broneknotgeld
11.11.03, 15:02
Stalinogród
W herbie złociste masz pole. W nim czarny młot i kowadło;
koło zębate i kładkę nad wodą, jakby do przejścia
Robotnicy w drelichach, oczami patrząc pod światło,
Szukają granic dla ciebie w cichych zielonych przedmieściach.
Wciąż dalej przesuwasz miedzę. Niebu wyszarpujesz przestrzeń.
Pod ziemią wiertarkami drążysz aleje chodników.
O, miasto kopalń i fabryk! Czegóż potrzeba ci jeszcze
gdy cię na piętra sławy trud dźwiga twych przodowników?
Znam twój smak. W każdy ranek wraz z wiatrem do mnie przychodzisz.
Dymem zawlekasz okna. Kopeć zastawiasz framugom.
I syrenami budzisz, ledwo się przetrze świt, co dzień
by nie tęskniły huty do ludzkich ramion zbyt długo.
To od łun twoich rudzieją nad horyzontem nocą
chmury jak drogowskazy szlaki znaczące wymownie.
I gwiazdy nad hałdami jak karbidki migocą,
gdy w lampach ulic i fabryk zapalą blask elektrownie.
Cały Śląsk z ciebie czerpie jak rzeka z źródła na stoku:
lublinieckie równiny, Beskid i piece Dąbrowy.
W pieśni, którą ojczyźnie śpiewasz, jest pewność i spokój,
szczodry urodzaj węgla i łomot młotów stalowych.