Gość: Realista
IP: *.chello.pl
31.05.02, 16:00
Czy informatyk (mgr inz.) z Polski, ktory wlasnie doczekal sie (siedzac u
siebie w W-wie) na status "Permanent Resident" ma po co jechac? Czy ma jakies
szanse znalezc tam (w miare rozwijajaca) prace (w zawodzie)?
A moze powinien sie troche jeszcze doksztalcic z czegos szczegolnego?
Bo gdy sie patrzy na ogloszenia z serwisow internetowych to JEST TRAGICZNIE!
(Przyklad: trzeba miec 9 lat doswiadczenia w jakiejs bardzo waskiej
specjalnosci, tj. obsluga jakiegos bzdurnego produktu malo znaczacej firemki o
ktorej malo kto slyszal. To tak jakby chcieli zaoszczedzic na solidnym systemie
bowiem chetnych do pracy jest wbrod i nikt nie bedzie marudzil!)
Kumpel siedzi juz od paru latek w Toronto i mnie namawia mowiac, ze cokolwiek
robi sie w Polsce (z doksztalcaniem sie wlacznie) to czas stracony! On sam
jednak ma "field experience" w "electrical engineering", czyli doswiadczenie
zawodowe z infrastruktura nowoczesnego panstwa, ktorego z Polski czy Chin
przywiezc nie sposob, i jak sam mowi - jest spokojny o to, by nie robily mu
konkurencji "charty z Azji", czyli osobnicy gotowi zarywac noce za pol stawki!
Ja sam mam doswiadczenie zawodowe jako (dobry) programista w C++, najchetniej w
srodowisku Linux-owym, i swietnie swiergole po Anglisku. Chetnie sie tez bym
czegos douczyl.
Co byscie mi poradzili, profesjonalisci z Kanady?
(Za ewentualne konstruktywne sugestie z gory dziekuje!)