No to dzisiaj Banki i Finanse
Zaczne tak: 5 lat temu, jak bylem jeszcze studentem zyjacym za malutkie
stypendium mialem konto w Barclays. Traktowali mnie jak przyslowiowa "szmate" -
trwalo strasznie dlugo zanim dostalem Vise a i tak nie byla to prawdziwa karta
kredytowa (chociaz tak wygladala)- dzialala jak debetowa. Oczywiscie zadnego
overdraftu na koncie ani nic podobnego.
Po pewnym czasie (mialem juz konto przez jakies 1.5 roku) chcialem pozyczyc na
krotki okres (2-3 miesiace) jaka smieszna sume pieniedzy (300-500 funtow). Po
dlugich negocjacjach (2-3 miesiace chodzenia do banku) powiedziano mi w koncu:
NIE. I koniec.
To ja im powiedzialem, ze w takim razie "pocalujcie mnie wszyscy w d....",
przeniose sobie konto do innego banku ktory jest troche zyczliwszy dla klientow
studentow. Nawet ta pani w Barclays powiedziala, ze mnie rozumie

.
No i poszedlem do HSBC. I nagle zrobilo sie jak w bajce...
Na wejscie dostalem 1.5k overdraft, interest free!
Oczywiscie od razu karte kredytowa (prawdziwa, nie jakas udwana jak Barclays) i
debetowa (Switch). Automatycznie dwa konta - biezace i oszczednosciowe.
Poza tym bylem tak traktowany, ze czulem sie jak jeden z najwazniejszych
klientow.
I wiecie co?
Tak juz zostalo do dzisiaj.
I naprawde wiele by trzeba bylo zeby mnie przekonac do zmiany.
A jakie Wy macie doswiadczenia?