Dodaj do ulubionych

Newsweek Piekło przesiedleńców

05.11.02, 11:53
ŚWIAT Newsweek numer 45/02, strona 52.
Piekło przesiedleńców

Niemcy

Niemcy z krajów byłego ZSRR zostali odrzuceni przez swoich rodaków. Nie mają
pracy ani widoków na przyszłość. I stali się łatwym celem dla skinów,
zwłaszcza na wschodzie kraju.


Kiedy 24-letni Kariat z Kazachstanu przyjechał do Niemiec, wydawało mu się,
że złapał Pana Boga za nogi. Był etnicznym Niemcem, co prawda bez stałej
pracy, ale wierzył, że w prawdziwej ojczyźnie czeka go wreszcie normalne
życie. W Kazachstanie żył w biedzie, tutaj dobrobyt był na wyciągnięcie ręki.
Ale Kariat miał pecha. 4 maja tego roku po dyskotece został obrzucony
kamieniami przez trójkę skinów w pobliżu Wittstock w Brandenburgii. Nigdy nie
odzyskał przytomności. Zmarł po trzech tygodniach. Mieszkańcy Wittstock nie
mają wątpliwości, że przyczyną napadu była nienawiść napastników do "Rosjan z
niemieckim obywatelstwem". Matka Kariata do dzisiaj jest w szoku. Boi się, że
zabójcy syna zemszczą się też na niej. - Żyję, bo muszę - mówi rosyjsko-
niemieckim żargonem. - Mam jeszcze inne dzieci. One chowają się tutaj jak
myszy po norach. Boją się wychodzić na ulice.
Niemcy z terenów byłego ZSRR zaczęli przyjeżdżać do swojej starej ojczyzny 15
lat temu, kiedy Kreml zliberalizował politykę wyjazdową. W 1994 i 1995 r.
przybyło ich najwięcej - razem ok. 400 tys. Z Rosji, Kazachstanu, Estonii,
Łotwy. Dzisiaj według oficjalnych danych w Niemczech mieszka prawie 5 mln
przesiedleńców, zarówno po wschodniej, jak i zachodniej stronie Łaby. W
Brandenburgii są miasteczka prawie w całości zamieszkane przez "Rosjan".
Osiedla przesiedleńców istnieją na zachodzie, w Berlinie, Kolonii czy
Pforzheim. Język niemiecki w stopniu podstawowym zna 48 proc., reszta na co
dzień posługuje się tylko rosyjskim. Władze co prawda bez przerwy proponują
programy przystosowawcze, np. kursy zawodowe i językowe, ale przesiedleńcy
nie chcą się uczyć, bo i tak nie są potem zatrudniani w niemieckich firmach.
Rodowici Niemcy patrzą na nich krzywym okiem, zwłaszcza ci ze wschodnich,
biedniejszych landów. "Rosjanie" zabierają im świadczenia socjalne. Dla
działających tam radykalnych band skinów Russlanddeutsche są takimi
samymi "gorszymi obywatelami" jak przybysze z Ugandy czy Somalii. W ciągu
ostatnich dwóch lat zanotowano 14 napadów na przesiedleńców. Olga Gert z
Ukrainy, dziś mieszkająca w Freyenstein w Brandenburgii, mówi, że prawie nie
wychodzi z domu. Trzech jej synów pobito ciężko na centralnym Marktplatz.
Jeden z nich będzie do końca życia kaleką.
Tymczasem niemiecka prokuratura nie kwalifikuje takich czynów jako napaści z
powodów etnicznych. Nie dlatego, że lekceważy problem. W Niemczech o
przynależności do danej grupy etnicznej decyduje każdy osobiście lub
pośrednio jego rodzina. Jeżeli matka lub ojciec po śmierci np. Rosjanina nie
życzy sobie, by wiązać jego pochodzenie z Rosją, nikt nie ma prawa tego
zrobić. A krewni zabitych albo pobitych Russlanddeutsche za każdą cenę chcą
udowodnić, że są prawdziwymi Niemcami. Boją się, że zostaną na marginesie
społeczeństwa.
Rodzina 32-letniego Johanna, który w zeszłym roku przyjechał do Wittstock
dostała od państwa czteropokojowe mieszkanie w wyremontowanym bloku z
wielkiej płyty. Ale Johann chce stąd uciekać. Nie może już wytrzymać na
wschodzie Niemiec, gdzie nastroje są bardziej ksenofobiczne niż w reszcie
kraju. Zgodnie z przepisami przesiedleńcy powinni się osiedlać we wszystkich
landach. W praktyce jednak ci z Rosji nie są mile widziani na przykład w
Bawarii czy Badenii-Wirtembergii.




Marcin Idziński z Monachium


Obserwuj wątek
    • ballest Re: Newsweek Piekło przesiedleńców 05.11.02, 12:51
      Trzeba dodac, ze stopien przestepczosci wsrod "Russlanddeutschen" jest bardzo
      wysoki, mam znajoma ktora w wiezieniu pracowala i byla zdziwiona tym faktem.
      Po za tym nie integruja sie, uwazam, ze sa troche sami winni, jesli tak sie
      dzieje .
      • Gość: Hanysek Re: Newsweek Piekło przesiedleńców IP: *.hannover.is 05.11.02, 17:17
        A jak ty sie mogles zintegrowac, kiedy w tak niedostatecznym stopniu
        poslugujesz sie jezykiem niemieckim???
    • Gość: Arnold Re: Newsweek Piekło przesiedleńców IP: 213.186.78.* 06.11.02, 08:32
      Byt, umieszczenie artykulu w calosci pokazaloby ten problem lepiej. Reszta:


      Dostają od państwa świadczenia socjalne,
      jednak ta dobra passa trwa tylko trzy lata. Na
      trzypokoleniową rodzinę przypada wtedy
      średnio od 2,5 do 3,5 tys. eum zasiłku. Potem
      muszą sobie radzić sami.
      Niemcom ze wschodu nie przelewa się,
      więc pomoc socjalna, którą przesiedleńcy dostają
      od państwa, budzi zawiść bezrobotnych.
      Zwłaszcza młodych: Angelika Recke
      Rosental, barmanka z Wittstock, tyikowzru-sza
      ramionami, gdy pytam, co sądzi o zabójstwie
      Kańataz Kazachstanu. Inni mieszkańcy
      Wittstock reagują podobnie: - Niech wracają,
      skąd przyjechali, nie są nam potrzebni.
      Ale przesiedleńcy, chociaż niezaakceptowani
      przez społeczeństwo niemieckie, nie
      myślą wracać do Rosji. 37-1etni Witalij z Nowosybirska,
      który do Monachium przyjechał
      11 lat temu, nie słyszał o takim przypadku.
      Wyjeżdżają co najwyżej polscy Niemcy,
      którzy doskonale poradzili sobie nad
      Renem, a teraz chcą robić interesy w "starym
      kraju': Do Niemiec przybywali w latach
      70. i 80. Dziś według różnych szacunków za
      naszą zachodnią granicą Żyje od l do 2 mln
      polskich Niemców.
      Witalij, w przeciwieństwie do Polaków,
      nie ma do czego wracać. W Niemczech jeszcze
      się nie dorobił, a nędzy w Rosji nie chce
      oglądać. Przyzwyczaił się do nowej ojczyzny,
      ożenił się z Niemką z czeskiej Pragi. Wierzy,
      że ich dzieci będą prawdziwymi Niemcami,
      już nie przybłędami ze Wschodu.

      Newsweek 45/2002 str.52

      Ten fragment tlumaczy rowniez zawisc takiego Mesca i innych wobec nazwanych w
      artykule polskimi Niemcami przesiedlencow z Polski, glownie Slazakow.

    • Gość: Jaracz Re: Newsweek Piekło przesiedleńców IP: *.jest.okey.pl / *.czyzyny.net.pl 06.11.02, 10:37
      Byt, w tym artykule jest duzo racji. Mieszkalem rok w zachodnich Niemczech w
      dzielnicy, gdzie co najmniej polowa (jak nie wiecej), to byli wlasnie
      Russlanddeutsche, i moge stwierdzic, ze nie pałam do nich sympatia. To kolesie,
      ktorzy w zaden sposob sie nie asymiluja, oni po prostu tego nie chca, zyja
      nadal w tamtym swiecie, w swoich kregach, wieczorami stoja grupami, pija wodke
      pod sklepem, a pozniej robia syf... W RFN nie ma az takich nastrojow
      ksenofobicznych jak w DDR, ale nie wydaje mi sie, zeby ich ktokolwiek zbytnio
      lubil.. Ale do Polakow (w tym oczywiscie do Slazakow) maja Niemcy z zachodnich
      landow duzo lepszy stosunek..

      pozdrowienia

      Jaracz
      • Gość: Jolantha Re: Newsweek Piekło przesiedleńców IP: *.proxy.aol.com 06.11.02, 13:49
        Popieram Jaracza!!! Ja mieszkam juz czternascie lat w malym miasteczku
        niedaleko Kolonii i do tego mam jako sasiadow przybyszy z Kazachstanu. Jesli
        ktos nie ma wlasnie takiego kontaktu na codzien, nie powinien wogole sie
        wypowiadac na ten temat. Mamy rowniez dosc pokazna ilosc znajomych z ktorymi
        mieszkalismy na mieszkaniu zastepczym lub chodzilismy na kursy jezykowe. Sa i
        wsrod nich wyjatki ktore probuja sie dostosowac i zasymilowac z reszta
        mieszkancow, ale ogol niestety uwaza, ze im sie wszystko nalezy bo przyjechali
        z Rosji gdzie byli przesladowani, a jesli Niemcy chca sie z nimi dogadac to
        powinni nauczyc sie rosyjskiego. To nie jest moj wymysl to po prostu slowa
        wypowiedziane prze jednego z "prawdziwych Niemcow" z Kazachstanu. Pracowac to
        oni nawet za bardzo nie chca, bo i po co. Dostaja tyle pieniedzy od rzadu
        niemieckiego, ze stac ich wszystkich (tych ktorzy przyjechali pare lat temu) na
        wspaniale domy i luksusowe samochody, ktore sa niesterty sola w oku rodowitych
        mieszkancow miasta i okolicy. Mlodziez tez nie jest zbyt ambitna. Kilku mlodych
        chlopcow robilo praktyke w moim zakladzie pracy ktora polegala na calkowitym
        lekcewazeniu wsystkiego. Po wezwaniu wychowawczyni powiedzieli, ze nie maja
        zamiaru sie uczyc ani prcowac poniewaz oni nie chcieli tu przyjezdzac tylko
        rodzice przywiezli ich sila. Na moje pytanie dlaczego nie zdobeda jakiegos
        konkretnego wyksztalcenia lub zawodu i nie wroca tam skad przyjechali skoro
        tutaj jest im tak zle nie potrafili mi odpowiedziec.
        W sasiednim miascie w ktorym ponad polowa mieszkancow przyjechala pare lat temu
        z terenow bylego ZSRR jest juz tak wysoka rata przestepczosci, ze nikt normalny
        nie chce tam juz mieszkac. Nawet w bialy dzien mozna zostac obrabowanym lub
        pobitym za nic, poprostu dla rozrywki. Juz nawet i u nas sa ciagle wlamania do
        mieszkan kradzieze samochodow lub wlamania do samochodow, czego przed piecioma
        laty nie bylo. Wieczorami slychac pijackie wrzaski i wiele rzeczy zostalo juz
        zdewastowanych - polamane drzewka, powyrywane znaki drogowe, porozbijane lampy
        na ulicy itd. Mogla bym tak pisac i przytaczac przyklady w nieskonczonosc, ale
        wydaje mi sie, ze tylko ktos kto zostal bezposrednio z takimi sytuacjami
        skonfrontowany potrafi ta sytuacje prawidlowo ocenic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka