mesing
14.07.08, 20:10
Prawie 10 lat temu kiedy sam się jeszcze uczyłem zamiast płacić składkę na
komitet rodzicielski odrabiałem to razem z kilkoma kolegami remontując
łazienki zniszczone przez innych uczniów. Praca głównie polegała na renowacji
(malowaniu) wymazanych drzwi przy pomocy markerów. Nie było by w tym nic
dziwnego gdyby nie to, że co tydzień malowaliśmy te same drzwi :). Stan ten
nie trwał długo. Kiedy przyszliśmy z kolegami po raz ostatni dyrektor z dumą
powiedział nam, że złapał za rękę ucznia, który niszczył naszą pracę. Dla
"malarza" nie było to zbyt opłacalne a zwłaszcza dla jego rodziców, gdy
dostali rachunek do zapłacenia.