Gość: A.Z.
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
01.04.03, 11:11
Związkowcy maja pełna słusznośc protestując przeciwko
przetargom na obsługe linii autobusowych. Wypróbowano to już w
innych regionach kraju i zawsze kończy sie to fatalnie zarówno
dla pracowników komunikacji miejskiej, jak i dla pasażerów,
a "oszczędności są izuloryczne, gdyz po kilku latach trzeba
odtwarzać miejskie przedsiębiorstwa komunikacyjne. Sprawa
polega na tym, że przetargi wygrywają przewoźnicy, którzy mają
jeden lub dwa autobusy garażowane "pod chmurką" i nie ponoszą
większych kosztów. Po roku lub dwóch tacy przewoźnicy padają,
ale nie ma ich czym zastąpić, bo przedsiębiorstwa musiały
polikwidować autobusy, zaplecza, etaty, by obnizyć swoje
koszty. Z perspektywy kilku lat poczynione w ten sposób
oszczędności dla miasta spowodują koniecznośc dodatkowych
inwestycji, nie mówiąc o skutkach społecznych spowodowanych
ograniczeniem zatrudnienia w przedsiębiorstwach miejskich.
Zarobią tylko osoby zasiadające w komisjach przetargowych!