prawdziwystarywiarus
24.09.04, 11:47
Sądny dzień wam nastał, "Polacy zamieszkali za granicą" (nie mylić z
Polonią)! Niebo wam się wali na łeb, głupiąteczka siedzące okrakiem na
paszportowym płocie polsko-amerykańskim!
Dlaczego? Dlatego, że w USA musicie się teraz zdecydować, w jedną albo drugą
stronę, kim chcecie być. Skończyły się figle, zaczęły się schody.
Jak się pomału zaczyna okazywać w amerykańskich sądach, posiadanie i/lub
używanie nie-amerykanskiego paszportu przez podwójnego obywatela USA i innego
państwa powoduje automatyczną odmowę wydania lub unieważnienie już wydanego
ozwolenia na dostep do informacji niejawnych (security clearance). Brak lub
unieważnienie takiego pozwolenia automatycznie powoduje nie przyjęcie do
pracy, lub wylanie z pracy, w której pozwolenie jest konieczne. A w obecnej
dobie takich posad jest w Stanach mnóstwo, i z powodu ogólnej paranoi
zaczynają tego coraz szerzej wymagać od coraz większej liczby osób, na
posadkach coraz skromniejszych.
Są miejsca, gdzie security clearance jest nieodzowna nawet sprzątaczce. Są
przedsiębiorstwa, w których posiadaczowi paszportu RP nie pozwolą nawet
sracza szorować, choćby był obywatelem USA i od trzydziestu lat mieszkał w
Stanach. Nie wierzycie, głupiąteczka? No to popatrzcie sobie tutaj:
jobsearch.monster.com/getjob.asp?JobID=23522419
[Janitor Maintenance with TS/SCI Clearance; Company: Lockheed Martin;
Location: US-VA-Northern;Status: Full Time, Employee; Job Category: Building
and Grounds Maintenance; Relevant Work Experience: 1+ to 2 Years; Career
Level: Experienced (Non-Manager); STANDARD JOB DESCRIPTION: Maintains
premises, rest and working areas of offices and industrial buildings in clean
and orderly condition. Performs a combination of dusting furniture, walls,
fixtures, or equipment; sweeping, scrubbing, mopping, waxing, or buffing
floors; removing refuse; polishing furniture, fixtures, or trimmings;
providing janitorial supplies; and cleaning lavatories, showers, or rest
rooms.]
A pod adresami poniżej, głupiąteczka, znajdziecie ku przestrodze i dla
przykładu skolko ugodno orzeczeń sądu administracyjnego za lata 2002, 2003 i
2004, wydanych w sprawach odwołań od odmowy lub odebrania amerykanskich
pozwoleń na dostęp do informacji niejawnych.
www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/2002.html
www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/2003.html
www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/2004.html
Nie tylko Polaków to trafia, prawo amerykańskie jest takie same dla
wszystkich, włącznie z sojusznikami USA znacznie bliższymi niż Polska. I to
jest właśnie ta, wicie, kwintesencja państwa prawa, co to się waszemu El
Presidente de Todos Polacos w głowie pomieścić nie może, bo un myśli, że jak
w Białym Domu nogą tupną, to i wizy wjazdowe dla Polaków znikną, i od
wszystkiego innego Polacy w USA zaczną mieć immunitet, bo uni som najlepsi
przyjaciele Ameryki.
Jak możecie sami przeczytać, na przyklad liczne osoby mające podwójne
obywatelstwo izraelskie i amerykanskie gęsto tłumaczą się w sądach
apelacyjnych, że choć w istocie jeździły do Izraela na paszportach
izraelskich, zamiast na amerykańskich, to czyniły tak dlatego, że prawo
izraelskie tak wymaga.
Całkiem tak samo, jak prawo polskie w sprawie paszportow polskich, nie,
glupiąteczka?
A tu tymczasem taka przykrościunia! Imaginujcie sobie, głupiąteczka, ten gupi
amerykański sąd jest całkowicie nieprzemakalny na argument, że gdzieś w
jakiejś Gwadelupie jest inne prawo niż w Ameryce, i ani myśli wymiękać!
Ci gupi Amerykanie, wicie, to oni serio uważaja, ze obywatel USA ma w
pierwszym rzedzie słuchać się prawa USA, a nie prawa Izraela, Polski, czy
innej Gwadelupy. A w przeciwnym razie, to jego amerykańska obywatelska
lojalność jest podejrzana, i nie można zaryzykować dania mu czegokolwiek
poufnego do reki, więc taki musi oddać kartę wstępu do miejsca pracy i iśc
sobie won, poszukać se innej roboty.
Jak możecie sami przeczytac, odwolania na ogół g... pomagają posiadaczom
ważnych nie-amerykanskich paszportów. Polaków znajdziecie w tym
orzecznictwie, ale i Brytyjczyków, i Australijczyków, i obywateli Izraela, i
innych dawniejszych i lepszych niz Polska przyjaciół i sojuszników Ameryki.
Przyjaciel czy nie przyjaciel, sojusznik nie sojusznik, a wy musicie się
teraz zdecydowac, czyjego prawa chcecie przestrzegać, głupiąteczka siedzace
okrakiem na plocie.
Rezczpospolita wam nakazuje posiadać paszporty polskie.
Ameryka wam - w pewnych okolicznosciach - tego zabrania, pod rygorem
wyrzucenia z pracy. Kogo posłuchacie, głupiąteczka?
Co na to Ojczyzna? Ojczyzna ma was gdzieś, głupiąteczka. Ojczyznę interesuje,
żebyście jej w zębach przynieśli kasę za paszporcik, a nie, żebyście dostali
dobrą pracę w Stanach. Jak dobrze poszukacie, znajdziecie pod podanymi
adresami parę drobiazgowych opisów spraw Polaków którzy wyrobienie sobie
paszportów polskich przypłacili utratą bardzo dobrej pracy.
Mądry Polak po szkodzie. Ale za to Agnieszka z NYC bedzie z was na pewno
bardzo zadowolona.