Dodaj do ulubionych

Co piliscie nad ranem......

IP: *.uc.nombres.ttd.es 02.03.02, 00:11

Pamietam bedac mlodym obywatelem PRL. wracajac czesto -gesto z mokrych imprez
i meczony dziwnym uczuciem suchosci w gardle ,przechodzac obok sklepu
mleczarskiego mielismy zwyczaj brac ze skrzynek roznego rodzaju napoje ,takie
jak :kefir,maslanka ,mleko,zsiadle mleko itp.zaznaczam,ze zawsze
wkladalismy smile) pieniadze w pusta butelke ! Jak one te sprzedawczynie to potem
wyciagaly? To byly czasy ! Pod sklepem stal towar bez opieki i czekal az
przyjdzie sprzedawczyni i otworzy sklep i wniesie to do srodka. Oczywiscie
butelki mialy kapselek o roznych kolorach co oznaczalo rodzaj napoju. Kto to
jeszcze pamieta ?
Obserwuj wątek
    • drapieznik Re: Co piliscie nad ranem...... 02.03.02, 00:36
      Pamietam jak dzis, Don. Powrot z dyskoteki, tramwaje czasem juz nie chodzily bo
      albo za pozno albo za rzadko. A wiec szlo sie na piechote. Po drodze chce sie
      pic, a wiec mleko. Nie bralismy tam gdzie wiedzielismy sa male dzieci. A na
      ostatnim zakrecie byla piekarnia. Tak kolo czwartej piekarz mial juz chleb,
      wiec mu podawalismy pieniadze przez krate od podworka a on nam podawal cztery
      cwiartki chleba bo caly nie chcial przejsc przez kraty. Na poczatku nie chcial
      tego robic to zesmy tak mu dlugo spiewali pod tym oknem az w koncu poddal sie.

      Mleko mialo chyba srebrne kapsle a smietana miala zlote.

      Pamietam ze z kilku buteleczek smietany bylem w stanie zrobic pokazna kulke
      masla. Pamietam tez bardzo dobre biale serki w malych opakowaniach (mniejsze od
      homo -dzieki) co nazywaly sie tatarskie. Mialy dodatek czosnku. Do dzis sobie
      taki wlasnie czesto sam robie. Byly tez tzw sklepy nocne ktore byly wyjatkowo
      dobrze zaopatrzone. Mialy dobra sal;altke ziemniaczana. No i w malych hotelach,
      na pierwszym pietrze byly bufety dla wtajemniczonych bywalcow (hotel Odra).

      A na dworcu glownym (Wroclaw) byla wspaniala ryba po grecku.

      Mieszkalem u ludzi ktorzy lubili sie napic. Mieli cala aparature do badania
      zawartosci cukru w cukrze tylko, ze oni zamiast cukru uzywali ryzu. Jakie to
      bylo STRASZNE! Byly tez tzw meliny gdzie wtajemniczonym sprzedawano pol litra.
      Najpierw sekretne stukanie w drzwi, potem pytanie "czy ma pan nuty". Jak
      powiedzial, ze tak, to nalezalo poprosic o pol Szopena...



      • Gość: Don Re: Co piliscie nad ranem...... IP: *.uc.nombres.ttd.es 02.03.02, 00:43

        Nostalgia zupelna-w szczecinie woda byla do kupienia na melinach lub na dworcu
        u kolejarzy I nic nie pobije bigos ze starym chlebem w dworcowej restauracji o
        4 nad ranem- Bigos nie mial nic poza kapusta,ale co za roznica czym sie
        potem "haftowalo" Widze ,ze pamiec w narodzie ....Pozdrawiam
      • _szwedka Re: Co piliscie nad ranem...... 02.03.02, 00:46
        Cholera... Tak po nocy wloczycie czlowieka na sentymentalne wedrowki. Zasnac
        nie bedzie mozna. Zawsze sie pieklilam na lubego jak to mleko bral. No ale
        dyche zawsze kladl...
        • drapieznik Re: Co piliscie nad ranem...... 02.03.02, 01:02
          Don - dalej niz widzialo...
          Szwedka - czyli kopernika...
          • _szwedka Re: Co piliscie nad ranem...... 02.03.02, 01:13
            Kopernik ja. Swiety boze jaka wy macie pamiec. A zlote kapsle mialo tluste
            mleko, srebrne chude.
            Meliny, wystarczalo sie zapytac talsowkarza a on mowil : tak przypadkowo to
            mam butelczyne w bagazniku, moge odstapic...
            • drapieznik Re: Co piliscie nad ranem...... 02.03.02, 01:49
              A smietana, jaki kolor?
              • Gość: Mirko "Mleko z rana jak śmietana" ! IP: *.union01.nj.comcast.net 02.03.02, 02:34
                www.polskaludowa.com/
                • Gość: Troy Mleko z klatki schodowej... IP: *.dip.t-dialin.net 02.03.02, 02:39
                  Jak odwiedzalismy PL,to po "baletach"
                  bralo sie mleko,maslanke i serek,potem parzylo sie
                  kawe,nastepnie regulowalismy kto z kim idzie spac i
                  bylo byrdzo fajnie!
                  • Gość: ESL Prosta droga na meline IP: *.sympatico.ca 02.03.02, 03:35
                    W zamierzchlych czasach praktyk studenckich, gdy sie czlowiek znalazl w obcej
                    miescinie trzeba bylo prosic lokalnych pijaczkow bozych o pomoc
                    w lokalizowaniu melin(y). Taki pijaczek, za podprowadzenie pod drzwi
                    otrzymywal honorowego lyka za usluge. Toz to dopiero byla uczciwa transakcja!
                    A rano, coz - "piwo z rana jak smietana".
    • Gość: Egon06 Re: Co piliscie nad ranem...... IP: *.cvx20-bradley.dialup.earthlink.net 02.03.02, 04:59
      Gość portalu: Don napisał(a):

      >
      > Pamietam bedac mlodym obywatelem PRL. wracajac czesto -gesto z mokrych imprez
      >
      > i meczony dziwnym uczuciem suchosci w gardle ,przechodzac obok sklepu
      > mleczarskiego mielismy zwyczaj brac ze skrzynek roznego rodzaju napoje ,takie
      > jak :kefir,maslanka ,mleko,zsiadle mleko itp.zaznaczam,ze zawsze
      > wkladalismy smile) pieniadze w pusta butelke ! Jak one te sprzedawczynie to potem
      >
      > wyciagaly? To byly czasy ! Pod sklepem stal towar bez opieki i czekal az
      > przyjdzie sprzedawczyni i otworzy sklep i wniesie to do srodka. Oczywiscie
      > butelki mialy kapselek o roznych kolorach co oznaczalo rodzaj napoju. Kto to
      > jeszcze pamieta ?

      Don, zsiadlego mleka to nie bylo, chyba ze sie samo zsiadlo latemsmile Ja pamietam
      jak bylo tylko jedno mleko i to w butelce z kartonowym kapslem. Ale pojawil sie
      pozniej jogurt. Ten byl lepszy na kaca. Nic wg mnie nie pobije zimnego soku z
      kiszonej kapusty w gorach. Szczegolnie zima po goralskim swiniobiciu poprzedniej
      nocy, samogonka, swinski leb gotowany w sosie z kiszonej kapusty. Ale czlowiek
      byl mlody, rano otrzasnal sie tylko i na narty...
      Pozdrawiamsmile


      • Gość: aniutek Re: Co piliscie nad ranem...... IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 02.03.02, 05:17
        hehehehe dobre to bylo......
        pamietam mleko pod samem tak troche po polnocy- szwenadalismy sie
        zakochani po osiedlu niby z psem na spacer to i o mleko zahaczylismy nie
        raz, dobre bylo -prosto z butelki, zimne hmmmm
        a po nocnych balangach, ktore czesto odbywaly sie u mnie w domu.....
        wszystko bylo dobre w postaci plynnej a taki sok jablkowy + kac = rausz ....
        ja zwykle nie przyjmowalam nic az do poznego popoludnia i wtedy
        najlepszy byl ...TATAR i Piwo ::smile)))))
      • Gość: observer Re do Egon... IP: *.tnt11.ewr3.da.uu.net 02.03.02, 05:20
        Egon !!! - czy ty nadajesz z Berlina ??? - jesli tak to jestesmy
        krajanami ?? ,jesli nie to sorry !!!!
        • mufka i inne picie 02.03.02, 14:59
          Pamietacie polo cokte?,
          - oranzade wyborowa? -(koloru czerwonego i smaku landrynek),
          - napoj brzoskwiniowy, w 0,5 l. butelce byl to nektar o nazwie BULGAR?
          - sok jablkowo-mietowy?
          • Gość: narval Re: i inne picie....zwyklej wody!!! IP: *.abo.wanadoo.fr 02.03.02, 15:37
            ....jak dzis pamietam, zeby napic sie wody(H2O), w centrum W-wy, bralam
            cynkowe wiaderko i zapierniczalam ok. 0.5km do studni glebinowej, i stad
            wiedzialam co znaczy, bezbarwna woda! Z kranu leciala, ale w kolorze...jakby
            nazwac...rdzawym! Jeszcze nie tak dawno, ok. 6 lat temu pojechalismy rodzinka
            i swojemu zakontraktowanemu droge pokazalam i pozniej juz sam chodzil i nas
            zaopatrywal! Niech sie uczy warunkow polskich, zeby pozniej mniej narzekal! A
            tak mu sie to spodobalo, ze z samego rana wiaderko z "glebinowa woda"
            wypelnione w kuchni stalo! Nie bylo juz problemow kto ma isc po wode!!smile))
            • Gość: Don Re: i inne picie....zwyklej wody!!! IP: *.uc.nombres.ttd.es 02.03.02, 15:42

              Wychowanie przez prace ! Masz metody Narvalu.pozdraw
          • _szwedka Re: Oranzady 02.03.02, 15:47
            Pamietam taka mala wytwornie oranzad. W bramie stala skrzynka z oranzadami o
            roznych smakach. Nikt nie pilnowal. Chcialo sie pic to kladlo sie pieniadze
            obok i wypilo na miejscu. Wchodzilo sie do srodka wylacznie zeby kupic do domu
            bo wtedy trzeba bylo kaucje zaplacic.
            To bylo na jednej z glownych ulic Bydgoszczy!!!!
            • ro-bert Re: Oranzady 02.03.02, 16:46
              Nie bylo to gdzies na "Armii Czerwonej"?

              Pozdr.
              ro-bert
              • _szwedka Re: Oranzady 02.03.02, 19:04
                A tak. Zaraz za rogiem dzisiejszej Gdanskiej.
                Pamietasz???
                Najlepsza oranzada w calej Bydzi.
                Pozdrawiam
                • ro-bert Re: Oranzady 02.03.02, 20:54
                  Co za smaaaaaki!!! Nawed migdalowa byla!

                  Pozdr.
                  ro-bert
        • Gość: Egon06 Re: Re do Egon... IP: *.cvx24-bradley.dialup.earthlink.net 03.03.02, 05:00
          Gość portalu: observer napisał(a):

          > Egon !!! - czy ty nadajesz z Berlina ??? - jesli tak to jestesmy
          > krajanami ?? ,jesli nie to sorry !!!!

          Nadaje ze slonecznej Kalifornismile
          Silicon Valley dla dokladosci.

          Pozdrawiam.


          • Gość: mysz Re: Re do Egon... IP: *.ab.hsia.telus.net 03.03.02, 10:37
            Szampan mleczny z Delikatesow na ul.Rajskiej w Gdansku smakowal wysmienicie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka