Dodaj do ulubionych

Zdrada "Hanysa"

IP: 212.38.193.* 05.12.05, 15:32
Zarzuty są tak poważne że trzeba mieć 100% pewność żeby je postawić!
Komu 50 lat po wojnie wystarczy odwagi żeby tą 100 % pewność mieć?
Tym bardziej że chodzi tylko o "...napiętnowanie...". Teraz ? Teraz już tylko
Bóg może sądzić człowieka któremy do spotkania z Najwyższym niewiele pewnie
dni pozostało. Dajcie mu spokój - wybaczcie i pomódlcie się za spokój dusz
zamordowanych, którzy zginęli za sprawą konfidentów.
Obserwuj wątek
    • Gość: Bękart Re: Zdrada "Hanysa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 14:49
      Rozumię rozgoryczenie nie jednego pokrzywdzonego,ale przecież modlimy sie ,i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.Czy w naszym społeczeństwie nigdy nie skończy szukanie winnych.Przecież nie znamy okolicznośći w jakichto powstało,a skąd jest pewność że w czasach Napoleona albo innych zawirowań Twój prapra dziadek nie dopuścił się jakiejś zdrady lubzcegoś podobnego?Dziadek ma 84 lata,nie wiadomo ile jeszcze pociągnie, może nie dożyje procesu,ale dupkowaty pismak ogłosi wszem i wobec że był to pan X . Przy niewielkiej znajomości historii i dzielnic Katowic oraz ulic Ja już znam nazwisko i imię delikwenta. Wsółczuję rodzinie a zpoczsiwy dziadziunio zostanie ze swoim sumieniem sam i sam stawi się z nim przed obliczem Pana
      • Gość: harc mistrz Re: Zdrada "Hanysa" IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 15:52
        Sprawa powinna być wyjaśniona.
        Zdrady, w wyniku której tylu ludzi straciło życie w niemieckich katowniach, nie
        można zapomnieć i "wybaczać".
        Po to w końcu została powołana Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich, po
        to jest Instytut Pamięci Narodowej i do tego są sądy.
        ...
        CZUWAJ, HISTORIO I SPRAWIEDLIWOŚCI!!!
        • Gość: Bękart Re: Zdrada "Hanysa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 16:22
          Zgadzam się z tobą, że sprawy powinny być wyjaśnione,ale przypomniała mi się historia o której opowiadał mi mój ojciec.Zaraz po wojnie aresztowano pewną rodzinę z Brynowa, i wywieziono w niewiadomym kierunku,gdyż syn i mąż był wysokim oficerem niemieckim.Mieszkanie zajęli funkcjonariusze U B.Po kilku latach zjawił się w domu były mieszkaniec,który oczywiście został natychmiast aresztowany.Okazało się jednak że był on oficerem wywiadu polskiego.Rodziny nigdy nie odnalazł.Przez wiele lat miał dużo problemów bo bardzo często gościa rozpoznawali jako oficera niemieckiego.Ile ten człowiek musiał wycierpieć,lecz pomimo wyczyszczenia na ulicy wołano za nim hitlerowiec i rzucano na niego kamieniami.W końcu w latach 50 tych zmarł osamotniony.Dopiero po jego śmierci zaczęto mówić o nim jaki z niego był wielki człowiek.Dlatego myślę że lepiej wyjaśnić sprawę nie robiąc z niej pierwszostronicowej afery bo to może być niebezpieczne
          • Gość: uberna Re: Zdrada "Hanysa" IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 07.12.05, 17:14
            Gość portalu: Bękart napisał(a):
            > ...bo to może być niebezpieczne

            Dla kogo i dlaczego ?
          • Gość: harc mistrz Re: Zdrada "Hanysa" IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 17:20
            Ja też się zgadzam z Twoimi dodatkowymi argumentami, że nie można tej sprawy
            wyjaśniać w ramach medialnej sensacji, czy w atmosferze potępiajacego (nie daj
            Boże lokalnego) ostracyzmu.
            Historycy oraz instytucje dokumentujące przeszłość oraz ewentualnie sądy powinny
            się tym zająć.
            Zwyczajni ludzie są często skłonni wierzyć plotkom i pomówieniom - jeszcze zanim
            sprawa zostanie dokładnie zbadana i osądzona.
            (HKP)
            ...
            CZUWAJ!!!
        • Gość: Martin Re: Zdrada "Hanysa" IP: 203.49.231.* 17.12.05, 09:49
          Bravo Niemieckie KATOWITZ
      • Gość: wnuk Karpierz Re: Zdrada "Hanysa" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 16:40
        CO, prawda to prawda, ale chodzi o sprawiedliwość na tym świecie. Nie można
        bezkarnie pozostawić zdrajcy, z którym się "dzielili ostatnią kromką chleba"
        jak powiedziała moja babcia.
    • settembrini Re: Zdrada "Hanysa" 07.12.05, 22:44
      by postawic zarzuty nie jest konieczna 100% pewnosc, od tego sa sady. wystarczy
      uzasadnione podejrzenie.
    • amoremio Re: Zdrada "Hanysa" 08.12.05, 09:07
      > Przekazał relacje świadków zdrady "Hanysa“.

      "Zdrada" dotychczas nieudowodniona - czy autor artykulu
      nie powiniene napisac tu np."domniemanej zdrady"itp. ?
    • amoremio Re: Zdrada "Hanysa" 08.12.05, 09:11
      > Brutalnie pobita miała wejść do pokoju przesłuchań,
      > gdzie siedzieli gestapowiec, tłumacz i narzeczony.

      Przeciez zaprzeczyla, ze byl jej narzeczonym.

      > "Powiedziałem prawdę, więcej tego bicia nie zniosę"
      > - zacytowała słowa Piotra W., po których upominał ją,
      > "żeby nie zgrywała bohaterki".

      No i moze wlasnie to uratowalo jej zycie.....
    • amoremio Re: Zdrada "Hanysa" 08.12.05, 09:13
      Moze "kolaborowal", bo mial nadzieje,
      ze uratuje przez to swoich braci ?

      Albo nawet powiedziano mu (konkretna presja),
      ze jak nie bedzie, to ich zabija ?
    • amoremio Re: Zdrada "Hanysa" 08.12.05, 09:19
      Prokurator Niezgoda jest pewna, że świadkowie rozpoznali właściwą osobę. -
      Oskarżony nie przyznał się co prawda do winy, ale podał okoliczności, które z
      innymi dowodami łączą się w spójną całość - uważa. Wyklucza, aby został złamany
      przez gestapo. - Sam niewiele mówi na ten temat. Jego zachowanie, które opisują
      świadkowie, wskazuje na coś więcej niż wydawanie ludzi pod wpływem bólu czy
      strachu - uważa prokurator.
      ------------------------------
      Czy niezalezny obiektywny prokurator powinien subjektywnie
      przeinterpretowywac, domniemywac, insynuowac, oceniac moralnie
      tak dobitnie bez dowodów ? IMHO nie powinien, po to jest prokuratorem!
      >> podał okoliczności, które z innymi dowodami łączą się w spójną całość
      >> Wyklucza, aby został złamany przez gestapo
      >> Jego zachowanie.....wskazuje na coś więcej niż
      Jak ta pani prokurator moze "wykluczac" - nie wiedzac ???!!

      ---> freislerowskie,stalinowskie szauprocesy:
      "bezczelnie zaprzeczyl", "prowokacyjnym spojrzeniem",
      "obrazliwym usmieszkiem", ......
      • palec1 Re: Zdrada "Hanysa" 09.12.05, 10:45
        GYNAU!
      • albrecht1 Re: Zdrada "Hanysa" 09.12.05, 13:04
        amoremio napisała:

        > Czy niezalezny obiektywny prokurator powinien subjektywnie
        > przeinterpretowywac, domniemywac, insynuowac, oceniac moralnie
        > tak dobitnie bez dowodów ? IMHO nie powinien, po to jest prokuratorem!
        > >> podał okoliczności, które z innymi dowodami łączą się w spójną całoś
        > ć

        Myślę, że się mylisz. To co napisałeś dotyczy sędziego, który musi brać pod
        uwagę wszystkie okoliczności w sprawie, być niezawisłym i oczywiście
        obiektywnym.
        Natomiast w dużym skrócie- prokurator oskarża (co wcale nie musi oznaczać że
        człowiek któremu postawiono zarzuty jest rzeczywiście winny), a adwokat broni
        (starając się dowieść niewinności człowieka, o ile to możliwe, nawet jeśli wie
        że oskarżony jest winny).

        W tej sprawie, trudno jest oceniać kogoś na podstawie artykułu prasowego.
        Ewentualny proces, na pewno nie będzie szybki, ani też łatwy.
        • fyrlok Re: Zdrada "Hanysa" 09.12.05, 13:23
          Ale mimo wszystko, jako osoba publiczna,
          nie moze mówic publicznie tak sobie co popadnie,
          np. twierdzic nie na podstawie faktów uznanych przez siebie) za dowody,
          tylko "uczuciowo" - nawet tzw."przekonanie" musi byc podbudowane/podmurowane.

          Albo moze prokurator publicznie wyrazac opinie, przykladowo, ze
          " mysle, ze jest winny, bo ma tendencje do intryg i przemocy,
          bo ma zly charakter, bo mu zle z oczu patrzy - zreszta moi rozmówcy
          wszyscy sa tego zdania. I dlatego pleduje za 'jest napewno winnym!' "
          ???


          Ja mysle, ze prokurator nie jest ani osoba prywatna,
          ani nawet klasycznym adwokatem, ktory moze cos twierdzic,
          oskarzac, choc nie ma dowodów, ale "wszystko na to wskazuje".
          • albrecht1 Re: Zdrada "Hanysa" 09.12.05, 19:06
            OK, tak też nie może, a przynajmniej nie powinien.
    • amoremio Re: Zdrada "Hanysa" 08.12.05, 09:23
      By the way:

      Wprawdzie tu oczywiscie "nie do rzeczy", ale "swoja droga":
      Glatmann, Sternal, Zych, Miechle, Rauch,....

      Skad na Podhalu tyle niemiecko brzmiacych nazwisk ?
      Czy to przez austryjacka Galicje ? Chyba. Mimo tego,
      troche dziwi, ze wsród polskich aktywistów-patryjotów
      az tak sporo "germanizmów nazwiskowych".
      • Gość: wnuk Karpierz Zdrada "Hanysa" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.06, 17:14
        W dniu dzisiejszym (tj. 05.01.2006) odbyła się kolejna rozprawa, na którą nie
        przybył oskarżony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka