IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 20:54
Ostatnio w mediach pojawiło się pełno artykułów poświęconych rozwodom. W
większosci z nich rozwód przedstawiany jest jako wybawienie. Jest to bardzo
stronnicze. Nie ukazuje osób, dla których świat się zawalił. Dla mnie rozwód
jest zawsze porażką życiową. Przyznaniem się do błędu.
Zupełnie nie przekonuje mnie unieważnienie małżeństwa kościelnego. Co to
znaczy, gdy po kilkunastu latach wspólnego życia, wychowywania dzieci,
okazuje się, że moje małżeństwo nigdy nie było ważne? Że żyłam w bajce, na
niby? Moje dzieci to bańki mydlane, które znikną wraz unieważnieniem
małżeństwa?
Obserwuj wątek
    • iberia30 Re: Rozwód 01.12.06, 21:38
      wolalbys tkwic w nieudanym zwiazku niz sie rozwiesc?Dla mnie mniejszym zlem
      bylby rozwod niz meczenie sie z nieodpowiednim partnerem.Zycie sie ma jedno i
      nie powinno sie go marnowac.Kazdy z nas popelnia bledy, grunt to je sobie
      uswiadomic i wiecej nie popelniac.
      • Gość: katowiczanka Re: Rozwód IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.06, 13:05
        zajmij sie lepiej swoim gimnaziumnr4 i pianiemhymnow pochwalnych najego czesc a
        nie medrkuj tutaj na temat rzeczy o ktorych nie masz zielonego pojecia
        • iberia30 Re: Rozwód 02.12.06, 18:33
          Gość portalu: katowiczanka napisał(a):

          > zajmij sie lepiej swoim gimnaziumnr4

          i kto to pisze????buhahahaha

          i pianiemhymnow pochwalnych najego czesc a
          taaa....no wiesz skoro ty tudziez twoje alter ego obrzuca je blotem to inni
          musza je bronic :-DDD

          > nie medrkuj tutaj na temat rzeczy o ktorych nie masz zielonego pojecia

          taaaa lafa i omega sie odezwala, jestes ostatnia osoba, ktora bedzie mi mowic
          co i gdzie mam pisac.
          • Gość: katowiczanka Re: Rozwód IP: *.orange.pl 03.12.06, 12:12
            tylko,że to pisze ta,która się pode mnie podszywa. Pewnw nauczycielka z Gim 4
      • Gość: Ada Re: Rozwód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 17:50
        Dlaczego tyle związków jest nieudanych? Może małżonkowie nie dojrzeli do
        rozwiązywania problemów? A może zbyt pochopnie wybierali współmałżonka, bo
        jakoś to będzie? Czy wtedy nie zauważali, że życie mają tylko jedno i nie
        powinno się go marnować?
        • Gość: Minjan Re: Rozwód IP: *.dip.t-dialin.net 03.12.06, 10:04
          Nalezy zapytac, czym jest zwiazek zwany malzenstwem?
          I to nie z perspektywy pierwszych lat trwania w nim, czy moze perspektywy
          przygotowania sie do jego zawarcia.
          No coz, dominujaca pozycja kosciola katolickiego w Polsce, i jego (znane)
          doktryny na temat malzenstwa), powoduje, ze instytucje te traktuje sie – mimo
          XXI wieku – jeszcze jako dar Bozy, przypieczetowany przysiega o wiecznej
          wiernosci i innych glupstwach.
          Dla mlodych ludzi – instytucja pelna idealow, milosci i blogoslawienstwa
          bozego.
          A praktyka ?? Malzenstwo to wspolnota interesow – spolka z nieograniczona
          odpowiedzialnoscia. Tak zwana milosc gra tu bardzo nikla role. Praktycznie po
          paru latach dochodzi sie do wniosku, ze popelnilo sie blad zyciowy, “wpadajac”
          jak sliwka w kompot.
          Ale…jak mozna wychowywac dzieci w atmosferze niesnasek miedzy partnerami; a co
          powiedza rodzice i otoczenie, jak dowiedza sie, ze cos miedzy nami nie gra?
          A kto bedzie splacal zaciagniete dlugi; a koszty rozwodu ?
          No i zaczyna sie teatr zwany malzenstwem. Lata leca , elementy, ktore
          uatrakcyjnialy malzenstwo sa z biegiem czasu marginalne, stress codziennosci
          dodaje jeszcze swojego. No i “szafa gra”!!
          Czy wymyslono juz cos innego jako alternatywe do malzenstwa??
          Kto wie cos na ten temat??
          Pozdro
          Minjan
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka