Gość: Michał
IP: *.chello.pl
02.10.10, 21:28
Mnie jednak najbardziej rozbawia nie tyle co tłumaczenia nieudacznika Bojaruna, ale fakt że codziennie rano u tych handlarzy kupują strażnicy miejscy! Parę razy widziałem jak dostawali nawet za darmo jabłka, pomidory czy pomarańcze. Więc jak to wszystko ma działać skoro Ci co powinni ich przeganiać sami tam kupują. Po prostu jest to żenujące. Jak to całe miasto.
Ciekawe jak zamkną plac Szewczyka to gdzie oni wszyscy się przeniosą? Na rynek czy na Stawową? Wówczas będzie jeszcze większy syf niż jest teraz :(