Dodaj do ulubionych

"The Passion of the Christ"

05.04.04, 22:11
Czy ktoras z Was widziala ten film? co myslicie?,ja sie na nim
spocilam,zdenerwowalam i splakalam sad
Obserwuj wątek
    • sugar_mama_danielcia Re: "The Passion of the Christ" 05.04.04, 22:24
      No i znajomy mi powiedzial 'nie dla bab w ciazy'. Na razie wiec nie ide.
      Warto?? Nikt w sumie mi nie potrafil odpowiedziec na to pytanie. Dodam, ze nie
      cierpie brutalnych scen. Ale czy to nie brzmi zbyt niepowaznie w obliczu
      takiego faktu religii czy jak dla kogos historii??

      Ciekawi mnie ile juz mam widzialo ten film i co o nim myslicie?

      Sugar
      • magdapol75 Re: "The Passion of the Christ" 05.04.04, 22:50
        Ten film jest bardzo wizualny,duzo krwi,nie dla mieczakow, moze inaczej, nie
        dla ludzi wierzacych.
        Wiadomo ze inaczej oglada sie przemoc i tortury wobec zlego charakteru w filmie
        a inaczej wobec charakteru dobrego, w tym przypadku wobec kogos, kogo osoby
        wierzace kochaja,wiec serce boli.
        Raczej wstrzymaj sie z obejrzeniem.

        ~~~ magda mama nel ~~~
        Nelcia
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8176511&a=11097384
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11134529&a=11136751
        • magdapol75 Re: "The Passion of the Christ" 05.04.04, 23:08
          magdapol75 napisała:

          > Ten film jest bardzo wizualny,duzo krwi,nie dla mieczakow, moze inaczej, nie
          > dla ludzi wierzacych.

          co ja plote,jak najbardziej dla wierzacych,hmmm w kazdym razie "nie dla bab w
          ciazy"smile

          ~~~ magda mama nel ~~~
          Nelcia
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8176511&a=11097384
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11134529&a=11136751
    • edytkus Re: "The Passion of the Christ" 06.04.04, 03:42
      Pomimo ze dwie godziny zlecialy jak 10 min., to jednak nie podobalo mi sie. Na pewno to nie jest
      latwy film, na pewno zmusza do refleksji (niedawno jakis chlopak po obejrzeniu przyznal sie do
      zabojstwa i kradziezy chociaz nawet go nie podejrzewano) i na pewno warto zobaczyc. Co mi sie nie
      podobalo? Nie byl realistyczny, tzn. byl tak realny ze az przesadzony wink Po pierwsze Chrystus wcale nie
      wygladal tak jak my go sobie wyobrazamy (przystojny mlodzieniaszek z broda pochodzi ze
      sredniowiecznych obrazow), po drugie nie wierze ze zwykle biczowanie wygladalo w taki sposob, a
      nawet jesli to musialo byc niesamowicie bolesne a Chrystus jako czlowiek nawet nie jeknal, nie stracil
      przytomnosci, nie wykrwawil sie chociaz mu miecho z ciala wyrywano (dziwi mnie to dlatego ze potem
      mdlal niosac krzyz). Po trzecie jak juz udowodniono ludzi nie krzyzowano wbijajac gwozdzie w dlonie,
      ktore rozerwalyby sie pod ciezarem. Po czwarte nie sadze aby ciernie z korony cierniowej uginaly sie
      jak guma gdy Jezus przytykal glowe do krzyza wink (pewnie wcale nie mogl sie oprzec aby nie sprawiac
      sobie bolu). Nie podobalo mi sie ze trzeba bylo czytac, tzn. jaki byl sens uzycia oryginalnego jezyka
      skoro nie zachowano realnosci w ww przypadkach? Nie podobal mi sie tez brak poczatku i konca
      Niemniej kobietom w ciazy ani matkom z niemowletami (ach te hormony) nie polecam.
      • magdapol75 Re: "The Passion of the Christ" 06.04.04, 11:12
        Edytkus piszesz ze Jezus nie wygladal tak jak go sobie wyobrazamy,wedlug mnie
        wlasnie tak wygladal,przeciez kazdy obraz,obrazek czy film o Jezusie tak go
        pokazuje,jako mlodego ,przystojnego mezczyzne z broda i dlugimi wlosami.
        Jak Ty sobie Jezusa wyobrazasz?
        W tym filmie tez tak wlasnie musial byc pokazany,jakby Gibson nagle pokazal
        Jezusa jako malego grubaska bez brody i z burza lokow to dopiero bylby film nie
        realny i widzowi trudno by bylo przyswoic ze to wlasnie jest Jezus.
        Tak samo jak to, ze skazani na ukrzyzowanie nie niesli calego krzyza tylko jego
        poprzeczna czesc,a tu Jezus niesie caly krzyz,tez musialo byc to tak pokazane
        bo na obrazach jest to tak przedstawione i my ogladajacy tak wlasnie sobie to
        wyobrazamy.
        I znowu to samo odnosi sie do wbijania gwozdzi w dlonie ,a nie w nadgarstki,na
        obrazach czy tez na krzyzach w kosciolach,Jezus ma wbite gwozdzie w dlonie,duzo
        faktow w tym filmie jest zastapionych tym czego widz oczekuje i co zna.
        W to ze biczowanie bylo tak brutalne wierze, w ksiazce ktora kiedys
        przeczytalam byly opisane pejcze ktorych Rzymianie uzywali do biczowania jako
        wlasnie takie zakonczone hakami,wyrywajacymi skore,oni byli strasznymi
        barbarzyncami.
        Piszesz ze Jezus jako czlowiek nie jeknal przy biczowaniu,moze nie krzyczal z
        bolu ale za to pokazane bylo jak trzesa mu sie rece,chyba z bolu no nie??!!.
        Jezus nie byl zwyklym czlowiekiem,byl synem Boga wiec byl ponad-ludzki,wedlug
        mnie w filmie jest podkreslone ze przecietny czlowiek nie wytrzymalby tego co
        Jezus,dlatego wykonujacy biczowanie sa zdziwieni jego wytrzymaloscia,poca
        sie ,nie maja juz sily ,a Jezus dalej zyje.
        Potem dziwisz sie ze mdlal przy niesieniu krzyza, byl wykonczony,mial otwarte
        rany ktorych nikt nie opatrzyl,byl spragniony itd.

        Mi sie film podobal,aczkolwiek nie chcialabym go drugi raz obejrzec,ale polecam
        bo tak jak edytkus pisze zmusza do refleksji.

        • edytkus Re: "The Passion of the Christ" 06.04.04, 16:18
          magdapol75 napisała:

          > Edytkus piszesz ze Jezus nie wygladal tak jak go sobie wyobrazamy,wedlug mnie
          > wlasnie tak wygladal,przeciez kazdy obraz,obrazek czy film o Jezusie tak go
          > pokazuje,jako mlodego ,przystojnego mezczyzne z broda i dlugimi wlosami.
          > Jak Ty sobie Jezusa wyobrazasz?

          Kiedys na Discovery albo History channel bylo wyjasnione ze wspolczesny wizerunek Jezusa pochodzi z
          wyobrazen i malowidel sredniowiecznych. Jak wiadomo w tym okresie ludzie byli bardzo podbozni,
          zaczelo sie rozwijac malarstwo wiec postacie regligijne trzeba bylo jakos przedstawic a ze fotogragii
          nie bylo wiec powielano wizerunek na obrazach, no i tak zostalo.W programie pokazano i uzasadniono
          jak wygladal Jezus, wygladal dosc nieciekawie (zeby nie powiedziec odrazajaco), mial np. ciemna
          spalona skore (nie czarna wink) co wynikalo z regionu i jeszcze paru czynnikow. To byl program naukowy,
          bynajmniej nie antyreligijny. W innym programie poswieconym Noemu uzasadniono dlaczego Noe
          musial byc umiesnionym facetem w srednim wieku a nie wiekowym staruszkiem bez miesni - w koncu
          Noe byl ciesla i jakos te arke o wlasnych silach musial zbudowac?!

          > W tym filmie tez tak wlasnie musial byc pokazany,jakby Gibson nagle pokazal
          > Jezusa jako malego grubaska bez brody i z burza lokow to dopiero bylby film nie
          >
          > realny i widzowi trudno by bylo przyswoic ze to wlasnie jest Jezus.
          > Tak samo jak to, ze skazani na ukrzyzowanie nie niesli calego krzyza tylko jego
          >
          > poprzeczna czesc,a tu Jezus niesie caly krzyz,tez musialo byc to tak pokazane
          > bo na obrazach jest to tak przedstawione i my ogladajacy tak wlasnie sobie to
          > wyobrazamy.
          > I znowu to samo odnosi sie do wbijania gwozdzi w dlonie ,a nie w nadgarstki,na
          >
          > obrazach czy tez na krzyzach w kosciolach,Jezus ma wbite gwozdzie w dlonie,duzo
          >
          > faktow w tym filmie jest zastapionych tym czego widz oczekuje i co zna.

          Tym bardziej dziwia mnie galony krwi - przeciez tego na obrazach nie ma?



          > Jezus,dlatego wykonujacy biczowanie sa zdziwieni jego wytrzymaloscia,poca
          > sie ,nie maja juz sily ,a Jezus dalej zyje.
          > Potem dziwisz sie ze mdlal przy niesieniu krzyza, byl wykonczony,mial otwarte
          > rany ktorych nikt nie opatrzyl,byl spragniony itd.

          Wiec podczas biczownaia Jezus byl nadczlowiekiem a przy niesieniu krzyza tylko czlowiekiem? Nie
          widze tu logiki.
          • magdapol75 Re: "The Passion of the Christ" 06.04.04, 19:24
            Moze i na Discovery bylo pokazane jak wygladal Jezus,ale jak juz napisalam
            rezyser pokazal go tak go znamy z obrazow etc,jak zaczyna sie film od razu
            wiadomo ktory to Jezus i o to chodzi.
            Moze i na obrazach galonow krwi nie ma,ale jest to logiczne ze byl pokrwawiony
            skoro byl przedtem biczowany.

            edytkus napisała:
            >Wiec podczas biczownaia Jezus byl nadczlowiekiem a przy niesieniu krzyza tylko
            > czlowiekiem? Nie
            > widze tu logiki.

            Jezus byl nadczlowiekiem caly czas ,nie tylko podczas biczowania,chocby fakt
            ze umarl wiszac na krzyzu przez kilka godzin,oznacza ze on sam wybral kiedy ma
            umrzec,inni wisieli kilkanascie dni zanim umarli z wycieczenia.
            Oczywiscie Jezus mial odczucia takie jak czlowiek,dlatego musial jesc i pic i
            odczuwal bol i zmeczenie,a to ze przetrwal biczowanie pokazuje ze byl wiecej
            niz przecietny czlowiek,poza tym Jego przeznaczeniem bylo umrzec na krzyzu a
            nie podczas biczowania
      • basiak6 Re: "The Passion of the Christ" 06.04.04, 20:51
        Edytkus, ale to nie jest film dokumentalny i do takiego nie aspiruje. I chyba
        nikt nie oczekuje ze to bedzie film dokumentalny, no nie?smile)
        Ja ide w czwartek, wiec wtedy napisze o swoich wrazeniachsmile))
        • yagnieszka Re: "The Passion of the Christ" 07.04.04, 03:42
          Wiecie co, kobiety - jak chcecie rozmawiac o prawdziwym cierpieniu i krzywdzie
          ludzkiej, to przeczytajcie historie kobiety z Rwandy opisana w sobotnim
          Globe&Mail (Kanada) - byla gwalcona przez 89 dni, zapewne mialo Ja 500 albo i
          wiecej facetow, przeszla rzeczy straszne a za sciana pokoju, w ktorym to sie
          odbywalo byla 4 Jej dzieci (najstarsze mialo 12 lat!).
          O "Pasji" - film, jak film - widywalo sie bardziej okrutne i krwawe, dla mnie
          glownie nudny. A juz postac szatana po prostu smieszna, zalosnie komiksowa. Czy
          ktos jest w stanie zweryfikowac na ile ten aramejski jest wiarygodny? Strasznie
          to wszystko przekombinowane a w koncu jak ktos wierzy, to wierzy -
          blogoslawieni ci, ktorzy nie widzieli a uwierzyli albowiem ich jest Krolestwo
          Niebieskie!
          A prawdziwa krzywde w naszym codziennym swiecie wciaz jacys ludzie czynia
          naszym bliznim - to jest cos, nad czym nalezy bolec a nie sztuczne okladanie
          aktora wymyslonym biczem, ktory zostawia ketchupowy slad na wymakijazowanej
          skorze.
          • bibba Re: "The Passion of the Christ" 07.04.04, 12:21
            Nie zamierzam w ogole isc. Od poczatku balam sie wlasnie okrucienstwa tego
            filmu - dotyczy to w moim wypadku okrucienstwa generalnie - po prostu nie
            trawie, w jakiejkolwiek formie i dla jakiegokolwiek celu. Ale jak juz sie teraz
            nasluchalam o tych KONTROWERSJACH itp., to juz w ogole nie widzie sensu.
            Historia Chrystusa nigdy nie bedzie przedstawiona tak jak to mialo miejsce, nie
            ma co oczekiwac realizmu, a i fakty historyczne byly przeciez zapisywane tylko
            przez ludzi, na ogol zwiazanych z jakims bogatym rodem, wiec nie obiektywnych.

            Nie chce miec zdania na temat filmu, mysle, ze wystarczy mi zdanie na temat
            ukrzyzowania w ogole, Jezusa w ogole, wiary w ogole.
          • asiaasia1 Re: "The Passion of the Christ" 07.04.04, 13:22
            Wiecie co, kobiety - jak chcecie rozmawiac o prawdziwym cierpieniu i krzywdzie
            ludzkiej, to przeczytajcie historie kobiety z Rwandy opisana w sobotnim
            Globe&Mail (Kanada) - byla gwalcona przez 89 dni, zapewne mialo Ja 500 albo i
            wiecej facetow, przeszla rzeczy straszne a za sciana pokoju, w ktorym to sie
            odbywalo byla 4 Jej dzieci (najstarsze mialo 12 lat!).
            mogłabyś podać link ?
            pozdrawiam ciepło i generalnie zgadzam się z Tobą smile
            asia
            • yagnieszka Re: "The Passion of the Christ" - link dla Asi 07.04.04, 16:45
              asiaasia1 napisała:

              > mogłabyś podać link ?
              > pozdrawiam ciepło i generalnie zgadzam się z Tobą smile
              > asia

              Prosze bardzo, az mi bylo ciezko oddychac gdy to czytalam:
              www.theglobeandmail.com/servlet/ArticleNews/TPStory/LAC/20040403/RWANDA03/TPFocus/
              • magdapol75 Re: do yagnieszka 07.04.04, 17:04
                Przepraszam Cie bardzo ale akurat ten watek poswiecony jest filmowi "The
                Passion of the Christ" i chcialam w nim porozmawiac o filmie,o wrazeniu jakie
                zrobil na innych ktorzy go widzieli i nie ubolewamy tutaj nad meka Chrystusa,bo
                kazdy juz od lat zna historie drogi krzyzowej.
                • yagnieszka Re: do yagnieszka 07.04.04, 18:27
                  magdapol75 napisała:

                  > Przepraszam Cie bardzo ale akurat ten watek poswiecony jest filmowi "The
                  > Passion of the Christ" i chcialam w nim porozmawiac o filmie,o wrazeniu jakie
                  > zrobil na innych ktorzy go widzieli i nie ubolewamy tutaj nad meka
                  Chrystusa,bo
                  >
                  > kazdy juz od lat zna historie drogi krzyzowej.
                  >
                  No wiec film jak film jest nudny, pelen dluzyzn, epatujacy pseudo-przemoca lub
                  pseudo-obrzydlistwem (np. rozkladajace sie zwloki konia) wykorzystywanych juz
                  wielokrotnie w tylu innych produkcjach jak dotad adresowanych glownie do
                  milosnikow horrorow od "Egzorcysty" czy nawet "Frankensteina" poczynajac a na
                  wszystkich "Scream'ach" konczac. Pomysly z szatanem sa wrecz infantylne i GDYBY
                  NIE RELIGIJNE PODNIECENIE WIDOWNI, o filmie jako o filmie w ogole by sie nie
                  rozmawialo, bo nie ma o czym. Taki to problem sztuki propagandowej. Kino
                  potrafi wspaniale pokazac dramat krzywdzonego czlowieka - przykladow sa setki -
                  ale akurat NIE TEN FILM, ktory jest jaki jest, bo taki mial byc - krwawa bajka
                  dla doroslych spragnionych za wszelka cene "prawdy" i zapominajacych o tym, ze
                  PRAWDA nigdy nie jest jednoznaczna, nie da sie jej wylozyc prosto i jasno, ze
                  kina jako sztuki nie mozna sprowadzic do opowiadania starych historii, bo
                  chocby i przeslanie historii bylo jak najszczytniejsze, ze SZTUKA FILMOWA to
                  juz nie ma nic wspolnego.
                  Chcesz rozmawiac o filmie ale problem w tym, ze wtedy nie ma o czym. Szkoda, bo
                  sam pomysl artystyczny Czlowieka-Boga czy Boga-Czlowieka funkcjonuje w tylu
                  roznych kulturach i ma fascynujace odzwierciedlenia w sztuce; ale akurat u
                  Gibsona wszystko jest mialkie i bez zachety do jakichkolwiek dywagacji procz
                  wzajemnego dziecinnego podniecania sie czy to mniej, czy bardziej wizualnie
                  okrutne i czy bicie robi wrazenie, czy nie. Naprawde szkoda sad
                  Pozdrowienia smile
                  • edytkus Re: do yagnieszka 07.04.04, 18:46
                    yagnieszka napisała:


                    > >
                    > No wiec film jak film jest nudny, pelen dluzyzn, epatujacy pseudo-przemoca lub
                    > pseudo-obrzydlistwem (np. rozkladajace sie zwloki konia) wykorzystywanych juz
                    > wielokrotnie w tylu innych produkcjach jak dotad adresowanych glownie do
                    > milosnikow horrorow od "Egzorcysty" czy nawet "Frankensteina" poczynajac a na
                    > wszystkich "Scream'ach" konczac. Pomysly z szatanem sa wrecz infantylne i GDYBY
                    >
                    > NIE RELIGIJNE PODNIECENIE WIDOWNI, o filmie jako o filmie w ogole by sie nie
                    > rozmawialo, bo nie ma o czym. Taki to problem sztuki propagandowej. Kino
                    > potrafi wspaniale pokazac dramat krzywdzonego czlowieka - przykladow sa setki -
                    >
                    > ale akurat NIE TEN FILM, ktory jest jaki jest, bo taki mial byc - krwawa bajka
                    > dla doroslych spragnionych za wszelka cene "prawdy" i zapominajacych o tym, ze
                    > PRAWDA nigdy nie jest jednoznaczna, nie da sie jej wylozyc prosto i jasno, ze
                    > kina jako sztuki nie mozna sprowadzic do opowiadania starych historii, bo
                    > chocby i przeslanie historii bylo jak najszczytniejsze, ze SZTUKA FILMOWA to
                    > juz nie ma nic wspolnego.
                    > Chcesz rozmawiac o filmie ale problem w tym, ze wtedy nie ma o czym. Szkoda, bo
                    >
                    > sam pomysl artystyczny Czlowieka-Boga czy Boga-Czlowieka funkcjonuje w tylu
                    > roznych kulturach i ma fascynujace odzwierciedlenia w sztuce; ale akurat u
                    > Gibsona wszystko jest mialkie i bez zachety do jakichkolwiek dywagacji procz
                    > wzajemnego dziecinnego podniecania sie czy to mniej, czy bardziej wizualnie
                    > okrutne i czy bicie robi wrazenie, czy nie. Naprawde szkoda sad
                    > Pozdrowienia smile

                    Niby nie ma oczym mowic a post jaki tresciwy wink Zgadzam sie w 100% pod wzgledem technicznym, film
                    jest komercyjna sieczka a jego popularnosc w wiekszosci mozna zawdzieczyc tym ktorzy go nie
                    widzieli i albo zmieszali z blotem (Zydzi) albo okrzykneli kultowym (katolickie starsze panie). Poza tym
                    jak kazdy chrzescijanski film religijny po prostu musi byc obejrzany przez wiernych. Tak samo jak
                    Yagnieszka uwazam ze sposoby ukazania cierpienia moga byc bardziej wyszukane i sciskajce serce bez
                    litrow czerwonej farby i odrazajacych lateksowych ran.
                    A propo katolickich starszych pan wink Jedziemy autem z moja tesciowa dosc dluga trasa, pierwsze 45 min
                    kobieta probuje mi udowodnic ze fotelik dla dizecka jest niebezpiecznym pomyslem, po czym szorstko
                    zrugana za proby uwolnienia dziecka z pasow (!) zmienia temat na Pasje i przez nastepne 45 min
                    opowiada mi jaki to wspanialy film, jak przerazajace sa sceny biczowania, ze duzo krwi i okrucienstwa,
                    i watek antysemicki tak wspaniale ukazany (?!), jezyk armejski (?!) tak ciekawie brzmi itp itd. a
                    najciekawsze w tym wszystkim jest fakt ze kobieta jeszcze wtedy filu nie widziala - i stad sie biora
                    plotki i mity. Na Oscara Mel raczej nie ma co liczyc. Niemniej warto obejrzec aby samemu ocenic (zeby
                    wiedziec co jest dobre trzeba wiedziec co jest dnem).
                    E.T.
                    PS. Magda, co do naszej wczesniej dyskusji, Ty patrzysz na film od strony religijnej a ja od technicznej
                    - dlatego sie nam opinie nie zgodza wink
                    • magdapol75 Re: do edytkus 08.04.04, 01:08
                      Nie, ja nie patrze ze strony religijnej tylko tlumacze, dlaczego tak a nie
                      inaczej sa w filmie pokazane niektore sceny,staram sie usprawiedliwic rezysera
                      dlaczego np.aktor wyglada tak a nie inaczej,dlaczego scena biczowania jest tak
                      okrutna (bo jak napisalam wczesniej, takich wlasnie przyrzadow uzywali),itp.
                      Nie jestem po szkole filmowej wiec na technicznej stronie filmu sie nie
                      znam,ale wedlug mnie efekty sa niesamowite,ketchupu nie zauwazylam smile
              • asiaasia1 Re: "The Passion of the Christ" - link dla Asi 08.04.04, 16:22
                dziekuje a link
    • ewunia_uk Wizerunek Chrystusa w sztuce 08.04.04, 16:35
      Ja moze tak obok tematu, bo filmu nie widzialam i nie mam ochoty ogladac (jak
      wiekszosci Hollywoodzkiej papki), to jednak zaciekawil mnie troche poruszony
      przez Magde temat "utartego" wizerunku Chrystusa w sztuce.

      Jeden z moich ulubionych obrazow to "Wieczerza w Emaus" Cagavaggia. Jak
      bedziecie mialy okazje byc w National Gallery w Londynie to polecam ten obaz
      obejrzec na zywo. Zupelnie niesamowity. A Chrystus jest na nim taki
      zuplelnie, ale to zuplenie inny niz tradycja...

      Wrzucam link, ale niestety nie oddaje piekna tego obrazu, najlepiej zobaczyc w
      naturze...
      www.thais.it/speciali/Caravaggio/foto/laCenainEMMAUSlondra.jpg
      • magdapol75 Re: Wizerunek Chrystusa w sztuce 08.04.04, 17:53
        Ewuniu,to ten sam, toz to broda mu jeszcze nie uroslasmile)
        • ewunia_uk Re: Wizerunek Chrystusa w sztuce 08.04.04, 18:04
          magdapol75 napisała:

          > Ewuniu,to ten sam, toz to broda mu jeszcze nie uroslasmile)

          Albo ogolil wink bo to juz jest po Zmartwychwstaniu.

          Gdzies czytalam, ze ten obraz wywolal wielkie oburzenie, jak Caravaggio
          pierwszy raz go wystawil - jak to, Jezus bez brody i do tego taki pucolowaty!!!
          • mrufkaa Re: Wizerunek Chrystusa w sztuce 08.04.04, 23:08
            Ja tez lubie Caravaggiasmile
            Choc wole Hiszpanow, np. El Greco ( czyli jednak nie Hiszpansmileczy Velazqueza...
            Piekny obraz. Niesamowite sa te barokowe kompozycje diagolne, ech...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka