Dodaj do ulubionych

Szpilman w sosnowieckich centrach handlowych

06.07.07, 21:58
Dokładnie to było tak...
Władysław Szpilman urodził się w Sosnowcu dokładnie w dniu 5 grudnia 1911 r.
Był najstarszy z czworga rodzeństwa. Brat Henryk również zapowiadał się na
muzyka, siostry Regina (studiowała prawo na UJ, aplikację robiła już w
Warszawie) i Halina, były najmłodsze. Ale, choć Władysława wysłano do,
leżącej kilka domów dalej na Targowej, Szkoły Męskiej Handlowej (tzw.
gimnazjum Płockiego), jego powołaniem od najmłodszych lat zdawała się być
muzyka. W archiwum sosnowieckiego liceum im. S. Staszica znajduje się
informacja o uczącym się tam przed wojną Henryku. Jego nazwisko nie figuruje
jednak w spisie absolwentów, zamieszczanym w wydawanych po wojnie przez
szkołę jubileuszowych publikacjach. Odszedł ze szkoły w 1934 roku.

Władysław Szpilman wyrósł w domu o tradycjach muzycznych. Już samo
nazwisko „Szpilman” oznacza po niemiecku i w jidysz grajka, muzykanta. Jego
ojciec i stryj, pochodzący z Ostrowca Świętokrzyskiego, byli znakomitymi
skrzypkami. Ojciec grał w orkiestrze zespołu operowego, działającego przy
katowickim Teatrze Polskim. Matka uczyła gry na fortepianie. Ona też była
jego pierwszą nauczycielką muzyki. Jak podają źródła Szpilman już jako
czterolatek uwielbiał grę na fortepianie. Nawet po pierwszym przeczytaniu nut
bezbłędnie odgrywał melodię. Szpilman spędził w Sosnowcu wraz z rodzicami i
rodzeństwem dzieciństwo i młodość i jak potwierdza to jego małżonka Halina,
okres ten dobrze zapisał się w jego pamięci, jako jeden z najlepszych w
życiu. Choć Szpilman już w wieku 17 lat po raz pierwszy wyjechał z Sosnowca
by pobierać lekcję fortepianu u Józefa Śmidowicza i Aleksandra
Michałowskiego, uczniów Franciszka Liszta w Warszawie i Berlinie, to
ostatecznie rodzina wyprowadziła się z Sosnowca do Warszawy dopiero w 1935
roku, kiedy Władysław Szpilman dostał pracę w Polskim Radiu.

Wojnę przeżył dzięki żydowskiemu policjantowi, który cofnął Go z transportu
do obozu koncentracyjnego w Treblince oraz Polakom, którzy pomagali Mu
przetrwać, a także niemieckiemu oficerowi, który opiekował się nim po
Powstaniu Warszawskim. Po wojnie wrócił do Polskiego Radia gdzie pracował
jako pianista i kierownik działu muzyki rozrywkowej aż do roku 1963. Wtedy to
porzucił tę pracę, by poświęcić się działalności koncertowej w zorganizowanym
wspólnie z Bronisławem Gimplem i Tadeuszem Wrońskim Kwintecie Warszawskim, z
którym wystąpił ponad dwa tysiące razy w salach koncertowych całego świata.
Jednak Szpilman największą sławę zdobył jako kompozytor piosenek. W sumie
stworzył ich około pięciuset, z czego sto pięćdziesiąt stało się prawdziwymi
przebojami, a wiele z nich cieszy się popularnością do dziś. Najsłynniejsze z
nich to: Nie ma szczęścia bez miłości, Straciłam serce twe, Czerwony autobus,
Nie wierzę piosence, Jak młode Stare miasto, Piosenka mariensztacka, Pójdę na
Stare Miasto, W małym kinie, Tych lat nie odda nikt, Zakochani są wśród nas,
Jutro będzie dobry dzień i wiele innych. W latach pięćdziesiątych napisał też
około 40 piosenek dla dzieci, za co został uhonorowany nagrodą Polskiego
Związku Kompozytorów w roku 1955. Jego autorstwa jest sygnał muzyczny
Polskiej Kroniki Filmowej. Był jednym z pomysłodawców Międzynarodowego
Festiwalu Piosenki w Sopocie i organizatorem pierwszej z corocznych imprez
festiwalowych. Zmarł 6 lipca 2000 roku w Warszawie. Został pochowany na
Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach.

Piotr Dudała
Obserwuj wątek
    • piotrdudala A jednak będzie Plac Władysława Szpilmana.... 06.07.07, 21:59
      Na tą wiadomość czekałem bardzo długo, bo aż cztery długie lata. Już myślałem,
      że nic "nie ochrzczę" w Sosnowcu, a tu stało się. Na stronie TV Katowice
      znalazła się dziś informacja PAP-u, że w Sosnowcu będzie Plac Władysława
      Szpilmana. To bardzo radosna wiadomość!

      Warto było czekać i wciąż przypominać i nudzić. Po raz pierwszy napisałem o
      tym, że plac w sąsiedztwie kamienicy przy ul. Targowej 18 powinien nosić imię
      Władysława Szpilmana na początku lipca 2003 roku w serwisie sosnowiec.info. 15
      lipca tegoż roku mój artykuł na ten temat zamieściła Gazeta Wyborcza, 31 lipca
      tygodnik Puls Zagłębia. Mam te wycinki. Potem przypominałem o tym pomyśle
      regularnie przez następne kilka lat. Napiałem też wtedy w 2003 roku o
      konieczności wyremontowania tej kamienicy i powieszenia na niej pamiątkowej
      tablicy. Dzisiaj Sosnowiec czci Pianistę, odnowiona jest kamienica, w której
      oknach wyglądają Władysław Szpilman i Jego Matka. Wkrótce będzie izba, tablica
      i plac. Zasługa to przede wszystkim władz miasta i osobista Prezydenta
      Górskiego. Ja byłem tylko głosem ludu. Jestem naprawdę szczęśliwy, że właśnie
      dziś moje marzenia się spełniają, choć już zacząłem wątpić.

      W ten szczególny dzień, w dniu 7 rocznicy śmierci Władysława Szpilmana,
      dosłownie przed chwilą zadzwoniłem do Pani Haliny Szpilman, żeby podzielić się
      tą dobrą nowiną. Powiedzieć, że dzisiaj w Sosnowcu jest święto, że Sosnowiec
      dzisiaj słucha muzyki Pianisty, że będzie tablica, plac i izba. Powiedziałem
      też, że cała kamienica przy Targowej 18, łącznie z oficyną wygląda już dzisiaj
      inaczej niż jeszcze kilka lat temu, a nawet przed rokiem. Pani Halina
      powiedziała, że bardzo jest wzruszona. Rozmawialiśmy na różne tematy prawie 40
      minut. O Szpilmanie, Sosnowcu, Krakowie i o podróżach. Pani Halina zwiedziała
      bardzo wiele ciekawych miejsc, była m.in w Argentynie i Brazylii. Potrafi
      bardzo ciekawie opowiadać. Właśnie przez podróże mam do Pani Szpilman telefon,
      który dostałem od jej przyjaciół, z którymi zwiedzałem Egipt. Pani Szpilman
      powiedziała mi, że dzisiaj ze względu na brzydką pogodę nie mogła iść na
      cmentarz, choć bardzo tego chciała. Ma jednak nadzieję, że jutro będzie lepsza
      pogoda i będzie mogła pójść. Bardzo się ucieszyła, że do niej zadzwoniłem.
      Cieszy się też, że w Sosnowcu pamiętamy o jej mężu. Jest to ważne dla nas, dla
      rodziny - powiedziała. Zaprosiła mnie do siebie Warszawy, jak tylko tam będę.
      Umówiliśmy się, że na pewno spotkamy się na odsłonięciu tablicy na kamienicy
      Pianisty w Sosnowcu. Pani Halina czeka na zaproszenie.

      Piotr Dudała
    • Gość: Menschenfresser Szpilman w sosnowieckich centrach handlowych IP: *.proxy.aol.com 07.07.07, 06:40
      To nie Slonsk !

      My momy naszego Zyda: Wachsmanna/Waxmanna (2 Oscary muzyki filmowej).

      I masa innych, mozaicznych Slonzokow i niy, choby Jarczyka/Jarry^ego.
      • Gość: PD Re: Szpilman w sosnowieckich centrach handlowych IP: *.chello.pl 08.12.07, 00:17
        Tablica już jest. :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka