Dodaj do ulubionych

W Tychach pożegnano jedną z ofiar lawiny w Tatrach

IP: 5.1R2D* / *.net195-132-235.noos.fr 01.02.03, 20:04
Czytajac ten artykul ,lza mi sie w oku krecila,ale...!Ale nie
znajac dokladnie rzeczywistych przyczyn tragedii,a opierajac sie
tylko na informacjach prasowych,wydaje mi sie,ze
znow:nieostroznosc,brawura,czy wrecz glupota osob
odpowiedzialnych za te grupe uczniow i studentow spowodowala
smierc bezsensowna,ktorej mozna bylo uniknac.Znam gory od
dziesiatkow lat i wiem,ze nigdy nie przebaczaja,kiedy sie je
lekcewazy!
Obserwuj wątek
    • Gość: a little bitter Re: W Tychach pożegnano jedną z ofiar lawiny w Ta IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.03, 19:40
      Nauczyciel, ktory organizowal te wycieczke nie jest nowatorem.
      Kilka lat temu zorganizowal wyprawe na Mt. Blanc (zakonczona
      sukcesem)- moj znajomy na niej byl. Denerwuje mnie ta nagonka na
      tego goscia- to naprawde bardzo porzadny facet z ogromna pasja
      (wiem, bo mnie uczy geografii). Bez tych bezsensownych oskarzen
      jest mu wystarczajaco ciezko. Zreszta rodzice ofiar tez go
      bronia.
      • Gość: byly Re: W Tychach pożegnano jedną z ofiar lawiny w Ta IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.03, 21:38
        Gość portalu: a little bitter napisał(a):

        > Nauczyciel, ktory organizowal te wycieczke nie jest nowatorem.
        > Kilka lat temu zorganizowal wyprawe na Mt. Blanc (zakonczona
        > sukcesem)- moj znajomy na niej byl. Denerwuje mnie ta nagonka
        na
        > tego goscia- to naprawde bardzo porzadny facet z ogromna pasja
        > (wiem, bo mnie uczy geografii). Bez tych bezsensownych
        oskarzen
        > jest mu wystarczajaco ciezko. Zreszta rodzice ofiar tez go
        > bronia.
        Czy organizator i opiekun to nie ta sama osoba ???
        Podobno opiekun tez zostal pod sniegiem. Uwazam ze racje ma "a".
        Gory nie przebaczaja lekcewazenia. Problem w tym, ze opiekun -
        tym bardziej nie nowator musi wiedziec kiedy sie cofnac.
        Organizatora, ktory wyjazd zorganizowal i nie byl tam na miejscu
        o nic bym nie oskarzal. A wyprawa na Mt.Blanc przy dobrej
        pogodzie jest mniejszym ryzykiem niz wchodzenie na Rysy zima.
        Inne gory (choc wyzsze) i mimo wszystko inny klimat.
        Wielu jednak tzw. opiekunow ma problem z przyznaniem sie do
        porazki z gorami. Nie potrafia powiedziec: ludzie - wracamy, ta
        wyprawa jest zbyt niebezpieczna.

        Byly uczen liceum (Norwida) w Tychach, tez znajacy juz prawie 30
        lat gory.
        • Gość: emem Popieram mego przedmówcę IP: *.crowley.pl 03.02.03, 09:15
          Wreszcie jakiś normalny głos w tej sprawie. Nie wolno lekceważyć
          Tatr. To co, że byli na Mt. Blanc. Dla nich widocznie tatry to
          jakieś pagórki. I nie róbmy z tych opiekunów bohaterów, a już
          nie na pewno męczenników. Sam jestem przewodnikiem, prowadzę
          dużo wycieczek po górach i nie mam zamiaru wstawiać się za taką
          amatorszczyzną. Mnie osobiście ten klub turystyczny będzie się
          już kojarzył z tą własnie tragedią - proponuję zmienić nazwę,
          albo w ogóle rozwiązać.
          • Gość: Jack Re: Popieram mego przedmówcę IP: *.atm.com.pl 03.02.03, 10:11
            Gość portalu: emem napisał(a):

            Być może jesteś dobrym przewodnikiem po górach, ale z twojej
            wypowiedzi bije głównie zadufanie w swoją nieomylność. jeden ze
            znanych himalaistów powiedział, że z lawinami często jest jak z
            trzęsieniem ziemi, nie da się ich przewidzieć - dlaczego
            zakładasz że w tym przypadku tak nie jest. Popatrz na wypadek w
            karkonoszach, czy tam też była tylko brawura i głupota. Łatwo
            jest być prorokiem po fakcie, niestety jest to tylko tanie
            mentorstwo. Każdy przypadek trzeba rozpotrywać indywidualnie, a
            nie wszystkie wrzucać do jednego worka. Są w górach przykłady
            skrajnej nieodpowiedzialności, ale są też wypadki losowe przy
            których nic nie możesz zrobić. W górach 2+2 nie zawsze równa się
            4. A swoją drogą to chyba fajnie że są pasjonaci którzy tworzą
            kluby turystyczne i chcą coś robić z młodzieżą - czy uważasz że
            lepiej żeby stali pod blokami i palili narkotyki. Ten wypadek to
            tragedia i na jego bazie nie likwidujmy wszystkiego jak leci.
            Rozsądek jest potrzebny i w górach i w życiu.
            > Wreszcie jakiś normalny głos w tej sprawie. Nie wolno
            lekceważyć
            > Tatr. To co, że byli na Mt. Blanc. Dla nich widocznie tatry
            to
            > jakieś pagórki. I nie róbmy z tych opiekunów bohaterów, a już
            > nie na pewno męczenników. Sam jestem przewodnikiem, prowadzę
            > dużo wycieczek po górach i nie mam zamiaru wstawiać się za
            taką
            > amatorszczyzną. Mnie osobiście ten klub turystyczny będzie się
            > już kojarzył z tą własnie tragedią - proponuję zmienić nazwę,
            > albo w ogóle rozwiązać.
            • Gość: Ciotka Re: Popieram mego przedmówcę IP: *.promax.media.pl / 192.168.1.* 03.02.03, 14:19
              Znalam Lukasza,Andrzejka jestem ich ciotką.Mój smutek i żal jest
              ogromny.
              Nie wolno nigdy ryzykowac życiem dzieci.
              Nauczyciel, który miał ich pod opieką powinien był zdecydować
              sam o powrocie z trasy a nie ulegać namowom młodzieży.A tak
              właśnie było.
              Nie ma to nic wspólnego z szukaniem winnego, rozliczaniem.
              Rozumiem rozpacz i ból tego człowieka,wierzę że jest świetnym
              nauczycielem,pasjonatą,pełnym poświęcenia dla tego co robi...
              Niestety był też dla tych, którym się poświęcił niebezpieczny.
              Rodzice,którzy zdecydowali sie posłać z nim swoje dzieci w góry
              wierzyli,że będą one z nim bezpieczne,że jego doświadczenie
              gwarantuje r o z s ą d e k niestety tego ostatniego zabrakło.
              Dla nauczyciela opiekuna najważniejsze musi byc zawsze
              bezpieczeństwo młodzieży a dopiero później wszystko inne.Naciski
              i ambicje młodzieży w tym wypadku powinnybyły byc bez znaczenia,
              to dorosły człowiek decyduje co w tak trudnej sytuacji zrobić
              nawet gdyby wszyscy uczestnicy mieli sie na niego obrazić.
              Mielibyśmy wtedy 10 obrażonych /żywych/ uczestników wycieczki i
              trzech opiekunów.
              Wypadek w Beskidach, gdzie jakis cymbał, bo inaczej tego napisac
              nie moge,wyprowadził 46 dzieci w góry, odebrał mi nadzieje, że
              śmierć Łukasza, Andrzejka,Szymona Ewy i pozostałych dzieci
              bedzie przestrogą dla organizatorów,nauczycieli.Obawiam się, że
              zawsze w tej grupie znajda się ludzie,którzy nie bedą mieli
              szacunku dla gór.Bo przecież nie chodzi o to by nie chodzic w
              góry ale o to by chodzic w nie bezpiecznie.
              Dziekuję wszystkim których ta tragedia poruszyła,którzy okazali
              tyle solidarnosci z rodzinami zaginionych....
      • Gość: fatalista Re: W Tychach pożegnano jedną z ofiar lawiny w Ta IP: 213.227.72.* 04.02.03, 15:34
        I cóż z tego, skoro tyle osób zginęło?
    • Gość: skafi Opis miejsca i przebiegu tragedii IP: 195.150.192.* 03.02.03, 00:24
      wiele cennych informacji nt. tragedii znajduje się na stronie TPN-u:
      www.cyf-kr.edu.pl/tpn/
      i aktualności

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka