Buraki, polsko kanadyjskie wnerwiaja mnie maksymalnie swoimi durnymi piesniami
o tutejszym dobrobycie. Zamiast budowac, rozwijac i umacniac pozycje swojego
nowego kraju, caly czas go niszcza, nie dopuszczajac do jakiejkolwiek zdrowej
krytyki.Tak, tak, zginaja sie w uklonach, chwalac niegospodarnosc,
niekompetencje i nagminny brak pracy dla ludzi wyksztalconych, z ktorych
wiekszosc emigruje, o ile nie chce zaakceptowac bardzo niskich
zarobkow.Przyklad ? graphic designer 6.50 $ na godzine, pracownik sklepu 6.50 $
na godzine. Nauczyciel , dosc swiezo po college 12 $ na godz i pare godzin
pracy tygodniowo TYLKO.Ale: zwykly robol, nie myslacy na tasmie w Fordzie lub
Chryslerze ma 26 $ na godz.Ilu ich jest ? 10 % ze wszystkich? A czy wiecie
buraki, ze w Kanadzie tylko 10 % emerytow ma EMERYTURY? Reszta na welfrze !!!
Pojecie OVERQUALIFIED i ZARTY na ten temat spotkalam tylko w tym kraju w
KANADZIE, chociaz bylam tu i owdzie, nie powiem. Kazda krytyka zycia w tym
kraju jest na miejscu i ma swoj powod.Jest tu wiele nieprawidlowosci, ktore
trzeba zmienic i wyprostowac.
Zginanie sie w uklonach i calowanie dupy na wiele sie nie zda, bo gowno po
oczach prysnie i co wtedy? Smrod i smiech.
A tak w ogole, to zycze wam gietkiego kregoslupa i dobrych roboczych okularow