Dodaj do ulubionych

USA. Normalka...

IP: *.union01.nj.comcast.net 05.03.02, 04:46
Slogan wszechpotężnej NRA: "Broń nie zabija - ludzie zabijają"

3/3/02
W Albuquerque w stanie Nowy Meksyk 4-letni chłopiec zastrzelił 18-miesięczną
dziewczynkę z pistoletu jej ojca.

Tragedia rozegrała się w mieszkaniu, zajmowanym wspólnie przez dwie rodziny.
Troje z czworga rodziców było w tym czasie w domu.

Policja nikogo nie aresztowała, chociaż nie wyklucza się oskarżenia rodziców o
pozostawienie dzieci bez opieki. Ustalono, że broń, którą miał ojciec
zastrzelonej dziewczynki, nie leżała na wierzchu. Ojcu nie zostanie więc
zapewne postawiony zarzut nieodpowiedniego zabezpieczenia pistoletu przed
dziećmi.
Obserwuj wątek
    • Gość: aniutek Re: USA. Normalka... IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 05.03.02, 04:56
      ludzka bezmyslnosc nie ma granic.........
      • Gość: Mirko Just in case Mars attacks? IP: 65.206.44.* 05.03.02, 14:58
        W USA w prywatnych rękach jest znacznie ponad 200 mil. szt. broni.
        Dlaczego ludzie odczuwają potrzebę posiadania/używania broni?
    • jot-23 Re: USA. Normalka... 05.03.02, 15:06
      Mirko, mowisz "normalka"

      podaj mi ile takich wypadkow zdarza sie rocznie, w przeliczeniu na 100tys
      mieszkancow.
      • Gość: Mirko 10 dzieci ginie dziennie w USA od broni palnej. IP: 65.206.44.* 05.03.02, 15:45
        Odpowiem inaczej:

        www.channel4000.com/news/stories/news-990421-112832.html
        www.waterloocourier.com/metne98/98048gunman.html
        www.redding.com/news/national/past/20020116nat064.shtml
        ...itd.

        a ogólnie:

        "In 1999, approximately 10,096 people were murdered by guns in the United
        States.

        In 1998, over 30,000 people died from gunshots in the U.S.

        A gun kept in the home is 22 times more likely to kill a family member or a
        friend than it is to be used against an intruder.

        10 children are killed by guns in the U.S. every day, on average.

        In 1996, handguns were used to murder 2 people in New Zealand, 15 in Japan, 30
        in Great Britain, 106 in Canada, 211 in Germany, and 9,390 in the United States.

        Costs:
        In a book published this year, Professors Philip J. Cook and Jens Ludwig
        estimate that the total annual cost of gun violence in the U.S. is
        $100,000,000,000 (One Hundred Billion dollars).

        The estimated cost of direct health care expenditures for firearm-related
        injuries in the US in 1995 was $4,000,000,000 (Four Billion dollars).

        The costs of treating gunshot wounds can reach over $100,000,000 (One Hundred
        Million dollars) at an average county hospital.

        goodsforguns.org/nationalfacts/

        ...spokojnych snów z pistolecikiem pod poduszką a dubeltówką pod łóżkiem.
        • Gość: Doki si vis pacem, para bellum IP: *.turboline.skynet.be 05.03.02, 16:15
          W kraju, w ktorym zyje, dostep do broni palnej jest
          reglamentowany. Przestepcy, czesto zza Buga lub z
          poludnia Europy, nic sobie z tego nie robia, tylko
          wlamuja sie do domu i w sypialni przystawiaja
          mieszkancom kalacha do glowy. Gdyby mieszkancy mieli
          bron, nie zawsze wyszliby z tego starcia bez szwanku,
          ostatecznie przestepcy powinni lepiej znac sie na
          broni. Ale ryzyko wpadki lub zranienia by wzroslo. Ja
          czulbym sie lepiej, majac gnata pod poduszka i wierz
          mi, widzialem smierc dosc czesto, by pociagnac za spust.
          • Gość: Mirko Re: si vis pacem, para bellum IP: 65.206.44.* 05.03.02, 16:30
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > W kraju, w ktorym zyje, dostep do broni palnej jest
            > reglamentowany. Przestepcy, czesto zza Buga lub z
            > poludnia Europy, nic sobie z tego nie robia, tylko
            > wlamuja sie do domu i w sypialni przystawiaja
            > mieszkancom kalacha do glowy. Gdyby mieszkancy mieli
            > bron, nie zawsze wyszliby z tego starcia bez szwanku,
            > ostatecznie przestepcy powinni lepiej znac sie na
            > broni. Ale ryzyko wpadki lub zranienia by wzroslo. Ja
            > czulbym sie lepiej, majac gnata pod poduszka i wierz
            > mi, widzialem smierc dosc czesto, by pociagnac za spust.

            Skąd pewność, że byłbyś szybszy?
            • Gość: Doki Re: si vis pacem, para bellum IP: *.turboline.skynet.be 05.03.02, 16:32
              Nie ma pewnosci. Jest szansa vs pewnosc przegranej.
    • Gość: Toto Odwieczny dylemat IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 16:30
      Czy pozwolic spoleczenstwu byc uzbrojonym i nie miec nad nim 100% kontroli czy
      tez utrzymywac je bezbronne i kontrolowane.Racje ma Doki piszac ze gdyby
      potencjalny wlamywacz wiedzial o uzbrojonym wlascicielu to by sie zastanowil
      100 razy nim by probowal zamachnac sie na cudza wlasnosc.Oczywiscie samo
      posiadanie broni o niczym nie swiadczy,musisz byc zdolny ja uzyc,do odebrania
      zycia wlacznie.
      Co do ofiar smiertelnych w wyniku WYPADKOW z bronia ,to nie neguje tego ale ile
      ludzi ginie rocznie w kuchni,w garazach,ile dzieci jest przejechane przez
      wlasnych rodzicow na driveway`ach? Demagogia jest pomijanie milczeniem tych
      przypadkow i koncentrowaniu sie na diabolizmie broni palnej.
      PS:Jednym z pierwszych dekretow przyjetych w Niemczech po dojsciu do wladzy
      NSDAP byla ustawa o odebraniu broni obywatelom.W celu obnizenia
      przestepczosci...
      • Gość: Doki Re: Odwieczny dylemat IP: *.turboline.skynet.be 05.03.02, 16:36
        Daleko wiecej dzieci zostaje poparzonych wrzatkiem,
        ktory sciagaja z kuchenek. Przyczyna: brak dozoru.
        Dzieci tona. Przyczyna: brak dozoru.
        Dzieci maja dostep do broni rodzicow. Przyczyna: brak
        dozoru.
        Ja rozumiem, ze w USA (gdzie indziej tez) probuje sie
        osiagnac stan, gdzie nawet najwiekszy glupol bedzie
        mogl jakos zyc, ale uwazam, ze to niesluszne. Dzieci
        strzelajace do siebie z pistoletu tatusia to Darwin w
        dzialaniu. A zakaz posiadania broni to jak leczenie
        bolu glowy przez jej obciecie.
      • Gość: Mirko Demagogia... IP: 65.206.44.* 05.03.02, 16:49
        Wypadki przejechania dzieci bawiących się na podjeździe nie mają nic wspólnego
        z bronią palną.
        Jest to zupełnie inna kategoria nieszczęć. Dołożenie przez producenta
        samochodów tylnego zderzaka w opcji za $3000, który byłby bardziej inteligentny
        niż kierowca pojazdu nie zmieni ani o jotę ilość postrzeleń.

        Jakiekolwiek zmiany w jednej kategorii mają tylko taki wpływ na inną, że
        postrzelony pacjent mniej lub bardziej zabierze czas i środki przejechanemu (i
        wzajemnie). Obaj będą mieli mniejsze szanse.

        Przeciętnie leczenie rany postrzałowej kosztuje w USA $100 tys.
        Czy oddalibyście szpitalowi swój dom za komfort poczucia bezpieczeństwa jakie
        daje gotwoy do strzału rewolwer w szufladce nocnego stolika?
        Złodziej nie ukradnie Wam domu.
        Ukradnie parę dupersztyków.

        www.cdc.gov/ncipc/factsheets/fafacts.htm

        Z dzisiejszej prasy:
        www.nlm.nih.gov/medlineplus/news/fullstory_6366.html

        • Gość: Toto Rozne kategorie nieszczesc IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 17:08
          Jezeli rezultatem postrzalu lub potracenia samochodem jest smierc to ktora z
          nich jest pierwszej kat. a ktora drugiej?Wydaje mi sie ze tobie chodzi tylko o
          to ze ktos moze miec bron palna w domu i ty sie z tym nie zgadzasz(twoje
          prawo).Jest jeszcze cos takiego jak kultura uzywania broni.
          PSsurprisedsobiscie uwazam ze wiecej zagrozenia przedstawiaja soba pijani lub osoby
          starsze i chore za kierownica ,niz odpowiedzialny posiadacz broni.
          • jot-23 Re: Rozne kategorie nieszczesc 05.03.02, 17:16
            Gość portalu: Toto napisał(a):
            >Osobiscie uwazam ze wiecej zagrozenia przedstawiaja soba pijani lub osoby
            > starsze i chore za kierownica ,niz odpowiedzialny posiadacz broni.

            mmm starsze osoby za kierownica... wczoraj widzialem taka scenke: starszy pan
            stal sobie na czerwonym swietle z kierunkowskazem wskazujacym na to ze chce
            skrecic w prawo... ale ze akorat swiatla byly na tym skrzyzowaniu tak ustawione,
            ze nie wiadomo bylo czy mozan czy nie skrecac na czerwonym, wiec on sobie wolal
            poczekac, na wszelki wypadek. za nim stal czarny mercedes z czarnymi szybami i
            takimi roznymi "podrasowywaniami" hehe najpierw zaczal trabic na dziadka, ktory
            otworzyl drzwi i pokazal na czerwona strzalke, ze niby nie mozna jechac....
            tamtem oprocz trabienia wystawil reke z "paluchem" , nacisnal na pedal
            i "wyminal" dziadka...oczywiscie wjezdzajac na przeciwny pas ruchu, pod prad, na
            czerwonym swietle... ze nie bylo zadnej kraksy...to czyste szczescie.

            reasumujac tak, stare dziadki powoduja swoja ostroznoscia road rage u mlodych
            byczkow smile sa wiec niebezpieczni smile)
            • Gość: Toto Arterioskleroza drogowa IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 17:39
              Bedac jeszcze mlodym i pieknym w Austrii (10-12 lat temu)glosno bylo o starszej
              kobiecie ktora wjechala w pracownikow drogowych.Tu gdzies slyszalem chyba w
              Kanadzie o pani ktora wloczyla za soba przez ponad 1,5 km kobiete pod
              kolami "bo jej nie zauwazyla".Ale to tylko tak na marginesie.
          • Gość: Mirko Kompletnie różne kategorie nieszcześć... IP: 65.206.44.* 05.03.02, 17:28
            Gość portalu: Toto napisał(a):

            > Jezeli rezultatem postrzalu lub potracenia samochodem jest smierc to ktora z
            > nich jest pierwszej kat. a ktora drugiej?Wydaje mi sie ze tobie chodzi tylko o
            > to ze ktos moze miec bron palna w domu i ty sie z tym nie zgadzasz(twoje
            > prawo).Jest jeszcze cos takiego jak kultura uzywania broni.
            > PSsurprisedsobiscie uwazam ze wiecej zagrozenia przedstawiaja soba pijani lub osoby
            > starsze i chore za kierownica ,niz odpowiedzialny posiadacz broni.


            "Starszy"? "chory"? "odpowiedzialny"? "kulturalne używanie broni"?

            W tym miejscu szpitala w którym karetki na sygnale o każdej porze dnia i nocy
            przywożą nieszczęśników ociekających krwią nie ma już znaczenia kto przedstawiał
            sobą większe zagrożenie.
            Jest już po wszystkim, teraz będzie się rozgrywał następny etap dramatu.
            Można się najwyżej zastanowić jakich zabawek następni użyją, żeby się znaleźć z
            takimi fanfarami na tym samym podjeździe konkurując ze sobą o skalpel i podpięcie
            do aparatury.

            • Gość: Toto Sorry ,ale sie pogubilem IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 17:41
              W jakiej sprawie byla ta wypowiedz?
        • Gość: Doki Re: Demagogia... IP: *.turboline.skynet.be 05.03.02, 17:57
          Gorzej, jesli masz w domu nie tylko dupersztyki, ale np
          dorobek zycia. No i psychiczny uraz zostaje.
          Na wymiar sprawiedliwosci nie ma co liczyc. kare
          smierci skreslono z wiekszosci kodeksow, niestety.
          • jot-23 Re: Demagogia... 05.03.02, 17:58
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > Gorzej, jesli masz w domu nie tylko dupersztyki, ale np
            > dorobek zycia. No i psychiczny uraz zostaje.
            > Na wymiar sprawiedliwosci nie ma co liczyc. kare
            > smierci skreslono z wiekszosci kodeksow, niestety.

            dupersztyki albo nieletnia corke
            • Gość: Mirko "You ain't got a prayer..." IP: 65.206.44.* 05.03.02, 18:11
              jot-23 napisał, że Doki napisał:

              > > Gorzej, jesli masz w domu nie tylko dupersztyki, ale np
              > > dorobek zycia. No i psychiczny uraz zostaje.
              > > Na wymiar sprawiedliwosci nie ma co liczyc. kare
              > > smierci skreslono z wiekszosci kodeksow, niestety.
              >
              > dupersztyki albo nieletnia corke

              ... która ma 23 RAZY (to 2300%!) być postrzelona/zastrzelona z domowej broni
              niż włamywacz.

              Wiem co się czuje na widok splądrowanego domu, ale nie wierzę w skuteczność kary
              śmierci za włamania, także jeśli ma ją osobiście i na miejscu wymierzyć ofiara.

              W ochronie "dorobku życia" jako zawartości domu - ZNACZNIE skuteczniejsza jest
              prosta polisa ubezpieczeniowa za $100-200/rok (która obejmuje też ogień i parę
              innych nieszczęść) niż naładowana giwera za $250, ale domyślam się, że nie jest
              to powszechny punkt widzenia, skoro broni jest w domach więcej niż polis...

              • Gość: Doki ubezpiecz sie... IP: *.turboline.skynet.be 05.03.02, 18:25
                Wyglada, ze nigdy nie probowales wyrwac
                ubezpieczycielowi zadnej wiekszej kwoty. Nie zycze Ci,
                bys kiedys musial. Wtedy dopiero czlowiek chcialby miec
                bron przy sobie!
                Juz nie wiem ktory zlodziej gorszy, ten z kalachem, czy
                ten, co przynosi polise.
                PS: moj dom jest ubezpieczony. Ale gdybym do tego mial
                giwere, bylby jeszcze bezpieczniejszy.
                • Gość: Mirko Don't shoot yourself in the foot. IP: 65.206.44.* 05.03.02, 18:39
                  Gość portalu: Doki napisał:

                  > ...moj dom jest ubezpieczony. Ale gdybym do tego mial
                  > giwere, bylby jeszcze bezpieczniejszy.

                  Dom, być może tak, ale czy domownicy?
                  Nie zapominaj o statystyce:
                  23 RAZY bardziej (2300%!) Ty, lub ludzie Ci bliscy byliby narażeni na postrzał
                  lub zastrzelenie Z WŁASNEJ BRONI niż bandzior na którego broń kupiłeś.
                  • Gość: Doki lies, damned lies and statistics IP: *.turboline.skynet.be 05.03.02, 18:45
                    czyli rozne rodzaje prawdy: swieta prawda, tez prawda i
                    gowno prawda.
                    Staytstycznie to nie znaczy, ze w moim przypadku. Wielu
                    posiadaczy broni istotnie jest dosc ograniczonych na
                    umysle, tak ze dziw, ze sobie jeszcze ID karta oka nie
                    wykluli. Podobnie: statystycznie moze i auta jadace
                    szybciej niz ograniczenie szybkosci biora udzial (nie:
                    sa sprawcami) w n razy wiecej wypadkow, ale to nie
                    znaczy, ze odpowiedzialny kierowca to potencjalny
                    zabojca. Na marginesie: wedle statystyki starsi ludzie
                    powoduja mniej wypadkow niz mlodzi, ale to z powodu
                    definicji. Tak jak w powyzej opisanym przypadku starsi
                    ludzie raczej nie biora udzialu w kolizjach, ale je
                    prowokuja. Ze mlodziakow latwo sprowokowac, to tez prawda.
    • Gość: Doki czy jestes strozem brata swego IP: *.turboline.skynet.be 05.03.02, 18:49
      No i jeszcze ten argument: nie ma przymusu posiadania
      broni, chyba nigdzie poza Szwajcaria, i to tylko
      mezczyzni. Nie chcesz, rozbroj sie. Ale uwazaj, bo twoj
      sasiad moze byc przezorniejszy, wiec mu sie lepiej uklon.
      • Gość: ........ Re: czy jestes strozem brata swego IP: *.sympatico.ca 05.03.02, 22:02
        Niektorzy pisza o tym jacy to Amerykanie sa mili w stosunku
        do siebie itd. Oczywiscie ze potrafia sztucznie sie do siebie
        usmiechac. Mnie sie przypomnial jeden fakt ktory byl szokiem
        dla Japonczykow gdyz ich obywatel zginal na podworku
        amerykanskim tylko dlatego ze znalazl sie nie pod wlasciwym
        adresem (poprostu pomylil adres). Nie byl wcale grozny, nie
        mial zadnej broni. Zastrzelony zostal jak pies, opuszczajac to
        podworko. Przyczyna glowna bylo raczej tylko nieporozumienie
        gdyz ten Japonczyk slabo znal angielski i nie mogl
        dokladnie wytlumaczyc dlaczego przyszedl do "obcego" domu. Gdyby
        ten Amerykanin nie mial broni, biedny studencina by dzisiaj
        zyl.
        • Gość: Mirko Głupi Japoniec IP: 65.206.44.* 05.03.02, 22:35
          Wszystko się zgadza, faktycznie pomylił domy i nie wiedział co od niego chcą
          mając go na muszce, tylko warto dodać, że był nieborak przebrany na zabawę
          Haloween-ową i chciał dobrze nastraszyć Panią domu, która niczego się nie
          spodziewając otworzyła palantowi drzwi.
          Narobiła pisku i mąż go odstrzelił.
          Smutna sprawa, ale gdyby nie broń w domu dostałby co najwyżej miotłą...

          Sprawa była bardzo głośna m.in dlatego, że Japonia akurat jest krajem bardzo
          ścisłych zakazów n/t broni palnej i posiadanie boni przez zwykłych obywateli
          jest niemożliwe.
          Tak czy owak mają jednak KILKA do KILKUNASTU zabójstw rocznie z użyciem broni.
          (Nie wiedzą więc skośnookie smutasy co dobre!)
          • jot-23 Re: Głupi Japoniec 05.03.02, 22:45
            Gość portalu: Mirko napisał(a):

            > Wszystko się zgadza, faktycznie pomylił domy i nie wiedział co od niego chcą
            > mając go na muszce, tylko warto dodać, że był nieborak przebrany na zabawę
            > Haloween-ową i chciał dobrze nastraszyć Panią domu, która niczego się nie
            > spodziewając otworzyła palantowi drzwi.
            > Narobiła pisku i mąż go odstrzelił.
            > Smutna sprawa, ale gdyby nie broń w domu dostałby co najwyżej miotłą...
            >
            > Sprawa była bardzo głośna m.in dlatego, że Japonia akurat jest krajem bardzo
            > ścisłych zakazów n/t broni palnej i posiadanie boni przez zwykłych obywateli
            > jest niemożliwe.
            > Tak czy owak mają jednak KILKA do KILKUNASTU zabójstw rocznie z użyciem broni.
            > (Nie wiedzą więc skośnookie smutasy co dobre!)

            a wiesz jak sami japonczycy to tlumacza :

            "The following facts seem to explain why crimes are few in Japan:
            (a) The police are competent and the arrest ratio is high. Chart 11 that shows
            the relationship between the arrest rates and crime rates (murder rates) suggests
            there is negative correlation between those rates; (b) Japan is racially
            homogeneous and there are not many foreigners in the country; (c) the closeness
            of family members helps in the prevention of crimes by youths; (d) the
            unemployment rate is low."

            szczegolnie podoba mi sie czesc o serku homogenizowanym... wala prosto zo
            mostu...zupelnie jak nie japonczycy!
          • Gość: Don Re: Obawa ! IP: *.uc.nombres.ttd.es 05.03.02, 23:04

            Jak juz na podobnym watku pisalem,mam kilka sztuk broni.(dopuszcza sie do 6
            szt.gladkolufej kal.12)licencja dostepna praktycznie dla wszystkich niekaranych
            i po wizycie u lekarza-5 min.oczy ,sluch i pieczatka.Bron krotka dla czlonkow
            klubu itp.(restrykcje okropne )Nie wiem co bym zrobil w razie "potrzeby"pewnie
            bym pokazal moj Mossberg bo wyglada morderczo,ale czy bym w czlowieka tak z
            razu wywalil to nie wiem !jedno jest pewne -czasami mozna cos
            wynegocjowac ,wytlumaczyc itp.Majac w reku bron pokusa jest ogromna by dac
            nauczke.jestem oczywiscie zwolennikiem broni w rekach cywilnych-ale pod
            warunkiem czestych kontroli i obowiazkowego ,periodycznego treningu.Ostatnio
            odkupilem dubeltowke od czlowieka ,ktory mial ja w domu jeszcze po
            dziadku.stala w garderobie od niepamietnych czasow.okazalo sie ze w jednej
            lufie siedzial patron nr.8 rok produkcji 1938.Facet nie mial pojecia jak sie
            obchodzic z ta zabawka.Prawde mowiac jest w idealnym stanie,nie liczac lekkiej
            rdzy w lufach-smar tez sie starzeje.
            • Gość: Mirko A Ty Boze widzisz i nie grzmisz... IP: *.union01.nj.comcast.net 05.03.02, 23:54
              Don,
              ja osobiscie nie jestem ZAGORZALYM przeciwnikiem broni.
              Jestem przeciwnikiem umiarkowanym/realistycznym.
              Jednolity i konsekwentny system kontroli na bron dluga/gladkolufa powinien
              zalatwic WIEKSZOSC problemow.

              Jesli samochodom mozna raz na rok czy dwa mniej lub bardziej obowiazkowo
              zagladnac glebiej w modre reflektorki, kopnac fachowym bucikiem w oponki i
              popstrykac swiatelkami a kierowcom tez zajrzec w modre oczka + okazjonalnie i
              przypadkowo takze na okolicznosc trzezwosci i tudziez "punktowac" za krzywa
              jazde, to dlaczego nie da sie opanowac fenomenu "domowych wojownikow"
              nabuzowanych Hollywoodzka produkcja filmowa i 6-ka cienkiego piwa.

              Co innego bron krotka, latwa do ukrycia i przemytu.

              Jak sie zapewne domyslasz, w USA panuje w tym wzgledzie kompletna
              wolnoamerykanka a skutki jakie sa - kazdy widzi.
              SMUTEK!
              • Gość: Anna27 Re: A Ty Boze widzisz i nie grzmisz... IP: *.proxy.aol.com 06.03.02, 01:01
                Mirko ja sie z Toba zgadzam zwlaszcza po ogladnieciu paru kawalkow "Awful
                Truth" Michaela Moore'a. Nawet przeciwko tym gunom gotowa bylaby zaprotestowac
                w bieliznie lub tankini.
                A teraz powiedz mi Mirko, jak to jest, ze ja Twoj protest tak z calego serca
                popieram, a Ty moejgo anty-nukes apelu ani odrobine. (Och, ta ludzka
                niewdziecznosc. wink)
                BTW, had an interview today. Prayed too!!!
                • Gość: observer KARABINY semi automatic !! w POLSCE IP: *.tnt31.ewr3.da.uu.net 06.03.02, 02:29
                  Hey !!!! - Mirko banialuki opowiadasz !!! Wczorajsze "Zycie Warszawy "
                  donosi na pierwszych stronach - KRWAWA JATKA W restauracji " Biesiadna" kilka
                  trupow posiekanych kulami gangsterow, w ubieglej podobnej
                  strzelaninie zgineli niewinni przechodnie !!! i to wszystko w bialy dzien w
                  stolicy Polski !!!!!!! karabiny automatic poprzepruwaly jak sito karoserie
                  samochodow. To wszystko sie dzieja w kraju gdzie nie mozna legalnie bez
                  pozwolenia miec nawet WIATROWKI a skad profesionalna bron wojskowa o silnej
                  mozliwosci razenia. I CO TY NA TO ????? Wiec po co pisac bzdury o nieszczesnej
                  Ameryce ??? na ta ilosc broni co jest w prywatnych rekach na terenie US to te
                  wszystkie przypadki jej naduzycia to kropla w morzu. Gdyby taka ilosc broni
                  znajdowala sie wprywatnych rekach w Polsce jak to ma miejsce w USA , to jestem
                  przekonany ze kazda zabawa wiejska jak i miejska dyskoteka konczyla by sie jak
                  wystep mafii w warszawskiej "BIESIADNEJ" !!!!!!!
                • Gość: Mirko Personalne IP: 65.206.44.* 06.03.02, 15:44
                  Aniu,
                  przykro mi z powodu zawodu jaki Ci sprawiłem nie popierając Twojego wątku "anti
                  Nuke", ale wątek nie był wcale "anti Nuke" tylko "anti Nuke Waste storage".
                  Tłumaczyłem Ci już, że patrząc na to bez emocji rozbierania Cię w ramach
                  protestu do samej bielizny (za zimno jeszcze w "naszej" strefie, prawda?) -
                  elektrownie są, będą, robią prąd, ale i niestety nieciekawe odpady trzymane na
                  zapleczu w dużych puszkach. Koncept trzymania tego w ogóle nie jest
                  pociagający, ale nie da się tego wysłać na Marsa, prawda? 60% prądu tego kraju
                  pochodzi ciągle jeszcze z węgla a dymek idzie w niebo. Zużycie jest cholerne i
                  możemy sobie więc dowolnie debatować czy rybki są lepsze czy akwarium.
                  Remontuję właśnie starą chałupę. Zwykły "papiasty" dach kosztuje $5000-7000, 3
                  kW naprawdę piekny, lustrzano-błękitny słoneczny -$25000-30000 ale $20000 z
                  tego da się odzywskać w postaci zwrotu za "zieloność", potem nadmiary mocy
                  sprzedaje się jeszcze firmie energetycznej (domowy licznik prądu kręci się
                  wstecz) a wiesz ilu ludzi starało się o ten zwrot w New Jersey ubiegłym roku?
                  18.

                  BTW. Z tymi "interwiev" to jest tak jak z wizami turystycznymi do USA. Dostają
                  zasadniczo Ci co nie muszą i - NAJWAŻNIEJSZE - którym NIE ZALEŻY.
                  Pozostałym się nie należy.
                  Przekonałem się o tym sam. Super robotę po kilku ciężkich miesiącach szukania
                  (sama najlepiej wiesz...) dostałem po rozmowie, na którą poszedłem pierwszy raz
                  bez garnituru, z pewną nonszalancją i dając wyraźnie do zrozumienia, że owszem
                  podoba mi się tu, ale nie zależy mi wcale jeżeli to tak najbardziej zależy mi
                  na dobrych pieniądzach a nie możliwości parkowania na ich korporacyjnym
                  parkingu a o odpowiedź proszę do końca przyszłego tygodnia, bo inaczej "all
                  bets are off", bo potem wyjeżdżam na konferencję programistyczną do Europy i
                  krótki kontrakt tamże co było OCZYWIŚCIE 100% blefem. Byłem już po prostu
                  porządnie zmęczony wszystkimi uprzejmościami, byciem "excited", krawatami
                  i "thank you" notatkami.
                  • Gość: drapieznik CIUT GLEBIEJ NA TEMAT SOLAR, IP: *.westln01.mi.comcast.net 13.03.02, 21:16
                    1. Spluwa i USA to dwie nieodlaczne sprawy. Wiele argumentow za i przeciw, a
                    poki co widze jak sie te sprawy dostepu pochrzanily w ciagu ostatnich lat.
                    Jest takie miejsce w USA, ktore nazywa sie Kennesaw, gdzie kazde mieszkanie
                    WYMAGA posiadania broni. Oczywiscie jest ZERO przestepstw. Z wywiadow z
                    przestepcami wynika, ze jak wiedza, ze jest bron, to unikaja przestepstwa. Jak
                    wiedza, ze nie ma to na odwrot. Poza tym nie kazdy mieszka na Fifth Ave. W moim
                    przypadku to wlasciwie dzungla i wyjscie na zewnatrz bez spluwy jest raczej
                    powiedzmy sobie, podniecajace. Mowie o dzikich zwierzetach. Kiedy ostatni raz
                    miales spotkanie trzeciego stopnia z czarnym niedzwiedziem? Bo ja w zeszly
                    weekend podczas wynoszenia smieci. Sa tez dzikie psy i dzikie koty. Raz ide z
                    kamera, oczy w wizjer i filmuje droge idac. Nagle widze w kamerze cos co mi
                    odebralo oddech. Podnioslem glowe i zamarlem- jakis wielkie futrzaste dzikie
                    zwierze a ja goly jak swiety turecki: tylko ta kamera. Co, mialem tego
                    czworonoga walic camera marki Sony po futrzanym lbie? Byl sk na tyle agresywny,
                    ze zaczal sie do mnie zblizac. Drzew zadnych,, uciekac nie da rady. Nie, nie
                    spalem... Skonczylo sie na tym, ze po wzajemnym sie ogladaniu i wydaniu przeze
                    mnie okrzykow zapamietanych z "I ty Zostaniesz Indianinem"
                    zlitowal sie nade mna i zawrocil. A skad ja wiem czy on to zrobi nastepnym
                    razem tez?
                    No i jest takie fajne powiedzenie: sicher ist sicher.


                    2. Teraz o solar:

                    www.ies.ncsu.edu/dsire/library/includes/maphomeowner.cfm?
                    State=NJ&CurrentPageId=1


                    New Jersey’s 1999 electricity restructuring legislation provides for
                    investments in energy efficiency and renewable energy through the "Societal
                    Benefits Charge" collected from all electric public utility customers. In March
                    2001, the NJ Board of Public Utilities approved funding for renewable energy
                    programs, including a customer-sited renewables rebate program administered by
                    the state's utilities. Rebate amounts are as follows:

                    Small Systems (᝺kW) -------------
                • Gość: Mirek Personalnie, Aniu... IP: 65.206.44.* 06.03.02, 16:39
                  Aniu,

                  przykro mi z powodu zawodu jaki Ci sprawilem nie popierajac Twojego watku "anti
                  Nuke", ale watek nie byl wcale "anti Nuke" tylko "anti Nuke Waste storage".
                  Tlumaczylem Ci juz, ze patrzac na to bez emocji rozbierania Cie w ramach
                  protestu do samej bielizny (za zimno jeszcze w "naszej" strefie, prawda?) -
                  elektrownie sa, beda, robia prad, ale i niestety nieciekawe odpady trzymane na
                  zapleczu w duzych puszkach. Koncept trzymania tego w ogóle nie jest
                  pociagajacy, ale nie da sie tego wyslac na Marsa, prawda? 60% pradu tego kraju
                  pochodzi ciagle jeszcze z wegla a dymek idzie w niebo. Zuzycie jest cholerne i
                  mozemy sobie wiec dowolnie debatowac czy rybki sa lepsze czy akwarium.
                  Remontuje wlasnie stara chalupe. Zwykly "papiasty" dach kosztuje $5000-7000, 3
                  kW naprawde piekny, lustrzano-blekitny sloneczny -$25000-30000 ale $20000 z
                  tego da sie odzywskac w postaci zwrotu za "zielonosc", potem nadmiary mocy
                  sprzedaje sie jeszcze firmie energetycznej (domowy licznik pradu kreci sie
                  wstecz) a wiesz ilu ludzi staralo sie o ten zwrot w New Jersey ubieglym roku?
                  18.

                  BTW. Z tymi "interwiev" to jest tak jak z wizami turystycznymi do USA. Dostaja
                  zasadniczo Ci co nie musza i - NAJWAZNIEJSZE - którym NIE ZALEZY.
                  Pozostalym sie nie nalezy.
                  Przekonalem sie o tym sam. Super robote po kilku ciezkich miesiacach szukania
                  (sama najlepiej wiesz...) dostalem po rozmowie, na która poszedlem pierwszy raz
                  bez garnituru, z pewna nonszalancja i dajac wyraznie do zrozumienia, ze owszem
                  podoba mi sie tu, ale nie zalezy mi wcale jezeli to tak najbardziej zalezy mi
                  na dobrych pieniadzach a nie mozliwosci parkowania na ich korporacyjnym
                  parkingu a o odpowiedź prosze do konca przyszlego tygodnia, bo inaczej "all
                  bets are off", bo potem wyjezdzam na konferencje programistyczna do Europy i
                  krótki kontrakt tamże co było OCZYWISCIE 100% blefem.
                  Bylem juz po prostu porzadnie zmeczony wszystkimi uprzejmosciami,
                  byciem "excited", krawatami i "thank you" notatkami.
    • ya_bolek Nie zwalaj winy na prawo do posiadania broni 06.03.02, 02:53
      Wlasnie prawo do posiadania broni w USA jest jedynym gwarantem, ze
      spoleczenstwo nie da sie do konca sterroryzowac i odebrac sobie
      resztek wolnosci. Dzieciar nie potrzebuje broni palnej do zabicia
      18-miesiecznej dziewczynki - nozem tez by to zrobil.


      Gość portalu: Mirko napisał(a):

      > Slogan wszechpotężnej NRA: "Broń nie zabija - ludzie zabijają"
      >
      > 3/3/02
      > W Albuquerque w stanie Nowy Meksyk 4-letni chłopiec zastrzelił 18-miesięczną
      > dziewczynkę z pistoletu jej ojca.
      >
      > Tragedia rozegrała się w mieszkaniu, zajmowanym wspólnie przez dwie rodziny.
      > Troje z czworga rodziców było w tym czasie w domu.
      >
      > Policja nikogo nie aresztowała, chociaż nie wyklucza się oskarżenia rodziców o
      > pozostawienie dzieci bez opieki. Ustalono, że broń, którą miał ojciec
      > zastrzelonej dziewczynki, nie leżała na wierzchu. Ojcu nie zostanie więc
      > zapewne postawiony zarzut nieodpowiedniego zabezpieczenia pistoletu przed
      > dziećmi.

    • Gość: ZJP Re: USA. Normalka... IP: *.dialup.foxinternet.com 06.03.02, 03:34
      Z dyskusji tutaj wynika ze mniej broni palnej = wieksze bezpieczenstwo (mniej
      przestepstw). Jak wiec wytlumaczyc fakt ze w GB ilosc przestepstw (violent)
      zwiekszyla sie o kilkadziesiat (set) procentow (nie pamietam szczegolow) od
      czasu calkowitego zakazu posiadania broni palnej przed kilku laty? Moze
      przestepcy czuja sie pewniej, ze nikt im nic zlego nie zrobi w czasie pracy?

      Sa miasta w US gdzie NIE MOZNA mieszkac jesli w domu nie ma broni palnej. I w
      tych miastach przestepczosc jest niska; po co ryzykowac odstrzeleniem jesli
      mozna bezpieczniej obrabowac kogos w sasiednim miasteczku gdzie taki przepis
      nie obowiazuje.

      A w ogole ta dyskusja jest bezprzedmiotowa. Amerykanie NIGDY nie dopuszcza aby
      konstytucyjne prawo posiadania broni zostalo zniesione. Ja broni nie mam, ale
      to prawo popieram.

      I tyle...
      • ya_bolek Re: USA. Normalka... 06.03.02, 03:39
        W rzeczy samej. Eech, zeby w Polsce tak... marzenie...

        Gość portalu: ZJP napisał(a):

        > Z dyskusji tutaj wynika ze mniej broni palnej = wieksze bezpieczenstwo (mniej
        > przestepstw). Jak wiec wytlumaczyc fakt ze w GB ilosc przestepstw (violent)
        > zwiekszyla sie o kilkadziesiat (set) procentow (nie pamietam szczegolow) od
        > czasu calkowitego zakazu posiadania broni palnej przed kilku laty? Moze
        > przestepcy czuja sie pewniej, ze nikt im nic zlego nie zrobi w czasie pracy?
        >
        > Sa miasta w US gdzie NIE MOZNA mieszkac jesli w domu nie ma broni palnej. I w
        > tych miastach przestepczosc jest niska; po co ryzykowac odstrzeleniem jesli
        > mozna bezpieczniej obrabowac kogos w sasiednim miasteczku gdzie taki przepis
        > nie obowiazuje.
        >
        > A w ogole ta dyskusja jest bezprzedmiotowa. Amerykanie NIGDY nie dopuszcza aby
        >
        > konstytucyjne prawo posiadania broni zostalo zniesione. Ja broni nie mam, ale
        > to prawo popieram.
        >
        > I tyle...

      • Gość: Egon06 Re: USA. Normalka... IP: *.dialsprint.net 06.03.02, 05:56
        Gość portalu: ZJP napisał(a):

        > Z dyskusji tutaj wynika ze mniej broni palnej = wieksze bezpieczenstwo (mniej
        > przestepstw). Jak wiec wytlumaczyc fakt ze w GB ilosc przestepstw (violent)
        > zwiekszyla sie o kilkadziesiat (set) procentow (nie pamietam szczegolow) od
        > czasu calkowitego zakazu posiadania broni palnej przed kilku laty? Moze
        > przestepcy czuja sie pewniej, ze nikt im nic zlego nie zrobi w czasie pracy?
        >
        > Sa miasta w US gdzie NIE MOZNA mieszkac jesli w domu nie ma broni palnej. I w
        > tych miastach przestepczosc jest niska; po co ryzykowac odstrzeleniem jesli
        > mozna bezpieczniej obrabowac kogos w sasiednim miasteczku gdzie taki przepis
        > nie obowiazuje.
        >
        > A w ogole ta dyskusja jest bezprzedmiotowa. Amerykanie NIGDY nie dopuszcza aby
        >
        > konstytucyjne prawo posiadania broni zostalo zniesione. Ja broni nie mam, ale
        > to prawo popieram.
        >
        > I tyle...

        Podobne statystyki zostaly stwierdzone w Australii. Bandyci moga grasowac
        bezkarnie, nie pytajac sie o licencje na bron, atakujac starszych i bezbronnych.
        W US umiera miesiecznie ponad 5.000 ludzi z powodu bledow w przepisywanych
        lekarstwach i zabiegow.
        Ponadto 400.000 umiera na choroby zwiazane z paleniem tytoniu.
        Jest takze ok. 3000-3600 zgonow zwiazanych z naduzywaniem narkotykow.
        Pewna grupa zgonow (200-300) jest zwiazana z uzywaniem marihuany, zastrzeleni
        przez policje.

        • Gość: Mirko Re: USA. Normalne bzdury... IP: 65.206.44.* 06.03.02, 17:32
          Gość portalu: ZJP napisał(a):

          > Z dyskusji tutaj wynika ze mniej broni palnej = wieksze bezpieczenstwo (mniej
          > przestepstw). Jak wiec wytlumaczyc fakt ze w GB ilosc przestepstw (violent)
          > zwiekszyla sie o kilkadziesiat (set) procentow (nie pamietam szczegolow) od
          > czasu calkowitego zakazu posiadania broni palnej przed kilku laty? Moze
          > przestepcy czuja sie pewniej, ze nikt im nic zlego nie zrobi w czasie pracy?
          >
          > Sa miasta w US gdzie NIE MOZNA mieszkac
          > jesli w domu nie ma broni palnej. I w
          > tych miastach przestepczosc jest niska;
          > po co ryzykowac odstrzeleniem jesli
          > mozna bezpieczniej obrabowac kogos w sasiednim miasteczku gdzie taki przepis
          > nie obowiazuje.

          Widzę, że nadszedł właściwy moment, żebym wtrącił swoje 3 centy, bo się nam
          dyskusja sprowadza na manowce niekompetencji.

          Po pierwsze, "Sa miasta w US gdzie NIE MOZNA mieszkac jesli w domu nie ma broni
          palnej".
          - jest to dla mnie - mieszkającego w USA od 12 lat sporą nowością!
          Śmiem twierdzić, że większego bzdetu nie słyszałem od conajmniej tygodnia. A
          które to tak mniej więcej miałyby być miasta? LA? DC? Disneyland?
          I "nie można", czy "nie warto"?

          Po drugie, "nie pamiętam, ale przestępczość z bronią WZROSŁA, kiedy zabroniono
          posiadania broni"?
          ("Po osuszeniu stawu, okazało się, że ilość utonięć gwałtownie wzrosła"! -
          tak, bo na dnie stawu znaleziono wtedy 19 szkieletów, których uznano za
          topielców...).
          Bardzo możliwe, na zasadzie, że wszystko jest możliwe, nawet życie na Księżycu,
          choć póki co szanse są znikome.

          Proszę jednak o dowód a niechby i link do poszlak.
          Gdzie, kiedy i co to za statystyka.

          Argumenty "na gębę" - jako "moderator" tego wątku pozwolę sobie wywalać prosto
          na wiatr przez okienko "Windows", razem z AK 47 do "sportowego użytku" z mojego
          domu, razem ze jego "sportowcami" - na głupi pysk.
          • Gość: Mirko Ciąg dalszy amerykańskiego kultu broni... IP: *.union01.nj.comcast.net 13.03.02, 01:20
            www.cnn.com/2002/US/03/12/church.shooting/index.html

            C.d.n.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka