Pamietacie moje batalie z mezem o wyjazd do Australii? Wiec meludje, ze
doszlismy do porozumienia

Na razie..he he
Zdecydowalam sie na wyjazd na 5 lat i w ciagu tego okresu zobaczymy jak sie
sprawy beda ukladaly, czy nam sie bedzie podobalo czy nie i wtedy ostatecznie
zdecydujemy. Mysle, ze to ma jakis sens. Chyba tak bedzie sprawiedliwie
ocenic wszytsko mieszkajac juz tam, a nie tu marzac plany patykiem po
wodzie
Drogie mamy Australijki, w tym roku zaczynamy skladanie podan i innych
pierdolek, na pewno bede miala do Was cala mase pytan.
Na razie staram sie zaprzyjaznic z domowymi pajakami rozmiaru mini (w
porownaniu z tymi w Waszym obecnym kraju

choc to mi przychodzi strasznie
trudno. Moze i jest to smiechu warte ale to WIELKIE robactwo, o ktorym sie
nasluchalam, ze buszuje w niemalze kazdym domku czy apartamencie stanowi dla
mnie WIELKI problem.
To chyba na tyle.
Pozdrawiam
Sugar