Dodaj do ulubionych

Poród CC na Polnej Poznań

09.07.08, 11:16
Witam,
25 czerwca urodziłam przez cc na Polnej moją kruszynkę.
Jadąc do szpitala 23, miałam serce na ramieniu. Naczytałam się tyle
opini, w większości bardzo negatywnych o Polnej, że jechałam tam
nieżywa. Przyjęcie miałam planowe, wyznaczone przez lekarza. Na izbę
przyjęć miałam się zgłosić pomiędzy 7-8. Gdy przyjechaliśmy,
przywitał nas tłum ludzi i pełna izba przyjęć. Podeszliśmy do punktu
przyjęć, dostaliśmy numerek, czekaliśmy ok 30-45 min. Pielęgniarka
wyczytywała numerek. Weszliśmy razem. Poproszono mnie do oddzielnego
pomieszczenia, P. wyproszono. sad((( Tam, podpisałam standardowe
dokumenty przy przyjęciu do szpitala, przebrałam sie w piżamkę. To
nie było fajne, bo nie było gdzie się przebrać, zrobiłam to we
wnęce, gdzie bada się KTG. Przebrana zaniosłam P. swoje rzeczy,
pożegnaliśmy się. Bardzo trudny moment. W każdym "normalnym"
szpitalu osoba towarzysząca może wejść na oddział. Tu zostałam sama
z walizą. Czekałam na korytarzu, nie było miejsca aby usiąść. Czułam
się fatalnie wszystko mnie bolało. Na szczęście nie trwało długo
przyszła pielęgniarka i poszłyśmy na oddział PGIII, wzięła moją
torbę, oraz drugą mniejszą z rzeczami higieny osobistej po
poprodzie.
Na oddziale czekałam długo, ok 2 godzin na korytarzu na wolną salę.
W tym czasie przyszła młoda lekarka i spisywała wywiad. Miła,
spokojna. Trafiłam wreszcie do sali:4 łóżka, łazienka, stolik.
Całkiem nieźle jak na polskie warunki.
Potem zaczął się maraton z badaniami. Moja lekarka prowadząca ciążę
zjawiła się i poszła ze mną na badanie. Cóż, badała mnie E.
Ożogowska- chyba najbardziej wredna, niesympatyczna i niemiła osoba
jaką znam. Miałam wskazanie do cięcia cesarskiego od neurochirurga
oraz lekarza specjalisty od leczenia bólu. Wskazanie z powodu
licznych guzów w miednicy oraz w pachwinach oraz stanie po 8
operacjach. Wychodzą z pokoju doszło do mnie jak Ożogowska mówi, że
to nie są żadne przesłanki do cc. Zmroziło mnie, bo guz który od
miesięcy mnie bolał z powodu ucisku przez dziecko ma 7 cm a ona
podważa opinię dwóch niezależnych profesorów. Ostatecznie wpisała mi
w kartę, że to ja nie wyrażam zgody na poród siłami natury.
Potem było usg i co 4 godziny KTG. Pielęgniarki przypinały nas na 2
godziny, tragedia, bo ruszyć się nie można. Pod wieczór, stres mój
chyba był już u szczytu, bo HKT wykazało maksymalne skurcze co 3
minuty. Pielęgniarki narobiły hałasu, i zadzwoniły na porodówkę.
Miałam dużo szczęścia, bo zadzwoniłam do mojej lekarki, że chcą mnie
zabrać na porodówkę, to raz dwa z porodówki przyszedł mój kolega z
lat szkolnych. W normalnej sytuacji wylądowałabym już na porodówce.
Lecz dzięki temu że mogłam liczyć na moją lekarkę i kolegę zostawili
mnie na oddziale. W każdej chwili mogłam jednak tam się znaleźć. Po
południu kolejne usg. Czekałam pod drzwiami gabinetu, gdy wszedł
tabun studentów ok. 15 osób – nie wiem jak się tam upchali.
Usłyszałam swoje nazwisko. Weszłam i okazało się, że mam być
przykładem dla studentów. Trzepnęło mną, bo szpital który afiszuje
się ISO co każde 5 metrów potraktował mnie jak bezosobowy manekin do
nauki. Wyprosiłam studentów, nie godząc się na badanie w ich
obecności. Oj, co za obraza majestatu!!! Lekarka, zaczęła się na
mnie wydzierać, poprosiłam aby nie komentowała, ponieważ mam prawo
odmówić badania w obecności studentów. Na co ona, że ma prawo
komentować, no nie ma a na pewno nie w taki sposób. Po tym zamknęła
się. Będąc od wielu lat audytorem systemów jakości, wlepiłabym
niezgodność na audycie za coś takiego. Nie tak powinno wyglądać.
Pacjent powinien być poproszony pierwszy, poinformowany o przebiegu
badania po czym zapytany o zgodę na obecność studentów. Ale cóż ISO
sobie, życie sobie. Pacjent to nie klient, więc po co to ISO i
ankiety na parapetach, których nikt nie wypełnia? (nota bene
pacjentki powinny przed wypisem być poproszone o wypełnienie
anonimowe ankiety i wrzucenie do skrzyneczki – ciekawe jak wygląda
badanie satysfakcji? O pytaniach typu czy jest pani potrzebna pomoc
podczas porodu (tak, nie, nie wiem) – nie wspomnę).
Na szczęcie doczekałam dnia następnego. O godzinie 5 rano zbudziły
nas pielęgniarki, przyszły, aby zrobić mi lewatywę na co też się nie
zgodziłam – musiałam podpisać na odręcznym świstu papieru, że nie
wyrażam zgody. Jakbym nie miała do tego prawa !!??
Ogolić można się samemu, nic takiego.
O godzinie 10 zawieziono mnie na porodówkę. Tam kilka formalności i
…. Moja kruszyna na świecie. P. zapłacił za poród rodzinny 150 pln i
został wpuszczony na salę do naszej córci, jako pierwszy ją witał na
świecie bo ja miałam ogólną narkozę.
Wszelkie zabiegu typu cewnikowanie są robione po znieczuleniu.
Niestety trzeba z tym ustrojstwem leżeć dość długo. Mi bardzo
przeszkadzało, bo chyba był źle założony, gdyżza każdym razem
płakałam. Wykorzystałam okazję jak najszybciej, gdy tylko wróciłam
na oddział PGIII, wieczorem o 22 poprosiłam o zdjęcie i poszłam pod
prysznic.
Po zabiegu leżałam na Sali poporodowej dość długo podłączona do
pompy infuzyjnej, ze względu na ból. P. mógł być cały czas z nami,
nawet pielęgniarka zgodziła się, aby przyszła moja mama. Dostałam
wskazanie od anestezjologa, że co 8 godzin mam dostawać tramal (guz
po cc mógł być naruszony i powodować ogromny ból).
Potem wróciłam na oddział PG III, pok 154. W pierwszej dobie
dostałam, w drugiej nie więc poprosiłam na co pielęgniarka
stwierdziła, że nie mają!!!! I może mi dać paracetamol. Ręce mi
opadły! Zadzwoniłam do P. i poprosiłam aby przywiózł mi tabletki.
Nasza córcia musiała dostawać sztuczne mleko, ponieważ ja nie mogłam
karmić ze względu na leki jaki przyjmuję. Zalecone miała mleko typu
HA, ponieważ ja jestem alergikiem. W drugiej dobie mała przestała
pić mleko, pluła, krzyczała, prężyła się jakby miała kolki (???). W
nocy poszłam po mleko, mała o mało nie połknęła z butelką. Poszłam
więc po dokładkę. Wtedy wyszło, że pielęgniarka pomyliła siei dała
nam zwykłe mleko, nie HA. Co więcej okazało się, że właśnie od
drugiej doby dostaje Babilon Pepti. To wyjaśniało jej dziwne
zachowanie podczas karmienia. Byłam zdziwiona, ponieważ nikt nie
powiedział mi, że będzie dostawała to mleko zamiast HA. Na wizycie
pediatry poprosiłam o wyjaśnienie i co nieokazało, że Malko HA
skończyło się i ponieważ nie było zadecydowano, że dostanie pepti.
Na szczęści pediatra zarobiła raban i powiedziała, ze musi mieć
mleko HA. Wtedy pielęgniarki zaczęły biegać szukać…. Żenujące. Brak
leku przepisanego przez anestezjologa, brak mleka zleconego przez
pediatrę, a niby szpital kliniczny.
Był niemiłosierny upał, jedne pielęgniarki kazały dopajać mi małą
glukozą, inne mnie ochrzaniły za to. Ile pielęgniarek tyle wersji,
byłam tym zmęczona.
Prawdę powiedziawszy czekałam z utęsknieniem na wyjście ze szpitala.
Wyszłyśmy dopiero w poniedziałek, ponieważ córcia miała silną
żółtaczkę.
Podsumowując nie było tak źle, wśród miłych pielęgniarek były i
zołzy. Warunki nie takie złe. Jednak „wpadki” jakie nam się
przydarzyły nie powinny mieć zdecydowanie miejsca. Ogólnie chyba
miałam szczęście, bo opinie jakie czytałam o Polnej nie potwierdziły
się. Jechałam tak przerażona (po tym co się naczytałam), że o mało w
dzień przyjęcia do szpitala nie urodziłam. Dziś mogę powiedzieć, że
jestem raczej zadowolona. Jest ciężko po cc, bo rana boli, a
maluszkiem trzeba się zająć. Spałam z małą na rękach bo ciągle
krzyczała, gdy przez 3 dni dostawała nieodpowiednie mleko. Mogłam
odetchnąć, gdy przyjeżdżał P. wtedy on wszystko robił przy małej a
ja mogłam pospać, choć chwilkę.
Obserwuj wątek
    • carola889 Re: Poród CC na Polnej Poznań 10.07.08, 23:31
      Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Twój post i włos mi się na
      głowie jeży co teraz się dzieje na porodówkach. Ja moją córkę
      urodziłam za granicą i za nic w świecie nie chciałabym rodzić w
      Polsce. Przede wszystkim jak ojciec dziecka może zostać wyproszony z
      gabinetu, tu gdzie mieszkam jest to nie do pomyślenia, ba nawet było
      wielkie oburzenie wśród pielęgniarek i położnych, że mój M nie
      będzie przy porodzie (panicznie boi się krwi), co w Polsce jest
      rarytasem i to kosztownym. Przykładów można by mnożyć.
      Mój M przy porodzie mógł być cały czas, a rodziłam prawie dobe,
      pielęgniarki były na każde zawołanie, znieczulenia również, decyzja
      o formie porodu należała do mnie, przy asyście lekarza oczywiście,
      nie mniej jednak to ja decydowałam. Zadnego łamania prawa ws
      pacjentek. Bardzo miło wspominam swój poród.

      • ktomi-12 do asiulka:)) 11.07.08, 13:46
        do asiulka, Boże ja mam taka schize porodową a też mam rodzic na
        polnej i pewnie będę na PGIII bo mam cukrzycę. czy moge napisać na
        gazetowa skrzynke do ciebie? mam kilka pytań.pozdrawiam.
        • asiulka73 Re: do asiulka:)) 12.07.08, 14:49
          Pisz co mogę to odpowiem w miarę możliwości zasowych, bo dzieciątko
          jest dość absorbujące.
    • memphis90 Re: Poród CC na Polnej Poznań 13.07.08, 18:36
      Tak tylko tytułem wyjaśnienia- jeśli leczysz się w szpitalu klinicznym zgoda na
      obecność studentów jest obligatoryjna i w zasadzie zgodnie z prawem nie możesz
      ich wyprosić. Wg. ustawy pacjent może nie zgodzić się na obecność studentów
      podczas badań, za wyjątkiem właśnie jednostek zajmujących się kształceniem
      tychże. Tak więc pytanie pacjentki o zgodę i respektowanie jej życzeń w
      ośrodkach klinicznych jest WYŁĄCZNIE kwestią grzecznościową. Studenci nie chodzą
      na zajęcia, żeby podziwiać obrazki na korytarzu albo linoleum.
      • memphis90 Re: Poród CC na Polnej Poznań 13.07.08, 18:46
        Art. 36. Ustawy o Zawodzie Lekarza i Lekarza Dentysty

        1. Lekarz podczas udzielania świadczeń zdrowotnych ma obowiązek poszanowania
        intymności i godności osobistej pacjenta.

        2. Przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych może uczestniczyć tylko niezbędny, ze
        względu na rodzaj świadczenia, personel medyczny. Uczestnictwo innych osób
        wymaga zgody pacjenta i lekarza.

        4. Przepis ust. 2 nie dotyczy klinik i szpitali akademii medycznych, medycznych
        jednostek badawczo-rozwojowych i innych jednostek uprawnionych do kształcenia
        studentów nauk medycznych, lekarzy oraz innego personelu medycznego w zakresie
        niezbędnym do celów dydaktycznych. W przypadku demonstracji o charakterze
        wyłącznie dydaktycznym konieczne jest uzyskanie zgody pacjenta.
        • cota Re: Poród CC na Polnej Poznań 13.07.08, 20:26
          jesli pacjent nie jest maloletni albo ubezwlasnowolniony, nie ma prawa do
          zmuszenia pacjenta abz sluzyl jako pokazowka dla studentow. Ponizsza ustawa jest
          nizsza ranga niz kodeksy i konstytucja. Nie mozna i nie ma takiego prawa, abz
          kogokolwiek zmuszac do bycia krolikiem doswiadczalnzm, nawet w klinikach.
          • daniem Re: Poród CC na Polnej Poznań 14.07.08, 09:11
            Popieram "cota" .Pacjent ma prawo odmówić udziału studentów przy
            każdym badaniu. Jak można badać kobiete przy 15 osobach, to jak
            zbiorowy gwałt
        • dzagaaa do memphis90 15.07.08, 11:54
          Proponuje raz jeszcze przeczytacz artykuł ustawy którą zacytowałaś (-
          eś). Tym razem ze zrozumieniem.
          Pozdrawiam
          • asiulka73 Re: do memphis90 16.07.08, 13:14
            Nie chce mi sie wdawać w dyskusję nt czy mam prawo odmówić czy też
            nie, BO SZKODA CZASU.
            Polecam lekturę praw pacjenta oraz poszerzenie jej o prawa pajetna w
            świetle uni europejskiej - MAM PRAWO ODMÓWIĆ.

            Jeśli chcesz być króliczkiem doświadczalnym to proszę bardzo mi to
            nie odpowiada.
          • memphis90 Re: do memphis90 17.07.08, 18:30
            Więc powtórzę:


            4. Przepis ust. 2 nie dotyczy klinik i szpitali akademii medycznych, medycznych
            jednostek badawczo-rozwojowych i innych jednostek uprawnionych do kształcenia
            studentów nauk medycznych, lekarzy oraz innego personelu medycznego w zakresie
            niezbędnym do celów dydaktycznych.

            Jeśli idziesz do szpitala klinicznego= będą tam studenci. Jeśli idziesz do
            Instytutu Stomatologii- zęby będą Ci leczyc studenci. To są jednostki szkolace
            przyszłych lekarzy, ktorzy MUSZĄ mieć odpowiednią praktykę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka