bartoszcze
02.02.06, 00:18
O ile się nie mylę, akurat latarki nie należą chyba do wyposażenia oddziałów
prewencji?
Więc pisanie o nienależytym przygotowaniu ratowników jest kolejnym przekłamaniem..
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3141074.html
"(..) Posterunkowy Damian Maślany z Zabrza ma 20 lat, jest funkcjonariuszem
służby kandydackiej. Odrabia wojsko w oddziałach prewencji w Katowicach. Od
pół roku patroluje ulice śląskich miast, zabezpiecza mecze piłkarskie. W
sobotę o godz. 17.16 jego kompania dostała rozkaz wyjazdu na teren
Międzynarodowych Targów Katowickich. 11 minut później Maślany i 100 innych
młodych policjantów byli już na miejscu tragedii. Myśleli, że runął kawałek
dachu i są potrzebni do pilnowania budynku. Kiedy zobaczyli, co tam się stało,
nogi ugięły się pod nimi.
- Ludzie krzyczeli i płakali. Spod sterty blachy dobiegały błagalne wołania o
pomoc - wspominał wczoraj Maślany.
Dowódcy kazali młodym policjantom pilnować terenu wokół zawalonej hali.
Funkcjonariusze złamali jednak rozkaz. Z gołymi rękami lub plastikowymi
łopatami ruszyli na gruzowisko. Dokopywali się do uwięzionych uczestników
wystawy gołębi, wyciągali spod pogiętych prętów i blachy, wynosili do karetek.
(..)"