Dodaj do ulubionych

jak jest z praca w IT w Toronto?

IP: *.chello.pl 31.05.02, 16:00
Czy informatyk (mgr inz.) z Polski, ktory wlasnie doczekal sie (siedzac u
siebie w W-wie) na status "Permanent Resident" ma po co jechac? Czy ma jakies
szanse znalezc tam (w miare rozwijajaca) prace (w zawodzie)?
A moze powinien sie troche jeszcze doksztalcic z czegos szczegolnego?

Bo gdy sie patrzy na ogloszenia z serwisow internetowych to JEST TRAGICZNIE!
(Przyklad: trzeba miec 9 lat doswiadczenia w jakiejs bardzo waskiej
specjalnosci, tj. obsluga jakiegos bzdurnego produktu malo znaczacej firemki o
ktorej malo kto slyszal. To tak jakby chcieli zaoszczedzic na solidnym systemie
bowiem chetnych do pracy jest wbrod i nikt nie bedzie marudzil!)

Kumpel siedzi juz od paru latek w Toronto i mnie namawia mowiac, ze cokolwiek
robi sie w Polsce (z doksztalcaniem sie wlacznie) to czas stracony! On sam
jednak ma "field experience" w "electrical engineering", czyli doswiadczenie
zawodowe z infrastruktura nowoczesnego panstwa, ktorego z Polski czy Chin
przywiezc nie sposob, i jak sam mowi - jest spokojny o to, by nie robily mu
konkurencji "charty z Azji", czyli osobnicy gotowi zarywac noce za pol stawki!

Ja sam mam doswiadczenie zawodowe jako (dobry) programista w C++, najchetniej w
srodowisku Linux-owym, i swietnie swiergole po Anglisku. Chetnie sie tez bym
czegos douczyl.
Co byscie mi poradzili, profesjonalisci z Kanady?
(Za ewentualne konstruktywne sugestie z gory dziekuje!)
Obserwuj wątek
    • homb Do pesymisty 31.05.02, 16:13
      Idz najpierw na dlugi spacer i porozmawiaj sam ze soba.
      • realista-7777777 prosze o informacje! 31.05.02, 16:16
        > Idz najpierw na dlugi spacer i porozmawiaj sam ze soba.

        Ja po prostu chce sie czegos dowiedziec! Sam sobie nic nowego nie powiem.

        • jot-23 Re: prosze o informacje! 31.05.02, 16:21
          realista-7777777 napisał(a):

          > > Idz najpierw na dlugi spacer i porozmawiaj sam ze soba.
          >
          > Ja po prostu chce sie czegos dowiedziec! Sam sobie nic nowego nie powiem.
          >

          czy bierzesz pod uwage tylko mozliwosc dostania, od razu, wysoko wykwalifikowanej
          pracy? czemu nie sprobojesz dostac "jakas" prace w zawodzie...dac sobie rok-dwa
          na zdobycie praktycznych umiejetnosci w lokalnym srodowisku, zmienic 2-3 razy
          firme i koniec koncow wyladowan w czyms co by ci naprawde odpowiadalo?
          • Gość: Artur Re: prosze o informacje! IP: 62.246.101.* 31.05.02, 17:16
            jot-23 napisał(a):

            > realista-7777777 napisał(a):
            >
            > > > Idz najpierw na dlugi spacer i porozmawiaj sam ze soba.
            > >
            > > Ja po prostu chce sie czegos dowiedziec! Sam sobie nic nowego nie powiem.
            > >
            >
            > czy bierzesz pod uwage tylko mozliwosc dostania, od razu, wysoko wykwalifikowan
            > ej
            > pracy? czemu nie sprobojesz dostac "jakas" prace w zawodzie...dac sobie rok-dwa
            >
            > na zdobycie praktycznych umiejetnosci w lokalnym srodowisku, zmienic 2-3 razy
            > firme i koniec koncow wyladowan w czyms co by ci naprawde odpowiadalo?
            ..........................
            No i o to chodzi! J23 ma racje. Nie czekaj aby ktos podal tobie suber Job na
            srebnej tacy. Jak masz znajomych w Toronto, dogadaj sie z nim , pakuj waliche a
            co bedzie to zobaczysz na miejscu. Wytrwalosc jest ostrym mieczem. A plakanie z
            Polski ci nic nie da.


        • homb Re: prosze o informacje! 31.05.02, 16:39
          Gwarancji Ci nikt nie da, ze nie wyladujesz na bruku.. (bezpieczne ryzyko nie
          istnieje smile) Ale mozesz tez sporo zyskac przy dobrych wiatrch...
          Szanse z pewnoscia wieksze niz w Warszawie. (patrz: wskazniki ekonomiczne)
          • znikad Jak jest z praca...w...? 31.05.02, 17:42
            Wyglada na to, ze gdziekolwiek nie popatrzec to praca i jest, i jej nie ma.
            Paradoks? Normalka.
            Jesli juz z gory zakladasz, ze wymagania w firmach funkcjonujacych w kraju, do
            ktorego jeszcze nie dotarles, sa bez sensu, to olej to - szkoda forsy na bilet.
            Tak wlasnie jest z emigracja - wybierasz nowy swiat. To dotyczy wszelkich
            dziedzin zycia lacznie z praca - inne warunki, inne wymagania, inne mozliwosci
            lub niemozliwosci.
            Nie podoba Ci sie to - nie ma problemu, nie wsiadaj do samolotu.
            Ale jak juz chcesz osiasc w Toronto czy w jakims innym Melbourne, to pogodz sie
            z tym, ze Twoja opinia nie bedzie sie tu liczyc - Ty bedziesz obcy, ktory ma
            sie dostosowac a nie odwrotnie.
            To jest wszystko kwestia attitude and attitude once again!
    • realista-7777777 Re: jak jest z praca w IT w Toronto? 31.05.02, 18:17
      Dziekuje za odpowiedzi!
      jot-23 ma racje: powolutku, malymi kroczkami. W porzadku, tez tak sobie
      kombinowalem. Ale dochodza do mnie sluchy, ze moglbym na "dzien dybry" pracowac w
      jakims fast-fudzie. Brrr... (Mam nieco wieksze ambicje.)
      Natomiast moze ktos by mnie poinformowal czy znalazlym normalna prace
      programistyczna po 2-3 tygodniah szukania (tyle moj kumpel zdeklarowal sie
      trzymac mnie u siebie w domu)? Nie musi to byc cos super od razu, ale tez nie
      chce sie ladowac "w kanal", z ktorego wygrzebac sie cholernie trudno!

      Aha, musze tutaj dodac, ze pojechalym calkiem "goly", bo cala kase mam POZYCZONA
      i to NA BARDZO KROTKO!

      Co do porownania rynku Warszawy z Toronto, to wiadomo, ze w Warszawka dryfuje
      ostatnio w kierunku Bialorusi, jest tu teraz najgorzej z calej historii III
      Rzeczpospolitej (i chyba bedzie gorzej). Nie ma co porownywac! Jednak jakies
      uklady tu sobie wywalczylem dotad i jeszcze jakos wiaze koniec z koncem...
      Natomiast w Toronto bylbym NIKIM - prawie nikogo nie znam i mam znikome
      rozpoznanie!
      Problem w tym, ze chcialbym mozliwie jak najmniej bolesnie przejsc do
      cywilizowanego swiata, a to wymaga pewnej wiedzy! Czy dowiem sie czegos od Was
      drodzy profesjonalisci z Kanady? Chyba nie bedziecie mnie potepiac czy osmieszac
      za to, ze nie chce "skakac z trampoliny do basenu z zawiazanymi oczami nie
      sprawdziwszy wczesnniej czy w basenie jest woda" (jak kiedys napisal Stary)?

      Dodam jeszcze, ze jedna znajoma znajomych z Kanady, mloda absolwentka college'u
      informatycznego (w Kanadzie) po wielu niepowodzeniach w znalezieniu pracy pracuje
      obecnie w jakims fast-fudzie wlasnie. Jak slysze cos takiego to co mam o tym
      wszystkim myslec?
      • Gość: IT Re: jak jest z praca w IT w Toronto? IP: *.sympatico.ca 31.05.02, 18:31
        Realista, czy Ty sie kazdej fizycznej pracy tak boisz, czy tylko praca w
        kuchni jest ponizej Twej godnosci? Czy korone Ci myszy wpiernicza, gdy troche
        porobisz fizycznie szukajac przy tym intensywnie lepszej roboty, czy lepiej na
        zebraczym chlebie? A co zrobisz, gdy stracisz swa ciepla posadke w W-wie i
        zostanie Ci do wyboru sezonowe zbieranie slimakow albo truskawek?
        Zastanawiales sie? Chyba sie wlasnego cienia nie boisz? Uszy do gory, pakuj
        walize i w swiat.
        • Gość: Mirko Oczekiwania Polaka: chata, Volvo i Iza Skorupka? IP: 65.206.44.* 31.05.02, 18:49
          //Malutki teścik "Hello Word":
          If Not(
          1. Znasz języki (ang./fr.)?
          or
          2. Musisz być Kanadyjczykiem w dniu przyjazdu czy wystarczy za 3 lata, kiedy
          możesz nim legalnie zostać?
          or
          3. Musisz być Senior C++ Programmer Analyst w jakiejś poważnej korporacji
          (wiesz, ten szmal co tydzień/dwa, te rozmaite "stock options" i
          wypady "Bussines Class" na konferencje do Singapuru) następnego dnia po
          przyjeździe czy w ciągu 2-3 lat wystarczy?
          or
          //Pytanie symulacyjne:
          4. jeśli nie dostaniesz roboty po 3,4-ch rozmowach w różnych firmach zamiast
          kombinować dalej jak szkapa pod górkę nie będziesz w miedzyczasie poniżał się
          do sprzedawania idiotom PC-tów w hipermarkecie za $2000-3000/mies. + robiąc
          stronki internetowe znajomym za dwa piwa i kolację?
          )

          Then

          !odpuść tę Kanadę w cholerę!

          //Iza ma już koziołka,
          //(nie pamiętam czy jakiegoś nowego po Mariuszu Cz.)
          //i nie masz szans nawet na jej plakat z autografem
          //(pozostałe szpeje da się wziąść na kredyt).
          • realista-7777777 Moje oczekiwania to miec dostep do technologii! 31.05.02, 19:42
            Gość portalu: Mirko napisał(a):

            > //Malutki teścik "Hello Word":
            > If Not(
            > 1. Znasz języki (ang./fr.)?
            > or
            ...
            > //Pytanie symulacyjne:
            > 4. jeśli nie dostaniesz roboty po 3,4-ch rozmowach w różnych firmach zamiast
            > kombinować dalej jak szkapa pod górkę nie będziesz w miedzyczasie poniżał się
            > do sprzedawania idiotom PC-tów w hipermarkecie za $2000-3000/mies. + robiąc
            > stronki internetowe znajomym za dwa piwa i kolację?
            > )
            > Then
            > !odpuść tę Kanadę w cholerę!

            Sorry, ale moj kompilator wyrzucil blad: "ambiguous statement", odnosnie punktu 4.

            Napisales cos takiego:
            if( ! ( 1. || 2. || 3. || 4. ) ) { !odpuść tę Kanadę w cholerę! }

            co jest rownowazne:
            if( ! 1. && ! 2. && ! 3. && ! 4. ) cout << "odpuść tę Kanadę w cholerę" << endl;

            Czyli jesli wszystkie z punktow nie sa spelnione to "odpusc...".

            Przyjmuje, ze pewnie sie pomyliles i chciales napisac: jesli ktorys z punktow nie
            sa spelniony to "odpusc..."?

            A watpliwosc dotyczy 4. bo tu jest podwojne przeczenie (czy nie)?

            Czy chodzi o to, ze
            "jeśli nie dostaniesz roboty po 3,4-ch rozmowach w różnych firmach"
            to czy powinieniem
            "kombinować dalej jak szkapa pod górkę"
            czy tez raczej powinienem
            "w miedzyczasie poniżał się do sprzedawania idiotom PC-tów w hipermarkecie..."
            ?

            Innymi slowy: czy zalecasz wytrwalosc, nieustepliwosc, konsekwencje, upor i
            zachowania silnych nerwow, czy raczej elastycznosc?

            Ja osobiscie boje sie, ze jak zaczne tak bedzie juz pozniej szlo! Jak sie zle
            zacznie to pozniej juz trudno cos poprawic. (Oczywiscie bez przesady, ale
            sprzedajac jakies hot-dogi czlowiek niczego sie nie uczy i zostaje w tyle! Traci
            czas.)

            Chce sie podciagnac w wiedzy fachowej jadac do Kanady! Oczekuje, ze tam jest
            blizej do Hi-Tech niz z Warszawy. Ale z tego co piszecie wyglada, ze nie
            zawsze... Czy to chcieliscie mi powiedziec?
            • Gość: IT Re: Moje oczekiwania to miec dostep do technologii! IP: *.sympatico.ca 31.05.02, 20:08
              realista-7777777 napisał(a):


              >
              > Ja osobiscie boje sie, ze jak zaczne tak bedzie juz pozniej szlo! Jak sie zle
              > zacznie to pozniej juz trudno cos poprawic. (Oczywiscie bez przesady, ale
              > sprzedajac jakies hot-dogi czlowiek niczego sie nie uczy i zostaje w tyle! Trac
              > i
              > czas.)
              >
              > Chce sie podciagnac w wiedzy fachowej jadac do Kanady! Oczekuje, ze tam jest
              > blizej do Hi-Tech niz z Warszawy. Ale z tego co piszecie wyglada, ze nie
              > zawsze... Czy to chcieliscie mi powiedziec?


              Chyba faktycznie jeszcze nie czas dla Ciebie by wyruszac na gleboka wode. Przy
              takim braku zdecydowania i umiejetnosci szybkiego podejmowania wlasciwych
              decyzji nie dasz sobie tu rady i dolaczysz do grupy sfrustrowanych polskich
              inzynierow, przeciwko ktorym kanadyjczycy zawiazali spisek i nie dopuszczaja do
              lepszych stanowisk. Jest duze prawdopodobienstwo, ze zagrzebiesz sie na amen
              przy wozku z hot-dogami. Ale nie zgodze sie z Toba, ze niczego sie przy hot-
              dogach nie nauczysz. Nauczysz sie jednego- pokory i szacunku dla ludzi i
              wykonywanej przez nich pracy.

              • realista-7777777 POKORA CZY WALKA ZE ZLEM? 31.05.02, 20:24
                Gość portalu: IT napisał(a):
                > Jest duze prawdopodobienstwo, ze zagrzebiesz sie na amen
                > przy wozku z hot-dogami.

                Dlaczego akurat to ja mam tutaj zwiekszone predyspozycje?

                > Ale nie zgodze sie z Toba, ze niczego sie przy hot-
                > dogach nie nauczysz.
                > Nauczysz sie jednego- pokory

                Prosze o wybaczenie, ale pokory to caly czas zycie mnie probuje nauczyc. Jednak
                uwazam, ze czlowiek powinien MYSLEC NIEZALEZNIE i wlasnie nie dac sie poskromic!
                Bez wzgledu na to czy w Polsce czy w Ameryce politycy nie sa altruistami i sluza
                na kolanach wielkim koncernom, glownie naftowym, ktorymi wcale nie kieruje
                pokora! Na ogol daza do tego by trzymac spoleczenstwo za morde i robic mu wode w
                mozgach. Otoz PRECZ Z POKORA!

                > i szacunku dla ludzi i
                > wykonywanej przez nich pracy.

                To co najwazniejsze, lecz nie musze sie uczyc bo zawsze umialem, to szacunek dla
                uczciwosci! To jest najtrudniejsze gdy pragnie sie zrealizowac ambicje. Mam
                wrazenie, ze w Kanadzie dalece latwiej jest cos uczciwie osiagnac niz w Polsce.
                • Gość: IT Re: POKORA CZY WALKA ZE ZLEM? IP: *.sympatico.ca 31.05.02, 21:35
                  realista-7777777 napisał(a):

                  > Ja osobiscie boje sie, ze jak zaczne tak bedzie juz pozniej szlo! Jak sie zle
                  > zacznie to pozniej juz trudno cos poprawic. (Oczywiscie bez przesady, ale
                  > sprzedajac jakies hot-dogi czlowiek niczego sie nie uczy i zostaje w tyle!


                  > Dlaczego akurat to ja mam tutaj zwiekszone predyspozycje?

                  -Bo z tego co napisales wynika, ze brakuje Ci sily przebicia, determinacji i
                  wiary w siebie. Czyzbys podswiadomie czul, ze jednak nie jestes az taki dobry,
                  skoro boisz sie, ze zostaniesz na etapie sprzedawcy hot-dogow?

                  > Prosze o wybaczenie, ale pokory to caly czas zycie mnie probuje nauczyc.

                  -Ze zapytam z jakim skutkiem?

                  > Otoz PRECZ Z POKORA!

                  - By tak zawolac to trzeba miec nature tegoz nafciarza. Masz taka?

                  > > i szacunku dla ludzi i
                  > > wykonywanej przez nich pracy.
                  >
                  > To co najwazniejsze, lecz nie musze sie uczyc bo zawsze umialem,

                  - Skoro jak piszesz masz szacunek do uczciwej pracy, wiec nie powinienes bac sie
                  zadnej, nawet tej w Fast food`zie. Czyz nie tak?

                  Mam
                  > wrazenie, ze w Kanadzie dalece latwiej jest cos uczciwie osiagnac niz w Polsce.

                  -I tu masz racje. Tylko ze do tego nie wystarcza sam dyplom jakiejs uczelni.
                  Trzeba jeszcze cos naprawde umiec, zdobyc odpowiednie doswiadczenie, umiec
                  to "sprzedac", a ponadto bardzo chciec i mocno w siebie wierzyc.

                  <<Bo gdy sie patrzy na ogloszenia z serwisow internetowych to JEST TRAGICZNIE!
                  (Przyklad: trzeba miec 9 lat doswiadczenia w jakiejs bardzo waskiej
                  specjalnosci, tj. obsluga jakiegos bzdurnego produktu malo znaczacej firemki o
                  ktorej malo kto slyszal. >>

                  - Czy dalej jestes pewny, ze dojzales juz do wyjazdu?



      • Gość: Nemo Re: jak jest z praca w IT w Toronto? IP: 216.94.245.* 31.05.02, 19:05

        Nie nowego Ci nie dodam poza tym ze jak nie sprobujesz to nic nie zyskasz.
        Historie o znajomej znajomych sa nic nie warte bo co za szkole skonczyla?
        Co reprezentuje soba, jak wypada na interview, co zna, itp, itp
        Z tej historii wyciagam tylko jeden wniosek dziwczyna nie siedzi z zalozonymi
        rekoma i pracuje czyli ma charakter. Ja kiedys talerze zmywalem a teraz
        na klawiaturze klapie.

        Drobna rada: znam C++ i linux to tak samo jak mam mlotek i wiertarke chcialbym
        pracowac na budowie. Co z tym C++ i linuxem robiles jest najwazniejsze.....

        Powodzenia
    • Gość: ........ Re: jak jest z praca w IT w Toronto? IP: *.sympatico.ca 31.05.02, 19:38
      Gość portalu: Realista napisał(a):

      > Ja sam mam doswiadczenie zawodowe jako (dobry) programista w C++, najchetniej w srodowisku Linux-owym, i swietnie swiergole po Anglisku. Chetnie sie tez bym czegos douczyl.
      > Co byscie mi poradzili, profesjonalisci z Kanady?

      Z tymi umiejetnosciami i checiami pozostan w Polsce. Tacy
      zdolni sa TAM potrzebni. Kanada to strata czasu dla ludzi
      takich jak ty.
      • jot-23 Re: jak jest z praca w IT w Toronto? 31.05.02, 19:45
        Gość portalu: ........ napisał(a):

        > Gość portalu: Realista napisał(a):
        >
        > > Ja sam mam doswiadczenie zawodowe jako (dobry) programista w C++, najchetn
        > iej w srodowisku Linux-owym, i swietnie swiergole po Anglisku. Chetnie sie tez
        > bym czegos douczyl.
        > > Co byscie mi poradzili, profesjonalisci z Kanady?
        >
        > Z tymi umiejetnosciami i checiami pozostan w Polsce. Tacy
        > zdolni sa TAM potrzebni. Kanada to strata czasu dla ludzi
        > takich jak ty.


        realista, sluchaj wielokropka... on wykryl ze ja to renka! (niewidzialna) , wiec
        czlowiem nie w ciemiem bity.
      • realista-7777777 w Polsce potrzebni ludzie ciemni - idealni wyborcy 31.05.02, 19:57
        Gość portalu: ........ napisał(a):
        > Z tymi umiejetnosciami i checiami pozostan w Polsce. Tacy
        > zdolni sa TAM potrzebni. Kanada to strata czasu dla ludzi
        > takich jak ty.

        Pomijajac to czy rzeczywiscie jestem "taki" zdolny, wszystko wskazuje na to, ze
        polska gospodarka wcale nie daje sygnalu, ze "zdolni sa TAM potrzebni"! Jest
        ogolny chaos i najlepiej czuja sie tacy co lubia lawirowac i ocierac sie
        (niestety bezkarnie) o kryminal. Ci co lubia kombinowac w sensie merytorycznym sa
        praktycznie zwalczani. Dobrze sobie radza raczej ci, ktorzy wyspecjalizowali sie
        w "kombinowaniu" w tym pejoratywnym sensie. Wlasnie tego mam dosyc! Tutaj
        normalni ludzie nie maja zycia! Polska stala sie idealnym miejscem dla
        psychopatow, to tacy wlasnie zajmuja dcydenckie stanowiska i kradna ile wlezie!

        • Gość: Mirko Wyrobnicy...A NAPRAWDĘ najważniejsze: się załapać! IP: 65.206.44.* 31.05.02, 20:54
          Wyrobnicy są potrzebni wszędzie.
          Dam Ci przykłady:

          #1.
          Skończyło nas (w mojej grupie) 24 osoby (pare lasek, reszta faceci).
          Wszyscy to Amerykanie, tylko ja jeden "Alien".
          Po roku - kiedy szanse na znalezienie CZEGOKOLWIEK naprawdę maleją -
          w IT pracowała mniej niż połowa.
          Ja potrzebowałem ZDROWO (oj, oj) ponad pół roku żeby się GDZIEKOLWIEK zaczepić.
          Najpierw (po ~7-miu miesiacach poszukiwan!) byłem testerem za (brutto)
          $15/godz. ale potem już poszło z górki.
          Wysłałem przez te pół roku pewnie z 1000 "resume" i byłem na kilkudziesięciu
          rozmowach (w tym na 80 piętrze w WTC, skąd pamiętam widok dech zapierał) i
          gdzie też się nie załapałem.
          Wtedy dodatkowo mnie to dobiło, byłem tam na 3-ch rozmowach i z regóły jak
          proszą na drugą - nadzieje na umowę rosną... dzisiaj patrzę na to jakby nieco
          inaczej.

          #2. W firmie (jest nas tu tylko kilku programistów) zaczęło nam być nagle
          potrzeba jakiejś poważniejszej bazy danych.
          Dyskutowali, dyskutowali, czas płynął a my męczyliśmy się z linkami tablic.
          Któregoś dnia po dłuższym weekendzie przyniosłem zmontowaną własnym sumptem i
          przemysłem głównie ze szmelcu (ale 2 Xeony) skrzynkę z rozbrojoną próbną wersją
          SQL Servera, zadzwoniłem do gościa od sieci, żeby mi dał IP i wpiął to w sieć i
          po kilku dniach wszystko chodziło. Dopiero wtedy DEREKCJA zobaczyła jakby, że
          naprawdę potrzebujemy tego SQL Servera i kupili. Nie można było dopuścić,
          żeby "poważna firma" używała "crackniętej" przez Polaka wersji na niekoszernej
          skrzynce.
          Ciekawe, bo od tamtego czasu wszyscy przychodzą do mnie jak komuś coś nie
          chodzi. Nie wiem czy to dobrze.

          #3. Czy wiesz, że w praktycznie wszystkich ogloszeniach poszukujacych
          mechanikow/monterów itp w różnych dziedzinach (samochód, elektronika itd) JEST
          WYMAGANE OD KANDYDATA POSIADANIE PODSTAWOWEGO ZESTAWU NARZEDZI? Firma zapewnia
          specjalistyczne ale skrzynkę z typowymi masz przynieść swoją.
          Nie do pomyślenia w Europie prawda?

          P.S. Masz rację: "or" a nie "and" itd.
        • paw_dady byle nie Nortel 31.05.02, 21:05
          pokaz mi kraj gdzie scigaja aferzystow? tak naprawde nie
          ma takiego. posiedzisz w cnandzie to sie przekonasz

          co do wyjazdu. jechac mozna i pytac o prace byle nie w
          nortelu gwiezdzie z Ottawy ;0)
        • Gość: Nemo Pytanie IP: 216.94.245.* 31.05.02, 21:23
          realista-7777777 napisał(a):

          > Gość portalu: ........ napisał(a):
          > > Z tymi umiejetnosciami i checiami pozostan w Polsce. Tacy
          > > zdolni sa TAM potrzebni. Kanada to strata czasu dla ludzi
          > > takich jak ty.
          >
          > Pomijajac to czy rzeczywiscie jestem "taki" zdolny, wszystko wskazuje na to, ze
          >
          > polska gospodarka wcale nie daje sygnalu, ze "zdolni sa TAM potrzebni"! Jest
          > ogolny chaos i najlepiej czuja sie tacy co lubia lawirowac i ocierac sie
          > (niestety bezkarnie) o kryminal. Ci co lubia kombinowac w sensie merytorycznym
          > sa
          > praktycznie zwalczani. Dobrze sobie radza raczej ci, ktorzy wyspecjalizowali si
          > e
          > w "kombinowaniu" w tym pejoratywnym sensie. Wlasnie tego mam dosyc! Tutaj
          > normalni ludzie nie maja zycia! Polska stala sie idealnym miejscem dla
          > psychopatow, to tacy wlasnie zajmuja dcydenckie stanowiska i kradna ile wlezie!
          >
          >

          Po takim opisie sytuacji w Polsce TY jeszcze sie zastanawiasz?????????????????????????
          • Gość: Kliken Re: Pytanie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.05.02, 23:35
            Niestey z praca w IT (Toronto)nie jest w tej chwili najlepiej.Jest juz poprawa
            ale minie jeszcze kilka ladnych miesiecy zanim wszystko wroci do normy.Praca
            jest ale musisz miec experience.Popatrz co oferuja www..
            www.workopolis.com
            www.monster.ca
            www.jobshark.com
            www.headhunter.com
            To co na necie to okolo 10% istniejacych miejsc pracy...Reszta nie pojawia sie
            w mediach ...Trzeba wiedziec gdzie i kiedy zapukac....
            • Gość: Mirko C++ i inne podobne JAVY IP: *.union01.nj.comcast.net 01.06.02, 04:03
              Amerykański Departament Stanu zaleca swoim w Indiach ściągać do domu.
              Oficjalnie w Indiach mieszka 30 tys. Amerykanów.
              Większość z nich nie mieszka tam bynajmiej dla przyjemności i uwielbienia luzem
              spacerujących krów czy monsunu, który sie niedługo zacznie.

              Jak się tam bardziej nadymi to pewna część z tych DZIESIĄTEK TYSIĘCY miejsc
              pracy przed monitorami tam wróci na tę stronę globu.
              Nie wiem czy to dobrze, ale domyślam się ruchów na rynku "obiektowym" wraz z
              rozwojem (pogarszaniem się) sytuacji tam.
              Takie są prawa kaduka "outsource-ingu", że wprawdzie tam jest 100 razy taniej
              pisać i testować, ale ryzyka są jak widać...
            • Gość: echo tak sie robi dulary IP: *.qc.sympatico.ca 01.06.02, 07:49
              Poniewaz jestem informatykiem tak jak ty i interesuja mnie te sprawy, o ktore
              pytasz, podaje do wiadomosci, ze strony powyzsze, a szczegolnie strona gazety
              The Toronto Star www.workopolis.com odnawia regularnie stare ogłoszenia tak,
              aby cos sie działo na tych stronach. Jezeli bedziesz miał czas to dokonaj
              poszukiwan na w/w stronie z okreslonymi kryteriami i obserwuj liste ogloszen.
              Daje sobie głowe uciac ze kazdego dnia te same ogłoszenia zobaczysz z aktualna
              data. Czasami zdarzy sie jakies ogłoszenie, lecz to sa obecnie rodzynki. Dobrym
              miernikiem ogłoszen w sektorze IT jest sekcja 712 w tejze gazecie gdzie 1do 3
              ogłoszen ukazuje sie kazdego dnia.
              Skoro jestes informatykiem to i zdolnosci analityczne tez powinienes miec.
              Pomysl chlopie rozsadnie.
              • Gość: Artur Re: tak sie robi dulary IP: 62.246.102.* 01.06.02, 10:46
                Gość portalu: echo napisał(a):

                > Poniewaz jestem informatykiem tak jak ty i interesuja mnie te sprawy, o ktore
                > pytasz, podaje do wiadomosci, ze strony powyzsze, a szczegolnie strona gazety
                > The Toronto Star www.workopolis.com odnawia regularnie stare ogłoszenia tak,
                > aby cos sie działo na tych stronach. Jezeli bedziesz miał czas to dokonaj
                > poszukiwan na w/w stronie z okreslonymi kryteriami i obserwuj liste ogloszen.
                > Daje sobie głowe uciac ze kazdego dnia te same ogłoszenia zobaczysz z aktualna
                > data. Czasami zdarzy sie jakies ogłoszenie, lecz to sa obecnie rodzynki. Dobrym
                >
                > miernikiem ogłoszen w sektorze IT jest sekcja 712 w tejze gazecie gdzie 1do 3
                > ogłoszen ukazuje sie kazdego dnia.
                > Skoro jestes informatykiem to i zdolnosci analityczne tez powinienes miec.
                > Pomysl chlopie rozsadnie.
                ..................
                No i prosze,
                juz tez pare razy pisalem, ze z moich obserwacji rynek IT troche sie zalamal/albo
                nasycil. Wystarczy pojsc na tagi branzowe, aby stwierdzic, ze "Happy" (moze na
                razie)sie skonczylo, i juz sie nawet oszczedza na stoiskach. Nie znaczy to, ze
                nie potrzeba nowych. Tylko jest juz ciasniej.
                Takie tendencje obserwuje przynajmnie u nas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka