porodem, 2 tyg.po porodzie, jest ze mna cały czas
                    w trakie porodu, niezaleznie czy zaczne rodzic w swieto, sobote,niedziele czy w
                    srodku nocy
      • pasmois Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 20.09.07, 18:00
        onka7 napisała:

        > dziewczyny, a jak wygląda p. Komosa?
        > Smiesznie to brzmi, ale rodziłam w lipcu na Solcu i położna która
        > przy mnie była pasuje z opisu do owej Komosysmile
        > Rodziłam natyhmiastowo, byłam przyjęta już z pełnym rozwarciem i
        > jakoś wyleciało mi z głowy jej nazwisko...smile
        > Moja była krótkoobciętą blondynką dość potężną.
        > Ciekawa jestem czy to ona...?


        Obstawiam ze byla to Ula Dabrowska. Komosa jest szczpla czarnowlosa.
      • k_z Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 03.01.08, 15:23
        Moim zdaniem to była Teresa Cybluska - potęzna blondynka z krótką
        fryzurką, starsza położna. Zamierzam z nią rodzić w lutym smile
    • pasmois Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 20.09.07, 18:07

      Ja rodzilam na Solcu 27 sierpnia. Bylam umowiona z Ula Dabrowska,
      ale na kilka dni przed porodem okazalo sie ze p. Ula wyladowala w
      szpitalu z urazem kregoslupa. Poprosilma ja o polecenie kogos i
      odezwala sie do mnie Bogusia Stasiewicz.
      Dziewczyny - tak rwwelacyjnego porodu nie mialam, a byl to moj 3.
      Trwal 90 min.Wazne dla mnie bylo zeby mnie nie nacinala bo mam 2
      latka w domu i musze byc sprawna. Nie wiem co Bogusia robila, ale
      urodzilam dziecko i jak dostala je po zwazeniu to moglam usiasc po
      turecku smile. Rodzilam w pozycji narzuconej mi przez B, ale jak
      zaprotestowalam to mi powiedziala ze albo chce miec chronione krocze
      abo rodze jak chce. Potem "nakrzyczala" na mnie jak mi sie
      odechcialo rodzic - co na mnie akurat dziala motywujaco. Ja ja noge
      polecic ze spokojnym sumieniem. Umowilam sie z nia tydzien przed
      porodemsmile
      Wogole Solec byl super, ale musze zaznaczyc ze lezalam w 3 os
      pokoju, w wyeemontowanej czesci.
      • pasmois Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 20.09.07, 18:10

        A i zaplacilam jej 600 zl. Uwazam ze byla warta duuuzo wiecej smile
        • spejsik2 Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 27.09.07, 14:13
          to w koncu jakie sa stawki?
          na stronie szpitala ze 600 zl z polozna
          a tu jakies kwoty 800 zl i 1000 zl
          rodzilam 5 lat temu tez placilam 600 zl i mialam dolargan

          to na ile mam sie teraz przygotowac? rodze w styczniu
          • rogatek_bambi Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 27.09.07, 22:55
            cena od 600 do 1200 zł, 1200zł gdy bedzie do akcji wkraczał anestezjolog ze
            znieczyleniem bo znieczulenie 600zł wynosi
    • marijah Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 06.11.07, 19:15
      Mam pytanie, czy umawiajac sie z polozna na porod podpisuje sie cokolwiek? Jesli
      tak to co?

      Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam.
      • epb3 Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 07.11.07, 15:10
        nie
        • rogatek_bambi Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 07.11.07, 20:39
          jezeli zyczysz sobie podpisania umowy to nie ma problemu
    • eldora79 Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 10.11.07, 00:19
      Co do opinii wyrażanych tutaj o p. Komosie to moge się przyłaczyć do
      tych, że jest profesjonalistką i ... że jest niemiła... My
      chodziliśmy do szkoły rodzenia prowadzonej przez nią, bo od początku
      moich mysli o porodzie byłam zdecydowana na Solec i na Komosę.
      Zajęcia były super, naprawdę polecam. Mimo to, że już "widziałam"
      jaka ona jest (raczej oschła i jakaś taka niedotępna) nadal chciałam
      z nią rodzić. Na koniec zajęć w szkole, zapisywała sobie w zeszyciku
      kto się ewentualnie decyduje na jej usługi przy porodzie, z terminem
      porodu itd., i oczywiście z prośbą o potwierdzenie ok 36 t.c.
      Jak byłam w 36 t.c. na wizycie kontrolnej u mojego gina okazało się,
      że mam mało wód i muszę zrobić KTG. Powiedział żebym pojechala je
      zrobić w szpitalu, w którym zamierzam rodzić. To pojechałam na Solec
      (lekko przerażona, że coś złego się dzieje). A tam??? Strajk i KTG
      nie robimy.... więc sie wkurzyłam i pojechalam do innego szpitala!
      Przez kolejne 2 tygonie żyłam w zawieszeniu jeżdżąc na KTG co dwa
      dni, aż w końcu urodziłam smile Nie potwierdziłam p. Komosie, bo tak
      naprawdę nie wiedziałm jak i kiedy będę rodzić. Jak wróciłam do
      domu - 10 dni przed przewidywanym terminem porodu - dla
      przyzwoitości zadzwoniłam do niej powiedzieć, że sprawa jest
      nieaktualna. Usłyszłam coś baaardzo niemiłego, aż łzy stanęły mi w
      oczach... Wiem, że jest osobą zajętą itd. itp. ale nie żałuję w
      końcu, że wyszło jak wyszło. Położna, która była ze mną przy
      porodzie była miła, dowcipna i jednocześnie konkretna. Poród poszedł
      migiem i w miłej atmosferze. Przy Komosie chyba bym się tak
      nie "wyluzowała".
      • spejsik2 Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 10.11.07, 08:16
        fakt moglaby byc troche milsza
        to straszne ze mogla cos ci niemilego powiedziec!
        a gdzie rodzilas?
        ja rodzilam z nia 5 lat temu
        teraz tez zamierzam
        • eldora79 Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 10.11.07, 18:39
          Rodziłam na Madalińskiego z p. Kowal. A na KTG jeździłam do Zofii. Jednak
          wszyscy lekarze na izbie mówili, że marne szanse na przyjęcie i dlatego w końcu
          pojechaliśmy na Madalińskiego. Komosa w czasie rozmowy w końcu "zmiękła" (jak
          już się na mnie wywrzeszczała)jak powiedziałam, że chciałam jej bardzo
          podziękować za szkołę rodzenia i wiedzę, jaką z niej wyniosłam. Życzyła mi
          szczęśliwego mamusiowania i tatusiowania smile) ale niemiłe wrażenie pozostało. Ja
          nie jestem taka zawzięta i sobie tłumaczę, że mogła mieć zły dzień i np. 3
          trudne porody, no ale...
    • anuuska Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 12.12.07, 22:15
      witam wszystkich,
      Chociaz rodzilam 4 miesiace temu, to obiecalam sobie ze musze
      przestrzec wszystkich przed Pania Komosa. W ciazy slyszalam kilka
      pozytywnych opini na jej temat, dlatgo zdecydowalismy sie na nia i
      na szpital na solcu. Poszlismy do niej na szkole rodzenia gdyz jak
      obiecywala bedziemy miec zapewniona opieke przy porodzie. Szkola
      platna - wowczas 450 zl (moglismy miec refundowana z NFZ przy sw
      zofii), ale skoro zapewniala pomoc przy porodzie - to warto
      pomyslelismy. Sama szkola rodzenia - bez rewelacji, ale w porzadku.
      Minus - za duzo ludzi. Pani przyjmuje chyba wszystkich ktorzy sie
      zglosza - okolo 30 par, zajecia podzielone na 3 dni - i juz ten
      fakt powinien dac nam do zrozumienia ze fizycznie bedzie jej trudno
      sprostac przy tylu porodach miesiecznie, do tego dochodza dyzury w
      szpitalu no i szkola rodzenia. Jezeli rodzi sie w trakcie tych zajec
      ( miedzy 18-21) nie ma szans aby Pani przybyla do szpitala - tak
      rodzila moja znajoma ktorej tez obiecywala opieke a pozniej nie
      przyszla bo miala zajeciasmile Moj przypadek niestety byl rowniez
      niewygodny dla Pani poloznej bo bylam po terminie. Nie chciala mi
      pomoc przy przyjeciu do szpitala na oddzial patalogii, na moje
      telefony zdawkowo odpowiadala ze jak bede rodzic i bede miec 4 cm
      rozwarcia to mam dzwonic, a potem w ogole na telefony nie
      odpowiadala. Problem byl ze ja nie rodzialam. Panietam ze wpadlam
      juz w zupelna panike i nie wiedzialam co robic.Zatem uwazajcie
      dziewczyny. Oczywiscie ze najlatwiej miec proste i szybie przypadki -
      7cm i porod w 3 godz, ale to sie rzadko zdarza, pytanie co jak cos
      bedzie nie tak - bo tak naprawde wtedy potrzebuje sie pomocy od
      poloznej. To jest masowka dla Pani Komosy, jest niesympatyczna i w
      moim przypadku zupelnie nieprofesjonalna.
      Dla zainteresowanych podpowiem jeszcze ze na Solcu bardzo ciezko o
      znieczulenie, wiec jesli ktos planuje prosze zalatwiac wczesniejsmile
      Ja ostatecznie rodzilam na Madalinskiego i bylam bardzo zadowolona.
      Porod ciezki, zakonczony ostatecznie cesarka. Wzielam sobie tam
      polozna, pania Kowal - bardzo polecam, (trzeba placic) ale warto.
      Byla ze mna caly czas i nie chce
      myslec co by sie moglo stac gdybym uparcie wierzyla w pomoc Pani
      Komosy na Solcu i czekala na porod w nieskonczonosc jak mi radzila.
      POdsumowujac chyba poszla juz totalnie na ilosc a nie na jakosc i z
      tego co sie orientuje na formum nie jestem osamotniona w tej
      opinii...

      PS. Zgadzam sie ze przy porodzie nie ma mowy o rozczulaniu sie nad
      soba i ja rowniez nie potrzebuje glaskania po glowce!ale ta pani
      jest po prostu cholernie niemila a tego tez nie potrzebuje przy
      porodze. Uwierzcie jest tyle sympatycznych i profesjonalnych
      jdnoczesnie poloznch w wawie wiec po co sie meczyc...



      Pozdrawiam i powodzenia przyszlym mamom.


      • ayelet Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 02.01.08, 22:27
        Ja miałam z nią rodzić, chodziłam do jej szkoły rodzenia ale tuż
        przed porodem zrezygnowałam. Miałam zawężone ktg i trafiłam 2
        tygodnie przed porodem na oddział, przyjmowała mnie na oddział p.
        Komosa, ani razu potem niezajrzała na salę,żeby się zapytać jak się
        czuję czy wszystko ok.
        Poza tym zauważyłam, że na forum jest uważana za gwiazdę ale w
        szpitalu nie jest specjalnie ceniona.
        Jak miałam cc ona odbierała poród obok, oderwała lekarza od mojego
        brzucha i powiedziała mu, że nie umie ocenić łożyska. Lekarz wtedy
        przy mnie skomentował" Jak ona tutaj pracuje jak nawet łóżyska nie
        umie ocenić".
        Generalnie to chyba jest bardzo przereklamowana.
        • spejsik2 Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 03.01.08, 14:12
          bo zawsze lekarz ocenia lozyskosmile i sie wlasnie po to go wolasmile
          jak rodzilam tez wołala lekarzasmile nie widze w tym nic dziwnego
          • apu14 Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 03.01.08, 17:44
            no dokładniesmile lekarz jest od oceny łożyska, bo to wielka
            odpowiedzialność. ale zapewniam: większość położnych umie to robić.
            natomiast POWINIEN robic to lekarz.
            inna sprawa: ciekawe co za "pracowity" i "sympatyczny" typ ze
            wspomnianego lekarza!! zachowanie typu: "polożna jest
            niekompetentna" przy rodzącej jest skandaliczne. choćby ze względów
            typowo psychologicznych. super komfort dla rodzącej!!!
            • rogatek_bambi Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 03.01.08, 18:10
              ayelet domyslam sie ze gdyby ta połozna sama oceniło łozysko i okazałoby sie ze
              zrobiła to zrobiła to zle to tez , było by zle- typowa mentalnosc Polaków tak
              zle i tak nie dobrze- uwazam ze jesli lekarz czy połozna cos konsultuje to wcale
              nie swiadczy to o jego braku kompetencji- wrecz przeciwnie
              • jbielu Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 04.01.08, 08:56
                zastanawiam sie sakd tyle jadu w stosunku do Pani Komosy i szpitala na Solcu.
                uczeszczalam do jej szkoly rodzenia. rzeczywiscie byly trzy grupy, zajecia
                podzielone na trzy dni (kazda grupa w inny dzien), w grupach po 10 par, wiec
                ciasno, ale zajecia naprawde fajne moj M wiele sie nauczyl, a i ja mialam
                zupelnie inne podejcie do mojego maluszka.
                nie zaplacialm za jej usluge mimo wszytsko kiedy balam sie ze nie przyjma mnie
                na Solec (a bardzo chcialam tam urodzic) zadzwonilam do niej, kazala przyjechac
                w 10 dobie po terminie, a ona (gdyby byly problemy) pomoglaby mi w przyjeciu
                (ale problemow nie bylo, przyjecie do szpitala super). potem trafilam na nia do
                porodu, ktory niestety zakonczyl sie cc. podtrzymywala mnie na duchu do czasu
                zabiegu. po porodzie na swoich dyzurach zagladala do mnie i pytala czy radze
                sobie, czy potrzebuje pomocy. jak dla mnie zlota kobieta. rzeczywiscie nie
                wygladal na mila i sympatyczna, ale taka jest.
                • mamaanieli Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 04.01.08, 09:16
                  bo położna nie musi być "miła i sympatyczna", tylko komptetentnasmile a
                  taka jest Komosa.
                  rodziłam z nią dwa razy. pierwszy poród - bardzo ciężki i długi.
                  przypuszczam, że gdyby nie ona - miałabym cesarkę. potem
                  przychodziła do mnie, ratowała kroczewink i psychikę.
                  drugi poród - też nie super łatwiutki, bo dziecko było bardzo duże.
                  ale poradziłyśmy sobie- nawet uniknęłam nacięcia i oksytocyny.
                  polecam. trzeci poróc - w zasadzie byłyśmy umówione, ale jak nagle
                  mi odeszły wody i trafiłam na izbę, okazało się że mam prawie 6
                  cm.więc nie było sensu nawet dzwonićwink))
                  inna sprawa, że akurat na solcu to jest sporo fajnych położnych.
    • niuta_s Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 04.01.08, 21:30
      ja ogólnie nie polecam tego szpitala - może dlatego że mój poród to hard core!?
      do dziś rehabilituję po tym "doniosłym" przeżyciu dziecko, nie opiszę tego tutaj
      bo to dla mnie traumatyczne przeżycie, niemniej jednak jeżeli ktoś chce info na
      co uważać na solcu - to proszę o e-mail postaram się odpowiedzieć
      • gabi.0 Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 05.01.08, 10:11
        wyslam maila na priv. Pozdrawiam serdecznie,
        G.
      • agla760 Re: niuta solec 07.01.08, 13:57
        Proszę o uwagi o sytacji w tym szpitalu, chce tam rodzic w polowie
        lutego z polozna Iwona Oksiedzka. Pozdrawiam
        Aga
        agalachwicz@wp.pl
      • betty69 Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 08.01.08, 19:03
        mam b. podobna opinie o tym szpitalu. lepiej tam nie rodzic
    • budyka Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 28.01.08, 19:04
      A ja właśnie bardzo polecam i szpital i panią Komosę. Faktycznie może i nie
      sprawia wrażenia super wylewnej kobiety ale przecież nie o to chodzi. Ważny jest
      profesjonalizm a taka właśnie jest pani Komosa. Ja nie chodziłam do niej do
      szkoły, ale byłam z nią umówiona(termin na 25.01)jednak już 10 dni przed zaczęły
      odchodzić mi wody. Byłam w ciągłym kontakcie telefonicznym z p.Komosą. Po
      przyjeździe na Solec okazało się, że nie mam ani rozwarcia ani skurczów, jednak
      7 godzin później zaczęło sie. Niestety p.Krystyna powiedziała mi, że właśnie
      zaczyna zajęcia w szkole i może dojechać do mnie za 3h. Obje z narzeczonym
      byliśmy na nią wściekli, że tak nas wystawiła i postanowiliśmy urodzić sami.
      Jednak po następnych 4 godzinach bolesnych skurczy mój synek nadal nie mógł
      trafić na zewnątrz(okazało sie, że główka dziecka zaklinowała się gdzieś bardzo
      wysoko i mimo rozwarcia 4 cm nie chce sie obniżyć). Po 14,5h od odejścia wód
      nadal nie mogłam urodzić i właśnie wtedy zjawiła sie pani Komosa, mówiąc no to
      bierzemy sie do roboty. Dwie godziny później Kuba był już na świecie. Sam poród
      ogromnie mnie wyczerpał i nie miałam siły nawet poprawnie oddychać, pod koniec
      porodu zaczęto nawet podawać mi tlen. Gdyby nie pomoc i profesjonalizm
      p.Krystyny prawdopodobnie skończyło by sie to cc. A tak urodziłam naturalnie,
      bez znieczulenia zdrowego chłopca ;] A po porodzie, mimo iż nie miała dyżuru
      zjawiła sie w szpitalu i wypytywała mnie jak się z synkiem czujemy. Mówiła
      także, że jeszcze po porodzie mogę do niej zadzwonić z każdym pytaniem, a jak
      będzie taka potrzeba także mnie zbada. Dlatego mimo poczatkowej złości na nią ,
      teraz jestem jej bardzo wdzięczna, bo bez niej (i mojego narzeczonego, któremu
      także mówiła jak ma pomagać) nie dałabym sobie rady i myśle, że jednak mimo
      wszystko warto z nią rodzić.
      Zgadzam się także z opiniami, że prócz pani Komosy na Solcu pracują
      wykwalifikowane i naprawdę wspaniałe położne. Pozdrawiam i życzę lekkiego porodu ;]
      • budyka Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 28.01.08, 19:07
        A i zapomniałam dodać, że dzięki pomocy pani K. urodziłam bez nacinania krocza.
        Pozdrawiam
        • rogatek_bambi Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 28.01.08, 22:38
          to tak jak jawink a co do tej sytuacji z zajeciami w szkole rodzenia to ja byłam
          uprzedzona gdy umawiałam siena porod ze w dane dni i h ma szkole rodzenia i
          musze sie z tym liczyc
    • camie Re: Położna Krysyna Komosa i szpital SOlec 29.01.08, 12:29
      Witam,
      a ja chciałabym podzielić się z wami niezbyt miłym doświadczeniem z P. Komosą. W
      2004 roku rodziłam pierwsze dziecko. Nie chodziłam na szkołę rodzenia. Trafiłam
      do szpitala ok 1 w nocy - odeszły mi wody płodowe ok 23.00- nie miałam skurczy.
      Całą noc łaziłam po schodach, ćwiczyłam na pisłce jak mi kazały - nic. Po paru
      godzinach dziecku zaczęło zanikać tętno i już myślałam , że będzie cesarka- ale
      lekarz tak jakoś mnie zbadał, że tętno wróciło. od tej pory zaleceniem lekarza
      miałam być podłączana co jakiś czas do KTG. Rano przyszła zmiana - i pani Komosa
      po zbadaniu mnie powiedziała ze spokojem, że urodzę następnego dnia - nie ważne
      było że już minęło 10 godzin od odejścia wód. Zabrano mi KTG i pozostawiono
      samą. Jak zdążyłam się zorientować to zaczynały rodzić kobiety, które miały ją
      opłaconą. Skończyło się na tym, że mąż miał telefon do położnej Iwony
      Oksiedzkiej i ona przyjechała do mnie i dopiero zaczęła wywoływać poród. Mała
      urodziła się o 18.30 - dostała 9 pkt - bo skóra była już sina (za długo w wodach
      . Później okazało się , że miałam groźną bakterię - która mogła doprowadzić do
      sepsy i aż ciarki mnie przechodzą co by było gdybym czekała na poród jeszcze
      jeden dzień.
      Dlatego owszem, jeśli pani Komosa jest opłacona to z pewnością dobrze się zajmie
      - ale wolę nie trafić na nią jak będę rodziła trzecie dziecko.
      Z drugim dzieckiem trafiłam na Teresę Cybulską - ją polecam , poród był bardzo
      sprawny.
      • mocpytan moje wrażania z pobytu w szpitalu na solcu 08.02.08, 11:30
        urodziłam 4.2.2008 na solcu.
        trafiłam na świetną położną, dzięki której będę dobrze wspominać
        poród.

        jeśli chodzi o położną to p. teresa cybulska.
        warunki szpitalne - sala porodowa ogromna i warunki bdb, sale
        poporodowe i warunki mocno średnie.

        przez moje 4 dni pobytu nie było szansy na zmianę pościeli, na
        otrzymanie podkładu, podłogę umyto nam na wyraźną prośbę [a padało i
        mimo ochraniaczy odwiedzających był syf]
        z drugiej strony, jest łazienka z wc i prysznicem także to, co
        najważniejsze jest.
        jedzenie koszmarne [ale to pewnie norma w szpitalach wink]
        pielęgniarki noworodkowe różne - jedne świetne, inne bez kija nie
        podchodź.
        jedna, fantastyczna neonatolog, ale nie zapamiętałam jak się nazywa.

        ogólnie, ale to głw dzieki położnej jestem bardzo zadowolona.
        • budyka Re: moje wrażania z pobytu w szpitalu na solcu 13.02.08, 13:31
          jeżeli chodzi o zmianę pościeli to faktycznie o nią nikt sie nie pyta ale
          wystarczy poprosić tych pań co wydają posiłki a one przynoszą świeże prześcieradła.
        • budyka Re: moje wrażania z pobytu w szpitalu na solcu 13.02.08, 13:34
          a jak ja rodziłam miesiąc temu podłogę myła pani codziennie raz lub 2 razy(co
          prawda o dziwnych porach , bo zwykle kolo 6 rano kiedy wszyscy spali wlatywała z
          mopem)Co do jedzenia to myślę, że to kwestia gustu, ja np od wyjścia ze szpitala
          non stop każę sobie teściowej gotować krupnik, a na śniadania zajadam zupę
          mleczną z kaszy manny (tak mnie coś po pobycie na solcu nagrało) Pozdrawiam
        • budyka Re: moje wrażania z pobytu w szpitalu na solcu 13.02.08, 13:35
          Co do neonatolog to chyba miała na nazwisko Niedźwiedzka(taka szczupła
          brunetka??) faktycznie fantastyczna
          • mocpytan Re: moje wrażania z pobytu w szpitalu na solcu 13.02.08, 19:23
            nie, nie mam jej na myśli tylko drugą, starszą, taką zaokrągloną
            lekarkę- przesympatyczna i dla mam i dla dzieciaczków.
            • mamaanieli Re: moje wrażania z pobytu w szpitalu na solcu 22.02.08, 14:03
              urodziłam córcię 17 lutego. poród (jak i dwa poprzednie) odbierała
              p. Krystyna. było (o dziwo, bo to nie pierwszy poród) ciężko,
              miejscami bardzo. i po raz kolejny przekonałam się, że p. Komosa to
              doskonały fachowiec, mądra kobieta, świetna położna. dostosowuje się
              do sytuacji, działa, jest konkretna. dzięki stokrotne Pani Krysiu!!!
              (choć Pani tego pewnie nigdy nie przeczytasmile)
              Wszystkim polecam i pozdrawiam przyszłe mamy. a.
              ps. co do szpitala... Personel w porządku, warunki niestety
              bardzo... polskie. To przykre, ale dla mnie wazniejsza jest
              atmosfera niż złote klamki.
              ps. pozdrawiam również przemiłą praktykantkę Olę (o ile dobrze
              pamietam), która pomagała mi przez pierwszych kilka godzin porodusmile))
              • k_z Re: moje wrażania z pobytu w szpitalu na solcu 01.03.08, 11:50
                Widziałam w akcji p. Krystynę. Może jest dobrym fachowcem ale chodzi
                po tej porodówce jak paw, alfa i omega. Ja osobiście polecam p.
                Teresę Cybulską!!! Czy opłacona czy nie wszystkie dziewczyny które z
                nią rodziły są zadowolone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka