Gość: Ada
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.10.06, 15:54
Do egzaminu pozostało trochę czasu, a moi znajomi zaczynają denerwować się
maturą swoich pociech. Słyszę o dodatkowych, płatnych lekcjach, kolejnych
próbnych maturach (ile razy można próbować?), zdenerwowaniu nauczycieli,
modlitwach babć i braku pewności co do efektu końcowego - przyzwoitego zdania
egzaminu dojrzałości.
Maturę zdawałam ... dawno i zastanawiam się skąd tyle emocji. Czy szkoła nie
przygotowuje uczniów do matury? Jeśli nie, to po co do niej chodzić?
Może uczniowie są zakompleksieni i dla lepszego samopoczucia chodzą na
dodatkowe lekcje?
Może nauczyciele wmawiają uczniom i rodzicom, że nie są w stanie przygotować
młodzieży do matury, aby wyłudzić czesne?
Jak wspominacie swoje matury? Bardzo interesuje mnie zdanie maturzystów z
ostatnich lat.