Dodaj do ulubionych

"random slapping" ? jestem w szoku

21.01.05, 20:05
Slyszalyscie o tym...?
Czy w tym kraju juz zupelnie czlowiek nie bedzie sie czul bezpieczny?
Dla tych co nie wiedza jeszcze to weszla wsrod mlodziezy ( 12-13 lat glownie)
nowa moda. Jako ze dzieci maja teraz najnowsze komorki z kamerami itp panuje
zabawa, polegajaca na tym, ze jeden "mlodzian" podbiega do ofiary, uderza ja
w twarz z otwartej dloni i ucieka a inni uwieczniaja ten wyczyn na telefonie.
Pozniej jest licytacja kto fajniej uderzyl... poprostu koszmar...
oczywiscie najbardziej narazeni sa Ci bardziej bezbronni, typu matki z
wozkami. Wiadomo, ze do duzego faceta nie wyskocza tchorze.

Poprostu sie we mnie gotuje. I co teraz mam z domu nie wychodzic w godzinach
podrozy dzieci do i ze szkoly itp?

Co Wy na to?

Kinga
Obserwuj wątek
    • ewunia_uk Re: "random slapping" ? jestem w szoku 21.01.05, 20:34
      Wiesz, takie "sensacje" to sie chyba nie tylko w UK zdarzaja...

      Ale faktem pozostaje, ze Londyn jest statystycznie najniebezpieczniejszym
      miejscem w UK.
      • kingaolsz Re: "random slapping" ? jestem w szoku 21.01.05, 20:51
        > Wiesz, takie "sensacje" to sie chyba nie tylko w UK zdarzaja...

        moze dle Ciebie to tylko "sensacja", a dla mnie prawdziwy problem, bo boje sie
        wyjsc z dzieckiem na spacer
        a czy zdarzaja sie takie rzeczy gdzies indziej? nie wiem, nie slyszalam o takich

        Kinga
        • trzyplus Re: "random slapping" ? jestem w szoku 21.01.05, 21:12
          Kinga, wyluzuj troche!
          Ze jest taka moda nie znaczy od razu ze akurat Ciebie ktos sobie upatrzy
          na ,,ofiare,,
          Kazdy z nas jest wstanie wyczuc gdy ktos go obserwuje a do takiego wyczynu
          nawet malolaty musza sie przygotowac.
          Ponadto jesli tak bardzo sie boisz wychodzic na ulice Londynu to sie nie
          stresuj tylko pomysl o zmianie srodowiska.
          Spokjnych spacerow
          Pozdrawiam
    • eccia0102 Re: "random slapping" ? jestem w szoku 21.01.05, 21:59
      Moim zdaniem nie ma co sie zaraz tak denerwować tym co ogłoszą w tv przecież
      cały czas jest głosno o uprowadzeniach gwałtach rozbojach... Normalne ze takie
      informacje nas denerwują zastanawiamy sie czy bezpieczne bedzie wyjscie z domu
      tym bardziej wyjscie z dzieckiem ale przeciez coś innego moze nas spotkac
      przykrego Ale niestety bardzo mi smutno gdy pomysle iż wsrod tak "nienormalnej"
      młodzieży musimy mieszkac i wychowywać dzieci Nie mozna sie zadręczać takimi
      informacjami choć trudno puścić je mimo uszu Jak najbardziej życzę wszystkim
      mamom miłych i spokojnych spacerów Edyta
      • mrufkaa Re: "random slapping" ? jestem w szoku 21.01.05, 22:10
        Latwo Wam powiedziec: wyluzuj. Kinga mieszka w dzielnicy, gdzie o takich
        rzeczach nie tylko sie czyta, takie rzeczy sie dzieja. Wcale sie nie dziwie, ze
        sie denerwuje...
        Kinga, nie martw sie, zaraz sie przeprowadzasz.... Widzisz, u mnie w
        Dagenhamowie swojsko, spokojnie... za to trzeci GP okazal sie kompletnym
        durniem, zmienic surgery nie ma szans, co ja mam zrobic? znow sie przeprowadzic?
        Ech... Londyn jest statystycznie najgorszym miejscem na wiele rzeczy, my
        wlasnie planujemy kupic mieszkanie we Wroclawiusmile
        Nie moge sie nadziwic, ze tutaj prawo tak "hoduje" takie wybryki malolatow. Ale
        coz, zaczac by trzeba od podstaw, od wychowania w rodzinach, zamiast dawania
        mieszkan za kazda maloletnia ciaze... to sie nawet na reformy reelekcyjne nie
        nadaja, nawet Toncio nie wie gdzie tu zaczac...sad
        • kingaolsz Re: "random slapping" ? jestem w szoku 22.01.05, 12:37
          Dzieki Asia, szkoda, ze tylko Ty rozumiesz.
          Sek w tym, ze nie raz spotykalam sie z agresja i wandalizmem osobiscie. Dlatego
          takie "nowe" mody mnie przerazaja. Z drugiej strony widze dlaczego wszystko sie
          jedynie pogarsza... "spoleczenswto" na to przyzwala...
          Szkoda dyskutowac.

          Kinga
          • ewunia_uk Re: "random slapping" ? jestem w szoku 22.01.05, 13:50
            kingaolsz napisała:

            > Dzieki Asia, szkoda, ze tylko Ty rozumiesz.
            > Sek w tym, ze nie raz spotykalam sie z agresja i wandalizmem osobiscie.
            Dlatego
            >
            > takie "nowe" mody mnie przerazaja. Z drugiej strony widze dlaczego wszystko
            sie
            >
            > jedynie pogarsza... "spoleczenswto" na to przyzwala...

            Bo tu nie ma co dyskutowac, tylko pisac do MP, Councilu, Policji, jesli
            niepokoi Cie przemoc i wandalizm w Twojej dzielnicy. Wiele spolecznosci
            lokalnych w ten sposob polepszylo sytuacje, np. wiecej policjantow
            patrolujacych ulice, ASBO's dla wandali itp. A sporo ludzi glosuje nogami i po
            prostu wyprowadza sie do spokojniejszej dzielnicy.

            Londyn jest w ogole specyficzny, wielu ludzi (lacznie ze mna) za nic w zyciu by
            tam nie zamieszkala, zwlaszcza z dziecmi. Brud, balagan, tlok, spaliny,
            nieciekawe typy na ulicach.
            • kingaolsz Re: "random slapping" ? jestem w szoku 22.01.05, 14:20
              ewunia_uk napisała:

              > Bo tu nie ma co dyskutowac, tylko pisac do MP, Councilu, Policji, jesli
              > niepokoi Cie przemoc i wandalizm w Twojej dzielnicy

              policja na wezwanie przyjezdza po kiku godzinach ( jak dzwonilam to widzialam,
              jak "dobieral" sie "bokser" do mojego meza) w miedzyczasie mogl duuuzo zrobic.
              Nawet na sygnale nie byli... ( na szczescie slyszac, ze dzwonie na policje sie
              wycofali i nie bylo "ofiar"). Tutaj taka agresja dla nich nic nie znaczy. Moze
              jakby byla zamieszana bron, to byliby wczesniej. A pisanie do MP, Councilu itp
              nie przynosi zadnych zmian, wiem cos o tym.

              >sporo ludzi glosuje nogami i po
              >prostu wyprowadza sie do spokojniejszej dzielnicy.

              nie kazdego na to stac, pomyslalas o tym?

              > Londyn jest w ogole specyficzny, wielu ludzi (lacznie ze mna) za nic w zyciu
              > by tam nie zamieszkala, zwlaszcza z dziecmi. Brud, balagan, tlok, spaliny,
              > nieciekawe typy na ulicach.

              ciesz sie, ze masz mozliwosc wyboru, ja na dzien dzisiejszy takiego nie mam
              Ale nie tylko Londyn taki jest o Newcastle tez sie niepochlebnie mowi, w
              temacie "typow na ulicach"

              Kinga
              • trzyplus Re: "random slapping" ? jestem w szoku 22.01.05, 16:45
                Cala Kinga!
                Troche uszczypliwa i Twoje slowo zawsze musi byc na wieszchu.
                To Ty sie boisz mieszkac w Londynie a nie ewunia_uk w Newcastle.
                A jesli kogos nie stac na mieszkanie w dzielnicy zabespieczajacej wzgledne
                bezpieczestwo to juz niczyja winasmile A juz napewno nie np moja ze Ciebie na to
                nie stac.
                spokojnego wieczoru
              • ewunia_uk Re: "random slapping" ? jestem w szoku 22.01.05, 20:43
                kingaolsz napisała:

                >
                > Ale nie tylko Londyn taki jest o Newcastle tez sie niepochlebnie mowi, w
                > temacie "typow na ulicach"

                W Newcastle tez bym nie chciala mieszkac wink i na szczescie nie musze. Ale
                czesto bywam i jak dotad czuje sie tam bezpiecznie.
                • kingaolsz Re: "random slapping" ? jestem w szoku 22.01.05, 21:22
                  Nie chodzilo mi o miejsce, w ktorym mieszkasz, bo wiem, ze mieszkasz gdzies pod
                  miastem. O Newcastle duzo slyszalam i bylo pierwszym, ktore przyszlo na mysl w
                  kwestii niebezpiecznych ulic w UK.

                  TRZYPLUS - skad mnie tak "dobrze" znasz? chyba, ze nick nowy i jeszcze nie
                  kojarze ze "starym".

                  Przeprowadzam sie, zgadza sie ale zaledwie o kilka kilometrow, niewielka
                  roznica.

                  Nie chce aby ktokolwiek mi "pomagal", ale mowienie "jak sie nie podoba to sie
                  przeprowadz" jest lekkim stwierdzeniem, bo wiadomo, ze nie tak latwo to zrobic,
                  a i ma wplyw na miejsce zamieszkania wiecej czynnikow niz jeden.

                  OK, jesli Wam temat nie odpowiada i uwazacie, ze nie mam racji i mlodziez ma
                  swoje prawa, a ja panikuje to nie musimy ciagnac tej dyskusji.

                  Kinga
                  • trzyplus Re: "random slapping" ? jestem w szoku 22.01.05, 21:33
                    Znam Cie z forum i tych burzliwych dyskusji jaki prowadzisz.
                    A nik caly czas ten sam tylko bardzo malo pisuje za to duzo czytam ale to nie
                    zakazane

                    Pozdrawiam i o ile pamietam dzielnica do ktorej sie przeprowadzasz jest duzo
                    spokojniesza choc jak mowisz to tylko kilka kilometrow.
                    • kingaolsz Re: "random slapping" ? jestem w szoku 22.01.05, 21:44
                      trzyplus napisała:

                      > Znam Cie z forum i tych burzliwych dyskusji jaki prowadzisz.

                      to chyba za malo, zeby stwierdzic jaka jestem, poza tym burzliwe dyskusje
                      forumowe to tylko najwyzej odsetek moich wypowiedzi, a tak samo inne dziewczyny
                      pewnie tyle ich maja na koncie

                      Kinga
                  • ewunia_uk Good Old Newcastle ;-) 22.01.05, 21:34
                    kingaolsz napisała:

                    > Nie chodzilo mi o miejsce, w ktorym mieszkasz, bo wiem, ze mieszkasz gdzies
                    pod
                    >
                    > miastem. O Newcastle duzo slyszalam i bylo pierwszym, ktore przyszlo na mysl
                    w
                    > kwestii niebezpiecznych ulic w UK.

                    Ciekawe to co piszesz, bo nie zdawalam sobie sprawy, ze Newcastle ma opinie
                    niebezpiecznego miasta. Czesto spotykam sie z opinia, ze to miasto robotnicze,
                    przemyslowe, bo takim bylo przez dlugie lata. Teraz juz nie jest, bo
                    pozamykaly sie wszystkie kopalnie i stocznie, i wlasciwie nie ma tu juz zadnego
                    ciezkiego przemyslu, ale w UK nadal sie tak kojarzy, nawet jest powiedzenie "to
                    bring coal to Newcastle" w znaczeniu "z drzewem do lasu".

                    Statystycznie na tle miast o podobnej ilosci ludnosci i tradycjach (Manchester,
                    Liverpool, Birmingham) przestepczosc jest w Newcastle nizsza. Jest niewiele
                    miejsc w Newcastle, gdzie samotnie bym sie nie wypuscila wieczorem, ale moze ja
                    tylko jestem taka gierojka.

                    Niestety nie ma tu chyba mamy z Newcastle, zeby sie wypowiedziala "z pierwszej
                    reki", Gosia Ruiz tez mieszka w Whitley Bay, a to juz nie Newcastle. Ciekawa
                    jestem Waszych opini - a moze ktos byl z wizyta?
                    • ewunia_uk Re: Good Old Newcastle ;-) - ciekawe linki 22.01.05, 21:59
                      Troche schodze z tematu, ale przypomnial mi sie artykul z
                      zeszloroczniego "Time" na temat Secret Capitals:

                      www.time.com/time/europe/magazine/article/0,13005,901040830-685964,00.html

                      A tu jest o Newcastle:
                      www.time.com/time/europe/magazine/article/0,13005,901040830-686010,00.html
            • eballieu Re: "random slapping" ? jestem w szoku 23.01.05, 21:01
              "Londyn jest w ogole specyficzny, wielu ludzi (lacznie ze mna) za nic w zyciu
              by
              tam nie zamieszkala, zwlaszcza z dziecmi. Brud, balagan, tlok, spaliny,
              nieciekawe typy na ulicach".
              Ech co za zycie czeka moje dziecko tu.....A ja tak tu szczesliwa.
              Zreszta nawet we Wroclawiu w Trojkacie Bermudzkim bylamsmile
              I tak chodze i chodze po tym miescie i widze tylko: ze zonkiele juz zakwitly w
              Queen's PArku, ze czaple szare sobie nad rzeka pieknie spaceruja, ze
              aleksandretta zadomowila ise i rozmnaza w zastraszajacym tepie, ze fajowy sklep
              tylko z pedzelkami od golenia widzialam, ze tyle roznosci ktorych nazwac nie
              potrafie bo pierwszy raz moje oczy brazowe je widza, i ze ludzie tacy mili.
              Ech, za kazdym razem ktos chce mi miejsca ustapic w metrze, a to dopiero 27
              tydzien ciazy.
              I ze prawie kazdego dnia swieci slonce!
              I ze kasjer - kasjerka przy kasie w Tesco ma zawsze chwile zeby porozmawiac. A
              moze to tylko dlatego, ze ja zaczynam rozmowe.
              Nie jest tak zle, wszystko zalezy od punktu widzenia.
              • trzyplus Re: "random slapping" ? jestem w szoku 23.01.05, 21:08
                Jak ja sie z Toba zgadzamsmile
                Tez tak lubie.
                Szczegolnie to o ludziach bo jak tylko pamietam nie spotkalo mnie nic przykrego
                ani w autobusie ani w sklepie... a przyroda to wiosne przezywasmile

                Pozdrawiam
                • eballieu Re: "random slapping" ? jestem w szoku 24.01.05, 08:09
                  Wiesz trzyplus gdyby ja tu dojechala z willi w Sopocie lub apartamentu na
                  Starym Miescie w Krakowie, to moze i smutno mnie by tu bylo. A ja se uroslam na
                  wsi, w ktorej rozrywka bylo harcerstwo i oaza. Jak mialam 12 lat to rodzice
                  przeniesli sie do miasta. Miasta - ech metropolii, bo kina dwa byly (czasem
                  trzeba bylo kupic trzy bilety zeby film obejzec, bo dla dwoch osob nie
                  wyswietlali - hi hi hi) i baseny dwa!!! I sklepy duze. Plock to byl. I tu
                  moglabym zaczac: zanieczyszczony, na bombie chemicznej mieszkalam, smrod jak
                  wiatr wial ze strony Petrochemii, szare bloki, obszczane mury....
                  Ale nie, bylo inaczej, to piekne miasto, bo moje, bo takim chcialam je widziec
                  i takich miejsc szukalismy.
                  Pozniej byl Wroclaw i ... kolejna milosc.
                  A dzis Londyn. I biore to co mam, bo zyje sie raz.
                  • ewunia_uk Re: "random slapping" ? jestem w szoku 24.01.05, 10:07
                    Hehe, no wlasnie. Ja jestem warszawianka, i z pasja nienawidze wszelkich
                    konurbacji. W Londynie mieszkalam "na dluzej" dwa razy, jako nastolatka i jako
                    young, free & single panienka, i wtedy owszem, nie mialam nic przeciwko temu.
                    Ale jakies trzy lata temu, przed urodzeniem Zosi, firma nas chciala przeniesc
                    do Londynu, i po zrobieniu tournee z "relocation specialist" wrocilam z samymi
                    negatywnymi odczuciami. Jednak jak sie ma dzieci, to inaczej sie na to
                    wszystko patrzy - wazne sa szkoly (w Lonydnie z malymi wyjatkami wiekszosc
                    panstowych jest ponizej sredniej krajowej), przestrzen i wolnosc, czyste
                    powietrze i ogromne niebo nad glowa. A tego w Londynie nie ma (jak dla mnie).

                    Co do bezpieczenstwa, to w porownaniu z innymi miejscami w ktorych mieszkalam,
                    w Londynie bylo najmniej ciekawie, ale to tez nic w porownaniu z Warszawa
                    (szczegolnie w ostatnich latach, gdzie nawet samochodu czlowiek sie boi
                    zaparkowac na ulicy).
                    • eballieu Re: "random slapping" ? jestem w szoku 24.01.05, 10:29
                      Ewunia_uk - spokojnie, ja tam parkowalam w samym centrum, w okolicach Nowego
                      Swiata i innych glownych ulic. Stilo fait to byl, czesto otwarty, bo
                      zapominalam zamykac, he laptopa zostawilam ile razy na siedzeniu, na Karowej to
                      juz notorycznie cos na widoku bylo, bo instytut pod nosem, to zawsze w biegu. I
                      jakos przezylam. Nikt nie ukradl samochodu, a nawet jak by chcieli to niech
                      biora - wyznaje zasade jezdzic tym czego nie bedzie ci szkoda jak stukna,
                      ukradna lub porysuja. Samochod to tylko rzecz. Moze glupiego licho nie bierze?
                      Czasami mam takie odczucie ze ludzie nieco przesadzaja. hmm,tz. moze gdyby mi
                      okradali kazdego dnia samochod i mieszkanie to bym sie bala. Ale ukradli mi raz
                      kolpaki, z mieszkania studenckiego kase - kto i jak do dzis nie wiem, ale
                      przezylam, w Londynie rowery dwa. To chyba do statystyk wliczyc tego nie mozna,
                      bo smieszne to sa straty. Ha ten jeden rower to mial 20 lat, stara holenderska
                      maszyna, bez hamulcow. WIec jak sie zlodziej na nim wywalil jadac, to na
                      koronki sie wykosztowal, ha ha ha ha. Niech mu ziemia lekka bedzie. Ach bo
                      oczywiscie rowery w garzu z piecioma kamerami staly otwarte, bo ktos taki jak
                      ja to o zamykaniu nie myslismile
                  • mama5plus Re: "random slapping" ? jestem w szoku 24.01.05, 14:48
                    eballieu, to ja tak jak Ty ale odwrotnie wink)
                    Do miasta (Holly_Lodz wink )przenioslam sie dopiero
                    w czasie studiow ( nie liczac liceum w pobliskim miasteczku)i powiem szczerze,
                    ze nigdy w zyciu bym sie ani tam ani w zadnym innym
                    na stale nie osiedlila. Ok, zle nie bylo, nawet mam liczne mile wspomnienia,
                    ale jak to moja znajoma powiada:
                    `You can take girl out of the country but you can`t take country out of the
                    girl`- cos w tym stylu wink
                    Matt tez w sumie wiejski chlopak bo najwieksza metropolia w jakiej mieszkal w
                    dziecinstwie to Tenterden hehe.
                    No i dla nas takie Cardiff to bylo na dluzsza mete wiezienie.
                    Jeszcze bez dzieci to owszem, ale juz z dzieckiem... wyprowadzilismy sie na
                    wies tak szybko jak sie dalo.
                    A mieszkalismy najpierw w dosc dobrej, acz studenckiem dzielnicy.
                    Pozniej w bardzo dobrej, spokojnej (najbardziej strzezony rewir bo blisko
                    wiezienia hyhy) ale w samym centrum tongue_outP
                    Jak ja cierpialam na brak przestrzeni, ogrodu, park niby blisko ale to cala
                    wyprawa jednak przez ulice, smrod, halas.
                    Nie wyobrazam zupelnie (!!) sobie mieszkania w tych typowo przestepczych typu
                    Ely czy Grangetown. Brrr. Bylam tam kiedys u znajomych i rozumiem, ze mozna w
                    takich rejonach wpasc w paranoje. W bialy dzien takie gachy sie wlocza, ze krew
                    w zylach krzepnie na ich wodok.
                    Nawet w naszym Roath dzialy sie rozne cyrki gdy nacpani sudenci imprezowali.
                    Podpalone samochody, walenie dechami w okna domow na parterze. Fakt, ze policja
                    szybko interweniowala ale co z tego?
                    Serio odetchnelam po przeprowadzce na walijska wies gdzie rower co prawda nam
                    ukradli sprzed domu wink, na spokojnym osiedlu w stylu middle classe,
                    ale zlodziejem okazal sie beztroski g****k ktoremy sie nie chcialo wracac na
                    piechote z imprezy. No i rower sie znalazl. A kiedy raz sasiada dopadl jakis
                    osilek (wygladajacy na platnego mordoleja) to zanim siegnelismy po telefon juz
                    bylo kilkanascie zgloszen i za chwile radiowoz podjechal.

                    Znowu w Hythe przerazona bylam kiedy w srodku miasteczka mlodzianie z
                    elitarnej szkoly okrazyli staruszka i debatowali ktory pierwszy mu rabnie - bo
                    staruszek zwrocil im uwage, ze papiery rzucaja na ulice. Ale kiedy teraz na to
                    patrze to z innej perspektywy: staruszek nie bal sie mimo wszystko odezwac a
                    osilek od rzeznika nie bal sie wyskoczyc i rozgonic towarzystwo czyli nikt nie
                    pozostal obojetny jednak. Moze to specyfika malego miasteczka?
                    Nie wiem jak w Londynie by sie ta akcja rozegrala.
                    Albo w Liverpoolu czy Manchester ktore znam co prawda `z widzenia` ale
                    osobiscie uwazam za najgorsze miasta w UK ( w kazdym razie najgorsze z tych, z
                    ktorymi mialam stycznosc)
                    Wiem tez z roznych opowiesci jak jest w Polsce, ze np matka z dzieckiem
                    zaatakowana przez Cyganke ( po tym jak uprzedzila inna kobiete zeby uwazala na
                    torebke) jest w tlumie zdana calkowicie na siebie. Nikt slowa nie powiedzial,
                    nie ruszyl sie (Kielce)
                    Gehenna mojej siostry z sasiadem - koszmarem - w bardzo dobrej dzielnicy.
                    Nie do rozwiazania bo policja nic nie moze. sasiedzi siedza cicho bo sie boja.
                    Przeprowadzka ich dopiero z tego wyzwoli.
                    Londyn znam tez ciut ( 2 tyg w Harrow gdzie bylo dosc spokojnie, okolice Hyde
                    Park`u - tez OK, Surrey-kazdy wie, Chieslehurst - to juz zupelnie przedmiescia )
                    ale to co mi brat opowiadal (nie pamietam juz jaka dzielnica ale typowo
                    przestepcza) to niczym z jakiegos kryminalu wyjete.


                    Ewunia, Matt zna ciut Newcastle - twierdzi, ze zna duzo gorsze miasta - w tym
                    wlasnie Manchester gdzie spedzil troche czasu i Liverpool ( to szczegolnie
                    potwierdzam).
                    Newcalste wydawalo mu sie tylko troche slabo oswietlone noca.

                    Natomiast najdrastyczniejsze to jakies miasteczko rybackie w Szkocji
                    (Grangetown?)- to, z ktorego pochodzi jakis seryjny morderca.

                    Opowiadal jak rozmawial sobie z jakims tubylcem. Z klubu wychodza 2 dziewczyny-
                    jedna z czerwonym, natapirowanym wlosem na sztorc postawionym na litr lakieru.
                    Przechodza obok. Jego rozmowca, nie przerywajac konwersacji niepostrzezenie
                    wystawia zapalniczke i od tylu podpala dziewoi te coiffure surprised
                    I tam podobno takie obrazki na porzadku dziennym sa.

                    Eballieu, Ty z plockiego??? A wiesz gdzie Kutno? big_grinD

                    A z tym wplywem miejsca zamieszkania to roznie bywa. Znam dziewczyne-Bulgarke,
                    ktora sie wychowala w sofijskich blokach i dla niej nie ma mowy by mieszkala na
                    wsi choc lubi do nas przyjezdzac bo, jak twierdzi, wreszcie moze sie odprezyc
                    bez ciaglego mowienia dzieciom `NIE...`

                    Znam sporo miejskich dziewczyn ktore sobie zycia poza miastem czy nawet poza
                    mieszkaniem w bloku nie wyobrazaja - a i na emamie bylo chyba kilka takich
                    watkow.
                    Znam tez wiejskie rodem dziewczyny, ktore tez sobie powrotu na wies nie
                    wyobrazaja. Roznie to chyba bywa.

                    Co do mlodziezy szkolnej... Matt pracuje w Sandwich gdzie sa same elitarne,
                    prywatne, boarding i inne takie szkoly.
                    I NIENAWIDZI tych chwil kiedy mlodzianie spiesza na zajecia albo tym bardziej
                    gdy je koncza.
                    Niby mordobicia nie ma ale zachowanie w stylu `swiete krowy` stanowi norme a z
                    wybrykow rysowanie czyms ostrym zaparkowanych na poboczu samochodow - sumiennie
                    na calej dlugosci - na szczescie ludzie interweniuja i tak bylo w tym
                    konkretnym przypadku. Ale gdy nikt nie widzi to uchodzi to plazem i pozostaja
                    tylko wizualne efekty.
                    Ale ja pamietam, ze pod moim `elitarnym` liceum tez zdarzaly sie szopki rozne,
                    w tym pobicie 2 chlopakow tak, ze sie ledwo wygrzebali, teraz sa podobno
                    narkotyki i zw z tym wyskoki.
                    Kolezanka uczaca w warszawskim liceum tez opowiadala jakie jest obecne
                    podejscie mlodziezy.
                    Moze jestem juz taka pesymistka, ale mam wrazenie, ze w kazdym wiekszym miescie
                    takie czy inne koszmary maja miejsce. Polska plaga jest chyba obecnie
                    wytracanie z reki komorek. Ale ani tych polskich `zabaw` ani londynskich nie
                    znam z autopsji wiec trudno mi sie wypowiadac.
                    Wspolczuje tylko.


              • mrufkaa Re: "random slapping" ? jestem w szoku 24.01.05, 23:13
                Ela,
                a gdzie w Trojkacie?
                Bo ja u samego zbiegu Kosciuszki i Trauguttasmile))
                Podstawowke nr 96 skonczylam i do Oazy u sw. Jozefa na Krakowskiej przez 6 lat
                nalezalamsmile
                Moze my sie Ela znamy? smile))
                • eballieu Re: "random slapping" ? jestem w szoku 25.01.05, 08:52
                  Nie nie znamy sie z Wroclawia, chyba ze na Koszarowej w Instytucie studiowalas,
                  dawny z Pocztowej. ALe w Trojkacie mieszkalam, na Wolcera. Mieszkalam tez na
                  Slicznej, MAcedonskiej, Swidnickiej(to byl wypas na maksa, na poczte okno mi
                  wychodzilo i Rynek), i Jaracza - tez niezly luks jak na studenckie czasy, ach i
                  Zeromskiego - ech tu to bidet w kiblu mialam, co to zygalismy do niego po
                  imprzesmileA tyle tych zmian adresow bo ja nie jestem z Wrocka, ja bylam
                  przyjezdna z miasta "szejkow" i Orlenu - Plocka
                  Ale jak widac, z willi w Sopocie nie jestemsmile wiec nie narzekam na brud w
                  Londku.
                  Pozdrawiam
    • julkaisyn Re: "random slapping" ? jestem w szoku 21.01.05, 22:14
      Kinga wyluzuj troche sad
    • kdb.se :( 22.01.05, 17:05
      Za szybko sie obrazasz Kinga , ja np nie wiedzialam , czemu tak te wypowedzi
      Cie urazily ... teraz wiem po Twoim dlugim wyjasniajacym poscie .
      I zgadzam sie , ze strach mieszkac majac jeszcze male dziecko ...
      ale takie zycie ... niestety ! zreszta chyba sie juz przeprowadzasz ???

      Trzymaj sie cieplo i nie denerwuj sie tak !
    • mamamon Re: "random slapping" ? jestem w szoku 22.01.05, 19:35
      Kinga! Doskonale Cie rozumiem! Londyn jest jednym z niewielu miast, w ktorym
      ciagle ogladam sie za siebie, bo sie po prostu boje. Czasami wydaje mi sie, ze
      wpadam w paranoje, ale z drugiej strony wole chuchac na zimne. Kiedy moja mama
      wychodzi z Adasiem na spacer, to ma dluga liste jak sie 'w razie czego
      zachowac', gdzie nie chodzic, z kim nie rozmawiac, etc. Kiedy jedzie gdzies
      sama, dzwonie do niej co piec minut. Kiedy maz wyjezdza, spie z telefonem przy
      lozku. A mieszkam w bardzo przyzwoitej dzielnicy. W zadnym innym miejscu tak
      sie nie zachowuje! Przyznam, ze jeszcze o tym policzkowaniu nie slyszalam, ale
      mam nadzieje, ze nowa zabawa zostanie szybko zakazana.
      m.
      • assiia Re: "random slapping" ? jestem w szoku 23.01.05, 19:25
        Kinga nie martw sie na zapas,teraz naprawde nigdzie nie jest bezpiecznie.
        Hanwell to nie taka zla dzielnica,z reszta z czasem wsiadziesz w samochod i w
        tych godzinach szkolnych mozesz wyskoczyc do parku,korki tez wtedy
        mniejsze.Zapisz synka do tej katolickiej szkoly na Greenford,bo te na Hanwell
        nie sa za dobre.
        Powodzenia a zlych ludzi omijaj.
        Acha i zycze dobrych sasiadow.
        ASIA
        • kingaolsz Re: "random slapping" ? jestem w szoku 24.01.05, 11:43
          Dzieki Asia smile
          A skad tak znasz te okolice? Miszkasz gdzies niedaleko? Jesli pozwolisz to
          pewnie bede miala kilka pytan, ale juz na priva.

          Kinga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka