Dodaj do ulubionych

Nikt nie płacze dziś nad grobem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 02:47
I o czym to właściwie ma być? O gadżetach czy o żałobie, o muzyce, czy o
modlitwie, o cenach usług czy o bólu rodziny, o księżach czy o trębaczach, o
wszystkim czy o niczym? I ten styl bezmyślny, "lekki" inaczej... I te dyżurne
komentarze księży wyjętych pod rząd z notesu. Kiedy umrzesz, wygodną windą
opuścimy cię do grobu. Żenujące.
Ps. Jak Pani następnym razem dostanie temat pogrzebowy w Parku Pamięci, proszę
się skupić na jakimś detalu: np. taka nowoczesna winda grobowa to już temat
sam w sobie na niezły tekst. Tylko wrażliwości trochę i wyobraźni potrzeba.
Obserwuj wątek
    • mr.superlatywny Nikt nie płacze dziś nad grobem 13.08.08, 02:53
      Ks. Jarosław Kwiecień, rzecznik sosnowieckiej kurii
      Ks. Jarosław Wolski, proboszcz parafii św. Stanisława w Czeladzi


      Tukej je SLONSK !!!!!!! (Froum KATOWICE)
      • Gość: asd Księżuklowie boją się konkurencji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 12:43
        w końcu pogrzeb to potężny zastrzyk benzyny do księżych baków limuzyn. A tu jakaś firma im rynek zabiera!Toż to zamach na Święty Kościół!
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Tabletki 20.08.08, 09:25
          Wybuchy rozpaczy są rzadkie, częste jest bowiem zażywanie rozmaitych tabletek.
        • Gość: xxx Re: Księżuklowie boją się konkurencji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 11:16
          ksiądz nigdy nie kopał grobu, ksiądz i tak weźmie swoją dolę, na śmierci
          najbardziej właśnie żerują firmy pogrzebowe, ciekawą rzeczą jest to, że koszty
          pogrzebu są dokładnie takie jak zasiłek pogrzebowy z zusu
        • Gość: e czy są jakieś szkoły tzw świeckich mistrzów ceremo IP: *.chello.pl 20.08.08, 16:45
    • Gość: gosc USA Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: *.socal.res.rr.com 20.08.08, 07:27
      idiotyczny artykul o idotycznej firmie, mam doswiadczenia z firmami
      pogrzebowymi i wykonawcami nagrobkow, jak wszytko w Polsce banda
      zlodziei i oszustow.cyniczny idiota dziennikarz
      • Gość: uprzejmy przyglupawego goscia z USA lejemy w pysk IP: 63.84.202.* 20.08.08, 16:13
        Gość portalu: gosc USA napisał(a): "idiotyczny artykul o idotycznej
        firmie, mam doswiadczenia z firmami pogrzebowymi i wykonawcami
        nagrobkow, jak wszytko w Polsce banda zlodziei i oszustow."

        "Jak wszyscy" forumowi idioci obrzucajacy blotem Polske z zagranicy
        doskonale wiedza, biznes uslug pogrzebowych na terenie USA jest
        taniutka jak barszcz oaza slodyczy.

        W rzeczywistosci zas wasze codzienne bekanie pokolorowana woda z
        mydlem oraz pierdzenie hamburgerowymi gazami, znane powszechnie
        jako "american way of life" konczy sie zderzeniem z jedna z
        najwiekszych instytucji mafijnych na swiecie (jak "wszystko" w
        Imperium Dobra) czyli z przemyslem uslug pogrzebowych.

        Mam nadzieje, ze "gosc z USA" swoje szanowne smierdzace szczatki
        pozostawi laskawie na terenie Imperium Dobra i skorzysta z calego
        dobrodziejstwa tamtejszego systemu pogrzebowego jakze cudownie
        opisanego w ksiazce "The American Way of Death."



        cyniczny idiota dziennikarz

    • wyksztalciuch2 Nikt nie płacze dziś nad grobem 20.08.08, 07:54
      Co za bzdury. Oddzielmy może komercję ob własnych uczuć. Ja po śmierci ojca
      dochodziłam do siebie 2 lata.
      • Gość: zenek Re: Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.08, 09:03
        ja 4 lata ... do dzisiaj mi żal serducho ściska, że go już nie ma
        wśród żywych. Rozumiem zupelnie co masz na myśli
        • inzynier2 Czas na wracanie do rónowagi psychicznej 20.08.08, 10:00
          wyksztalciuch2 napisała:
          > Co za bzdury. Oddzielmy może komercję ob własnych uczuć. Ja po
          > śmierci ojca dochodziłam do siebie 2 lata.

          Czytałem w książkach psychologicznych, że 2 lata jest typowym czasem
          na powrót do równowagi psychicznej po utracie bliskiej osoby. Czasem
          niestety trwa to znacznie dłużej. Ale czasem krócej gdy osoba nie
          była szczególnie bliska.
    • Gość: gosia Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: *.mtnet.eu 20.08.08, 09:35
      dehumanizacja? a czym nazwiecie bezmyślne klepanie modłów, zawodzenie tych
      samych pieśni i wygłaszanie tych samych słów przez księży na każdym pogrzebie?
      to dopiero jest masówka i dehumanizacja. nowa oprawa pogrzebu to na pewno
      ciekawa alternatywa dla osób niewierzących (do nich właśnie ja z mężem się
      zaliczamy). może nie wszystko bym się zdecydowała, ale oferta warta rozważenia
      w przypadku śmierci najbliższego. można przypomnieć najlepsze chwile z
      bliskim, pokazać radosną twarz jeszcze żyjącego, przedstawić swoje wspomnienia
      o nim / niej. i wcale nie sądzę, że zabraknie tam łez.
      • Gość: klapdzys Re: Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: 81.200.20.* 20.08.08, 09:54
        jestem tego samego zadania , co ty.jak umarl moj maz mialam 33
        lata, mieszkalam w miescie , gdzie nie bylo moich bliskich.bylam
        sama jak palec w jednym miejscu. i uwierz bylam bardzo wdzieczna
        zakladowi pogrzebowemu , ze wszystko za mnie zalatwil. bylam w takim
        stanie , ze nie moglam podjac sama zadnej madrej decyzji.i ksiadz ,
        ktory mowi o osobistym pojeciu zalatwiania formalnosci zwiazanych z
        pochowkiem jest moim zdaniem w bledzie.
        wszystko idzie do przodu, nawet sprawy zwiazane ze smiercia.a
        smierc, jest przeciez czescia zycia.....
        • Gość: apostata Smierć jest częścią życia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 22:37
          A narodziny nie są jego początkiem, ale tylko kontynuacją. Nasze
          ciało przychodzi i odchodzi.
          Duch jednak jest niezniszczalny, bo stanowi energię.
          ----------

          Gość portalu: klapdzys napisał(a):

          > wszystko idzie do przodu, nawet sprawy zwiazane ze smiercia.a
          > smierc, jest przeciez czescia zycia.....


      • nessie-jp Re: Nikt nie płacze dziś nad grobem 20.08.08, 15:44
        Gość portalu: gosia napisał(a):

        > dehumanizacja? a czym nazwiecie bezmyślne
        > klepanie modłów, zawodzenie tych
        > samych pieśni i wygłaszanie tych samych słów
        > przez księży na każdym pogrzebie?

        Dokładnie! Na każdym pogrzebie kościelnym (a musi być kościelny, bo skoro
        ciężkie pieniądze płaci się za użytkowanie wieczyste rodzinnego grobu na
        cmentarzu, który należy do kościoła, to konieczne jest zamówienie specjalnej
        ceremonii i opłacenie jej, oczywiście!) jest wyta lub puszczana z taśmy ta sama,
        jedna jedyna, idiotyczna pieśń. Już dostaję mdłości na sam dźwięk niektórych słów :(

        Co do cudów techniki na pogrzebach, to zapraszam do Warszawy, na Cmentarz
        Bródnowski. Jest ogromny, a ksiądz przecież chodzić nie będzie! Więc ksiądz
        jedzie przed kolumną żałobników na... wózku golfowym. Dość szybko jedzie i guzik
        go obchodzi, czy np. ta pani o kulach wlokąca się z trudem za konduktem to
        nadąża. Jak nie nadąża, to trzeba było w domu siedzieć! Wózek jest dla księdza,
        nie dla inwalidów!

        Notabene w przypadku powyższym
        • luccio1 Re: Nikt nie płacze dziś nad grobem 21.09.09, 12:07
          nessie-jp napisała:
          > ...zapraszam do Warszawy, na Cmentarz Bródnowski. Jest ogromny, a > ksiądz przecież chodzić nie będzie! Więc ksiądz jedzie przed
          > kolumną żałobników na... wózku golfowym. Dość szybko jedzie i guzik
          > go obchodzi, czy np. ta pani o kulach wlokąca się z trudem za
          > konduktem to nadąża. Jak nie nadąża, to trzeba było w domu
          > siedzieć!
          > Wózek jest dla księdza, nie dla inwalidów!

          Księdza opiekującego się cmentarzem Parafii Najświętszego Salwatora w Krakowie (w skrócie: Cmentarzem Salwatorskim - tym "najlepszym" w całym mieście) przez lata guzik obchodziło, że uczestnicy pogrzebu mogą odczuwać np. potrzeby fizjologiczne.
          Gdy przed kilku laty temu uczestniczyłem tam w pogrzebie jednego z krakowskich profesorów, to wówczas Pani Profesorowa - nobliwa Starsza Pani w czerni wdowiej, z welonem opadającym z kapelusza na twarz - musiała tuż przed sformowaniem konduktu odejść pod ogrodzenie śmietnika przed bramą główną, tam oprzeć laskę o
          mur, a potem na oczach współżałobników podnieść czarną spódnicę i odsłonić podwiązki...
          Nie miała żadnej innej możliwości, aby czując, że może nie wytrzymać do końca, załatwić się szybko jeszcze przed uroczystością - toalety ani przed bramą, ani wewnątrz cmentarza, nie było wówczas żadnej
          (dziś jest toi-toi za nową kaplicą).
    • Gość: cherry Ulala IP: *.centertel.pl 20.08.08, 09:49
      Za duzo serialu "sześć stóp pod ziemią" tam to jest dopiero fajnie :), ale cóż
      trudno wymagac od ludzi, zeby wylewali sztuczne łzy przy wszystkich skoro mozna
      to zrobic w domu. A pogrzeb coraz czesciej przypomina wesele "zastaw sie a
      postaw się".. "żeby inni widzieeeeeeli" haha :)
      • Gość: Olsztynianka żałobę ma się w sercu IP: *.ols.vectranet.pl 20.08.08, 09:57
        Tak powiedziała moja , też już nieżyjąca, mama po śmierci taty
        odmawiając włożenia tzw "żałoby".Wg mnie pogrzeb powinien być
        skromny i godny.Bez tego blichtru. A te wszystkie ,jak tu niektórzy
        dowodzą żałobne kościelna zawodzenia mają wielkie znaczenie
        liturgiczne.To od wieków obowiązujący kanon.Dla osób wierzących to b
        ważne.Nie jestem bynajmniej dewotką, ani nikt z mojej rodziny, ale
        nie należy robić z tragedii jarmarkowego cyrku.
        • nessie-jp Re: żałobę ma się w sercu 20.08.08, 15:46
          > dowodzą żałobne kościelna zawodzenia mają wielkie znaczenie
          > liturgiczne.To od wieków obowiązujący kanon.

          Nie zapomnijmy o sprzedawaniu odpustów! To też wielowiekowy kanon o ogromnym
          znaczeniu. :(
    • Gość: TrebliG Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 10:36
      Dobrze że jest ktoś (firma) która załatwi wszystkie formalności. Czasami, jak
      już ktoś wyżej wspomniał, człowiek zostaje ze swoją rozpaczą sam, rodzina
      daleko, albo wcale jej nie ma i podejmowanie decyzji, chodzenie po urzędach i
      inne takie są praktycznie niewykonalne. A na załatwienie wszystkich formalności
      pogrzebowych zostaje 1-2 dni i nawet jeśli są ludzie którzy chcą pomóc, nie
      zawsze zdąża załatwić sobie wolne i dojechać z daleka. A nie ma nic gorszego,
      niż zaciskanie zębów i powstrzymywanie łez gdzieś w urzędzie czy cholernej
      parafii, gdzie patrzą na ciebie jak na wariata i bez emocji wymagają wypełniania
      kolejnych świstków - przecież to dla nich normalka, a ty sie wygłupiasz z jakimś
      tam bólem...
      • Gość: Darek Re: Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: 81.219.116.* 20.08.08, 11:51
        Uczestniczyłem w wielu pogrzebach: za PRL i nowej RP. Widziałem jak
        zmienia się zestaw czynności związanych z ceremonią pogrzebową i
        mogę, jako socjolog napisać tylko jedną rzecz: ludzie wyręczani
        przez "profesjonalistów" tracą możliwość należytego pożegnania się
        ze zmarłym. Miło wspominam pomoc sąsiadów, którzy zajęli się
        przygotowaniem ciała do pogrzebu i nieszpory śpiewane przez
        wszystkich obecnych w czasie wieczornych czuwań. Dawały poczucie, że
        w ciężkiej chwili nie pozostało się samemu wobec cierpienia i
        umacniały więzy społeczne.
        Czy społeczestwo informatyczne może liczyć na to samo? A może rozpad
        tradycyjnego społeczeństwa odebrał nam coś więcej niż nam się wydaje?
        • jo39 Re: Nikt nie płacze dziś nad grobem 20.08.08, 22:12
          dodam wiecej - to , co dzieje sie potem. Nieszczescie sie wydarzylo,
          odbyl sie pogrzeb - forma wydarzenia towarzyskiego, potem nagle
          wszyscy szumnie deklarujacy przyjazn i chec pomocy znikaja - i
          zostajesz sam. Robi sie pusto, bo nieszczescie moze byc zarazliwe. A
          co, jezeli zechcesz poruszyc niewygodny temat, albo plakac, nie daj
          Boze... lepiej udawac, ze cie nie ma
          • nessie-jp Re: Nikt nie płacze dziś nad grobem 20.08.08, 23:17
            > wszyscy szumnie deklarujacy przyjazn i chec pomocy znikaja - i
            > zostajesz sam. Robi sie pusto, bo nieszczescie moze byc zarazliwe. A
            > co, jezeli zechcesz poruszyc niewygodny temat, albo plakac, nie daj
            > Boze... lepiej udawac, ze cie nie ma

            Wiesz co, ja się uważam za osobę dość... odludną, że tak powiem, nietowarzyską,
            bez licznych przyjaciół i bliskich więzi rodzinnych
            • Gość: jo39 Re: Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: *.subscribers.sferia.net 20.08.08, 23:41
              no to, niewiele wiesz. Zwroc uwage, co dzieje sie POTEM, kiedy tak
              cywilizowanie dajesz bliskim 'odpoczac' i pozniej.
              • nessie-jp Re: Nikt nie płacze dziś nad grobem 21.08.08, 15:10
                Gość portalu: jo39 napisał(a):

                > no to, niewiele wiesz. Zwroc uwage, co dzieje sie POTEM, kiedy tak
                > cywilizowanie dajesz bliskim 'odpoczac' i pozniej.

                Ja pisałam w pierwszej osobie
                • jo39 Re: Nikt nie płacze dziś nad grobem 21.08.08, 19:19
                  niestety - mam az za dobre pojecie..
    • palya Nikt nie płacze dziś nad grobem 20.08.08, 10:41
      idiota co to napisał chyba nigdy nie przezył takiej tragedii. brawo,
      za sklecenie tekstu na kolanie, bo pewnie na tej zasadzie to sie
      odbyło. tekst i podejscie do tematu bez profesjonalizmu. pracujesz w
      gw na zastepstwie?
    • Gość: channja Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.08, 10:43
      Do dziś za każdym razem płacze nad grobem dziadków choć umarli 6 lat temu. Mam
      23 lata, nie przejmuje sie tym ze ktoś na mnie krzywo patrzy
      • Gość: lawenda Re: Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: *.acn.waw.pl 20.08.08, 10:53
        dlaczego ktoś miałby krzywo patrzeć??? to przecież naturalne, jeśli kochałaś
        diadków.
      • Gość: TrebliG Re: Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 11:03
        Jestem o 10 lat starszy, a nadal płaczę nad grobem dziadków. I słusznie sie nie
        przejmujesz. To Twoja sprawa. I tylko Twoja.
      • Gość: gosc.pysia Re: Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: 195.117.230.* 20.08.08, 15:22
        artul bardzo plaski- kazdy smiersc osoby bliskiej przezywa inaczej-
        rok temu zmarł moj tata- ból pozostał do dzis-
        mam 33 lata i za kazdym razem gdy stoje nad grobem rodzicow placze
    • Gość: hexe Re: Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: *.man.bydgoszcz.pl 20.08.08, 11:53
      Zgadzam się z już wyrażanym tu zdaniem, że artykuł jest kiepski a
      zarazem niesmaczny. Autor tekstu nie zadał sobie trudu, aby choć
      minimalnie zgłębić temat.

      Jak świat światem, i to w różnych cywilizacjach, żałobnicy chcą aby
      pogrzeb był godny pamięci ich bliskich. Jakieś czterysta lat temu na
      szlacheckich pogrzebach pojawiał się konny, który z hukiem wjeżdżał
      do kościoła i łamał kopię. Dziś ludzie chcą trąbek. No i co z tego?
      Najbliżsi są (zazwyczaj) w szoku - nawet, jeśli śmierć nie nadeszła
      nagle. Nawet uciszanie różańca, aby zagrała orkiestra - bo ktoś
      czuje, że to sprawiłoby radość ojcu - ma swój sens.

      Gdy umarła moja mama, większością formalności zajęła się firma
      pogrzebowa. I tak moi bliscy musieli załatwiać wiele rzeczy
      osobiście. Nie wiem, jakim cudem mój ojciec, człowiek w podeszłym
      wieku, prawie osiemdziesięcioletni, miałby - w imię czego? - biegać
      po ZUS-ach i zarządach cmentarza sam. Firma pogrzebowa wyliczyła się
      co do grosza, działali z taktem i zrozumieniem.

      W parafii natomiast, ksiądz wziął od mojego ojca 1.000 zł za mszę
      żałobną w kościele (żeby nie było nieporozumień - kwotę wybrał bez
      nacisków sam ojciec). Msza odbyła się - ale nie w kościele, jak to
      uzgodniono, tylko w zapuszczonej kaplicy. I była łączona - takie dwa
      w jednym, dwóch księży w intencji dwóch zmarłych, no bo po co ksiądz
      ma tracić czas, organizować kolejną mszę, albo uruchamiać
      oświetlenie kościoła, prąd przecież kosztuje [ironia]. Ani o innym
      miejscu, ani o łączeniu mszy nikt nie raczył nas powiadomić -
      zamieszanie, szukanie kogokolwiek, kto wyjaśni, czemu w kościele
      ciemno i głucho, czemu w kaplicy żałobnicy z obcej rodziny i msza za
      obcego człowieka a nie za naszą mamę - proszę sobie wyobrazić jak to
      odczuliśmy. Jak myślicie, czy któryś z księży wyszedł do nas przed
      tą mszą? Na deser okazało się, że ksiądz oszukał proboszcza,
      twierdząc, iż dostał jedynie 500 zł (czyli "odpalił" proboszczowi
      250). To już była doprawdy wisienka na torcie.

      Cieszę się, że mama jest pochowana na cmentarzu komunalnym i nie
      będziemy musieli a) prosić jakiegoś proboszcza o akceptację wzoru
      nagrobka, b) płacić 20% ceny nagrobka parafii.

      Aha, nie pamiętam, ale chyba nie płakałam na pogrzebie. Bo już nie
      miałam łez, wypłakałam je w drodze na pogrzeb. Wypłakałam je gdy
      żegnałam się z mamą. Gdy poznaliśmy diagnozę. Potem też, wiele razy,
      nawet teraz, przed komputerem.

      Nie płakałam na cmentarzu i o czym to niby ma świadczyć?

    • wirusx Bóg dał? Bóg wziął? 20.08.08, 11:56
      Dlaczego jakiś obcy facet, którego przez chwilę widzę na pogrzebie,
      jak odprawia jakieś sformalizowane gusła ma mi mówić co i jak mam
      przeżywać? Zeby było "jak zawsze i jak wszyscy" ? A może ja nie
      chcę? A może ten mój bliski zmarły nie życzyłby sobie? Albo życzył
      inaczej niż jakiś klecha ZA PIENIADZE sobie życzy? Więc ten żal i
      ból jest mierzalny i przeliczalny wg jakiś kościelbych przepisów i
      stawek i wtedy cacy, a jak nie, to be?!
      I musi (?) być ten żal i ból, i stres widoczny koniecznie, bo
      inaczej to szkodliwa "dehumanizacja" ? Dla kogo szkodliwa?
      Najlepiej, gdyby okazywać na pogrzebie radość, zgodnie z oklepanym:
      Bóg at chciał i wziął do królestwa niebieskiego z tego łez padołu i
      cieszmy się, że się tam spotkamy itd.... wtedy jest o*k ?
    • Gość: mateu910 Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 12:41
      Bardzo profesjonalnie napisany artykuł, i taki prawdziwy, chociaż małych
      miasteczek to chyba jednak narazie nie dotyczy. Poza tym, jesli chodzi o
      płacz: jeśli się człowieka kochało, to się po nim płacze, to chyba nie jest
      kwestia mody.
    • Gość: wsx Ja sie popłakałem po przeczytaniu tego artykułu. IP: *.uk.marsh.com 20.08.08, 13:21
      Kłesztyn: Byłem ostatnio na pogrzebie znajomego. Msza, te sprawy, w
      pewnym momencie dochodzimy do punktu "co łaska". Ksiądz bez żenady
      podchodzi również do rodziny zmarłego (która, notabene, opłaciła za
      spore hajsy pogrzeb). Kłesztyn właściwe: czy to normalne jest, czy
      księżulo się rozpędził czy coś?
      • Gość: TrebliG Re: Ja sie popłakałem po przeczytaniu tego artyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 13:46
        Normalka niestety. To samo miałem na pogrzebie babci rok temu. Mimo że opłaceni
        byli wszyscy z osobna: kościelny, organista, ksiądz, ministranci i kto tam
        jeszcze rękę wyciągał. A taca poszła mimo wszystko i nawet sie ścierwom kaplicy
        nagrzac nie chciało, czuwanie przy zwłokach i msza była w kilkustopniowym
        mrozie... A klecha, mimo że babcia była jego parafianką i znał ją od 40 lat
        jedyną rzeczą jaką miał o niej do powiedzenia, to było to, że zawsze "wdowi
        grosz hojnie na tacę rzucała" i to powinien być przykład dla innych. Chciwe bydle.
        • Gość: wsx Re: Ja sie popłakałem po przeczytaniu tego artyku IP: *.uk.marsh.com 20.08.08, 14:24
          Smutne co mówisz. Ja na msze za często nie chadzam, na pogrzeby
          jeszcze rzadziej, ale jak zobaczyłem tą scenę to normalnie nóż w
          kieszeni... tym bardziej, że rodzina znajomego jest biedna; była
          nawet zbiórka, żeby im trochę pomóc, więc mniej więcej wiem jakie to
          były horrendalne koszty (w sumie coś pod 10 tys.!). I nawet uznając,
          że ciągnie wilka do lasu itd. czyli że ksiądz na mszy musi zbierać
          hajs, to czy naprawdę musiał też brać od pogrążonej k...a w żałobie
          rodziny zmarłego???
          • Gość: TrebliG Re: Ja sie popłakałem po przeczytaniu tego artyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 14:51
            Do kościoła nie chodzę od 8 lat, więc jestem jakby nieoficjalnie ekskomunikowany w rozumieniu prawa kanonicznego, mniejsza zresztą o to. Natomiast uważam, ze jeśli moja babcia wierzyła w Boga i większość rodziny wierzy, to moim psim obowiązkiem jest jej zapewnić pogrzeb w kościele, taki, jakiego by chciała. Nie chodzi mi o pieniądze, ile zażądali, tyle dostali, nikt przecież w takiej chwili nie myśli o targowani sie. Chodzi mi tylko o jakiś szacunek księży dla ich zmarłych parafian, dla tych, dla których Kościół był naprawdę Domem Bożym. Ten obchód z tacą wśród płaczących ludzi i kazanie o "potrzebie wspierania Kościoła wdowim groszem w jakże trudnych obecnych czasach" był dla mnie jak naplucie mi w twarz. Niestety przeważająca większość urzędników Pana Boga chce kasy. Reszta ich wali. Ze zbawieniem owieczek na czele.
            • nessie-jp Re: Ja sie popłakałem po przeczytaniu tego artyku 20.08.08, 15:49
              Ano właśnie, ja tego obrzydliwego zwyczaju zupełnie nie rozumiem! Przecież msza
              pogrzebowa to nie jest ceremonia publiczna, odprawiana "za darmochę", na którą
              wszyscy się zrzucają co łaska! To jest ceremonia prywatna, opłacona bardzo dużą
              sumą (500 zł bodajże się teraz daje 'co łaska', za mniej ksiądz nie odprawi).
              Więc ta 'ofiara', o której ksiądz mówi, już została wniesiona. Już ten wdowi
              grosz się posypał, już zabrzęczało w kasie kurii. To jakim prawem robi się
              ponowną zbiórkę?!!

              Niestety, niezależnie od własnego wyznania i własnych poglądów, zmarłego trzeba
              pochować w obrządku JEGO wyznania i zgodnie z JEGO poglądami. Ale to nie znaczy,
              że należy dać się potulnie oskubać, jak milcząca owieczka!
      • Gość: Emi Re: Też nie rozumiem, dlaczego taca IP: *.elartnet.pl 20.08.08, 22:42
        Właśnie! Ja też nieczęsto jestem na pogrzebach, ale ostatnio zmarła moja Ciocia.
        Opłacona Msza tuż przed pogrzebem w malutkiej kapliczce na Cmentarzy Bródnowskim
        w Wa-wie, odprowadzających Zmarłą niewielu, większość - łzy w oczach i....nagle
        pojawia się ktoś z tacą...Nie byłam tą najbliższą rodziną, ale i tak odczułam to
        jako wielki nietakt.
    • Gość: zmichalg Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: *.chello.pl 20.08.08, 14:44
      Qrde...
      Już wolę na pogrzebie zawodzącą orkiestrę niż księdza piep....go banialuki.
      A taki, niestety, trafił się na pogrzebie mojej Babci.

      Na pogrzebie była m. in. moja ówczesna dziewczyna. Ja byłem i jestem ateistą,
      ona katoliczką. Pamiętam, że gdy byliśmy ze sobą, niejednokrotnie zdarzały mi
      się dość ostre "wycieczki" pod adresem KK, na co dziewczyna reagowała
      wyjątkowo nerwowo.
      Nie inaczej było po banialukach owego "czarnego" na wspomnianym pogrzebie. Co
      myślałem, to powiedziałem i zrobiłem to bez ogródek.
      Tym jednym razem dziewczyna PRZYZNAŁA MI RACJĘ.
    • Gość: Felipe Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: *.range86-149.btcentralplus.com 20.08.08, 15:53
      Przypomina mi to troche sale dla umierajacych w "Nowym wspanialym swiecie"
      Huxley'a... Wg mnie nie jest to dobry znak i pokazuje, ze idziemy wlasnie w
      kierunku takiego zobojetnienia.
    • Gość: okabar wp.pl. Nikt nie płacze dziś nad grobem IP: 213.0.56.* 20.08.08, 16:00
      poniewaz na swiecie zyja juz tylko sami psychopaci i sadysci
    • jowita81 Nikt nie płacze dziś nad grobem 20.08.08, 19:25
      To zbyt daleko idące uproszczenie stanu wewnętrznego tych,którzy utracili
      osobę najbliższą.Nie będę tu rozwodzić się i opisywać moje uczucia po śmierci
      Mamy.Nie tak dawno,po przeszło roku od dnia śmierci
      udało mi się pozbierać.
    • Gość: Klemens Uwaga R E K L A M A ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 20:39
    • naiwna24 Porazka 20.08.08, 21:22
      Co za kretyn pisał ten artykul?
      w SUMEI TO NEI MA SIE CZEMU DZIWIC? WAKACJE, SEZON OGóRKOWY, A PRZECIEZ STRONE
      CZYMS TRZEBA ZAPELNIC. GLUPI TEKST JEST REWELACYJNY. szkdoa tylko ze piszacy
      ma w dupie uczucia osób ktore niedawno stracily kogoś bliskiego. dehumanizacja
      to ejst, w tym artykule.
      • m_k81 Re: Porazka 20.08.08, 21:52
        zgadzam się, że tekst mógłby być lepszy, bardziej dogłębny.
        Ale akurat "dehumanizacja" to cytat, a nie słowa autora.
        Czytanie ze zrozumieniem...
        • nessie-jp Re: Porazka 20.08.08, 22:06
          No ale ktoś dokonał doboru takiego cytatu i postanowił popełnić taki artykulik,
          prawda? Nie było o czym pisać, to redaktorzy postanowili się pośmiać ze zmarłych
          i ich rodzin. I niestety przedmówczyni ma rację
          • Gość: roro68 Re: Porazka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 01:28
            Nie tyle dehumanizacja przebija, co WYBIÓRCZYZACJA (rodzaj giewuizacji), niestety.
      • Gość: Egon Re: Porazka IP: *.dip.t-dialin.net 21.09.09, 12:31
        jaki artykul?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka