Gość: szperaczek
IP: *.tsi.tychy.pl / *.tsi.tychy.pl
19.08.05, 16:28
Żaba łapę podstawia, gdy konia kują...
Smolorz sie wypisuje a Lechu na niego czeka:
-Zaraz, zaraz, panowie! Już idem! Chwila moment, Smolorz sie spóźnia, bez
niego nie wyjdem!
Gdyby megalomania umiała latać, to Smolorz już wyladowałby na Marsie.
Myśle, że najbardziej zaskoczeni sa wymienieni przez Smolorza "złoczyńcy"
Kępski, Pietrzyk i Krzaklewski:
-Robił u nas za dyżurny toalet papier a teraz tak nagle nas obsobacza?
A tak nas chwalił, zachwycał się nasza mądrościa, bohaterstwem, peany na nasz
temat piał...
Swoich idoli Smolorz obrzucił epitetami niegodnymi. W kilku zdaniach, jak
leci, z jednego zrobił durnia, z Mariana - lowelasa i próżnego bawidamka, a z
trzeciego przygłupa.
Retoryka propagandzisty z czasów stalinowskich szczekaczek, obrzydliwe to
jest, mógł im jeszcze zajrzeć w kalesony i poszukać pryszczy i wągrów na
nosie.
Z Solidarności, której tyle zawdzięcza, zrobił szmaciarstwo i geszefciarstwo.
Obrzydliwy kawałek...Nie ma o czym mówić nawet...
Nawet jak pracuje teraz dla Szarawarskiego, albo Cimoszewicza - takie pisanie
go nie usprawiedliwia....