Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyznie?

02.03.05, 16:27
Jedni go nadal uzywaja, pielegnuja i swoje dzieci ucza po polsku möwic.
Inni natomiast ten ojczysty jezyk - tuz po przekroczeniu granicy - olewaja,
udajac Niemcow, Anglikow czy Amerykanow w zaleznosci od kraju do ktörego
pojechali.

Na przestrzeni tych prawie 18-tu lat tutaj w Niemczech pobytu poczynilem
wiele ciekawych obserwacji. W czasie spacerow po moim miescie (500 000)
spotykam czesto Polakow. Jedni uzywaja j.pol. w miejscach publicznych bez
zadnego skrepowania (ot tak, jakby szli sobie ulica Marszalkowska w W-wie).
Zakladam, ze nie sa to kilkudniowi turysci, ktorzy tak wlasnie by sie
zachowywali. Normalne. Pchany wozek dziecinny i niesiona siatka z ALDI-ka
swiadcza, ze to Polacy. Prawdopodobnie w domu rozmawia sie tez po polsku.
No i dzieci tez od samego poczatku uczy sie po polsku. A po paru latach sa
pierwsze problemy : dziecko nie chce isc do przedszkola, bo tam tak dziwnie
mowia i krzywo sie na mnie patrza!
Ciag dalszy nastapi niebawem. Ciekawy jestem, jak rozwinie sie dyskusja na
ten temat.
Pozdrowienia
step44
Obserwuj wątek
    • Gość: myszka Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.190-130-66.mc.videotron.ca 02.03.05, 16:48
      nie rozumiem jednego z twojego postu,a to czemu niby mamy sie krepowac mowiac po
      polsku w miejscach publicznych
      • Gość: step44 Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 02.03.05, 22:06
        Hallo myszka!
        Masz racje. To zdanie bylo troche niezrecznie sformulowane.
        Mnie nie chodzilo o wstyd czy krepowanie sie mowiac po polsku w miejscach
        publicznych.

        Znam osobiscie takie osoby, ktore SIE WSTYDZA POLSKIEJ MOWY i tu podaje
        konkretny przyklad.
        Moj kuzyn przyjechal do Niemiec 3 lata pözniej niz ja.
        Osiedlil sie z cala rodzina rowne 400 km od mojej miejscowosci.
        Po 2 latach postanowilismy ich odwiedzic.
        Majac ich adres odnalazlem ich dom w ktorym mieszkali.
        Po przycisnieciu dzwonka uslyszalem przez domofon: WER IST DA? (kto tam jest?).
        Jeszcze jest wszystko normalne, bo akcja dzieje sie w Niemczech.
        Ciekawe nastapi dopiero teraz.

        Kiedy sie przedstawilem, otworzyly sie drzwi i my idac po schodach na III
        pietro rozmawialem z zona po polsku.
        Kuzyn wybiegl nam na spotkanie i na wysokosci II pietra szeptem nas prosil:

        CICHO !!!!!!!!!!! NIE MÖWCIE TUTAJ PO POLSKU!!!!!!!!

        Acha, pomyslalem sobie - to kolejny z tej grupy Polakow co to sie za wszelka
        cene chca uchodzic za prawdziwych Niemcow! A polskiej mowy sie wstydza!

        Zal mi takich ludzi a zwlaszcza ich dzieci! W pisanym pözniej podaniu o prace
        nie beda mogli w punkcie: ZNAJOMOSC JEZYKOW OBCYCH wpisac: jezyk polski.

        Pozdrowienia
        step44

        PS Nasze dziecko zna juz 4 jezyki i dodatkowo wzielo jeszcze ... hiszpanski!
        • the_canadian Rozwazcie taka sytuacje: 03.03.05, 06:49
          Niemiec, Herr Boehm, przeprowadza sie do Polski zeby tam zamieszkac na stale
          (biznes?). Polowe czasu spedza na nauce niemieckiego; chodzi po ulicy i
          szwargoli glosno po niemiecku.
          Jaka byla by reakcja otaczajacych go Polakow: kolegow, przelozonych, sasiadow??

          Kto sie dostal miedzy wrony musi krakac jak i ony. Bo inaczej go zadziobia.
          Jesli zamierza sie wyemigrowac na stale to namietne czepianie sie polskosci
          jest oznaka slabosci, niepewnosci i braku sily przebicia. Czesto tez znacznie
          ogranicza mozliwosci awansu, promocji i dorobku.

          Jesli dla kogos kultura i jezyk polski sa najwazniejsze to powinien siedziec w
          Polsce.
          • step44 Re: Rozwazcie taka sytuacje: 03.03.05, 09:22
            Hallo the_canadian!
            Utrafiles w samo SEDNO PROBLEMU! A wiec Ty to zrozumiales tak samo jak i ja ten
            problem pojmuje. Im szybciej sie czlowiek przestawi na jezyk kraju w ktorym sie
            zyje tym lepiej (awans, promocja i co za tym idzie, zarobek - jak piszesz)
            Jednak kultywowanie jezyka ojczystego wraz z dziecmi jest bardzo wazne i nie
            powinno sie zrywac z korzeniami.
            Pozdrowienia
            step44

            PS ktos, kto sie potem wpisal woli byc anonimowy - falszywy wstyd czy co?
            • Gość: . Odpowiedz dla stepa IP: *.versanet.de 04.03.05, 13:04
              step44 napisał:
              > PS ktos, kto sie potem wpisal woli byc anonimowy - falszywy wstyd czy co?

              Pewnie, ze wstyd! Jeszcze mnie ktos zobaczy w Twoim towarzystwie...
              • step44 Re: Odpowiedz dla stepa 04.03.05, 16:16
                Gość portalu: . napisał(a):

                > step44 napisał:
                > > PS ktos, kto sie potem wpisal woli byc anonimowy - falszywy wstyd czy co?
                >
                > Pewnie, ze wstyd! Jeszcze mnie ktos zobaczy w Twoim towarzystwie...
                --------------------------------------------------------------------
                --------------------------------------------------------------------
                Zapewniam Cie, ze z pewnoscia nie musialbys sie wstydzic bedac w moim
                towarzystwie. Po sposobie Twojego wyrazania sie jestem pewny, ze to raczej ja
                musialbym sie zle w Twoim towarzystwie czuc i bac sie, ze w kazdej chwili
                mozesz sobie i mnie narobic wstydu!!!!!!!!!!
                Czemu sie kolego ukrywasz pod jakims tam pseudonimem "Gosc portalu" a w naglöwku
                *.versanet.de ? A wiec Ty tez przyjechales do Niemiec (koncöwka.de) i szukasz
                na sile zaczepki z innymi Polakami, ktorych nie znasz ale za wszelka cene
                musisz ich osmieszyc i obrazic!

                PO CO TO ROBISZ?

                Straciles prace?
                Opuscila Cie zona, kochanka?
                Niezadowolony jestes z zycia i z samego siebie?
                Miales trudne dziecinstwo a do szkoly miales pod görke?
                Dostawales od ojca i matki lanie, wciery, w sköre, baty?
                Twoje malzenstwo jest nieudane a dzieci nie chca Ciebie sluchac?
                Zona Cie zdradza?

                JESLI UDALO CI SIE SZCZERZE ODPOWIEDZIEC NA WSZYSTKIE PYTANIA NA "NIE"
                to nie rozumiem, dlaczego do cholery jestes taki

                U_P_I_E_R_D_L_I_W_Y!!!!!!!!!!!!!?????????????

                • Gość: . Re: Odpowiedz dla stepa IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.05, 18:22
                  Bo mnie wkur... tacy patrioci jak Ty, ktorzy sprzedali swoja ukochana Polske
                  dla paru folksdojczowskich marek!
                  • step44 Re: Nie sprzedali Polske tylko jeszcze ja wspomaga 04.03.05, 19:07
                    Gość portalu: . napisał(a):

                    > Bo mnie wkur... tacy patrioci jak Ty, ktorzy sprzedali swoja ukochana Polske
                    > dla paru folksdojczowskich marek!
                    =========================================
                    A wiec mylisz sie bracie! Nikt nie sprzedawal ukochanej Polski - tylko wyjechal
                    na stale i do dnia dzisiejszego pomaga jak tylko moze osobom potrzebujacych.

                    Sam bylem kiedys w potrzebie (pamietne lata 1980 -84) i bardzo sobie cenilem
                    paczke z Misji Ewangelickiej jaka raz dostalem.
                    Zupelnie obcy ludzie wysylali z Niemiec paczki do Polski na adresy podane przez
                    poszczegölne parafie. Nie wiem ile Ty masz lat i byc moze nie pamietasz tych
                    lat??? Nie przedstawiles sie nawet tzw. LOGINEM!

                    Dzisiaj je jestem w podobnej sytuacji- z ta tylko röznica, ze JA moge zrobic
                    komus przyjemnosc wysylajac co jakis czas paczke osobom niezamoznym, biednym.
                    Bezgraniczna wdziecznosc tych ludzi jest dla mnie jedyna i wystarczajaca
                    zaplata.
                    Niezapomniana jest twarz usmiechnietego dziecka, ktore przy kolejnych moich
                    odwiedzinach otrzymuje jakas zabawke (lalke, misia czy slodycze).

                    Splacam zaciagniety dawniej dlug wdziecznosci i mam czyste sumienie, ze nikomu
                    nie jestem nic winien. Ani POlsce ani tymbardziej Tobie.
                    ZANIM SIE COS POWIE, TRZEBA SIE NAJPIERW ZASTANOWIC CO SIE CHCE POWIEDZIEC!
                    PSY SZCZEKAJA - A KARAWANA JEDZIE DALEJ!
                    NIE KAZDA KTO GLOSNO KRZYCZY MA RACJE!

                    Pozdrawiam
                    step44
                    • Gość: . Step, nie rznij glupa! IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.05, 19:57
                      Twoje staranne omijanie sedna tematu i udawanie naiwnego dowodzi tylko jednego:
                      ze mam racje.
          • Gość: Kanadyjka Zgadzam sie IP: 207.134.79.* 05.03.05, 05:21
            Juz na wstepie wyjezdzajac z Polski postawilismy kropke nad i . Trzeba sie
            liczyc z tym, ze ludzie nie zawsze lubia Polakow i ze jezyk polski moze brzmiec
            nieprzyjemnie w innym niz polskie ucho. Takie czepianie sie ojczystego jezyka
            swiadczy o tym ze: 1)osoba mowiaca natretnie po polsku nie zna jezyka kraju w
            ktorym zyje 2)traktuje jezyk ojczysty jako spadochron bezpieczenstwa, bo czuje
            sie wyobcowana w nowym srodowisku. To propagowanie polskiego wszedzie i za
            wszelka cena tak na dobra sprawe do niczego nie prowadzi moze tylko do tego, ze
            dzieci urodzone poza Polska namietnie nienawidza niedzielnych szkolek gdzie
            niezbyt inteligentne panie ucza je jezyka wbrew ich woli. I tu jest pies
            pogrzebany: jak dzieci beda chcialy to naucza sie jezyka polskiego a jak nie to
            chocbyscie mowili i przez sen nie beda mowily po polsku. I tyle, nie ma powodu
            wyrywac wlosy z glowy i udawac patriote.....
            • Gość: Kagan Re: Zgadzam sie IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 05.03.05, 08:04
              Zastraszona i glupia jestes "kandyjko"... Nigdy nie bedziesz
              prawdziwa Kanadyjka ze swym akcentem i rodowodem, ktorego sie
              wstydzisz, bo tego chca wladze, ktore najwiecej pozytku maja
              wlasnie z takich zastraszonych robotow jak ty, co pracuja
              za pol darmo bo sie wszystkiego w tej Kanadzie boja, w tym
              wystapienia o podwyzke...crying
          • Gość: Kanadyjka Zgadzam sie IP: 207.134.79.* 05.03.05, 05:24
            When you in Rome do as the Romans do. - Jesli wpadles miedzy wrony musisz
            krakac jak i ony.....
            • the_californian Correct, siter! We are on the same wavelength! 05.03.05, 06:13
              When in Rome, do what Romans do (bez "you").
              • Gość: Kagan Re: Correct, siter! We are on the same wavelen IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 05.03.05, 08:08
                Oboje nie znacie jezyka tubylcow, i nigdy go tak naprawde
                nie poznacie, zas w tzw. miedzyczasie zapominacie polski...
                Oj, biedne ludziki na wygnaniu za oceanem... sad
            • Gość: Kagan Re: Zgadzam sie IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 05.03.05, 08:07
              Nie, nie musisz. Tylko w III Rzeszy nie wolno bylo poza
              Generalna Gubernia mowic po polsku... Ale ciebie zastraszyli w tej
              zimnej klimatem i natura ludzi Kanadzie... sad
          • Gość: niewiernny Re: Rozwazcie taka sytuacje: IP: *.d2.club-internet.fr 09.03.05, 22:32
            the canadolzabardzo sie zapedziles bierz przyklad z starszych bracie w WIERZE
            miedzy soba przechodza na swuj jezyk i nikomu to nie przeszkadza jak POLACY
            mowio po polsku to juz dla ciebie wielki skandal
    • lalka_01 Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn 02.03.05, 17:13
      W domu, na ulicy, w sklepach itp. rozmawiam z rodzina po polsku. Dzieci
      przestawiaja sie na niemiecki zaleznie od okolicznosci - w szkole, w domu z
      kolegami czy naszymi znajomymi. Przyjechaly tu bez znajomosci jezyka i od razu
      poszly do szkoly i przedszkola. Nigdy nie musialam wypychac ich sila.

      Wiele razy ten temat byl tu poruszany. Wnioski - wszystko zalezy od tego, czego
      chcesz dla swojego dziecka. Jesli sam to wiesz i jestes wystarczajaco
      stanowczy - kazdy scenariusz jezykowy jest do przeprowadzenia. Ja nie mowilam
      ani nie mowie z dziecmi po niemiecku, bo: 1. moj niem. byl na poczatku
      slabiutki, 2. umarlabym ze smiechu, tak nienaturalne by to bylo, 3. chcialam
      zeby polski tez znaly.
    • tough_cookie [...] 02.03.05, 19:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Thea Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.arcor-ip.net 02.03.05, 20:15
      Zyje juz od wielu lat na zachodzie i jezyk polski w miejscach publicznych nie
      byl dla mnie problemem, nawet w pracy okazuje sie znajomosc jezyka przydatna.
      Z braku codziennego kontaktu z jezykiem zawwezilo sie slownictwo okropnie nad
      czym ubolewam i pröbuje cwiczyc nawet na tym forum.
    • basia553 na obczyznie? 02.03.05, 20:32
      ten zwrot mi sie w Twoim watku nie spodobal. Uzywam w miejscach publicznych
      oczywiscie jezyka polskiego, bo jak lalka zauwazyla, byloby cos nienaturalnego
      w möwieniu po niemiecku z polskim partnerem. Ale mimo tego, ze jestem taka
      polsko-niemiecka, nie czuje sie tu "na obczyznie". Wydaje mi sie to straszne,
      ze ktos kto zdecydowal sie spedzic zycie w innym kraju jak Polska, czuje sie w
      tym wybranym kraju - na obczyznie. Mysle ze po jakims czasie stajemy sie
      czastka tego nowego kraju - jedni wczesniej, drudzy pözniej. Jak to jest u Was,
      czy tylko ja czuje sie tu jak u siebie w domu, a w Polsce jako turystka?
      • bonzee Re: na obczyznie? 02.03.05, 20:52
        > czy tylko ja czuje sie tu jak u siebie w domu, a w Polsce jako turystka?

        Przy ostatniej kontroli paszportowej (UK) jedyna mysl ktora pojawila sie w
        mojej glowce to "Nareszcie w domu!" (A staz emigrancki mam krotki)
        • luinakaczychnogach Re: na obczyznie? 02.03.05, 21:42
          nie jestem pewien co piszesz o tej kontroli- ze niby kontrola UK to gestapcio?

          Jasie wlasnie czuje jak turysta na zachodzie. Podobnie sie zreszta czuje i w
          Polsce. Tak zostalem wychowany na kosmopolite i jest mi latwiej tak zyc.
          • bonzee Re: na obczyznie? 02.03.05, 22:05
            > - ze niby kontrola UK to gestapcio?

            Nie teraz jest bardzo ok (po wejsciu Pl do Unii). Sympatycznie i milo.

      • Gość: Thea Re: na obczyznie? IP: *.arcor-ip.net 03.03.05, 21:12
        Tak Basiu masz racje!
        W ubieglym roku jak wyladowalam (lot z Polski) w miescie mojego zamieszkania i
        dotchnelam nogami ziemi poczulam sie wspaniale, narescie w domu.
    • step44 Re:Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyznie 02.03.05, 21:26
      step44 napisał:

      >
      > Zakladam, ze nie sa to kilkudniowi turysci, ktorzy tak wlasnie by sie
      > zachowywali. Normalne. Pchany wozek dziecinny i niesiona siatka z ALDI-ka
      > swiadcza, ze to Polacy tutaj zamieszkali a nie kilkudniowi turysci.
      (tych ostatnich 6 wyrazow dopisalem w tej chwili bo wczesniej mi jakos "uciekly"

      Najmniejsze problemy maja chyba dzieci juz za granica urodzone i sprawa uczenia
      sie jednoczesnie dwoch jezykow jest czyms bardzo normalnym. Przynajmniej dla
      niektörych rodzin.

      Na podwörku, w piaskownicy i przedszkolu po niemiecku a w domu z mama i tata po
      polsku i po niemiecku.

      Nasze dziecko tez uczylismy od samego poczatku JEDNOCZESNIE dwoch jezykow.
      Mysmy byli juz po 10-cio miesiecznych kursach jezykowych wiec nie bylo problemu.
      "Popatrz, to jest kamien" i zaraz to samo "schau mal, das ist Stein" itd.
      Tak przygotowane dzieci szybko sie integrowaly i problem pöjscia do przedszkola
      nie byl dla dziecka wielkim stresem.

      Jezyk polski w dalszym ciagu w naszym domu jest uzywany. Dzieki temu nasze
      dziecko w kolejnych odwiedzinach w Polsce nie czuje sie obco, wszystko rozumie
      i wspaniale möwi bez jakichkolwiek bledöw i bez akcentu.
      Nikt by nie przypuszczal, ze w Niemczech urodzone i chodzi do 9 klasy gimnazjum!

      JEST JESZCZE INNA GRUPA POLAKOW
      - to tacy, co za wszelka cene udaja, ze sa z krwi i kosci Niemcami!
      Taki to sie na ulicy ani jednym slowkiem nie zdradzi, ze Polak.
      Wielki Niemiec, nierzadko z nazwiskiem konczacym sie typowo po polsku (nie
      wymienie, aby przypadkowo nie obrazic tego czy tamtego).
      Dzieci takich rodzicow znaja niemiecki, angielski albo francuzki ale jezyka
      polskiego niestety nie (albo bardzo, bardzo slabo).
      Rodzinka taka po paru latach jedzie w rodzinne strony odwiedzic krewnych,
      przyjaciöl a ich kilkunastoletnia latorosl .... ANI BE,.... ANI ME!!!

      A jak juz odwazy sie cos powiedziec, to najczesciej polskie dzieci, aby goscia
      zza granicy nie speszyc i obrazic musza dobrze maskowac smiech!
      Daje konkretny przyklad:
      Syn naszej znajomej, 16-to latek, byl juz 3 razy w Polsce i postanowil
      ostatnio, ze juz tam NIGDY WIECEJ NIE POJEDZIE!!
      Jesli ten chlopak na pytanie, jak bylo w Polsce odpowiada:
      "Scheißkerle in Polen" - zasrancy, göwniarze w Polsce - to widze tutaj
      zdecydowanie bledy wychowawcze jego matki (ojciec pijak - opöscil ich, jak on
      byl jeszcze maly) a przede wszystkim blad zasadniczy, ze nie nauczyla wlasnego
      syna jezyka polskiego.
      On nie rozumiejac polowy z tego co sie w Polsce do niego möwilo, sam wstydzil
      sie geby otworzyc aby sie nie osmieszyc i dlatego czul sie w Polsce obco i
      bezradnie. Zal mi go troche. Ale winna jest tylko jego matka.

      NIE ZAPOMINAJMY RODZINNEGO JEZYKA!!!

      Pozdrawiam
      step44


      • john.kowalski Re:Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzni 03.03.05, 04:03
        step44 napisał:

        > JEST JESZCZE INNA GRUPA POLAKOW
        > - to tacy, co za wszelka cene udaja, ze sa z krwi i kosci Niemcami!
        > Taki to sie na ulicy ani jednym slowkiem nie zdradzi, ze Polak.
        > Wielki Niemiec, nierzadko z nazwiskiem konczacym sie typowo po polsku (nie
        > wymienie, aby przypadkowo nie obrazic tego czy tamtego).

        W czym ci to przeszkadza? Spac ci to po nocach nie daje? On moze miec pretensje
        do ciebie, ze ty pitolisz po polsku w kraju w ktorym nikt tego jezyka nie
        rozumie. Jesli przyjezdza sie do nowej ojczyzny, to chyba jest rzecza naturalna
        ze nalezy sie zasymilowac, a z tym laczy sie zmiana jezyka. Kultywacja
        polskiego w Niemczech nie daje zadnych innych korzysci poza mozliwoscia klotni
        i bijatyki w srodowisku Polakow, z pelnym zrozumieniem argumentow. Piekny
        polski dialekt nie ulatwi nikomu znalezienia dobrej pracy w Niemczech. W
        Niemczech mowi sie po niemiecku, nie po polsku.

        > Dzieci takich rodzicow znaja niemiecki, angielski albo francuzki ale jezyka
        > polskiego niestety nie (albo bardzo, bardzo slabo).
        > Rodzinka taka po paru latach jedzie w rodzinne strony odwiedzic krewnych,
        > przyjaciöl a ich kilkunastoletnia latorosl .... ANI BE,.... ANI ME!!!
        >
        > A jak juz odwazy sie cos powiedziec, to najczesciej polskie dzieci, aby
        goscia
        > zza granicy nie speszyc i obrazic musza dobrze maskowac smiech!

        Nich te polskie dzieci powiedza cos po niemiecku i wtedy wszyscy beda sie smiac
        razem. Jezyk polski nie jest jezykiem miedzynarodowym i nim nigdy nie bedzie.
        Trzeba sobie w koncu zdac z tego sprawe. Innego wyboru nie ma.

        > Syn naszej znajomej, 16-to latek, byl juz 3 razy w Polsce i postanowil
        > ostatnio, ze juz tam NIGDY WIECEJ NIE POJEDZIE!!
        > Jesli ten chlopak na pytanie, jak bylo w Polsce odpowiada:
        > "Scheißkerle in Polen" - zasrancy, göwniarze w Polsce - to widze tutaj
        > zdecydowanie bledy wychowawcze jego matki (ojciec pijak - opöscil ich, jak on
        > byl jeszcze maly) a przede wszystkim blad zasadniczy, ze nie nauczyla
        wlasnego
        > syna jezyka polskiego.

        Bledy wychowawcze matki gowniarzy w Polsce, ze nie uczy dzieci jezykow.

        Zycze szacunku dla wyboru innych. Korona orlu bialemu z zglowy przez to nie
        spadnie.
        • Gość: Natalia Zawisc Polakow w Polsce jesli ktos zna jezyki IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.03.05, 20:11
          Idac twoim tokiem rozumowania niemcy w Polsce powinni mowic po polsku a nie po
          niemiecku wiec nie ma sensu testowac Polakow w pOlsce z niemieckiego. Swoja
          droga z tym smiechem to paranoja, bo Polacy niestety czesto maskuja tym swoja
          nieznajomosc jezykow, ignorancje i ponizenie dla innych. Moj syn ( urodzony w
          Kanadzie) mowi po polsku bez akcentu i w zwiazku z tym zostal "posadzony" w
          Polsce ze nie zna angielskiego( chodzac tu do szkoly i majac kolegow nie-
          polakow. Zwykla zawisc, nic wiecej.
        • Gość: Thea do john.kowal Re:Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzni IP: *.arcor-ip.net 03.03.05, 21:57
          > ze nalezy sie zasymilowac, a z tym laczy sie zmiana jezyka. Kultywacja
          > polskiego w Niemczech nie daje zadnych innych korzysci poza mozliwoscia
          klotni i bijatyki w srodowisku Polakow, z pelnym zrozumieniem argumentow.
          Piekny polski dialekt nie ulatwi nikomu znalezienia dobrej pracy w Niemczech. W
          > Niemczech mowi sie po niemiecku, nie po polsku.

          Mylisz sie ze kultywacja jezyka polskiego nie daje w niemczech zadnych
          korzysci, gdybym nie znala jezyka polskiego mialabym zaraz klopoty z
          porozumieniem sie z kolezankami/kolegami z pracy z nowych panstw Unni.
          Wymieniam z nimi doswiadczenia dwujezycznie to znaczy pisze E-Mail w jezyku
          niemieckim i polskim. Skoro nie zrozumieja czegos po polsku maja do dyspozycji
          wersje niemiecka ktöra moga dac sobie zawsze przetlumaczyc - tylko ta mozliwosc
          dlugo trwa. Pracuje w wielkim swiatowym koncenie i znajomosc jezyköw obcych
          jest pozadana, obojetnie jakich. Mialam juz przypadki, ze otrzymalam telefon z
          polödniowej Ameryki od osoby ktöra pröbowala sie wyslowic w jezyku niemieckim z
          polskim akcentem, jak odezwalam sie do niej po polsku byla bardzo ucieszona, ze
          nie musi sie juz koncentrowac nad jezykiem tylko nad sprawa.

          Asymilacja w spoleczenstwo nie zalezy od jezyka, zalezy od osobowosci i
          srodowiska.

          > Syn naszej znajomej, 16-to latek, byl juz 3 razy w Polsce i postanowil
          > > ostatnio, ze juz tam NIGDY WIECEJ NIE POJEDZIE!!
          > > Jesli ten chlopak na pytanie, jak bylo w Polsce odpowiada:
          > > "Scheißkerle in Polen" - zasrancy, göwniarze w Polsce - to widze tutaj
          > > zdecydowanie bledy wychowawcze jego matki (ojciec pijak - opöscil ich, ja
          > k on byl jeszcze maly) a przede wszystkim blad zasadniczy, ze nie nauczyla
          > wlasnego syna jezyka polskiego. >
          > Bledy wychowawcze matki gowniarzy w Polsce, ze nie uczy dzieci jezykow.
          >
          > Zycze szacunku dla wyboru innych. Korona orlu bialemu z zglowy przez to nie
          > spadnie.

          Nie bede tak pochobnie oceniac matki tego 16-sto latka, nie wiem czy to sa
          bledy wychowawcze. Byl czas kiedy moje dziecko chetnie jezdzilo do Polski, tam
          nauczylo sie lepiej jezyka polskiego jak w domu. Przyszedl czas kiedy
          zdoroslalo to dziecko, zaczelo dostrzegac wiele dziwnych rzeczy w srodowisku,
          szczegölnie zaczely go te dziwnosci razic w Polsce poniewaz Polska byla dla
          niego kiedys krajem urodzenia, dzecinstwa, ciotek, wujöw, babci, dziadka... tym
          pieknym krajem z bajki. Teraz po pewnej ocenie po wielu pobytach, kontaktach
          otworzyly sie mojemu dziecku oczy i nie chce slyszec o Polsce. Jest to
          naturalna normalna reakcja niezalezna od wychowania. Nie dziwie sie mojemu
          dziecku, mnie osobiscie tez wiele rzeczy okropnie razily w Polsce.
          Spoleczenstwo polskie zmienilo sie bardzo, my tez.
          • john.kowalski Re:Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzni 04.03.05, 02:35
            Gość portalu: Thea do john.kowal napisał(a):

            > Mylisz sie ze kultywacja jezyka polskiego nie daje w niemczech zadnych
            > korzysci, gdybym nie znala jezyka polskiego mialabym zaraz klopoty z
            > porozumieniem sie z kolezankami/kolegami z pracy z nowych panstw Unni.

            To znaczy mialabys klopoty z porozumiewaniem sie z innymi Polakami, poniewaz
            oni nie chca sie nauczyc angielskiego czy niemieckiego. W tym jest caly pies
            pogrzebany.

            > Asymilacja w spoleczenstwo nie zalezy od jezyka, zalezy od osobowosci i
            > srodowiska.

            Niestety. Asymilacja w kraju osiedlenia zalezy przede wszystkim od znajomosci
            jezyka. Jesli nie bedziesz umiec mowic, w jaki sposob myslisz sie zasymilowac?
            Natomiast od osobowosci zalezy dopiero jakie postepy zrobisz w nauce jezyka.
            Jesli masz osobowosc lenia i walkonia zyjacego z dnia na dzien oraz mieszkasz w
            srodowisku polskim, nigdy sie jezyka nie nauczysz a zasymilowac mozesz sie
            wtedy tylko z podobnymi przegrancami w polskim gettcie. Ci zas upewnia sie zeby
            ci sie nie powodzilo w zyciu lepiej od nich i na tym zakonczy sie twoj sukces
            zyciowy.
            • Gość: Thea d. john kowal Re:Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzni IP: *.arcor-ip.net 04.03.05, 22:13
              > To znaczy mialabys klopoty z porozumiewaniem sie z innymi Polakami, poniewaz
              > oni nie chca sie nauczyc angielskiego czy niemieckiego. W tym jest caly pies
              > pogrzebany

              Nie wymagam od nich jak napisales jezyka angielskiego czy niemieckiego, jade do
              Polski po to zeby odwiedzic ludzi i möwic z nimi po polsku, mam malo kontaktu w
              Niemczech z jezykiem polskim. Ubolewam troche nad tym poniewaz literatura
              polska jest tu rzadkoscia, to co zakupilam w Polsce juz przeczytalam.
              Ubolewam nad tym, ze sie zrobila bardzo zla atmosfera w Polsce i mentalnosc
              naszych rodaköw (nie wszystkich) poszla w inny kierunek niz bylo to oczekiwane.

              >Niestety. Asymilacja w kraju osiedlenia zalezy przede wszystkim od znajomosci
              > jezyka. Jesli nie bedziesz umiec mowic, w jaki sposob myslisz sie
              zasymilowac?
              > Natomiast od osobowosci zalezy dopiero jakie postepy zrobisz w nauce jezyka.
              > Jesli masz osobowosc lenia i walkonia zyjacego z dnia na dzien oraz mieszkasz
              w srodowisku polskim, nigdy sie jezyka nie nauczysz a zasymilowac mozesz sie
              > wtedy tylko z podobnymi przegrancami w polskim gettcie. Ci zas upewnia sie
              zeby ci sie nie powodzilo w zyciu lepiej od nich i na tym zakonczy sie twoj
              sukces zyciowy.

              Chyba juz powyzsza wypowiedz möwi sama za siebie. Nie mieszkam w gecie, jezyk
              polski szybko wyparowal mi z glowy (cwicze go w wirtualnym swiecie).
              Nie myslisz tak, ze czlowiek ktöry ma pewna perspektywy, pewne aspiracje nie
              bedzie sie uczyc jezyka tego kraju do ktörego sie zdecydowal?
              Jaka przyszlosc? Znam osoby ktöre skonczyly w Polsce Universytet ale z braku
              jezyka pracuja tu na produkcji. Taka przyszlosc mnie nie interesowala.
              A co do rodaköw z tym jestem bardzo ostrozna, najpierw dlugo obserwuje zanim
              dam po sobie znac ze rozumie ten jezyk i ze pochodze z Polski. Doswiadczenia
              ucza. Wiecej serecznosci otrzymalam tu od rodowitych Niemcöw jak od rodaköw.
              Wiec powtarzam:
              Asymilacja w spoleczenstwo nie zalezy od jezyka, zalezy od osobowosci i
              srodowiska. Jak ma sie silna osobowosc mozna wszystkich celöw dopiac, nawet
              wtedy kiedy bede opröcz jezyka niemieckiego tez rozmawiala bez wstydu albo
              jakiegos zaparcia jezykiem polskim.
              Badz wszedzie soba i czlowiekiem, wtedy znajdziesz wszedzie poparcie.
              • Gość: Kagan ak to jest z tym jezykiem polskim na obczyznie? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 05.03.05, 08:16
                Znajomosc jezyka miala sens w latach 1950-1980, kiedy w
                Niemczech, Australii czy USA bylo mnostwo ofert pracy, i
                wtedy rzeczywiscie Polakom tylko brak znajomosci jezyka
                przeszkadzal w znalezieniu dobrej pracy badz w awansie.
                Ale dzis, gdy mamy w Nimeczech ponad 5 mln. bezrobotnych a w
                malutkiej (ludnosciowo) Australii ponad poltora miliona
                bezrobotnych, a w USA ponad 10 mln Amerykaninow bez pracy,
                to nie ma juz znaczenia, czy ktos zna jezyk danego kraju czy nie,
                bo i tak nie ma mowy o dobrej pracy czy awansie dla imigranta z PL
                (poza nielicznymi wyjatkami, ktore potwierdzaja regule)...
                Wiec pozbedzmy sie tych kompleksow na tle nieznajomosci
                jezykow obcych, bo ich znajomosc nie ma wiekszego znaczenia
                w epoce, gdy na imigranta czeka w Niemczech, Australii czy USA
                najwyzej przyslowiowa lopata albo mop & bucket...
                Pozdr.

      • Gość: Kicia Kocia Do step44 IP: 207.134.86.* 06.03.05, 01:22
        Moj maz jest Kaandyjczykiem. W domu od pocatku i z zasady mowilismy p
        angilesku, bo byl to jedyny jezyk ,ktory kazde z nas biegle znalo i rozumialo,
        Nasza corka nie mowi po polsku i ja nie tylko nie mam zamiaru jej nauczyc
        polskiego ale i nie mam na to czasu. Do Polski prawie nie jezdzimy wiec nie
        bardzo jest powod do placzu nad tym ,ze ona nie zna polskiego,.
        • Gość: tez zagranicy do kocia kici IP: *.d2.club-internet.fr 09.03.05, 22:26
          widac lenistwo ogarnelo zlapalo sie kanadola i muzg wparowal
    • luinakaczychnogach step, a co w tym zlego ze sie w domu mowi po 02.03.05, 21:39
      polsku? Przeciez to jest jezyk tak jak kazdy inny tylko ze mniej ludzi na
      swiecie nim mowi niz np chinczycy.
      Jezyki warto znac wiec jak idziesz z ta siatka aldi (ciekawe gdzie ty sie
      zaopatrujesz?) to sie nie wstydz i mow normalnie. O dizeci sie nie martw, juz
      im w szkole wbija do glow...w koncu to Niemcy.
      • Gość: bgsle Re: step, a co w tym zlego ze sie w domu mowi po IP: 204.215.136.* 02.03.05, 21:48
        Mieszkam w Stanach prawie trzydzieci lat i w czasie ostatniego pobytu w Polsce
        nie moglem juz doczekac sie powrotu do domu.Zdecydowanie w Polsce czuje sie jak
        turysta, ale od wyjazdu bylem tam tylko dwa razy.Jesli chodzi o jezyk Polski
        moj kontakt ogranicza sie do domu, internet czy polskich ksiazek.Uwazam, ze
        wszedzie gdzie jeden z rozmowcow nie mowi po Polsku, nalezy mowic (w moim
        przypadku) po angielsku.Zawsze mowie, ze przynajmniej z respektu dla kraju
        ktory dal nam dom nalezy nauczyc sie jego jezyka, ale mowienie po angielsku
        miedzy polakami to juz chyba nie jest konieczne.
        cheers
        • Gość: chubby Re: step, a co w tym zlego ze sie w domu mowi po IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 02.03.05, 23:11
          w 100% sie zgadzam !
        • Gość: E.T. Re: step, a co w tym zlego ze sie w domu mowi po IP: *.dyn.optonline.net 03.03.05, 05:10
          Gość portalu: bgsle napisał(a):
          Uwazam, ze
          > wszedzie gdzie jeden z rozmowcow nie mowi po Polsku, nalezy mowic (w moim
          > przypadku) po angielsku.

          A co powiesz o sytuacji gdzie grupka polonijnej "mlodziezy" rozmawia miedzy soba po angielsku
          (bynajmniej dla zadnej z osob angielski nie jest rodzimym jezykiem), a wsrod nich jedna swiezo
          przyjezdna wakacjuszka z Polski patrzy z rozdziawiona buzia bo nie zna slowa po angielsku?!
    • Gość: . Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.versanet.de 03.03.05, 07:29
      Coś się tak, step, uparł na to kultywowanie języka niemieckiego? Przecież
      przyjechałeś do tego kraju jako Niemiec. Pomoc zafundowaną przez niemieckiego
      podatnika też skasowałeś - że to jest pomoc dla Niemców a nie dla Polaków nie
      trzeba Ci chyba tłumaczyć. Wyczuwasz problem?
      Większości Niemców i tak zwisa to po jakiemu Ty szwargoczesz.
      • Gość: Kagan Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyznie? IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 03.03.05, 14:14
        Bardzo dobry wpis! Tyle, ze Niemcy sa nietypowym krajem,
        bo tam do niedawna utrzymywali fikcje istnienia milonow
        Niemcow w Polsce, zapewne w tzw. granicach Reichu z roku 1938... sad
        Najgorsza rzecz, jak Polak mowi do dziecka po niemiecku
        albo angielsku, chyba, ze byl przed tem np. lektorem tego
        jezyka na SGH i ma super poprawny akcent, dobrze zna
        gramatyke i ma bogate slownictwo. Inaczej cierpi dziecko,
        ktore z domu wynosi zly angielski, niemiecki czy inny francuski...
        Pozdr.
        Ale niebawem bedziemy emigrwac do Rosji (maly problem
        z jezykiem) i Chin (wielki problem z jezykiem), a nie
        na upadajacy zwolna zachod...
        • Gość: Natalia Nie wpedzajmy sie w kompleksy bez potrzeby IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.03.05, 19:56
          Nie zgadzam sie z toba zupelnie. Po pierwsze wielu Polakow ma dobry angielski i
          sa tlumaczami na obczyznie( jak na przyklad ja) konczac zupelnie inne uczelnie
          niz SGH. Po drugie nawet jesli nie jest to idealny angielski to dlaczego kazdy
          ma sie tego wstydzic? Totalny blad. Dziecko i tak szybciej lapie angielski w
          szkole czy od rowiesnikow. Co do akcentu to absolutnie nie widze potrzeby
          wstydu, jesli gramatyka jest OK. Nawet w telewizji pelno jest ludzi z akcentem.
          • Gość: Kagan Re: Nie wpedzajmy sie w kompleksy bez potrzeby IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 04.03.05, 15:53
            W Australii jak nie mowisz z tutejszym akcentem, to jestes
            jak tredowaty(a) - ludzie sie wrecz od ciebie odwracaja...
            Od bialego wymaga tu sie ockerskiego akcentu, zas nie-biali
            zyja i tak z definicji na marginesie spoleczenstwa. SGH dalem jako
            przyklad, bo jest znana z wysokiego poziomu nauki jezykow.
            Np. rosyjskiego uczylem sie od V klasy podstawowki, ale tak
            naprawde to ten jezyk poznalem dopiero na studiach na SGPiSie,
            obecnym (znow) SGH... A ci tlumacze... Nie znaj na ogol dobrze
            zadnego jezyka (polski zapominaja, angielskiego jeszcze nie
            znaja)... sad
        • Gość: Thea do Kagana Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.arcor-ip.net 03.03.05, 22:09
          Kagan zostaw te historie w lamusie, niech sobie odpoczywa i nigdy sie nie
          obudzi. Nie patrz za siebie, patrz przed siebie, wspomieniami nic nie
          zbudujesz, wrecz przeciwnie wiecej zrujnujesz.
          Nie dyskutujemy o historii, poczytaj tytul watka.
          Wziela cie tesknota z tej dalekiej Australii za krajem, jezykiem polskim?
          Spakuj wakizki, siadaj do samolotu i lec do Polski, to ci wiecej da jak ta
          historia.
          • Gość: Kagan Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 04.03.05, 15:55
            Nie wiem, czy konkretnie do Polski, ale niedlugo wracam do
            Europy!
            • Gość: Thea Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.arcor-ip.net 04.03.05, 21:15
              Dlaczego, chcesz wracac do Europy?
              Chce sie wybrac na dluzszy urlop do Australi, kupic tam sobie jakiegos "wraka"
              do jezdzenia i troche zwiedzic ten kraj.
              • Gość: Kagan Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 05.03.05, 04:51
                Bo w Australii mamy ponad poltora miliona bezrobotnych (ok. 13%),
                coraz wyzsze odsetki od kredytu (bo mamy olbrzymi dlug
                zagraniczny), place realne tu maleja, gospodarka sie kurczy,
                wody brakujea benzyna w miescie kosztuje ponad dolara za litr, a za miastem do poltora dolca (jak jest).
                Wraka nie radze kupowac, bo jak sie rozleci gdzies na pustyni to
                mozesz zginac, jak sie to juz niejednemu turyscie zdarzylo w Oz.
                Samochod ponizej 3 tys AUD to na ogol wrak, na ktorego nie warto
                wydac pieniedzy. Zreszta w Australii nie ma wlasciwie co ogladac,
                poza suburbia podobna do tej z USA i pustyniami orz lichymi
                laskami z na pol zdechlych eukaliptusow. Tubylcy (ci biali,
                bo Aborygenow juz wlasciwie nie ma) sa bardzo niemili dla tych,
                co nie mowia z ockerskim akcentem. Tak wiec zdecydowanie odradzam
                Australie. Moze raczej Ameryka Poludniowa?
                pozdr.
                • Gość: Thea do Kagan Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.arcor-ip.net 05.03.05, 22:02
                  w Europie tez jest ostatnio tez nie ciekawie, wierz mi.
                  Duze bezrobocie, zarobki ida pod wplywem przyplywu sily roboczej
                  z nowych krajöw Unni na döl, tutejsi pracownicy sa zastepowani
                  tania sila robocza z nowych krajöw Unni, benzyna jest tez droga.
                  Tak bedzie jeszcze to trwalo dopöty nie zröwna sie poziom zarobköw
                  w Europie albo jakies reguly sie wprowadzi.
                  • Gość: Kagan Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 06.03.05, 09:09
                    W Europie zarobki realne wyrownaja sie do sredniej pomiedzy
                    Niemcami a Polska, w Australii do poziomu Nowej Gwinei i
                    Indonezji... sad
                    pozdr.
                    • Gość: Штирлиц Nie zaprosili do Sydney? IP: *.dyn.optonline.net 06.03.05, 09:21
                      Dziwne...


                      --
                      hehehe
                      • Gość: Kagan Re: Nie zaprosili do Sydney? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 06.03.05, 10:14
                        A ty byles, wiarus?
    • Gość: Natalia Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.03.05, 19:49
      Jest duza roznica miedzy Niemcami a powiedzmy Kanada w tej kwestii. Tak sie
      wlasnie sklada ze mieszkalam w obydwu tych krajach, wiec wiem jak to wyglada. W
      Niemczech spotykalismy sie z wrogimi spojrzeniami jesli tylko probowalismy
      mowic normalnym tonem po polsku.Jedna Niemka powiedziala nam wprost: jestes w
      Niemczech mow po niemiecku, na co moj maz odpowiedzial jej ze jestesmy
      turystami i bedziemy mowic w takim jezyku jak nam sie spodoba. Sila rzeczy
      jednak sciszalismy nasz glos, czego oczywiscie nie czynil nasz wowczas 3 letni
      synek. Wielu "pochodzeniowcow" na sile chcialo zgubic polski, aby udowodnic
      chyba rowniez ze sa niemcami a nie polakami. W Kanadzie kazdy moze mowic w
      kazdym jezyku swiata i nikogo to nie obchodzi, nie gorszy ani nie dziwi. Polacy
      chetnie posylaja swoje dzieci tutaj do sobotnich szkol polskich i sa ogolnie
      dumni ze swoich korzeni. Moje dzieci mowia czysto po polsku bez akcentu. Nawet
      nasz urodzony tutaj syn. Duzy wplyw na ten stan rzeczy ma fakt ze czesto jezdza
      do Polski, znaja nasza kulture i ze mowia w domu w tym jezyku na codzien.
      Znajomosc jezykow rozwija dzieciece mozgi znacznie szybciej w kazdej niemal
      dziedzinie.
      • step44 Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn 03.03.05, 20:40
        Natalia - masz racje z tym lepszym rozwojem umyslowym u dzieci dwujezycznych.
        Jesli sie do tego dolaczy swiadome i celowe ksztalcenie dziecka JUZ OD SAMEGO
        POCZATKU jego pierwszych dni, tygodni i miesiecy to mozna sie potem tylko
        cieszyc widzac w pozniejszym okresie tego efekty. Dobre oceny, pewnosc siebie,
        zaradnosc, sprawnosc umyslowa, inteligencja.
        Nasza cörka juz w przedszkolu röznila sie znacznie w porownaniu ze swoimi
        rowiesnikami. Na poczatku byla to zazdrosc, ktora potem /5 i 6 klasa/
        przeksztalcala sie w mobbing i szykany. Na szczescie nasza corka ma to juz za
        soba i jest tymbardziej zahartowana do przyszlego zycia.
        Przyklad: kto ja nazwal "Streber" - nadgorliwiec, kujon - ten nie mogl liczyc
        na jej pomoc np. w odpisaniu zadania!
        Do polskiej, sobotniej szkoly tez chodzila i byla z tego bardzo zadowolona.

        Na koniec jedna uwaga - byc moze temat do nastepnej dyskusji:
        POLAK POTRAFI SIE SZYBKO NAUCZYC OBCEGO JEZYKA (bo jest do tego zyciowo
        zmuszony) ALE ZADEN NIEMIEC NIE POTRAFI NAUCZYC SIE JEZYKA POLSKIEGO!
        Jednego Niemca uczylem DWA DNI aby poprawnie powiedzial:
        CZLOWIEK UCZY SIE CALE ZYCIE!!!
        Pozdrowienia
        step44
        • Gość: Jecki Drogi Stepciu44 IP: *.arcor-ip.net 03.03.05, 21:04
          Wszystko co piszesz (po polsku) jest ladne i piekne, tyle ze Twoj niemiecki jest
          s l a b i u t k i...
          j.
          • Gość: MayAnn Re: Drogi Stepciu44 IP: 207.134.86.* 06.03.05, 02:16
            Od wielu lat obserwuje dzieci emigrantow polskich. Nie sa ani duzo zdolniejsze
            od innych dzieci ani duzo ladniejsze od innych (a zaliczaja sie raczej do
            brzydszych nacji). Jak w kazdej nacji zdarzaja sie dzieci wybitnie zdolne i
            bardzo ladne. Ogolnie rzecz biorac to, ze ich rodzice sa emigrantami odbija sie
            na tych dzieciach psychologicznie i bardzo czesto dzieci te objawiaja symptomy
            socjopatii stad ich problemy z rowiesnikami i alienacja. Bardzo czesto dzieci
            polskie sa szkolnymi kujonami, bo czesto ambicje ich i ich rodzicow nie
            nadarzaja nad zdolnosciami. Podobnie zachowuja sie Chinczycy i ich rodzice.
            To,co rodzice uwazaja za nadzwyczajne osiagniecia intelektualne i blyskotliwa
            znajomosc jezykow jest normalna konsekwencja przebywania w spoleczenstwach
            multietnicznych i multijezykowych. Jest natomiast prawda ,ze jako dorosli te
            dzieci emigrantow maja duzo wiecej problemow psychologicznych niz przecietny
            mieszkaniec USA czy Kanady. Ja sama jestem dzieckiem filologa angielskeigo i
            spedzalam od dziecka swoj czas pomiedzy Anglia i Polska. Zanm bole uczenia sie
            w szkole gdzie mysla i mowia inaczej, znam bole ""przesadzania". Teraz moge
            powiedziec,ze wyszlo mi to na tyle na dobre, ze kiedy w koncu postanowilam zyc
            poza Polska nie mialam zadnych zludzen, znalam spoleczenstwo w ktorym zyje i
            przede wszystkim posluguje sie jezykiem z biegloscia, ktora daje wielki komfort
            w zyciu. Moj maz nie jest Polakiem i moja corka nie mowi slowa po polsku. To
            takze jest swiadomy wybor. Zaoszczedzilam jej tego dziwnego stanu zwieszenia,
            niepewnosci i poczucia bycia czyms innym a nierzado poczucia bycia czyms
            gorszym. Niczego nie zaluje. Moja corka wie, ze jestem Polka byla raz w Polsce
            i jak bedzie chciala moze jechac raz jeszcze, ba moze nawet nauczyc sie
            polskiego jesli zechce. Wszystko zalezy od niej. Najwazniejsze, ze jest
            pelnoprawna obywatelka panstwa w ktorym sie urodzila, jest patriotka i nie ma
            etnicznych obciazen.
            Acha,
            Stepciu 44 wielu 100% Niemcow ma polskie nazwiska. I to z dziada pradziada, ba
            te ich polskie nazwiska figuruja w niemieckich herbarzach.... Tak jak w Ameryce
            wielu zydow ma typowo polskie nazwiska chociaz posadzanie ich o polskie
            pochodzenie moze w nich wywolac nieciekawa reakcje. Polska jest krajem w ktorym
            scieraly sie i nadal scieraja wplywy wielu nacji.
            Skoro emigrujecie do innego kraju i chciecie tam zyc nie oczekujcie od swoich
            dzieci, ze wyrosna na polskich patriotow, moze sie to oczywiescie zdarzyc...
            jak wszystko w zyciu.
        • Gość: Fan Klub Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.05, 22:13
          Twoje wypociny przestaja być smieszne. Podwyzki Ci Niemiec nie dal, choc byles
          podpora firmy, Twoich patentow tez nikt nie chcial. Córka też zdolna i tez
          mobbowana. Napisz jeszcze, ze szef ci przelecial zone a Twoj psychiatra dal ci
          po mordzie...
          • step44 Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn 06.03.05, 09:27
            Gość portalu: Fan Klub napisał(a):

            > Twoje wypociny przestaja być smieszne. Podwyzki Ci Niemiec nie dal, choc
            byles
            > podpora firmy, Twoich patentow tez nikt nie chcial. Córka też zdolna i tez
            > mobbowana. Napisz jeszcze, ze szef ci przelecial zone a Twoj psychiatra dal
            ci
            > po mordzie...
            ==================================
            Smieszne, smieszne!
            Zone mi szef nie przelecial bo oboje czuja do siebie antypatie!

            • Gość: Fan Klub Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.05, 10:35
              step44 napisał:
              > Zone mi szef nie przelecial bo oboje czuja do siebie antypatie!

              Das freut mich aber für Dich! Und was ist mit dem Prychiater? Hab' ich etwa
              Recht?
        • Gość: gosc Do yourself and us a favor and stop step. IP: *.client.comcast.net 03.03.05, 22:33
          Daj facet spokoj z ta stara piosenka krajowca na obczyznie. Swiat by sie bez
          takich jak wy i bez waszego potomstwa zawalil. Jacy oni wszyscy zdolni, ojej. A
          dokuczaja wam bo wam zazdroszcza. No i co jeszcze nowego nam step powiesz. Masz
          pewnie bachora niedorobionego socjalnie, ktoremu przekazales swoje polackie
          nadete bezpodstawnie geny i corka ma problem bo jej srodowisko nie akceptuje.
          Jak widac jablko daleko od starego drzewa nie polecialo. Nadzieja tylko ze po
          niemiecku mowi lepiej niz tatus bo i jej przyjdzie ze w pracy bedzie musiala
          sie wyrozniac wieksza pracowitoscia hehehehe czyli dupolizaniem polskim
          hehehehehe.
          I te twoje wywody o uczeniu Niemca po polsku. Po huyyy mu te belgotanie. Tak mu
          potrzebne jak tobie rumunski hehehehehe. Niemcy za to umieja mowic po angielsku
          jak tu przyjada i nie musza sie chwytac robot takich jak zamiatanie McD jako to
          przyszlo robic na stare lata niedouczonemu panu Romanowi. Hoer doch mal auf
          step hehehehehe.
        • mario71 Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn 07.03.05, 01:03
          Znajomosc wiekszej liczby jezykow na pewno pomaga w rozwoju dziecka. Co do
          uczenia jezyka - mozna to robic do pewnego wieku, potem moze sie to stac dla
          dziecka przymusem i miec efekt dokladnie odwrotny od zamierzonego - znam kilka
          takich przypadkow. Co do mowienia po polsku nigdy nie mialem zadnych problemow
          z tym (no ale z drugiej strony nie mieszkalem w Niemczech ale w Austrii...).
          Czy jest to obowiazkiem ? Nie sadze, jest to kwestia decyzji. Ciezko jest
          utrzymac poziom polskiego u dzieci jezeli nie utrzymuje sie scislych kontaktow
          z Polska (po spedzeniu wiekszosci zycia poza Polska np. i majac nieduze
          kontakty z rodzina), bo wtedy wysylanie dzieci na wakacje nie wchodzi w gre.
          Pytanie zreszta czy beda chcialy... Natomiast mowienie po polsku poza rodzina
          w miejscu zamieszkania - to juz zalezy od kregu znajomych, jak ktos zamyka sie
          w polskim srodowisku jest to latwe. Natomiast dzieci Polakow najczesciej
          miedzy soba rozmawiaja w jezyku miejscowym, bo tak komunikuja sie od malego z
          rowiesnikami.

          Co do polskiej kultury etc. to polskich ksiazek prawie nie czytam a filmow tez
          rzadko widuje - dlaczego, jezeli ma to kosztowac wiecej wysilku i pieniedzy a
          to samo mam taniej i w wiekszym wyborze po angielsku ? Wszystko zalezy jak sie
          funkcjonuje w drugim jezyku.

          Pozdr.
    • tomziczek Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn 03.03.05, 20:06
      Tez spotkalem sie w Niemczech z tym, ze znajomi prosili mnie bym nie mowil po
      polsku w sklepie, w metrze czy na klatce schodowej. Z calym szacunkiem dla
      moich przyjaciol ale smieszy mnie to, ze mam sciszac glos zeby nikt nie
      slyszal, ze jestem z Polski. Kilka osob napisalo, ze w Niemczech mowi sie po
      niemiecku, ze trzeba sie asmilowac itd. Zgodze sie jesli dotyczy to rozmow w
      pracy czy w towarzystwie Niemcow. NIe zgodze sie jednak z tym, ze mam nie mowic
      po polsku bedac w Niemczech z krotka wizyta.
      MIeszkam w Anglii, gdzie nikt nie musi sciszac glosu mowiac po polsku. Czy to
      na ulicy, czy w sklepie, czy w autobusie, czy na mojej klatce schodowej.

      Pozdrawiam
      • Gość: Natalia To nie jest wina twoich znajomych lecz Niemcow... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.03.05, 20:14
        Zgadzam sie z toba w pelni, ale niestety Niemcy to rasisci i scisza sie ten
        glos mimo wszystko aby nie narazac sie na jakies debilne komentarze czy
        spojrzenia. Takie to sa juz ludziska niestety.....
        • Gość: Jecki Oj Natalko, Natalko IP: *.arcor-ip.net 03.03.05, 21:07
          Iluz Ty znasz Niemcow i jak dlugo w ich towarzystwie przebywalas ?
          Niemcy sa takimi samymi "rasistami" w stosunku do Polakow, jak Polacy do Rosjan
          czy chocby Ukraincow.
          j.
          • Gość: Wadera Re:uwazam,ze IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 03.03.05, 22:08
            nasze dzieci powinny znac polski jezyk!!! Kto z rodzicow o to nie dba czy nie
            zadbal zrobil najwieksza krzywde wlasnym dzieciom!
            dzisiaj ekonomiczny swiat nie ma granic!!
            Mnostwo bissnessow przenosi sie do europy, w tym do Polski. Mi obaj synowie
            mowia po polsku. Mlodszy tylko mowi/dobrze/,mial 3 lata jak przyjechalismy do
            USA. Starszy skonczyl 2 klasy szkoly podstawowej w Polsce. Umie czytac i pisac
            po polsku. Napewno nie pisze po polsku dobrze, ale pisze!!! Bedac na 3 roku
            Rutgers Un. mial mizliwosc wziac sobie 2 kredyty jeyka polskiego! Oczywiscie
            skorzystal z tego! Najwiekszy problem stwarzalo mu zrozumienie polskiej
            poezjii! Profesor Polak bardzo wysi poziom wprowadzil w tych klasach! troche za
            wysoki dla mojego syna. studenci nowoprzybyli swietnie sbie radzili z analizami
            wierszy. Syn nie rozumial co autor mial namysli. Na "pracy koncowej" z jezyka
            polskiego dostal b+, ale tylko dlatego, ze byl szczery! Otwarcie napisal, ze
            nic z tych wierszy nie rozumial i wcale nie bedzie sie wysilal na ich
            analizowanie! W zamian w bardzo ladnej polszczyznie ocenil program jezyka
            polskiego na Rutgers i docenil wielki wklad jaki wlozyl w te kursy profesor!
            Mam jego prace do dzisiaj!Przepisze Wam ja dokladnie tak jak on napisal z
            bledami oczywisciesmile
            W moim ostatnim wypracowaniu,zamiaz znowu probowac opisac nastepny
            wiersz,/wypracowanie ktore nigdy dobrze mi nie wychodzily/ chcialbym opisac
            moje wrazenia i uczucia o naszej klasie.
            W czasie kiedy sie rejestrowalem na ta klase, naprawde nie wiedzialem czego sie
            spodziewac.Myslalem, ze to bedzie nastepna polska klasa w ktorej bede sie
            nudzil i do kturej nie bedzie mi sie chcialo przychodzic.Musze powiedziec ze
            niekture wyklady byly akurat takie, ale rownierz bylo wiecej wykladow ktore
            byly interesujace i w ktorych sie nauczylem duzo rzeczy o ktorych nigdy nie
            wiedzialem.
            Nasze trze godzinne tygodniowe spotkania byly naukowe ale w tym samym czasie
            humorne. Nie moge sobie przypomniec jednej klasy w kturej nie bylo jednego
            usmiechu. Nawed nasze czytanki byly tematem o ktorych sie bylo mozna
            posmiac.Jedna rzecz, ktora najbardziej mi sie podobala na wykladach byly
            wiersze ktore je czasem wogule nie rozumialem ale ktore zawsze zaczely
            interesujace komwersacje. W ogulnej opinii ,czuje sie, ze klasa byla sukcesia
            dla mojego polskiego wyksztalcenia. W ostatnim zdaniu chce panu podziekowac za
            pana czas i wysilek i zycze panu najwiekszego sukcesu w pana karjerze,ktura
            moim zdaniepan powinien skonczyc w Rutgers.
            Best of Wishes
            Andy....
            Odpis profesorasmile -5/bdb-/
            Moje najlepsze zyczenia rowniez! Bardzo dziekuje Panu za dobre zdanie o klasie
            i o humorze.Staralem sie zawsze nieco rozsmieszyc wszystkich, nawet gdy
            tresc,zwlaszcza niektorych wierszy byla powazna.
            Ma Pan racje-czytanki wysmienicie w tym pomogly.
            Dziekuje bardzo Panu za udzial w zajeciach-bez Pana bylyby one napewno
            nudniejsze.To Pan i niektorzy inni studenci uczynili z tych zajec cos, co-mam
            nadzieje-mozna nazwac "sukcesem".
            Ps. Ja tez bym sobie tego zyczyl. Mysle, ze profesor mial na mysli skonczyc
            swoja kariere w Rutgers.
            Dokladnie przepisalam, oczywiscie prof. poprawil wszystkie jego bledy!
            Po skonczeniu Rutgers po 8 miesiacach pracy w AMS syn otrzymal propozycje
            pracy w Polsce z ramienia AMS. Pracowal dla Polkomtel-u w W-wie. Nie musze
            mowic, jak sie cieszyl z tej oferty. Raz, ze finanse super, po drugie dalo mu
            to duzo do zrobienia kariery po powrocie do USA/praca za granica/ bardzo sie
            liczy w oczach pracodawcow. Pozatem, on bedac w Polsce byl w DOMU!!! Czego
            najbardziej mu zazdroscili jego koledzy Amerykanie. On swobodnie rozmawialpo
            polsku, chodzil do kina, zyl normalnym zyciem Polaka! Oni meczyli sie
            strasznie, w Poslce wtedy malo ludzi jeszcze mowilo po angielsku. Byl nimi
            troche zmeczony, bo wszedzie go "zapraszali"."Biedactwa" nawet do restauracjii
            nie mogli pojsc bo nie umieli zamowic sobie porzadnego obiadu:smile)
            Opracy syna w Polsce pisalam we wczesniejszych postach!!Dodam tylko,ze pobyt w
            Polsce bardzo wzbogacil jego zasob slow , tych ktorych w domu na codzien sie
            nie uzywa. dzisiaj mowi naprawde ladnie po polsku> Jestem z tego bardzo dumna!!!
            Mlodszy syn nie mowi tak ladnie jak starszy, ale tez mowi bardzo dobrze
            Dlatego jeszcze raz podkreslam, Swiat jest bardzo otwarty, nigdy nie wiemy co
            zycie naszym dzieciom "przyniesie". Ludzie duzo pracy i czasu wkladaja na nauki
            obcych jezykow! Nasze dzieci to maja w domu. Uwazam za najwieksza glupote jak
            rodzice mysla, ze rozmawiajc po angielsku z dziecmi naucza sie angielskiego!!
            Nieprawda- i tak w czasie, zostaniemy w tyle!! Dzieci ucza sie duzo szybciej.
            Rodzice, blagam nie robcie wlasnym dzieciom krzywdy!!!! Kiedys Wam one tego nie
            wybacza!!! Jezeli faktycznie dojdzie do tego, ze jezyk polski bylby bardzo
            pomocny w ich zyciowej karierze, a my rodzice przez wlasna glupote zamknelismy
            im oportunity!
            U nas w USA sa polskie sobotnie szkolki- bardzo duzo dzieci urodzonych w USA
            uczeszcza na nauke jezyka polskiego!!nawet 16-18 latki tam chodza!!!
            Moje dzieci zawsze i wszedzie mowia po polsku, jak sa Polacy.
            Ja jestem z tego bardzo dumna!!!
            pozdrawiam Wadera
            • jadro uwazam,ze 03.03.05, 22:59
              nie znasz dobrze ani jednego ani drugiego wiec te twoje dzieci watpie zeby znaly.

              "bissnessow" po jakiemu to? Ani polski ani angielski.

              "poezjii" jedno "i"
              "studenci nowoprzybyli" - powinno byc "nowoprzybyli studenci"
              "Pozatem" - a co to?
              "restauracjii" - jedno "i"

              "oportunity" - dwa "p"
              Nie wspominajac o duzych literach, przecinkach, gramatyce itp.
              Czego taki przydupas jak ty moze kogokolwiek nauczyc?
            • Gość: Elena Wadera IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.05, 11:05
              Bardzo sie ciesze z doswiadczen Twojego syna i gratuluje Ci z powodu jego
              sukcesow.
            • Gość: E.T. Re:uwazam,ze IP: *.dyn.optonline.net 05.03.05, 11:45
              Gość portalu: Wadera napisał(a):
              >Mnostwo bissnessow

              co tak sssyczysz Wadera? wink))

              > > humorne

              trudno sie nie zgodzic wink))


              Wiem ze to ni z gruszki ni z pietruszki ale jeszcze jedna scenka mi sie przypomniala. W minione lato,
              na placu zabaw bawi sie dwoch chlopcow, porozumiwaja sie po angielsku, w pewnym momencie na
              widok nadchodzacej kobiety jeden mowi do drugiego "look, mom's coming," po chwili z oddali dobiega
              wolanie "Pawelku, Michalku, it's time to go home!"


              PS. W NJ nie brakuje takich co to polskiego juz zapomnieli a angielskiego jeszcze sie nie nauczyli wink))

      • Gość: Thea do tomziczek Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.arcor-ip.net 03.03.05, 22:19
        chyba spotkals takich samych jak ty, ktörzy duzo wczesniej jak ty do Niemiec
        przyjechali. Z takimi tez sie spotkalam, byli to ludzie mlodzi jak i starsi ze
        Slaska (tez pochodze) ktörzy möwili ze w Niemczech sa urodzeni mimo ze urodzeni
        sa w Polsce.

        Glupota ludzka nie zna granic.
        • Gość: wadera Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 03.03.05, 23:07
          • Gość: wadera Re: do jadro IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 03.03.05, 23:15
            glupiutki jestes!
            Jestes typowa forumowa gnida!!!!
            Nie dorosles do tego, zeby zrozumiec co w zyciu jest wazne,wazniejsze i
            najwazniejsze!!!czyli principol.
            Dla ciebie najwazniejsze, czy ktos napisal bissnes czy bissness a moze biznes
            A ja sie ciebie kmitku zapytam czy guwno inaczej pachnie jak gowno?
            Mysle, ze nie!! Zatem wyjdz stad i nie zasmradzaj watku!!!!
            to tyle co mam ci do powiedzenia
            Wadera
            • Gość: gosc do wadery IP: *.client.comcast.net 03.03.05, 23:31
              Dla mnie najwazniejsze w zyciu jest to zeby pisac business do quurvyy nedzy
              hehehehehe. Poczatkowo sie zdawalo ze jestes baba do rzeczy a tu wylazlo szydlo
              z wora hehehehe. Cieniutka jestes.
            • Gość: Fan Klub Re: do jadro IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.05, 23:35
              Wadera, Ty uosobieniu inteligencji, czytalas moze PRZED zabraniem glosu, jaki
              jest tytul watka? Nieraz warto sie zastanowic czy ma sie w temacie cos do
              powiedzenia bo inaczej wychodzi wlasnie taka poruta smile
              • trunkovvy [...] 03.03.05, 23:37
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • jadro Re: do jadro 03.03.05, 23:56
              Zasada jest dosc prosta: jak zabierasz glos na jakis temat to musisz miec
              pojecie o temacie. W tym przypadku trzeba wykazac sie chociaz w miare poprawna
              pisownia w jezyku polskim. Dyskutujac, na przyklad, o pieniadzach Brunona nikt
              nie zwroci uwagi jak sie pisze. Jednakze zabierajac glos w dyskusji o jezyku
              polskim i do tego piszac bardzo krytycznie powinno sie wykazac troche wieksza
              znajomoscia pisowni, gramatyki i ortografii.
              W przeciwnym wypadku mozna sie niezle osmieszyc.

              • Gość: wadera Re: do jadro IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 04.03.05, 00:09
                Dla Twojego info-ja nie pisze po polsku juz ponad 20 lat !!!
                Kiedys listy do rodziny pisalam, bo telefony byly drogiesmile
                Dzisiaj kupie karte za 5 dol i "gadam" 5 godzin!!!! Brak treningu, a poza tem
                wtorny analfabetyzm tez juz mnie "dopadl"! Nie ukrywam. Ale czy to naprawde
                takie wazne jak kto pisze, Ludzie przestancie byc drobiazgowi!!!!
                Wybaczcie jak Was obrazilam tym, ze niepoprawnie pisze po Polsku Panowie
                POLIGLOCI!!!!A tak wogole to nie wiem po co sie tlumacze !!
                Pozdrawiam Wadera
                • Gość: wadera Re: do gosc IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 04.03.05, 00:17
                  Gosc- dalej jestem "fajna baba"!!! Mila dla milych , bardzo niemila dla
                  niemilych! coz, mam swoje zasadysmile)))))
                  Prywatnie: zyczyla bym Tobie moc mnie zaliczyc do grona swoich przyjaciol!!
                  Mialbys naprawde wesole zycie!!!! To pewnik!!
                  Drugi pewnik:nie bede juz nigdy pisac poprawnie po polskusmile)
                  Tak juz pozostaniesmile))Nawet nie bede sie starac bo po co! jak bede pisac
                  poprawnie to i tak znajdziecie cos co sie wam nie spodoba! Macie poprostu
                  negatywne podejscie do "zycia". Wspolczuje!!!!

                  Pozdrawiam wadera
                  • jadro Re: do gosc 04.03.05, 00:24
                    Twoj problem polega na tym ze jestes tak zarozumiala ze nie rozumiesz o co
                    chodzi w tych kilku postach napisanych pod twoim adresem.
                    Jedyne co bylas w stanie przyswoic to ze kilka osob cie opierdzielilo. Dlaczego
                    jednak umknelo juz twojej watpliwej percepcji.

                    Nie denerwuj sie wiec tylko jeszcze raz przeczytaj swoj post a potem te kilka
                    wpisow na jego temat. Moze za 10 razem uda ci sie cos zrozumiec.
                    • Gość: Wadera Re: do jadro! IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 04.03.05, 00:34
                      • Gość: wadera Re: do jadro! IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 04.03.05, 00:38
                        W 1-szym moim poscie opisalam jak moj syn uczyl sie polskiego w Rutgers,
                        napisalam caly elaborat na ten temat!!.tez byl "nie na temat" tego watku?
                        Oczywiscie nikt sie do tego nie ustosunkowal, tylko zaraz bledy ortograficzne
                        policzyliscie!!! Wiecie o czym to swiadczy?
                        Czepiasz sie kolego!!!
                        Zazdrosc Cie rozpiera, stad tyle zlosliwosci z Twojej strony!!!
                        NIE POZDRAWIAM i nie odpisuje wiecej na wasze paszkwile!!!!
                        Wadera
                        • jadro Re: do jadro! 04.03.05, 00:48
                          Ty jestes glupia i nic nie rozumiesz ani nie zrozumiesz.

                          Przeczytaj z 20 razy co napisal Fan Klub. Mozesz duzo sie dowiedziec na swoj temat.

                          • kan_z_oz Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyznie? 04.03.05, 08:36
                            Australia jest bardzo liberalna pod wzgledem uzywanego jezyka.
                            Rozmawiamy w domu jezyku polskim i zwracamy sie do siebie tylko po Polsku. Syn
                            zawsze odpowiadal po angielsku, ale zna dobrze Polski.
                            Mysle, ze ma to praktyczne znaczenie; ludzie ktorzy starzeja sie i osiagaja
                            zaawansowany wiek zawsze wracaja do jezyka ojczystego, czyli wszyscy z nas
                            tutaj 'stukajacy' teoretycznie moga miec przed soba ta perspektywe.
                            Na starosc mozemy pamietc tylko Polski. Tak wytlumaczylam to mojemu synowi. Nie
                            mial z tym wiekszych problemow, a ja mam nadzieje, ze do tego punktu nie dojde?

                            Pozdrawiam
                            • Gość: Kagan Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 04.03.05, 16:02
                              Znow bzdury piszesz, "kanadyjko z oz"!
                              To, ze w Australii pozwalaja ci w domu mowic po
                              polsku to nic nie znaczy, bo nawet za Hitlera wolno
                              bylo na Slasku w domu mowic po polsku.
                              A w Australii jak nie mowisz z "ockerskim" akcentem,
                              to nawet w duzych miastach jestes traktowany(a) jak tredowaty(a).
                              A na prowincji, to juz w ogole szkoda gadac, oczywiscie
                              poza rejonami nawiedzanymi przez zagranicznych turystow... sad
                              Po prostu bardzo slabo znasz angielski, i masz slabe
                              "communications and interpersonal skills", stad nie wyczuwasz
                              ze jestes marginalizowana, masz tzw. falszywa swiadomosc,
                              nie zdajesz sobie sprawy ze swego realnego polozenia na
                              marginesie spoleczenstwa australijskiego, gdzie znajduje sie
                              99.9% nienagoelskojezycznych imigrantow... sad
                              • kan_z_oz Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn 07.03.05, 09:27
                                kagan napisal; Po prostu bardzo slabo znasz angielski, i masz slabe
                                "communications and interpersonal skills", stad nie wyczuwasz
                                ze jestes marginalizowana, masz tzw. falszywa swiadomosc,
                                nie zdajesz sobie sprawy ze swego realnego polozenia na
                                marginesie spoleczenstwa australijskiego, gdzie znajduje sie
                                99.9% nienagoelskojezycznych imigrantow... sad

                                Nie martw sie o mnie moj Drogi. Moj przecietny czas znajdowania pracy z tym
                                slabym angielskim wynosi dwa tygodnie czego i Tobie zycze; wiem, ze jest to
                                zlosliwe ale sam sie prosisz o becki. Caluje Cie mocno, niestety musze konczyc.
                                Pa - buzka
                                • Gość: Kagan Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.03.05, 11:17
                                  Cos cie czesto z tej pracy wyrzucaja. Albowiem aby srednia miala
                                  jakis sens, to musi byc spora "populacja" tych wyrzucen z roboty,
                                  powiedzmy conajmniej 10 na 5 lat... A z zawodem sprzataczki, to
                                  dosc dlugo szukasz tej roboty. Kumpel ma wlasnie nowe "openings"
                                  dla "cleaning ladies" w swej "mop & bucket" company. Chcesz jego
                                  majla? Moze ci sie przydac, jak cie znow z roboty wywala...
                                  PS: Howard wlasnie poucza mlodych Australijczykow aby nie szli
                                  na uniwersytety ale do terminu, bo prymitywna gospodarka Australii
                                  nie potrzebuje fachowcow po studiach, ale rzemiechow po
                                  zawodowce...sad
                                  • Gość: kan_z_oz Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.mega.tmns.net.au 07.03.05, 23:31
                                    Widze, ze sledzisz watki z uwaga. No coz, nie bardzo sie nadaje do
                                    zatrudnienia. Wcale sie z tym nie kryje. Cierpie na tzw. ataki uczciwosci czyli
                                    mowie co mysle.
                                    Wyglada to tak Stary; ja olewam karierie a kariera mnie; nie slucham tez porad
                                    Pana H.
                                    Sprzataczka wbrew temu to piszesz, co poszukiwany i bardzo szanowany zawod. Jak
                                    sie obrazi to drugiej mozesz nie znalesc przez miesiace. Popytaj 'kumpla';dobra
                                    sprzataczka ma tyle respektu ile w zyciu nie widziales na uniwerku.
                                    Dzieki za propozycje ale chwilowo nie reflektuje.

                                    Pzdr
                                    • Gość: Kagan Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 08.03.05, 12:55
                                      OK! Ja tez cierpie na chorobe zwana mowieniem prawdy w oczy...
                                      Z tego powodu skonczyla sie moja "kariera" na Monash University,
                                      czego zreszta nie zaluje, bo "katedra" do ktorej mnie tam
                                      przydzielono jest, byla i chyba do konca bedzie niereformowalna...
                                      I czy ja gdzies pisalem zle o sprzataczkach? Wrecz odwrotnie:
                                      pisalem, ze to w Oz bardzo poszukiwany zawod...
                                      A jakbys szukala pracy, to daj mi znac. Mam sporo kontaktow,
                                      tyle ze prace ktora moge zaoferowac nie sa na ogol zbyt
                                      dobrze platne. Znow, cholera, napisalem prawde, i znow pewnie
                                      na tym dobrze nie wyjde... Ale pisze prawde: nie chcial bym wykonywac
                                      prac, ktore moge innym zaoferowac...
                                      pozdr.
                                      Kagan
              • Gość: Thea Re: do jadro IP: *.arcor-ip.net 04.03.05, 21:27
                jestes jeszcze mlodziutki i gl.......
                Jak nie bedziesz mial dlugo stycznosci z jakims jezykiem, zobaczysz jak ci
                szybko zasady pisowni, styl jak i slownictwo z glowy wyparuje.
                Wiec jak masz odrobine inteligencji to nie podnos glosu na ten temat.

                >W przeciwnym wypadku mozna sie niezle osmieszyc.<

                Ciekawa jestem kto piszac te zdanie tak sie osmieszyl?
                Motto:
                Madry nic nie powie a glupi bedzie sie smial.
    • artur666 Ano... bedzie, bedzie! dziekuje 04.03.05, 16:33
      Ku..strzwabyla,grzywa-dziwa,wtorbewyje..a-niemowlecastrzykawa,tudziezmacica.

      no! i jeszcze tylko zycze szczesliwej choroby!
    • zalotnica Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn 05.03.05, 13:21
      Znam osobe, jest on juz 40 lat poza granicami Polski,
      mowi i pisze swietnie w ojczystym jezyku.
      • Gość: Referent Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: 142.94.86.* 06.03.05, 02:38
        Polecam:
        www.wirtualnapolonia.com/canada/teksty.asp?TekstID=8222
      • Gość: Polecona Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: 142.94.86.* 06.03.05, 02:40
        www.wirtualnapolonia.com/canada/teksty.asp?TekstID=8425
      • Gość: GIG Prawda taka: jak ktos nie znal w Polsce jezyka IP: 207.134.86.* 06.03.05, 02:44
        ojczystego, to i za granica nie olsni go i nie zacznie popisywac sie piekna
        polszczyzna... poza tym jesli sie nie zna ojczystego jezyka trudno nauczyc sie
        obcego i to cala prawda nietety.....
        • Gość: Soup Nazi Najgorzej jak ktos nie umial i zapomnial, hehehe IP: *.raditex.se 06.03.05, 03:10
          Jestem za granica blisko 20 lat. W srodowisku polonijnym sie nie udzielam,
          polskich znajomych mam bardzo malo, polskie ksiazki jakie przeczytalem przez ten
          czas moge policzyc na palcach (w zasiegu reki nie mam, a starac mi sie nie chce,
          bo i po co - ide do ksiegarni i cala moja, po diabla bede sie wozil po jakichs
          polonijnych targach i innych dziadowstwach. Z filmami to samo, pisac nie pisze,
          bo nie mam potrzeby (tyle co na forum), ale na to mi patrzy, ze pisze lepiej nie
          tylko od roznych wiader, ale i od wielu krapoli. A swoja droga chetnie bym
          posluchal jak wiaderna po angielsku nawija. Pewnie zesmiac sie mozna calkiem,
          hehehe.
          • flipflap List od Wadery 06.03.05, 03:30
            Maj dir Soup.
            Aj spik inglisz wery gud. Aj rid inglisz wery gud tu.
            Aj em kłajet emejzing łumen. Ju dont hafetu łory ebout mi. Yf ju łont tu laf,
            den laf. Aj łos stadyjng inglish for tu jers.
            Aj łud lowtu konwersejt mor, bat aj hafeto bloł maj hasbend.
            Si ju lejter
            Jors as alłejs
            Wadera
            • zalotnica Re: Najgorzej jak ktos nie umial i zapomnial, hehe 06.03.05, 03:43
              czemu jestescie tacy strasznie smieszni...?
              • Gość: wadera Re:do zalotnicy IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 06.03.05, 03:48
                • Gość: wadera Re:do zalotnicy IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 06.03.05, 03:50
                  smieszni to ladnie powiedziane, ajbym to nazwala inaczej1 Mniejsz ajednak o
                  to.Uzywajac slowa smieszni- az mi ich zal tacy sa "smieszni"
                  Pozdrawiam Wadera
                  • joanna98 Re:do wadery 06.03.05, 23:50
                    Czytalam wszystkie posty.Jestes wspaniala kobieta.Potrafilas zadbac o
                    wyksztalcenie synow.Jezyk polski jest bardzo trudny..Syn twoj uroczo pisal
                    odmiane wyrazu ..ktory/Nie wiem ile lat temu wyjechalas z Polski ,ale swietnie
                    sobie radzisz. Nie sluchaj podpowiadaczy ikrytykow ,ktorzy ciebie prowokuja.Badz
                    soba i nie wdawaj sie w dyskusje z byle kim.Jestes naprawde inteligentna
                    kobieta.Moze moglabym cie jeszcze wspierac ,ale dasz sobie rade ./musze dac
                    komp. do naprawy/.Pozdrawiam serdecznie aska
          • Gość: GIG Ja tu w Kanadzie to samo..... IP: 207.134.87.* 06.03.05, 19:09
    • Gość: pzm roznie jest... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 07.03.05, 09:57
      Slyszalem (z pierwszej reki) ze w NIemczech potrafia Ci zwrocic uwage na ulicy
      ze ponienies mowic po niemiecku...

      w Au (pewnie tez w Kanadzie i USA) takie rzeczy sa zwyczjanie nie do
      pomyslenia...

      Coz - co kraj to obyczaj...

      Pzdr

      PzM
      • Gość: śmiechacz Re: roznie jest... IP: *.versanet.de 07.03.05, 10:21
        Slyszales... i to z pierwszej reki. No, no! Ta reka slyszala pewnie to, co
        uslyszec chciala.
        Co kraj to obyczaj, a czasem nawet brak obyczajow!
        • Gość: Ada O jezyku polskim w Kanadzie IP: 142.94.86.* 10.03.05, 04:36
          www.wirtualnapolonia.com/canada/teksty.asp?TekstID=8642
      • lalka_01 Re: roznie jest... 07.03.05, 11:52
        swieta prawda. A ja sie nie zamkniesz to cie zamykaja do pudla. I tam dalej
        swoje - jak sie nie zamkniesz to biora gorace szczypce i wyrywaja ci jezyk
        (polski).
        W Au takie rzeczy sa zwyczajnie nie do pomyslenia...
      • Gość: Kagan Re: roznie jest... IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 08.03.05, 13:07
        W Niemczech mieszkalem rok, na ulicy mowilem po polsku, jak
        to robi tam wiele osob, i nikt sie temu nie dziwil.
        A w Nowej Zelandii nie raz zwrocono mi uwage, zebym na ulicy
        nie mowil w obcym jezyku... W Australii chyba tylko raz w ciagu
        prawie 20 lat...
        Zreszta Niemcy nie sa krajem imigracyjnym, i wiekszosc piszacych
        z Niemiec na to forum pojechalo tam jako etniczni Niemcy
        (za Hitlera nazywali sie tacy Volksdeutsche), a wiec powinni oni
        dobrze znac niemiecki. USA, Australia, Kanada czy nawet NZ sa
        zas krajami imigracyjnymi, a wiec nie moga preferowac jednego
        jezyka (tu angielskiego) nad inne. W Australii powinienem miec
        mozliwosc zalatwienia kazdej sprawy w urzedzie po polsku, inaczej
        bede sie wciaz uwazac za dyskryminowanego, i takie jest moje
        prawo, bo dobrze wiedzieli, ze biora do pracy Polaka, a nie
        Anglika czy innego angielskojezycznego Szkota, Walijczyka
        czy Irlandczyka...
      • misio13 Re: roznie jest... 11.03.05, 01:37
        jak by mi ktos cos takiego powiedzial tu w kaNADZIE ,TO BY DOSTAL W RYJA
    • Gość: Kagan Re: Jak to jest z tym jezykiem polskim na obczyzn IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.03.05, 12:19
      Nie przesadzaj z tym przedszkolem. Mieszkalem rok w Kolonii, w domu
      mowilismy po polsku, w sklepach i urzedach po niemiecku, a dzieci
      chetnie chodzily do niemieckojezycznego przedszkola... Uwazaly
      za naturalne, ze w domu moiwi sie innym jezykiem, a na podworku
      i w przedszkolu innym...
      • Gość: wadrea Re: do Joanny IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 07.03.05, 22:21
        Dziekuje bardzo Joanno!
        Jestes jedna z niewielu, ktorzy tak jak ja pisza szczerze i otwarcie!
        Wiekszosc ktora wypisuje paszkwile pod moim adresem to sa ludzie, ktorzy
        wogole nie rozumieja o czym pisze, bo sprawy o ktorych pisze przerastaja ich
        mozliwosci, albo ludzie ktorym sie nie powiodlo na emigracjii i
        zazdroszcza,przez co stali sie bardzo zlosliwi!
        Ja nie dbam o to co oni o mnie pisza! Im wiecej zlosliwosci i sarkazmu w ich
        wypowiedziach, tym bardziej im wspolczuje!!! Wiem co za tym sie kryje!
        Pisze o tym dla ludzi, ktorzy rozumia moj cel! Pisze dla ludzi, ktorym jest
        ciezko i tak jak my na poczatku borykaja sie z trudnosciami asymilacjii na
        obczyznie. Bede sie cieszyc jak jednej bratniej duszy w czyms pomoglam tym
        moim "pisaniem" z bledemi, zle stylistycznie i bez znakow inetrpunkcyjnych!
        Pamietam jak bardzo sie cieszylam jak moglam sie porozumiec z amerykaninem i
        jak im jestem wdzieczna za to, ze wtedy mi mowili: u speak englishe very well,I
        do
        understand what u say!Napewno kazdy z nas ma takie doswiadczenie!Jak bardzo Ci
        ludzie roznia sie od tutejszej polonii!!!
        Zal mi Was, droga polonio formurowa, ze zwracacie uwage na takie maloznaczace
        sprawy w naszych dyskusjach!!! Nie widzicie merytum spraw o ktorych tutaj
        rozmawiamy!
        Soup-Nazi! bardzo Cie inetersuje moj poziom angileskiego?
        Powiem Ci tylko, ze w codziennym zyciu,mam naprawde duzo znajomych amerykanow.
        Ludzi z ktorymi spotykamy sie bo sie nawzajem lubimy i ludzi z ktorymi prowadze
        powazne bissness! Przestan sie dopytywac o moj angielski.
        Zyje w USA 23 lata! "radze " sobiesmile)))))))) i prosze Cie, nie zaprzataj sobie
        glowy moim angielskimsmile)) wiem, ze masz duzo wlasnych problemow!Zajmij sie
        nimi !
        PS. Z wyksztalcenia nie jestem literatem/ chociaz pisze wiersze do poduszki/smile)
        Jestem ekonomista z zawodusmile) Soup, moze pisac ladnie nie pisze ale liczyc to
        wierz mi-umie!!!!smile)))))
        A teraz zacytuje Wam jeden z moich wierszykow "do podusi"smile
        Nie mam jeszcze dla niego tytulu-moze jakis podpowiedzi?

        Wieczorem w parku milknie gwar
        Tylko wiatr gra cicho w lisciach swa wieczorna piesn......
        Ksiezyc usmiecha sie do nas.....
        My szczesliwi, przytuleni jestesmy znowu sami.
        Idziemy dalej nie mowiac do siebie nic
        Czuje jak coraz mocniej zaciskasz swoje palce na mojej dloni....
        Czuje drzenie Twojego ciala...
        Slysze mocniejsze bicie mojego serca....
        Tak, to milosc!
        Tak to ksiezyc!
        Tak to tylko.......sen!!!!!

        Pozdrawiam Wadera
        • Gość: RaFa Re: do pzm IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.05, 23:39
          ...a ja ostatnio odezwalem sie do Niemca po polsku,
          on mnie wiadomo nie zrozumial i mnie walna w morde (z prawej reki)

          pozd.
        • ontarian3 Re: do Joanny 08.03.05, 15:44
          oby wiecej takic inteligentow wyjechalo z polski
          oczysci sie i narodowe iq sie podniesie
    • luiza-w-ogrodzie Jak to jest z tym jezykiem polskim w Australii 08.03.05, 00:29
      W Australii wsrod Polakow w jednych rodzinach sie go kultywuje, w innych nie.
      Zalezy od rodziny. A na ulicy slychac tyle jezykow, ze bez skrepowania mozna
      uzywac kazdego jezyka ojczystego.

      Moje dzieci mowia w domu i miedzy soba tylko po polsku. Chcialam, zeby znaly
      polski bo mamy duza rodzine w Polsce ale wiekszosc ze starszych krewnych mowi
      tylko po polsku. Co jakis czas sie odwiedzamy i wtedy dzieci moga swobodnie
      porozumiec sie z wujkami, ciotkami i swoimi kuzynami.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • step44 Hallo Luiza-w-ogrodzie - jak Ty to robisz? 08.03.05, 12:30
        luiza-w-ogrodzie narysowala:
        >
        > ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((> º>
        > .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´`·.¸¸><crying(((º>

        Te rybki to juz potrafie: ><crying(((°>
        ale co z tymi kropkami-falami na roznych wysokosciach?
        Pozdrawiam
        step44
        PS Piszesz z USA, Australii czy moze tez z Niemiec gdzie ja mieszkam?
        • Gość: Kagan Re: Hallo Luiza-w-ogrodzie - jak Ty to robisz? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 08.03.05, 13:00
          Nowy jestes. Luiza pisze z Lomzy, ale wydaje sie jej,
          ze ma ogrod w Sydney. Oba ma w domu pocztowke ogrodu botanicznego
          w Sydney - kumpel z okolic Lomzy prosil mnie, aby jej taka wyslac
          z Sydney, i tak sie zaczelo pisanie Luizy z Lomzy na forum
          POLONIA... wink
          • Gość: step44 Nie wierze Kagan, ze Luiza mieszka w Lomzy! IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 09.03.05, 20:18
            Jestem pewny, ze Luiza mieszka w Australii.
            Ja tym pytaniem o miejsce zamieszkania tylko Ja podpuscilem i czekam na Jej
            odpowiedz.
            Jaki bylby sens pisania na forum POLONIA bedac w Polsce i udajac, ze sie jest w
            Kanadzie, USA, Australii - czy, tak jak ja - w Niemczech?
            Marzenia? Chec imponowania innym? Bezsilnosc i zlosc na samego siebie za
            niezrwalizowane plany zyciowe?

            Sa jeszcze tacy co sa w Polsce, czytaja POLONIE i obrzucaja nas röznymi
            zlosliwymi epitetami zarzucajac nam zdrade Ojczyzny, brak patriotyzmu,
            zaprzedanie sie za Marki, Funty, Dolary i Euro.

            Na poczatku jeszcze sie im tlumaczylem, ale to i tak nie ma sensu - trzeba ich
            po prostu olac. Chyba, ze sa to osoby majace konkretne pytania i potrafiace
            dyskutowac w sposob kulturalny.
            Pozdrawiam
            step44
            • Gość: Fan Klub Re: Nie wierze Kagan, ze Luiza mieszka w Lomzy! IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.05, 20:25
              W stawianiu pytan robisz postepy - teraz czas na prawdziwe odpowiedzi.
              • Gość: step44 Fan Klub - po co w ogöle pytasz ? IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 09.03.05, 21:10
                Po co mnie o cokolwiek pytasz - skoro i tak nie mam zamiaru z Toba wiecej
                dyskutowac. Juz wiem z kim mam do czynienia i to mi wystarczy.
                Koniec, kropka, Ende, Schluß
                Mit freundlichen Grüßen
                step44
                • lulu13 Nikt nie wie kto jest Luiza ?? 09.03.05, 21:22
                  wiec odpowiadam na wasze dociekliwe pytania, Luiza to stara rozwodka [ 3
                  razy rozwiedziona] rodem z Poznania z dzielinicy Grunwald ,w Australii
                  mieszka od wielu lat a do Poznania lata na odwiedziny najtanszymi liniami
                  przez Berlin. Obecnie ma skonczone 57 lat a na forum Polonia egzystuje juz od
                  5 lat ,glownie na forach prywatnych gdzie kroluja wszelkie pierdusnice
                  polskie,obszczekujac wszystko i wszystkich dookola przeprowadzajac
                  sledztwa ,kto jest kto ?/ i czy dopuscic taka lub inna osobe na forum na
                  ktorym one kroluja. Ostatnio Luiza podrywa Kagana mjac nadzieje zlapac
                  nastepnego frajera do placenia alimentow.
                  • Gość: Kagan Re: Nikt nie wie kto jest Luiza ?? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 11.03.05, 05:51
                    Rozwodka z Lomzy? Nie pisze sie... sad
                • Gość: Fan Klub Dobry wykret! n/t IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.05, 21:25
            • Gość: Kagan Re: Nie wierze Kagan, ze Luiza mieszka w Lomzy! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 11.03.05, 05:50
              Ona na 100% mieszka w Lomzy, bo ma wyidealizowany obraz Australii i Sydney.
              Ja pisze z Melbourne - latwo sprawdzic po IP address, a Luiza sie loguje, aby
              nikt nie zobaczyl, ze ona pisze z Lomzy... sad
              Pozdr.
        • luiza-w-ogrodzie Do step44 09.03.05, 22:11
          Pytales skad pisze - z Australii, a dokladniej z Sydney, gdzie mieszkam od 1992
          roku. Na Forum Polonia zaczelam pisac chyba w 2001 roku, kiedy jeszcze mozna
          bylo tu normalnie dyskutowac. Od trzech lat niestety trwa tu nieustajacy
          festiwal trolli - zreszta sam widzisz.

          Teorie na moj temat sa rozne, wiec wybierz sobie jakas, ktora Tobie
          odpowiada ;oP
          Ponizej podaje trzy wersje kim jest Luiza dostepne na tym forum (jesli chce sie
          Tobie szukac, znajdziesz ich wiecej - dla ulatwienia podaje, ze forumowicze
          osobiscie mnie znajacy prawie nic na ten temat nie pisza - tez chyba ich to
          bawi).
          Zatem, Luiza to:
          ** 120-kilowy rencista z poteznymi, wlochatymi lydami, nadajacy z biblioteki w
          Wellington (NZ) bo nie stac go na komputer w domu
          ** mocno tleniona, ponad piecdziesiecioletnia blondyna z wasikiem, po trzech
          rozwodach, preferujaca panie
          ** zapalona plywaczka, matka dwojki dzieci, ruda z Poznania

          Pozdrawiam i radze nie przejmowac sie tutejszymi trollami. Folklor forum.
          Zalogowanych trolli latwo sie pozbyc, wystarczy ich dodac do "listy wrogow" w
          opcji "Moje Forum" i zaznaczyc ze ich posty nie maja byc wyswietlane.

          Luiza-w-Ogrodzie
          PS Sekretu rybek nie zdradzam ;oPPP
          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • lulu13 Re: Do Luiza w buszu ! 09.03.05, 22:22
            Ale zapomnialas napisac ,naprawde ile masz lat ?/,czego sie
            wstydzisz ?/,wszyscy dobrze wiedza ze masz 55- 57 lat ,po co sie wykrecasz
            jak piskorz ?? to jest najczesciej zadawane pytanie pod twoim adresem
            przez forumowiczy ,ktorych ty dla wlasnej wygody nazywasz "trollami' bo
            sa niewygodni dla ciebie. To ze stworzyliscie swoje babskie forum tez
            wszyscy wiedza , bo mozecie spokojnie wymienac babskie opinie o
            spiralkach itp. srodkach antykoncepcji , choc akurat ten temat juz nie
            dla ciebie ze wzgledu na wiek, jestes juz po menopauzie !! Pewnie
            nzawiesz mnie zaraz kolejnym trollem ! bo tak wygodnie. Pozdrawiam ,
            brrrrr ,zimno !
            • lulu13 Re: Do Luiza w buszu ! 10.03.05, 00:03
              up
              • lulu13 Re: Do Luiza w buszu ! 10.03.05, 02:34
                trolle atakuja !!
                • Gość: Ada Dzieci ucza sie polskiego w Kanadzie IP: 142.94.86.* 10.03.05, 04:37
                  www.wirtualnapolonia.com/canada/teksty.asp?TekstID=8642
          • Gość: Kagan Kim jest Luiza? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 11.03.05, 05:54
            Luiza udajaca ze pisze z Sydney to rozwodka z Lomzy, co szuka wciaz
            meza w Australii (ogladala film "Zona dla Australijczyka")...
            Loguje sie, aby nikt nie zobaczyl, ze pisze z Internet Cafe w Lomzy... sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka