Dodaj do ulubionych

Magiczne "oczko" zespołu Feel w Sopocie

IP: 83.238.180.* 26.08.07, 23:09
Mało jest tak irytujących rzeczy jak angielskie nazwy u
nieanglosaskich zespołów. Jak można pretendować do miana artysty
(człowieka swobodnej myśli) a jednocześnie nazwać się tak
koniunkturalnie - po angielsku. Wyobrażam sobie,że jestem
Amerykaninem: "Przyjeżdżam do Polski włączam miejscowe radio, a tu
same hity z mojego kraju. Ja rozumiem tekst, miejscowi nie
rozumieją. Nawet miejscowe zespoły śpiewają w moim, ale nie do końca
rozumianym tu języku. To jest miłe, ale żałosne. Nie szanuję ludzi,
którzy nie szanują siebie".
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka