Gość: Ada
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.12.06, 20:54
Ostatnio w mediach pojawiło się pełno artykułów poświęconych rozwodom. W
większosci z nich rozwód przedstawiany jest jako wybawienie. Jest to bardzo
stronnicze. Nie ukazuje osób, dla których świat się zawalił. Dla mnie rozwód
jest zawsze porażką życiową. Przyznaniem się do błędu.
Zupełnie nie przekonuje mnie unieważnienie małżeństwa kościelnego. Co to
znaczy, gdy po kilkunastu latach wspólnego życia, wychowywania dzieci,
okazuje się, że moje małżeństwo nigdy nie było ważne? Że żyłam w bajce, na
niby? Moje dzieci to bańki mydlane, które znikną wraz unieważnieniem
małżeństwa?