dorota1974kr
26.02.04, 01:32
Tesknie za spacerowaniem wieczorami po uliczkach i knajpkach Krakowa, tesknie
za swiatecznym kiermaszem na Rynku gdy Krakow wyglada jak miasteczko z bajki
caly w sniegu, slicznie ozdobiony choinkami. Mozna wtedy kupic grzanca z
miodu pitnego i rozgrzac zmarzniete cialo. Tesknie za barem Rozowy Slon gdzie
wybor nalesnikow powodowal zawrot glowy a ich smak, ech... Tesknie za
salatkowa Chimera z jej klimatem i nastrojem. Tesknie za Piwnica Pod Baranami
i za Teatrem Stu ( nigdzie sie tak dobrze nie smialam).
Tesknie za mala wioska w Gorach Swietokrzyskich. Wokol same lasy, a krolewska
droga prowadzi na Swiety Krzyz czyli Lysa Gore gdzie zlatuja sie czarownice.
Jest tam stary piekny klasztor niespotykany nigdzie na swiecie. A w Nowej
Slupi co roku sa dymarki czyli pokaz najstarszych sposobow topienia zelaza.
Och lista moglaby byc bardzo dluga...
Och chyba zupelnie sie zrobilam sentymentalna po tej 30tce