prawdziwystarywiarus
31.05.04, 13:31
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2101687.html
I w dodatku wszystkie w tym samym kierunku: agresywnego etatyzmu – jak
bulandzkie państwo czegoś nie kontroluje, albo czegoś nie wie, to jego
urzędnicy zaraz czują się nieswojo i myślą, że lada chwila im się niebo na
głowę zawali. Jakby mogli, to by wydawali pozwolenia korzystania z Internetu,
podłączyli czytniki odcisków palców do każdego komputera i wprowadzili
odprawę wyjazdową na jedynki i zera przekraczające granicę państwową po
drucie.