Gość: Kamień
IP: 213.17.234.*
29.05.04, 13:18
Jak tam hacjenda w Zarzeczu? Zajęta? Może sobie kupię na licytacji???
Jedyne co PAN PREZYDENT mógłby dobrego jeszcze zrobić (bo do tej pory
niszczył miasto przez NIC-NIE-ROBIENIE i teraz Katowice przypominają
Palermo), to wciągnąć swoich kolesi, uwikłanych w układy. Tylko rozbicie
katowickiej sitwy urzędniczej może uratować miasto od upadku.
Na onecie napisali:
Były prezydent Katowic aresztowany
Były prezydent Katowic Henryk D. został aresztowany pod zarzutem oszustw, do
których dochodziło w spółce Miastoprojekt-Katowice.
W związku ze sprawą zatrzymanych zostało w sumie 10 osób podejrzanych o
wyprowadzenie z tej firmy kilku milionów złotych - podała w środę policja.
Spółka, której w przeszłości D. był prezesem, działała w branży budowlanej.
Firma była znana na regionalnym rynku, realizowała duże projekty i
inwestycje, najczęściej na rzecz gmin.
Według prowadzących śledztwo, w czasie realizacji niektórych przedsięwzięć w
spółce prowadzono podwójną księgowość, w ten sposób wyprowadzając z niej
pieniądze.
"Czynności operacyjne wskazywały na fakt wyprowadzania pieniędzy na podstawie
fikcyjnych faktur za niewykonane zlecenia" - powiedział rzecznik śląskiej
policji komisarz Grzegorz Olejniczak.
"W dużych projektach można ukryć kilka czy kilkanaście faktur związanych z
daną inwestycją. Cały proceder polegał na tym, że niektóre projekty były
opłacane podwójnie" - dodał oficer operacyjny policji prowadzący sprawę.
Jedna część pieniędzy trafiała oficjalnie do firm, które faktycznie
realizowały przedsięwzięcia, inne - do firm-słupów, poprzez które
wyprowadzano pieniądze.
Tym sposobem z Miastoprojektu wypłynęło co najmniej kilka milionów złotych.
Korzystali w ten sposób szefowie Miastoprojektu i przedstawiciele
współdziałających z tą spółką firm-słupów.
Podwójną księgowość prowadzono m.in. przy realizacji projektu przejścia
granicznego w Chałupkach. Za ten projekt firma zapłaciła podwójne faktury. W
ten sposób z Miastoprojektu wyprowadzono 300 tys. zł. Tak wykazała analiza
dokumentacji finansowej tego przedsięwzięcia.
"Podobne przypadki zostały ustalone w wyniku zainicjowanej przez policję
kontroli przeprowadzonej przez Urząd Kontroli Skarbowej" - powiedział
Olejniczak.
Ze spółki wyłudzono prawdopodobnie więcej pieniędzy, niż dotychczas udało się
ustalić, czynności w tej sprawie ciągle trwają. W śledztwie mogą się też
pojawić nowe wątki - przewiduje policja.
Zdaniem policji, trzon grupy stanowiło sześciu członków zarządu i rady
nadzorczej spółki. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono ich mienie na kwotę
kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Do zarzucanych podejrzanym przestępstw dochodziło w latach 1999-2002. D. był
prezydentem Katowic od lipca 1994 r. do listopada 1998 r. z ramienia
lokalnego prawicowego ugrupowania.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach Tomasz Tadla powiedział PAP, że
podejrzanym w tej sprawie zarzucono oszustwa na szkodę spółki i przestępstwa
przeciwko dokumentom. Pięciu zatrzymanych trafiło do aresztu. Inni musieli
wpłacić poręczenia majątkowe i mają zakaz opuszczania kraju. Grozi im do 10
lat więzienia.