bopos
17.12.12, 14:15
Wie pan co panie Kazimierzu?
Wisi mi ich opinia.
I wisi mi to podłoże, tak celnie ujęte przez pana "Oni wykonali jedynie ekspertyzę o znamionach politycznych na zamówienie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, która stała się fundamentem państwowej manipulacji, pozwalającej na wyeliminowanie odmienności Ślązaków ze wspomnianej ustawy. "
Oni są Polakami i to nie Polaków język.
Jestem Ślązakiem i to moja godka, i moich starzików kole Wodzisławio.
I mum to w rzici co sie Poloki myślum, czy jo'ech je abo mnie niy ma.
Dlo mnie to jest jynzyk i tela.
A teraz po polsku. Im więcej ich niechęci do nas, Ślązaków tym więcej naszej samoświadomości jako Ślązaków.
Dlatego nie martią mnie zupełnie ich ekspertyzy. Język śląski istnieje w oficjalnym spisie języków świata. Ale przede wszystkim istnieje o odradza się w nas, Ślązakach.
I tego żadni polscy "eksperci" nie zabiją, bo musieliby nas fizycznie unicestwić.
Godka - to je to. Niy ma gańby godać po ślunsku.
I zbyte...